Uwielbiałem Silver Oud, ale zakochałem się w King Blue bardziej, ponieważ jest bardziej noszalny i łatwy do osiągnięcia, nie wymaga określonego nastroju. Potrzebuje jednak odpowiednich ubrań lub w ogóle ich braku. Assam Oud w King Blue nie jest tak krzykliwy jak w jego poprzedniku Silver Oud, a skóra, która jest w nim dość mocna, jest całkowicie oswojona w King Blue. Uwielbiam ten zapach. Jest tak uzależniający ze swoimi owocowymi nutami, szczególnie z czarną porzeczką, ale także z mandarynką - te nuty są idealne z lekko brudnym Oud i ciepłym żywicznym bursztynem. Owoce przynoszą słodkie aromaty, które bawią się w chowanego od otwarcia aż do dry down. To jak dżem z czarnej porzeczki pokryty mocnym Oud, a nie odwrotnie. Słodycz owoców razem ze słodyczą żywicznego bursztynu działa świetnie. Tak bardzo kocham owoce i Oud razem, ale tutaj połączenie jest oszałamiająco piękne z powodu innych nut i złożonej kompozycji. Tuż wokół dymności kadzidła nie jest jak T*bacco, ale gładkie i mgliste, dodające witalności tej kompozycji, która jest właściwie oszałamiająco uspokajająca jak głęboko niebieskie morze. To jedyne połączenie, które znajduję tutaj z kolorem niebieskim w nazwie. Na koniec, dość przytulna, kremowa tekstura sandałowca zmieszana ze wszystkimi tymi nutami sprawia, że jest to jeden z moich ulubionych zapachów do noszenia na noc. Tego rodzaju zapachy są również erotyczne moim zdaniem (wiem, może to brzmi dziwnie). Najbardziej erotyczne zapachy od Amouage to "Gold Man | Amouage" i ten. Nie mogę się nasycić King Blue. Chcę cieszyć się nim tak bardzo, jak mogę teraz, gdy jest ciepło, ponieważ teraz pięknie się sprawuje na mojej skórze. Zimą moja skóra jest zbyt zimna na ten zapach. To potrzebuje ciepła, aby błyszczeć i nie wydaje się zbyt ciężkie w fińskim lecie, ponieważ nie jest tak gorąco, głównie 20-25°C. Czy to łatwy Oud? Tak, jeśli kochasz prawdziwy Oud, to jest delikatny. Jeśli nie - możesz zapomnieć o King Blue. Ale gorąco polecam dać mu szansę. Jest zniewalający. Tak, trochę brudny Oud może być zniewalający. Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Wymienione nuty nie odzwierciedlają tego, co czuję. Dla mnie to silna tonka, róża, owoce (jak wspomniano w recenzji poniżej, jagody) i szafran. Pozostałe nuty są obecne, jeśli zmrużę oczy i użyję wyobraźni. Zaczyna się dobrze, pachnie bogato i złożenie, ale szybko jasność zanika z nut głowy i staje się mdłe, duszące i tanio pachnące.
Arcydzieło. Tak niedoceniany za tak wyjątkową mieszankę. Przyjaciel dał mi dekant, nosiłem go i ciągle pytano mnie, co to jest. Dostałem butelkę 100 ml za 34 funty. Jeden z najlepszych zakupów, jakie miałem.
To był pierwszy zapach typu irys, który kiedykolwiek poczułem w wodzie toaletowej. Nie mogłem się nadziwić, że ktoś chciałby pachnieć jak kosmetyk, nie mówiąc już o mężczyźnie. Teraz to rozumiem, ta kremowa, woskowa nuta irysa to coś, co mi się spodobało, ale nie na tyle, bym chciał ją nosić. Dla mojego nosa jest to trochę puste w zapachu. Jest inny i unikalny, ale nie odpowiada mojemu gustowi.
Okropny, potworny, syntetyczny koszmar tuberozy. Piszczy i drapie, jak się spodziewałem po tej marce.
Nie jest to dokładnie ogromna zmiana w stosunku do oryginału, ale z pewnością jest wart swojej ceny. Jak dojrzały starszy brat Encre Noire, który odwozi go na koncert punk rockowy, a sam idzie do biblioteki na uniwersytecie, aby poczytać. Piękna butelka i zapach, które znacznie przewyższają swoją wartość w stosunku do ceny. Ciepły, męski, pikantny i wyrafinowany. Doskonały na formalne okazje. Jak stara, przestarzała kościół w środku lasu, pełna wypolerowanego mahoniu z utrzymującym się zapachem kadzidła. Bardziej złożony i oryginalny niż cokolwiek, co prawdopodobnie znajdziesz w domu towarowym. Nie noś tego, ponieważ chcesz komplementów, noś to, ponieważ to jest sztuka. To wizja mistrza perfumiarstwa. To nowoczesna historia. Ogólnie rzecz biorąc, bardziej zsocjalizowana wersja oryginału, ale oryginał wciąż wytyczał nowe szlaki w społeczności i zasługuje na twój szacunek! 10/10
Nie darzę domu Toma Forda wielką miłością ani szacunkiem, ale Fucking Fabulous jest wyjątkiem. Jest to zdecydowanie zapach typu "kochaj lub nienawidź" - jeśli chodzi o mnie, z pewnością go uwielbiam. Jestem już zagorzałym entuzjastą skórzanych perfum i chociaż ten jest zupełnie inny od mojego zwykłego stylu, jest w nim coś, czemu nie mogę się oprzeć. Skóra jest gładka, bogata i zaskakująco subtelna - nie ma w niej nic krzykliwego czy jaskrawego, jak w Ombre czy Tuscan Leather. Wyczuwam w nim aromat lawendy i szałwii, ale jest on tylko przelotny, stanowiąc jedynie odskocznię do cieplejszego, słodszego serca. Obok skóry pojawia się sucha i gorzka nuta migdałowa, która bardzo przypomina mielone migdały, złagodzone kremową słodyczą wanilii, orris i kumaryny. Uwielbiam to, wszystko w tym zapachu. Co prawda nie jest to najlepszy zapach jaki kiedykolwiek powstał, ani nie jest wart swojej absurdalnej ceny. Ale jeśli można go znaleźć w odpowiedniej cenie, to bym go kupił; ten zapach jest niesamowicie wyjątkowy i kiedy raz go powąchasz, nie możesz o nim zapomnieć. Prawdziwy klejnot od Toma Forda w moich oczach.
Bois D'Iris to piękny zapach dla wyrafinowanej i pewnej siebie osoby, która nie musi krzyczeć o uwagę. Nazwę można jednak uznać za dość mylącą, ponieważ sam zapach jest znacznie cieplejszy i bogatszy, niż mogłoby się wydawać. Podsumowując, jest to suchy, żywiczny zapach ze słodkimi i kremowymi niuansami. Kadzidło i mirra są dominujące dla mojego nosa, zrównoważone pyszną słodyczą wanilii - cukier jest również wymieniony, ale jest to oczywiście tylko marketing. Ten mariaż wanilii i kadzidła jest wygładzony przez maślaną subtelność akordu irysa, dzięki czemu to, co można by uznać za nutę główną, w rzeczywistości jest nutą drugoplanową. Ogólnie jednak bardzo podoba mi się ten zapach - jest idealny na te dni "pomiędzy" w okresie przejściowym między latem a jesienią. Jeśli wąchałeś Encens Suave, zauważysz oczywiste podobieństwo między nimi. Jednak podczas gdy Encens Suave krzyczy, Bois D'Iris szepcze, co bardzo doceniam.
Costa Azzurra to zapach, który jest często pomijany, ponieważ przypuszczam, że technicznie nie jest tak wyjątkowy. Ja jednak go uwielbiam, mimo że kompozycja nie pasuje do mojego zwykłego stylu. Czuję, że jest to imponująco unikalne podejście do męskiego letniego zapachu, którego nie sądzę, żebym w najbliższym czasie się zmęczył. Większa część zapachu jest właściwie zbudowana wokół centralnego tematu klasycznego męskiego "aftershave" z pewnymi cechami fougere - lawenda, cytrusy, drewno i cyprys pozostawiają wrażenie dojrzałego, wyrafinowanego dżentelmena. To właśnie w tym miejscu umieszczono dodatkową warstwę drewna dryfującego i wodorostów, wiążąc się z pięknym słonym i morskim niuansem, niczym rwące fale włoskiego wybrzeża rozpryskujące się na skórze. Jak już wspomniałem, większość ludzi to przeoczy. Czy to mój ulubiony zapach? Oczywiście, że nie, ale jako łatwe do noszenia perfumy na lato uważam, że są genialne. Niestety wygórowane ceny Toma Forda są minusem, ale jeśli chodzi o sam zapach, myślę, że jest cudowny. Parfum jest zauważalnie trwalszy, ale ogólnie ten sam profil zapachowy, który moim zdaniem nie uzasadnia dalszego wzrostu ceny.
"Cabochard" tłumaczy się jako "uparty" lub "uparty", co jest trafną nazwą, ponieważ Grès była kobietą, która była powszechnie uważana za nierozumiejącą pojęcia kompromisu, a mimo to była regularnie wybierana najbardziej szykowną kobietą na świecie. Zapach, który przyniósł sławę jej domowi, został stworzony specjalnie dla tego typu osób, ponieważ zawsze wywołuje reakcję. Zapach opiera się na centralnym skórzanym rdzeniu izobutylochinoliny, który jest cudownie gęsty i mocny, łagodzony ziemistą głębią i powabem mchu dębowego, paczuli i galbanum. Aldehydy i mgliste nuty kwiatowe chronią go przed byciem czymś, co graniczyłoby z nie do noszenia, i wiążą ten element klasy i "szykownego" charakteru z całością zapachu. Ogólnie rzecz biorąc, uważam, że jest to wspaniały, powszechnie uważany za jeden z wielkich klasyków perfumiarstwa, jest to arcydzieło na wskroś. Nie próbowałem oryginalnej kompozycji, tylko obecną EDP wydaną w 2019 roku, ale nadal pozostawia niezwykle potężne wrażenie.
Te perfumy naprawdę mnie nie interesują. Pachną przyjemnie, ale nie mają dla mnie żadnego emocjonalnego oddźwięku. Nic nie znaczą. Jest jak ponury pijany kuzyn Egoiste Platinum, z którym nie chcesz utknąć w rozmowie na przyjęciu, bo zanudzi cię do łez coraz bardziej nieciekawymi anegdotami. Przeciętność w ekstremalnym wydaniu.
zjedzenie w wesołym miasteczku jabłka z cukierkami, ale mimo to świetnie się bawić (nawet jeśli jest to trochę przerażające)
przyjście z tarzania się w ogrodzie dziadków i siedzenie przed telewizorem z zupełnie nową zabawką
Testowałem całą gamę Ex Nihilo i w obliczu takiej obfitości perfum, praktycznie nie ma nic, co by przekraczało granice. Lubią brać sprawdzoną i wypróbowaną ideę i realizować ją z precyzją, bez szorstkich krawędzi. Wszystkie ich perfumy są mocne i ten nie jest wyjątkiem. Wszystkie mają również wyraźne syntetyczne, drzewno-bursztynowe bazy, co, jak sądzę, jest wyzwaniem, ale nie w sposób, który uznaję za interesujący; raczej mnie zniechęcają i zaczynają mnie irytować w długim okresie drydownu. To tutaj to kompetentna, dopracowana wersja bardzo wyświechtanej formuły męskich perfum designerskich. Jest w porządku, ale to wszystko, po prostu w porządku. Prawdopodobnie myślałbym o nim bardziej pozytywnie dziesięć do piętnastu lat temu, tuż przed tym, jak ten profil zapachowy stał się tak powszechny.
Dostałem próbkę tego zapachu z zamówieniem od Bastille. Na karcie przysięgam, że pachnie jak sałatka tuńczykowa, bardzo odrażająco. Nie jestem pewien, czy mogę zmusić się, aby nałożyć to na skórę.
Otwiera się jak słodkie, balsamiczne żelki, a w tle czuć kremowy akord wanilii, tonki i budyniu, który staje się silniejszy w sercu. Jeśli spodziewasz się wyrazistego tytoniu, przygotuj się na rozczarowanie, akord tytoniowy jest bardzo nieokreśloną, kremową częścią balsamicznego fuzz, stworzonego przez bazę. W istocie to jakościowy perfum i naprawdę uwielbiam odważną kompozycję pierwszych pięciu minut, a potem wyraźnie czuć sandałowiec, który przez jakiś czas również współpracuje z waniliowym motywem całej kompozycji. To spójny i dobrze wykonany perfum, ale nie wzbudza we mnie wielkich emocji. Jeśli lubisz tego typu zapachy, szczególnie eleganckie rzeczy od Guerlain lub podobnych marek, to polecam spróbować go powąchać.
Fabulous!!! Jaki fantastyczny, klasycznie pachnący perfum. Aromatyczne, cytrusowe otwarcie z lekko dymnym, suchym cedrem i mchem w sercu. Piękny na papierze, ale jeszcze lepszy na skórze. Myślę, że bez bycia bezsensowną kopią, bo tak nie jest... powiedziałbym, że jeśli lubisz takie rzeczy jak Dior Eau Sauvage, będziesz w dobrych rękach z tym. O wiele bardziej bazowy, drzewny, mchy i mniej rozprzestrzeniające się kwiatowe nuty w sercu oraz odrobina więcej ziołowości, ten zapach wydaje się pełniejszy i 'niszowy', cokolwiek to znaczy? Cóż, wiem, co to znaczy i myślę, że ty też. Niewiele wynalazków tutaj, ale to klasyczny utwór na trzy akordy, trochę podkręcony dla marki butikowej, co tu nie kochać? Świetny perfum, naprawdę cieszę się, że noszę go dzisiaj, trwa i dobrze się rozprzestrzenia jak na zapach tego rodzaju.
Jak w przypadku większości perfum Dusita, zrozumienie ich zajmuje trochę czasu. Mam ten zapach od wielu tygodni, ale nie chciałem się spieszyć z recenzją, ponieważ zazwyczaj te napisane zbyt szybko są pełne mylących opinii. Pelagos otwiera się w ziemisty sposób z pięknym aromatem irysa. Na początku bardziej przypomina kwiat niż masło irysowe, nawet jeśli irys nie jest tam wymieniony. Zapach jest chrupiący i świeży, ale nie jest typowo słony jak bryza morska ani wodny jak świeżość, to inna i unikalna interpretacja. Szybko zaczyna rozwijać się w ziołową i gładką kompozycję, w której można znaleźć uspokajający, medytacyjny styl Dusita, wykorzystujący wszystkie składniki. Irys zmienia się w masło irysowe, a cała kompozycja zaczyna wydawać się cieplejsza. Kompozycja wydaje się również drzewna i trochę kremowa, ale ma orzeźwiający charakter przez cały czas trwania zapachu. Fasola tonka dodaje zielonego odczucia do zapachu. Nie jest wcale słodki. Paczuli jest delikatne, drzewne i ziemiste, ale nie jest to ciemna, głęboka i intensywna nuta, która jest znana z wielu zapachów różanych. Na mojej skórze nuta skórzana jest niezauważalna, ale na skórze mojego męża mogę poczuć jej delikatne nuty, gdy zapach unosi się w powietrzu. Pelagos, jak wszystkie wspaniałe perfumy Dusita, działa w inteligentny sposób. Zmienia płeć i na mojej skórze wydaje się zdumiewająco kobiecy, jak świeży, ziołowy zapach irysa, podczas gdy na skórze mojego męża jest męski, drzewny, ziołowy zapach z nutą irysa i skóry. Wszystkie nuty są na mojej skórze bardziej delikatne. Jeśli kochasz DNA Dusita, pokochasz to również. To nie jest typowy świeży zapach, więc przetestuj go, szczególnie jeśli nie znasz tej marki. Projekcja Pelagos jest poniżej średniej (to ekstrakt), ale trwałość to cały dzień. Ta recenzja opiera się na próbce. Naprawdę nie wiem, dlaczego nuty są tak błędne. Rozumiem tylko, jeśli ktoś wyczuwa mchy lub zapach wetiweru, ale nawet te niuanse pochodzą z wymienionych poniżej nut. Nuty, które są wymienione na stronie internetowej marki: Górne: Litsea Cubeba, Bryza morska, Bergamotka Środkowe: Tymianek biały, Masło irysowe, Fasola tonka Dolne: Paczuli, Drzewo sandałowe, Skóra Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Gdyby galbanum w Nightclubbing, które przypomina papierosa, pozbawić elementu papierosa i zamiast tego uczynić je bardziej wyrazistym i odważnym wydaniem galbanum, byłoby to bardzo podobne do tego. Bardzo interesujący zapach!
Wspaniały, ale tak krótkotrwały, że nie mogę nawet zacząć rozważać tego jako opłacalnego zakupu. Jaka szkoda. Dla mnie to jeden z najlepszych w tej linii, obok tonki.
Róże, irys, fiołek i paczuli tutaj pachną jak wygląda akwarela. Łączą się ze sobą bezproblemowo, podobnie jak wszystkie inne nuty, i są pięknie melancholijne oraz nostalgiczne. Irys i fiołek są łatwe do wykrycia na początku, ale znikają i pojawiają się w inny sposób. Dla mnie to nie jest pudrowe, nawet nie ma tego vintage pudrowego charakteru, który pochodzi z zapachu irysa i fiołków, które były używane w pudrach do makijażu w dawnych czasach. To nie jest suche, dla mnie ma wilgotne odczucie, jak lekko wilgotny obraz. Jeśli irys i fiołek mają tendencję do ukrywania się, to malina pojawia się po otwarciu. To nie jest zbyt owocowe, jest subtelne i przypomina mi zapach szminki, która z drugiej strony jest tworzona przez malinę i fiołek razem. Ta szminka nie jest woskowa, nie ma opulentnej warstwy, to szminka, którą próbowano zetrzeć wodą i olejem. Nie jest szminkowa jak Misia czy Lipstick Rose, wcale. Malina też nie jest soczysta. Nie uważam tego za słodki zapach, wanilia w bazie nie jest wyraźna, jak w wielu perfumach, ale mogę poczuć drobne nuty słodyczy tu i tam. Wanilia sprawia, że ta mieszanka jest cieplejsza, trzyma ją z dala od lodowatej strony, gdzie irys i fiołek pozostają w wielu perfumach. A dla tych, którzy nie znają Les Parfums de Rosine: róża jest gwiazdą przedstawienia - pastelowa, wilgotna róża, nie "dżemowa" ani świeża, całkowicie przyjemna i łatwa do polubienia. Paczuli tańczy z różą od początku aż do końcowej części dry down. Ballerina No 2 to nic, co wcześniej wąchałem. Właściwie działa perfekcyjnie i pojawia się w jakiś sposób jak całościowy obraz teraz, gdy pada dużo deszczu - w przeciwieństwie do wczoraj w słońcu. Innym zapachem, który uwielbiam najbardziej, gdy pada deszcz, jest Une Rose / Rose Tonnerre (to jednak nie jest nic podobnego). Z drugiej strony, jednym zapachem, który przychodzi mi na myśl, gdy go wącham, jest Opus V - Woods Symphony od Amouage. Jest bardzo różny, ale z pewnymi małymi podobieństwami, widzę tę samą scenę, gdy go wącham, jak widzę teraz, wąchając Ballerina No 2: akwarela, tutaj wilgotne róże i irys, róże i orris w Woods Symphony. Te podobieństwa są bardziej uczuciami niż realistycznymi podobieństwami, a Woods Symphony jest "brudny" i zwierzęcy z powodu oudu i cywetu, a Ballerina N°2 jest bardzo niewinna. Ten zapach jest kobiecy, ale przetestuję go na skórze mojego męża. Paczuli może czynić magię na męskiej skórze, sprawiając, że staje się bardziej męski. Moim zamiarem nie było pisanie tego długiego tekstu, ponieważ niedawno otrzymałem ten zapach, ale tak się czuję. Wrócę później i uzupełnię moje myśli na temat tego piękna. Dziękuję za przeczytanie. Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Uważam, że to jest wspaniałe. Naprawdę miłe. Równowaga, subtelność, wszystko jest na swoim miejscu i się uzupełnia. Otwiera się jak bardzo delikatnie smakujący turecki przysmak. Nawet nie lubię tureckiego przysmaku, nigdy nie lubiłem i nigdy nie będę, ta żelatynowa tekstura, infuzja róży, słodycz, wszystko to! NIE!!!! Ale to pachnie tym i nawet tak żywo to przywołuje, ale znajduję świeży, lekki efekt wody różanej i nutę słodyczy, nawet sugestię, że jest sproszkowane, jak one, wszystko! Jest nawet lekka musująca nuta, co patrząc na nuty tutaj, szampan jest uwzględniony i to też czuję! Czy może być tu pewien zielony materiał koniakowy? Dobrze, panie Alanie, to jest dobra robota. Jeszcze nie dotarliśmy do kropki nad "i" w postaci czekolady. To również akord czekoladowy, nie myśl drugorzędna ani nuta kakao, która czasami mnie nieco chłodzi, to pachnie jak bogate kakao z odpowiednią równowagą ziemi. Razem mamy więc trochę kliszy. To róże i szampan i czekolada, to walentynki w butelce, a Alan wyraźnie na to wskazuje w tytule. To bardziej wyrafinowane malowanie po numerach, rzeczy takie jak czekoladowy paczuli często są łączone z różą oraz szampanem lub pewną alkoholowością, ale hej, perfumeria czasami polega na uchwyceniu klasycznych rzeczy tylko dlatego, że można, ale głównie dlatego, że ludzie to lubią, jest powód, dla którego skale i progresje akordów istnieją w muzyce. Uważam, że to jest bardziej interesujące niż komercyjnie podobne próby, takie jak Noir de Noir od Toma Forda i bardziej niż prawdopodobnie coś od Montale. Sięgnąłbym po to, ponieważ pokazuje ładny stopień rzemiosła i powściągliwości. Jeszcze tego nie nosiłem, więc mogę zaktualizować, gdy to zrobię, ale już kilka razy to powąchałem i wciąż uważam, że jest świetne!
Darren Alan nadal zachwyca swoim... Nie, nie zachwyca. Ooooh, to było niepotrzebne. Przepraszam. Radzi sobie całkiem nieźle, wiesz? Nie jest źle. Uwielbiam materiał piżmowy, a jeszcze bardziej perfumy z piżmem w nazwie, więc zaczynajmy!!!! Całkowicie zaskoczony otwarciem, dla mnie jest to trochę pudrowe, pastelowo-fioletowe akord różany, bardzo delikatne, aksamitne, ale papierowe z nutami drzewnymi i bardzo indywidualnymi wibracjami, co jest w porządku. Wyrafinowanie pojawia się, gdy ta piżmowa baza zaczyna się włączać i otaczać, to naprawdę podoba się tłumowi i szczerze mówiąc, mi też, piżma należą do perfum i tworzą znajomą 'poduszkę' (niemal dosłownie), na której można oprzeć głowę i powiedzieć... "aahhhhhhh". To ma coś z tego efektu, chociaż jest trochę surowe i gotowe. Jest to trochę przesłodzone, ale mi to odpowiada. Bardzo trudno jest komukolwiek wprowadzić innowacje w przestrzeni perfum piżmowych, więc nie będę zbyt surowy.
To jest mój punkt wyjścia z perfumami Darren Alan. Mam ogromny szacunek dla DIY/Punkowych postaw artystycznych niezależnych twórców perfum, naprawdę. Może to nie zawsze tak wygląda, ponieważ nie postrzegam tych perfum w tym samym kontekście, co prace "wykształconych" czy "prawdziwych" perfumiarzy. To może brzmieć snobistycznie, jakby ktoś pilnował dostępu, ale w dużej mierze jest to prawda. W życiu są różne poziomy i profesjonaliści są profesjonalistami z jakiegoś powodu. W każdym razie podchodzę do tego zestawu z otwartym umysłem, a tytuł od razu przywołał to, co myślałem, że będzie dotyczyć, co nie jest złe. To jest zapach petrichoru, który zazwyczaj zawiera niezbędne materiały, takie jak alkohole grzybowe, być może paczula i prawie na pewno geosmina. Więc spodziewałem się czegoś ciężkiego i ponurego, smutnego. W dużej mierze otrzymujesz ten ziemisty, wilgotny zapach, bardzo naturalny i coś, z czym wszyscy możemy się w pewnym stopniu utożsamić, ale żaden perfum, który próbowałem, nie uchwycił tego dobrze, w końcu to perfum, może mam nierealistyczne oczekiwania? Mam na myśli, że geosmina to niesamowity materiał, ale jest niezwykle silny i trudny do wkomponowania w akordy i kompozycje, ale tutaj myślę, że Darren Alan wykonał całkiem dobrą robotę. (jeśli rzeczywiście tego użył, jak wspomniałem, niektóre alternatywy mogą stworzyć podobny efekt) Głównym powodem jest to, że wprowadził ten kwiatowy akord do mieszanki, który można poczuć w tle przez cały czas i myślę, że to nadaje temu perfumowi więcej historii niż tylko reprezentowanie PO DESZCZY, dodaje to kontekstu i naturalizmu, to nie tylko gleba reagująca na deszcz, ale wszystko inne. Problem w tym... nie chcę nosić perfum takich jak te. Czasami może, ale po prostu nie są w moim guście i trudno się ekscytować zapachami po burzy, mineralnymi, wilgotnymi zapachami gleby, rozumiesz? Należy się uznanie, że mogło to być znacznie mniej przemyślane i znacznie bardziej niezdarne podejście, ale było to przyjemnie zaskakujące.