Mdłości, nastoletni horror w Sephora.
Cytrus z chropowatym, głośnym norlimbanolem.
Imbirowe otwarcie, po którym następuje mdła, tania wanilia.
Bisch rzeczywiście wydaje się tworzyć ten sam perfum w kółko, z drobnymi poprawkami. Różnica polega na tym, że jest on mdląco słodki obok zwykłej bazy Ganymede.
Bardzo słodka, plastikowa truskawka na początku z charakterystyczną piwonią BBW w tle. Przechodzi w czysty dziecięcy aspiryn. W tym sensie to dziwnie nostalgiczny zapach, ale jest zbyt okropny, by go nosić.
Idealny zapach, aby oddać hołd niesamowitej aktorce Giulietcie Masinie. Przypomina mi mydło, które można znaleźć na blacie umywalki dojrzałej, eleganckiej kobiety. Takie, które jest wyrzeźbione w jakiś skomplikowany kwiat. To zapach dla kobiety, która czuje się dobrze we własnej skórze. Nie jest osobą, która podąża za trendami lub stara się zbytnio zwrócić na siebie uwagę. Naprawdę dobrze skomponowany, ale jeśli mam być szczery, to trochę za krótko się utrzymuje. *Zobacz Le Strada lub Noce Cabirii.
Nie mam pojęcia, dlaczego ta próbka, nazwa i butelka sprawiają, że myślę o czymś soczystym i apetycznym, czymś innym niż cytrusy. W każdym razie perfum otwiera się bardzo świeżo i cytrusowo, a na początku wydaje się bardzo tradycyjnie męski, ale szybko przechodzi w zapach unisex. Jeśli miałbym powiedzieć, w którą stronę to zmierza, powiedziałbym, że w stronę męską. Imbir i kardamon są tutaj bardzo delikatne, w ogóle nie opisałbym tego jako pikantnego zapachu. Zapach to połączenie różnych rodzajów nut drzewnych, wetiwer i zielona herbata razem tworzą bardzo aromatyczny i uspokajający efekt. Figa nie jest słodka, miodowa ani gourmand, wcale, to bardziej jak liście figi bez laktonowych niuansów. Nuty cytrusowe są cały czas w tle, ale nie w realistyczny, soczysty sposób, to tylko bardzo mała wskazówka. Nie klasyfikuję perfum tak surowo na letnie lub zimowe zapachy, ale ten zdecydowanie ma aromat, który bardziej pasuje do noszenia wiosną i latem niż w chłodniejszym okresie. Zapach jest niezwykle przyjemny i łatwy, nie ma nic, co by mi przeszkadzało, ale jednocześnie brakuje pewnych elementów, które sprawiają, że chcę więcej. Cały czas wącham nadgarstek, jakbym próbował wydobyć z niego coś innego, nawet jeśli zapach nie wydaje się niedopracowany - po prostu nie jestem odpowiednią grupą docelową. Myślę, że to dla ludzi, którzy kochają świeże zapachy z odrobiną innego twistu, jak większość tych świeżych zapachów. Jest to miękki i drzewny, ale orzeźwiający, idealny zapach do biura lub do noszenia po stresującym dniu. To nie jest żaden zastrzyk energii czy motywacji, ale bardziej pomoc w koncentracji w hektotycznym otoczeniu. Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Perfumy z kolekcji Profound marki J-Scent są bardziej nowoczesne niż ich wcześniejsze zapachy. Zawierają popularne elementy i nuty, a nie całkowicie tradycyjne japońskie składniki, a struktura zapachów również się różni. Delikatny, subtelny i nieco kruchy aromat łączy zapachy znajdujące się w butelkach z białą etykietą. Każdy z nich jest inny na swój sposób, ale wszystkie postrzegam jako bardzo uspokajające mikstury. Napisałem o nich w mojej recenzji „Yawahadat”. Ume Amaretto Oath ma intrygujące otwarcie, którego styl jest znajomy z wcześniejszych wydania - mam na myśli, że ma sprawić, byś poczuł „wow”. W każdym razie w tym samym czasie wydaje się bardzo znajome jak dziesiątki innych zapachów obecnie i ma nuty, które wydają się być na topie w ostatnich latach - jak nuty alkoholowe i śliwka. Otwiera się migdałowym Amaretto i dojrzałą śliwką, która nie jest wyraźnie owocowa ani soczysta. Otwarcie nie jest unikalne, ale w tym samym czasie może zadowolić szerszą publiczność. Zapach nie ma dużego skoku między różnymi etapami, powoli ewoluuje w kierunku dry down, utrzymując alkoholowe odczucie i zapach migdałów. Wszystkie kwiaty w sercu wydają się pełnić jedynie rolę wspierającą. Baza zapachu jest całkowicie inna niż zapach, który uwielbiam z tej marki. Tutaj nie jest tak subtelna i dlatego brakuje mi charakterystycznego stylu J-Scent, który jest unikalny, bardzo japoński i tak delikatny, że zastanawiam się, jak można stworzyć coś tak kruchego, że czuję, iż mogłabym to złamać jak balon, a mimo to utrzymuje moje zainteresowanie zapachem przez cały czas jego trwania. To mogłoby być łatwo perfumem jakiegoś innego domu. Nuty w bazie działają w sposób, który mnie nie przekonuje. Zastanawiam się, dlaczego tak piękny dom chce stworzyć coś, co można już szeroko znaleźć. Ten zapach jest ciężki i może wywoływać ból głowy. Czekolada nie jest realistyczna ani słodka, a labdanum razem z paczulą dominuje w bazie. To wydaje się być czymś pysznym, ale w rzeczywistości tak nie jest. To nie jest zły zapach, ale nie jest taki, jak się wydaje, myśląc o nutach, a jeśli znasz niektóre z ich wcześniejszych prac, możesz oczekiwać czegoś innego niż to i nie cieszyć się tym. To mi się przydarzyło, a im więcej go wącham, tym bardziej jestem ciekawa, by odkryć ich wcześniejsze wydania. Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Piękne i owocowe otwarcie z bardzo realistyczną nutą gruszki. Styl jest podobny do perfum J-scent - bardzo japoński, subtelny, wyrafinowany, przytulny i elegancki. Otwarcie w tych zapachach jest atrakcyjne i unikalne, wręcz odurzające, ale sam zapach jest nieśmiały i nikomu nie przeszkadza. Są to w pewnym sensie zapachy skórne. Nawet "Roasted Green Tea", który w otwarciu jest bardzo mocną herbatą, zanika w ciągu 5-10 minut, a myśląc o otwarciu i reszcie zapachu, wydaje się, że te części pochodzą z różnych zapachów. Między nimi jest jednak logiczny krok. "Yawahada" to kojący laktonowy zapach z najdelikatniejszym proszkiem ryżowym i jaśminem. Owocowy aromat gruszki utrzymuje się dłużej niż owocowe nuty w "Hanamizake", ale po otwarciu osiada na tym samym poziomie co nuty serca, nadając mu nieśmiały, słodki charakter aż do etapu dry down. Róża jest również rozpoznawalna, jest niewinna i krucha. Cała ta piękność ma pasującą bazę z najdelikatniejszym białym piżmem, jakie można znaleźć, najdelikatniejszą nutą ambry i najbardziej aksamitnym sandałowcem w perfumerii, zamiast gęstego i kremowego, do którego jesteśmy przyzwyczajeni w zachodnich perfumach. Trwałość tych zapachów jest dobra, ale nie mają one zbyt dużego sillage. Każdy z tych trzech perfum J-Scent nadaje się nie tylko do noszenia w biurze, ale także do cieszenia się ich spokojem w domu. Są tak przytulne i kojące, oferując pewnego rodzaju wewnętrzny spokój, niezależnie od tego, czy jest potrzebny w pracy, czy w domu. "Yawahada" to zdecydowanie mój ulubiony z tych trzech wymienionych perfum, ale zdecydowanie chcę je odkrywać dalej. Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Sombra to dobrze skomponowany perfum z pikantnym akcentem na początku, ziemistym uczuciem szafranu w sercu i mocnym, suchym aromatem cynamonu z gałki muszkatołowej. Róże są dość ukryte, więc nie nazwałbym tego zapachu kwiatowym, ale szafran pozostaje obecny przez całą podróż od początku aż do późnego etapu dry down, razem z żywiczną bazą. Gdzieś czai się nuta skóry, ale brakuje mi zapachu prawdziwego łagodnego Oud, dla mnie to żywiczne drewno. Ten zapach wcale nie jest zły, ale wolę miększą teksturę z odrobiną słodyczy. Dobrze, że wanilia nie jest używana wszędzie, ale osobiście sprawia, że wiele zapachów jest lepszych niż byłyby bez niej. Z powodu tej brakującej słodyczy ten zapach pozostaje po męskiej stronie i nie jest dla mnie zbyt noszalny. Z tego powodu zdecydowałem się napisać krótszą recenzję zamiast głębszej analizy po wielokrotnym użyciu. Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Różne rodzaje zapachów "Oud" są wydawane cały czas. Na początku byłem bardzo podekscytowany, ale teraz, po roku ciągłych rozczarowań jakością tych zapachów lub brakiem unikalności, nie jestem już tak podekscytowany. Jeśli nie liczyć prawdziwych Oudów i wysokiej jakości rzemieślniczych domów, które koncentrują się na perfumach Oud, większość wydanych zapachów jest dość kiepska. Prawda jest taka, że im więcej zapachów z Oud, tym bardziej stajemy się wymagający, a nowe wydania naprawdę muszą oferować coś niezwykłego. Adamo Numero V otwiera się w bardzo obiecujący sposób. Jest głęboki, ciemny i bogaty z niektórymi z najczęstszych nut z Oud - kawą, czekoladą i skórą. Zapach Oud w otwarciu jest zdumiewająco piękny, ale to, jak szybko zanika, sprawia, że zastanawiam się, ile (a raczej mało) jest w nim prawdziwego Oud. Na początku nie ma też zwierzęcego charakteru, ale ma lekko ostrą nutę. Kawa i czekolada doskonale się ze sobą łączą, podobnie jak wszystkie inne nuty tutaj, a te nuty są na początku całkowicie rozpoznawalne, ale najlepsze ich części również szybko znikają, tak jak nuta Oud. Skóra jest łagodna przez cały czas. Na początku myślałem, że znalazłem bardzo wyjątkowy zapach, ale niestety rozwija się na skórze zbyt szybko w lekką i delikatną aromat, który jest bardzo bezpieczny do noszenia i przyjemny nawet dla początkujących. Kompozycja nie jest w żadnym wypadku zła i tak naprawdę nie ma nic, co by mi przeszkadzało, ale wciąż sprawia, że myślę na przykład o Majnoon | Azman lub Khanjar | Omanluxury, które obydwa przekonały mnie na swój sposób. Jeśli rozważasz zakup jakiegoś zapachu z tej przyjaznej zachodniej kategorii Oud, polecam ci spróbować tego. Jeśli jesteś przyzwyczajony do prawdziwych Oudów, zwierzęcych Oudów i naprawdę chcesz czegoś wyzwania, to nie jest dla ciebie. Ale mimo to chcę powiedzieć, że zapach wcale nie jest zły. Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Zgadzam się z @Baltabarin: Jardin du Poète jest jak biały lniany garnitur na europejskim przyjęciu w ogrodzie. Jest to wyrafinowany, klasyczny profil cytrusowo-koloński z jasnymi nutami bazylii i grejpfruta, zanim naprawdę przyjemny dzięgiel i nieśmiertelnik przejmą kontrolę - nie ma na liście liści pomidora, ale pojawia się nuta tego ziołowego, łodygowego zielonego aromatu roślinnego. Z tego świeżego, aromatycznego otwarcia wysycha do cieplejszego cedrowo-wetiwerowego piżma, które jest ciche i trawiaste, ale utrzymuje się przez zaskakująco długi czas. Powiedziałbym, że jest podobny do Ichnusa Profumum Roma w swojej ziołowo-ogrodowej liściastości i do Basilico & Fellini Vilhelma z równie zielonymi nutami cytrusowo-bazyliowymi, ale trwa dłużej niż Ichnusa, a suszenie podoba mi się bardziej niż mydlany fiołek B&F. Szkoda, że wycofali wersję EDT - bardziej podoba mi się jej typograficzny design flakonu.
20 minut po spryskaniu i nie mogę go poczuć bez przyłożenia nosa do skóry. Nikt w mojej rodzinie też nie może. To w porządku zapach, ale jego trwałość na mnie jest okropna. Może to najsłabsza rzecz, jaką próbowałem w ciągu ostatniego roku. Dziwne, że dla innych recenzentów to mocny zapach.
Mantes-la-Jolie jest niemal szokująco miętowy na początku: to ultra-odświeżający zimowo-zielony podmuch eukaliptusa-mięty-bazylii-bergamotki, którego można by się spodziewać jako sztucznego lub pasty do zębów, ale jest niesamowicie naturalny. To urocze, orzeźwiające otwarcie szybko rozwija się poprzez inne nuty w uporządkowanej sekwencji, nabierając słodyczy dzięki liściom zielonej porzeczki i ciepłej figi, zanim wkradnie się drewno cedrowe i zacznie łagodzić się w łagodne nuty mate, miodowego jaśminu i słabego imbiru, które w jakiś sposób łączą się, tworząc efekt złożonej, ale subtelnej drzewnej wanilii. Normalnie zarówno mięta, jak i wanilia byłyby dla mnie "nie", ale prezentacja każdego aspektu tego zapachu jest tak oryginalna i interesująca, że mnie wciągnęła. Początkowe nuty szybko zanikają, ale pyszny drydown utrzymuje się na niskim poziomie przez ponad 6 godzin, co jakiś czas zaskakując mnie tym, jak dobrze pachnę. Uwielbiam ten zapach, naprawdę wyjątkowe aromatyczne podejście do zielonej figi. Drogi, ale doceniam to, że Astier de Villatte oferuje różne rozmiary w różnych przedziałach cenowych: 100, 30 i 10 ml. Chciałbym wypróbować więcej zapachów tej marki.
Ten perfum był dla mnie ogromną tajemnicą od momentu jego wydania, ale nie dlatego, że byłby trudny do zrozumienia, lecz po prostu nie mogę zdecydować, czy mi się podoba, czy nie. Podoba mi się gęsty Oud, który tam jest, ale jakoś wydaje się nieoszlifowany i ostry. Ta kompozycja jest bardzo pikantna, głównie z dominującym kardamonem, a od czasu do czasu czuję, jakbym wąchał tę przyprawę prosto z słoika. Oud z kardamonem nie jest moją ulubioną kombinacją, uwielbiam, gdy kardamon jest połączony z kwiatami. Później, gdy wszystkie te przyprawy zaczynają się łagodzić, Oud towarzyszy lawenda, która jest bardzo słaba, ale ponieważ nie jest moim ulubionym ziołem, przebija się do mojego nosa. Cała ta mikstura jest całkowicie świeża i w pewnym sensie zielona, wolę znacznie bardziej miękką i aksamitną teksturę. Z drugiej strony bardzo lubię, gdy Oud ma zwierzęcy charakter, ale ten Oud taki nie jest - przynajmniej dla mnie. Uwielbiam różne rodzaje Oudów różanych, ale tutaj niemożliwe jest znalezienie nuty róży. To niekoniecznie jest złe, czasami wydaje się, że połączenie Oudu i róż jest przesadzone. Oud 31 ma coś innego do zaoferowania. Osobiście uważam, że Oud 31 byłby bardziej przyjemny, gdyby miał tylko odrobinę więcej słodyczy od wanilii. Tak czy inaczej, zawsze uwielbiam Oud w połączeniu z jakimiś słodkimi nutami lub owocami, nawet jeśli miałby zwierzęcy lub wręcz stajenny charakter. W końcu, po noszeniu mojego decantu, jestem pewna, że ten zapach nie jest dla mnie, ale jeśli kochasz bardzo pikantny Oud, polecam spróbować tego. Powiedziałabym, że jest to zapach bardziej męski. Dla porównania, które są całkowicie unisex, moim zdaniem, wspomnę o Elevation od Al Shareef Oudh, Khanjar od Omanluxury, Kemi original od kemi, a nawet 'Ilm go od kemi. Powyższe akordy są całkowicie mylące. To zdecydowanie nie jest pudrowe, zdominowane przez wanilię ani różane. To w zasadzie bardzo pikantny, ostry, nieoszlifowany Oud. Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Szalenie dobry zapach. To jest tak oldschoolowe, jak tylko się da. Kupiłem miniaturkę EDT na Vinted i jest w idealnym stanie. Dymny, słodki, wybuchowy, brudny i alkoholowy. Przypomina mi Tabu, nie dlatego, że pachnie tak samo, ale ze względu na styl i efekt perfum. Nie jestem pewien, czy mogę go nosić poza moim mieszkaniem (tak jak Tabu).
Ten zapach ma taką skromną, uprzejmą, pocieszającą i uspokajającą jakość. Promieniuje niewinnością i czystymi intencjami. Czuję go jak osobę. Jest czysty i wyraźny, a jednocześnie utrzymuje się na mojej skórze niesamowicie długo. Minęło 12 godzin, pełny dzień pracy i prysznic, a ja wciąż czuję go na moim nagim ramieniu. Naprawdę, naprawdę dobrze zrobione.
A+ za oryginalność butelki. To jedyna rzecz, za którą mogę się opowiedzieć. To pachnie jak teleewangelista z lat 80-tych, który zostaje przyłapany na zdradzie żony z aktorką z telenoweli. Może jak magik na twojej imprezie urodzinowej (też z lat 80-tych), który flirtuje z twoją mamą. Głośne, pikantne, bursztynowe, pudrowe, pełne atak na nowoczesne społeczeństwo. Gdyby ktoś nosił to w pracy, próbowałbym pracować w innej części sklepu.
Spryskałem kartę, wyszedłem ze sklepu, poczułem zapach około 30 sekund później, wróciłem z powrotem, aby zapisać nazwę, ponieważ zapomniałem, co to znaczy rzeczywistość, gdy moje gruczoły węchowe zostały objęte przez anioła. Ciepły, miękki, czysty, kojący, zdecydowanie wart dodania do twojej kolekcji. Chcę czuć ten zapach każdego dnia mojego życia. AKTUALIZACJA: ponownie odwiedziłem sklep, spryskałem więcej na kartę, nie podobało mi się tak bardzo. AKTUALIZACJA 2: Nie unisex, niezbyt ekscytujący. Jeśli złapałeś lekki zapach w powietrzu, tak… tak. Jest świetny. Użyłem jednego spryskania na rękawie/nadgarstku i utrzymuje się na tkaninie przez dni. Teraz również wiem, dlaczego moja żona nie lubi nosić Glossier You. Z bliska dla noszącego nie jest zbyt ekscytujący ani interesujący. W powietrzu jednak, na kimś innym (z odpowiednią chemią), jest naprawdę piękny.
Otwarcie: Pachnie jakbyś wszedł do Milk Bar, a Christina Tosi uderzyła cię w twarz ciastem. Przyjemne, ale nie chcę pachnieć frangipanem i masą maślaną. Dry down: Na szczęście przechodzi w coś trochę mniej ciastowego. Zgadzam się z analogią do floatu z piwem korzennym, ale wydaje się, że równowaga jest bardziej po stronie lodów, z odrobiną IBC kryjącą się z tyłu. Pachnie dobrze, ale nie jest wystarczająco złożone jak na tę cenę. Projekcja jest dobra. Dla mnie bardziej kobiece. Może sprawdzić się w ograniczonych sytuacjach, ale po prostu nie jestem przekonany, że potrzebuję pełnej butelki. P.S. To byłby świetny zapach świecy.
Ten zapach znacznie przewyższa swoją cenę. Jeden z najbardziej gładkich zapachów, jakie znalazłem. W swojej kolekcji mam 135 flakonów, a ten z łatwością plasuje się w Top 10. Jeśli go zobaczysz, kup go. Butelka jest fantastyczna, bardzo ciężka nakrętka. Sprawia wrażenie premium.
Ten perfum zwrócił moją uwagę ze względu na nuty w nim zawarte. Myślałem, że musi to być coś niezwykłego i rzeczywiście jest. Bloody Wood ma piękne otwarcie z bukietem róż, które szybko przechodzi w zapach tlenku róży razem z aromatem wiśni i malin. Tlenek róży to substancja zapachowa występująca w różach i oleju różanym, ma lekko słodki i owocowy zapach, przypominający smak niektórych win - takich jak Gewürztraminer. Bloody Wood nie ma głębokiego, ciemnego, gęstego zapachu wina prosto z kieliszka, ale przypomina wino z dużą ilością soku malinowego i wiśniowego, lekko rozcieńczonego wodą. To sprawia, że zapach jest niezwykle przyjemny, wyrafinowany i elegancki, mimo zimnego, krwawego, gotyckiego odczucia w tle. Maliny i wiśnie nie są dżemowe ani lepkie, ani zbyt słodkie. Podstawa zapachu jest drzewna, ale ostatnio odwiedziłem przyjaciela w jego piwnicy winnej we Włoszech, która była pełna starych, ciemnych dębowych beczek i stawiam, że nie chcesz dokładnie takiego zapachu w swoim perfumie. Jest piękny na pewno, ale także wilgotny, stęchły i wiekowy. Dębowa beczka i nuta drzewna tutaj są młodsze i gładkie, sandałowiec sprawia, że stają się jeszcze gładsze. Jest przezroczysty, a kolor soku faktycznie mówi o intensywności tej mieszanki. Uwielbiam ten zapach, ale jeśli szukasz bardzo trwałego zapachu, możesz być rozczarowany. Utrzymuje się przez kilka godzin i to mi wystarcza w te dni, kiedy muszę zmieniać zapach w ciągu dnia. Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Crystal Saffron Extrait jest już w sprzedaży w Dover Street Market w Paryżu. Jakby nie było potrzeby mocniejszej wersji! Teraz to wypróbowałem i jest dokładnie takie, jak się spodziewałem - odrażający chemiczny smród. Pachnie dobrze, ale jest nieznośnie chemiczny i głośny.
Nowa wersja Ambre Nuit od Esprit de Parfum jest wspaniała, uwielbiam ją; to wszystko, czego można oczekiwać od ciepłego, przytulnego bursztynowego zapachu. Zachowuje gęsty, słodko waniliowy akord bursztynu z oryginału, ale zastępuje delikatną różę znacznie cieplejszą, ostrzejszą bazą. Gładkie, maślane ciepło kardamonu miesza się z ostrzejszym, zakurzonym cynamonem, który budzi pocieszającą świąteczność w głębi umysłu. Ten dodatek ciepłych przypraw jest podobny do tego z nowego Oud Ispahan Esprit de Parfum. Ogólnie rzecz biorąc, uwielbiam ten zapach. Oryginalny Ambre Nuit był już fantastyczny, ale jeśli kiedykolwiek chciałeś gęstszej, ciemniejszej i ostrzejszej wersji, to jest to. Rozumiem rozczarowanie związane z utratą róży, która odciąga go od kultowego profilu zapachowego, ale jeśli chodzi o sam zapach, jest fantastyczny. Gdyby tylko nie był tak absurdalnie drogi.