"Tak, byłam szaleńczo zakochana, ale to było wczoraj". Cóż za dziwna nazwa dla zapachu, nazwa, która tak naprawdę nie współgra z profilem zapachu ani w ogóle z żadną związaną z nim historią. Pomijając to, sam zapach jest całkiem przyjemny, ale nie przepadam za nim. Malina zawsze była jedną z tych nut, które trudno mi polubić, w rzeczywistości wciąż nie znalazłem ani jednych malinowych perfum, które naprawdę kocham - zawsze uważam je za zbyt słodkie, mdłe i plastikowe. Tutaj, na szczęście, malina jest raczej okiełznana, a jednocześnie działa jako najbardziej dominująca nuta. Jest zdecydowanie słodka, soczysta i smakowita, ale na szczęście tytoń bardzo dobrze ją równoważy odrobiną wytrawności. Przyznam, że byłem zaniepokojony, gdy zobaczyłem malinę i skórę razem, to dało mi retrospekcje do obrzydliwości, jaką jest Tuscan Leather. Na szczęście to nic takiego - z przyjemnością bym go nosił i cieszył się nim, ale nie kocham go na tyle, by kupić butelkę.
Pearl Oud to zdumiewająco i zaskakująco zwodnicze piękno; to jeden z tych zapachów, które łapiesz w powietrzu i coś budzi się w tobie, domagając się dalszego odkrywania. Ci, którzy oczekują prawdziwego zapachu oudu, nie znajdą go tutaj - ale dlaczego miałbyś tego oczekiwać od Kiliana? Ten zapach to wspaniała słodka róża. Ta róża jest najbardziej dominującą nutą dla mojego nosa, łagodzoną przez delikatną mydlaną naturę jaśminu i irysa, ocieploną pocieszającym uściskiem szafranu i paczuli. Szczerze mówiąc, w ogóle nie pachnie jak oud, ale nie narzekam, ponieważ tak czy inaczej pachnie cholernie dobrze. Nie jestem pewien, dlaczego kastoreum jest wymienione, dla tych, którzy wąchali prawdziwe zapachy kastoreum, tutaj wydaje się niewyczuwalne. W najmniejszym stopniu nie jest zwierzęcy. Jednak jako ktoś, kto często zmaga się z różanymi zapachami, jest to absolutna rozkosz.
Straight to Heaven Extreme, dlaczego, dlaczego wycofali taką piękność? Oryginalny Straight to Heaven jest dla mnie zdecydowanym faworytem Kiliana, uwielbiam go. Extreme to, jak można się domyślić, krok dalej w kierunku intensywności i głębi. Jest bogatszy, ciemniejszy i bardziej gorzki, co tłumaczy jego popularność. Suche, lekko sosnowe drzewo cedrowe i ziemista paczula nadal są gwiazdami pokazu, tworząc ten ciemny, lekko zielony drzewny klimat, który znamy i kochamy. Jednak tutaj rum i suszone owoce wydają się być wywyższone - paczula wydaje się pijana, nasączona słodkim rumem i pachnie absolutnie pysznie. Ogólnie profil zapachu jest raczej podobny do oryginału, więc posiadanie obu byłoby zbędne. Ale gdybym miał wybierać, to wybrałbym ten, jest wyraźnie słodszy, przytulniejszy i odrobinę bardziej jadalny niż oryginał, co moim zdaniem czyni go jeszcze bardziej seksownym.
Straight to Heaven zawsze był jednym z moich ulubionych zapachów Kilian, jest w nim coś tak pocieszającego i uwodzicielskiego. Śmiem twierdzić, że może to być jeden z moich ulubionych zapachów paczuli wszechczasów - i nie mówię tego lekko. Paczula i drzewo cedrowe znajdują się na czele kompozycji, nadając zapachowi intensywnie drzewny i ziemisty charakter. Cedr zapewnia rodzaj suchego, sosnowego efektu, podczas gdy paczula jest bogata, ciemna i lekko zielona. Jest to cudownie zrównoważone subtelną słodyczą rumu i suszonych owoców, tworząc wystarczającą równowagę między jasnością a ciemnością, jednocześnie pozwalając, aby ciemność cię otuliła. Nazwa nie kłamie, pachnie absolutnie niebiańsko. Ten zapach był na mojej liście życzeń przez długi czas, a teraz, gdy kolejna próbka ponownie trafiła do mojej kolekcji, być może wkrótce nadejdzie czas, abym w końcu złapał butelkę.
Po pierwsze, to jest niezwykle dobrze wykonany zapach. Po prostu nie jest dla mnie. To bardzo bogaty klasyczny chypre z liniowym przebiegiem po otwarciu. Może mieć pewne dodatkowe zmiany po 4 godzinach, ale nie dotrwałem tak daleko. Kwiaty i aldehydy dominują w tym zapachu z tłem waniliowym. Nie czuję żadnej skóry ani mchu dębowego. Uważam, że jest to przytłaczająco mocne do tego stopnia, że żałowałem, że założyłem to do biura. Nawet po 4 godzinach wciąż czułem je tak, jak przy pierwszej aplikacji. Edytowane, aby dodać: Nawet peeling nie powstrzymał go. Wciąż czuję go mocno po 9 godzinach. Użyłem tylko dwóch psiknięć.
Pachnie szafranem, który powoli rozwija się w szafran, a następnie szafran w fazie dry down. Róża, Oud, Skóra są nigdzie nieobecne.
Rozumiem, dlaczego Moth jest ulubieńcem fanów Zoologist i hitem wśród tych, którzy lubią dziwne i cudowne profile zapachowe. Jest wyjątkowy i nie pasuje do gustu każdego, w tym mojego, ale to w porządku, ponieważ jest to naprawdę świetna kreacja. Osobiście nie podoba mi się ten profil zapachowy i nie chciałbym go nosić, ale bez wątpienia udaje mu się pachnieć jak ćmy - mimo że ćmy tak naprawdę nie mają zapachu. Podkreśla naszą rozległą wyobraźnię i ożywia ją poprzez skojarzenia. Przede wszystkim nie czuję miodu, czuję dym i tę nieco nieprzyjemną suchą pudrowość. Zazwyczaj lubię pudrowe zapachy, ale ten bardziej przypomina kurz niż puder - jak powierzchnia starej, zatęchłej, lekko gnijącej półki z książkami. Ożywia to, jak można sobie wyobrazić zapach ćmy; od suchej, zwiędłej łuski kokonu po brązowe, lekko futrzane skrzydła latające wokół lampy w opuszczonej bibliotece. Jak powiedziałem, jest zdecydowanie wyjątkowy i prowokuje do myślenia, wyczarowuje wiele obrazów w mojej głowie, ale po prostu nie chciałbym go nosić. Mam wrażenie, że naturalnie pachniałbyś raczej starością i stęchlizną niż perfumami. Jeśli taki jest Twój gust, to szanuję to, dobrze dla Ciebie - ale raczej mi się to nie podoba.
SilencetheSea był zapachem, który posiadałem przez kilka miesięcy w formie EDP, ale miałem go na sobie tylko dwa razy. Pomimo imponująco kreatywnego i unikalnego profilu zapachowego, był dla mnie po prostu nie do noszenia; był zbyt rybny jak na mój gust, a przecież naprawdę chciałem go pokochać. Niechętnie sprzedałem swój flakon i zachowałem mały dekant do wąchania przy okazjach, gdy zaczynam za nim tęsknić. Spodziewałem się, że olejek będzie taki sam, ale ku mojemu zaskoczeniu absolutnie go uwielbiam. Wykorzystuje wszystkie elementy EDP i po raz kolejny wygładza oud, zmiękcza krawędzie i usuwa całą szorstką rybną nutę, której początkowo nie mogłem tolerować. Gwiazdą jest oczywiście ambra, która jest głęboko piżmowa i morska, obok trufli, która nadaje zapachowi gęsty, mięsisty, mięsisty, prawie tłusty charakter - z czym, jak sądzę, zmagałem się w przeszłości. Różnica polega na tym, że arcydzięgiel i białe kwiaty są tutaj znacznie bardziej zauważalne, podnosząc ten wodny, wodorostowy charakter i łagodząc surową zwierzęcą krawędź. Uwielbiam to. Absolutnie to uwielbiam. Jak już wspomniałem w przypadku innych recenzowanych przeze mnie olejków Strangelove, mam wrażenie, że jest to sposób, w jaki te zapachy powinny być doświadczane. Kiedy przyszło do FallintoStars i DeadofNight, czułem się szczęśliwy z EDP, z wdziękiem poddając się ich nieco obrzydliwej brutalności; ale w przypadku SilencetheSea miękka i delikatna natura olejku sprawia, że ten zapach jest smaczny. Bardzo chciałbym go kiedyś mieć.
FallintoStars zawsze był moim ulubionym zapachem od Strangelove, uważam, że jest po prostu magiczny. W formie olejku jest równie piękny, nieco złagodzony wokół krawędzi i wygładzony jako całość, co uważam za podobny przypadek w przypadku wszystkich tych olejków, ale ogólnie jest absolutnie wspaniały i odważny. Przekazuje to samo uczucie ze znajomym szkieletem nut, które dominują w EDP - gęsty, indyjski oud wraz z intensywnymi balsamami tworzy ten potężny oleisty akord, który dla mojego nosa przypomina czarne oliwki. Do tego dochodzi charakterystyczna gęsta woskowatość, która otula pozostałe nuty na tyle, by je stłumić, ale nie zadusić. Wynika to z lekko miodowego charakteru nektaru jonquil, pochodnej narcyza. Jednak od tego momentu wszystko zaczyna się zmieniać; po pierwsze mam wrażenie, że delikatne ciepło szafranu i róży jest nagle bardziej zauważalne, wraz z kremowym urokiem drzewa różanego - nut, których tak naprawdę nie mogę wychwycić z EDP. Również benzoina i labdanum zaczynają prześwitywać przez pęknięcia jak subtelna skórzasta słodycz za cienistą zasłoną oudu. Absolutnie go uwielbiam, jak zawsze jest zauważalnie gładszy niż EDP i chociaż pachnie absolutnie pięknie, uważam, że ostra brutalność EDP jest częścią uroku FallintoStars - jest to mój wybór, gdy pragnę potężnego zapachu oudu, który wysadzi otoczenie wokół mnie.
DeadofNight jest już bogatym i upiększającym doświadczeniem nawet w formie EDP, ale w tym oszałamiającym formacie olejku wydaje się przekształcać to, co myślałem, że wiem o tym zapachu. To prawie tak, jakby to właśnie tak miało być doświadczane, że olejek jest jego prawdziwym formatem - co, jak przypuszczam, ma miejsce w przypadku wielu perfum, które zależą od dużej liczby surowców. Jest to róża oud w najlepszym wydaniu, prostota w najlepszym wydaniu; celebrująca cudowną i enigmatyczną chwałę tych oszałamiających nut. Głęboki, bogaty i lekko dymny oud zajmuje centralne miejsce, niuansowany przez ukryte ciepło gładkiego drzewa sandałowego i bursztynu. Wrażenie jest dość gęste i zwarte, niemal tak, jakby kompozycja nie miała dna - po prostu niekończąca się otchłań wspaniale oleistego drewna i innych egzotycznych materiałów. Róża jest tutaj drugą gwiazdą, na szczęście nie jest ani dżemowata, ani mydlana, jak niektóre róże; jest po prostu dokładnie tam, gdzie powinna być. Róża zapewnia delikatną równowagę w potężnych szponach tego ciemnego, niemal kadzidlanego oudu, przebłysk szkarłatnego światła pośród ciemności. Liść fiołka jest również wymieniony jako dominująca nuta, ale nie krzyczy do mnie, po prostu utrzymując się obok ciepłego bursztynu, wanilii i drzewa sandałowego. Jest to róża u podstaw i nie potrzebuje niczego więcej. Ogólnie rzecz biorąc, uważam, że DeadofNight w wersji olejkowej jest, jak już wspomniałem, zapachem, który powinien być wąchany. Jest zauważalnie gładszy, bogatszy, a wszystkie krawędzie są idealnie zmiękczone. Jedynym minusem jest to, że wydaje się być najdelikatniejszym z wypróbowanych przeze mnie olejków pod względem projekcji i trwałości, ale sam zapach jest wręcz wymarzony.
AMOUAGE LYRIC MAN Daniel Visentin 2008 I kilka słów o Lyric Woman. Ta para jest doskonałym przykładem, jak nie należy zwracać uwagi na płeć na butelce. Powiedziałbym, że obie są całkowicie uniseksowe, ale przynajmniej Lyric Man nie jest bardziej męski niż jego żeński odpowiednik. Wcześniej napisałem recenzję Woman, porównując starą formułę z nową. Te recenzje znajdują się pod Lyric Woman. Jeszcze kilka słów o nowej wersji: im więcej czasu mija, tym bardziej głęboki, ciemny, okrągły i wypolerowany jest zapach. Ciemne płatki róż są łatwiejsze do wykrycia, a baza jest doskonale zblendowana, przyprawy wciąż otulają wszystko wewnątrz. Kocham go coraz bardziej za każdym razem, gdy go noszę. Lyric Man to kameleon. Kiedy pogoda jest zimna, to dość prosty zapach z cytrusami i różami, który wydaje się bardzo mydlany. Możesz zacząć myśleć, że jest kobiecy lub „jaki to idealny zapach na lato”. Ale gdy nadchodzi lato i pogoda staje się cieplejsza, jego osobowość się zmienia. Cały zapach staje się ciemniejszy, bardziej tajemniczy i bardziej uniseksowy. Baza Man pachnie znajomo z Lyric Woman, ponieważ dzielą te same 4 nuty bazowe, które ma Man (Musk, Sandalwood, Frankincense i Vanilla). Baza tworzy złożoność razem z przyprawami, ale ogólny aromat pozostaje świeży - nie dokładnie jak w zimnej pogodzie, ale mimo wszystko świeży. Sosna kontynuuje świeżo zielony aromat razem z Galbanum, a razem tworzą dużą różnicę między tymi dwoma zapachami. Chociaż baza nie osiąga równoważnej złożoności z Woman, wystarcza, aby zbudować piękny orientalny zapach róży. Jest prostszy głównie dlatego, że brakuje połowy nut bazowych, gdy Musk przejmuje kontrolę, a orzeźwiające cytrusowe otwarcie, które znajduje się w Man, jest od razu wzbogacone o Kardamon i Cynamon. Idea Lyric Man jest jednak ta sama: róże w drewnistej bazie z charakterystycznym dla Amouage Frankincense, wszystko przykryte przyprawowym woalem. Jeśli miałbym opisać zapach w prosty sposób: W zimnie to róże z cytrusami w czystej, piżmowej bazie. W cieple to świeże, pikantne róże w wyraźnie orientalnej bazie. Jeśli dotychczas ignorowałeś Lyric Man, polecam spróbować i upewnić się, że doświadczysz obu jego niesamowitych aspektów. Dziękuję za przeczytanie i byłbym bardzo wdzięczny, jeśli zechcesz śledzić mnie na IG: @ninamariah_perfumes
Ależ to kobiece! Uwielbiam to 🥰
Jedna z rzadkich kompozycji Clive'a Christiana, która ma unikalność wartą pełnej butelki oraz przyjemny zapach, a nie mówię o cenie, nie myślę o cenie, rozważając, czy coś jest warte pełnej butelki. Otwarcie jest bardzo mocne, ale odurzające i natychmiast przyciąga pozytywną uwagę. Jest głównie dymne i pikantne z odrobiną subtelnej słodyczy, ale nie jest owocowe. Wspomnę tylko, że bardzo lubię brzoskwinie, a tutaj nie ma ich jako brzoskwini. Uczucie jest jak siedzenie obok kominka. Dym znika po 15 minutach, a zapach ewoluuje w gładką mieszankę przypraw, nieco mniej alkoholowego rumu oraz słodkiego, żywicznego, drzewnego aromatu z labdanum. W ogóle nie jest skórzany. To wcale nie jest mocny zapach, tylko na początku. Zapach w rzeczywistości nie jest orientalny, ale jeśli myślimy o definicji gourmand, to też nie jest dokładnie to, więc nazwa "gourmande oriental" jest w porządku, to pewnego rodzaju mieszanka tych stylów stworzona w unikalny sposób. Zapach jest całkowicie uniseksowy, bardzo noszalny i wszechstronny, a także bezpieczny do biura, o ile nie spryskujesz go w biurze. Sillage jest umiarkowane, a trwałość dobra. Ta recenzja opiera się na próbce. Dziękuję za przeczytanie i byłabym wdzięczna, jeśli zechcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Całusy szefa dla wszystkich! Mpwuh mpwuh mpwuh! Możesz naprawdę zaszaleć z tym zapachem! Jest bezpieczny do noszenia w pracy (dzisiaj dostałem mnóstwo komplementów w pracy i ludzie pytali, co to jest). Jak na razie moja nowa butelka ma rozczarowującą trwałość. Pozwól mu macerować, jeśli możesz, i zobacz, czy się poprawi. Jeśli ktoś to zauważy, na pewno mu się spodoba. Ja to po prostu uwielbiam. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Jest naprawdę dobrze skomponowany i w zasadzie to niebieskooki Cartier Declaration. Wąchałem wszystkie flankery Declaration i ten bije je wszystkie na głowę. Jeden z najlepszych zakupów w ciemno EVER! Na pewno kupię zapasową butelkę. Nigdy nie chcę być bez tego. Aktualizacja: Nie kupiłem drugiej butelki, ale wciąż mi się podoba. Moja żona nie kocha go na mnie. Cóż, trudno. Wciąż go trzymam.
To dziwny zapach i zawsze taki był dla mnie. Najpierw go nienawidziłem, potem się w nim zakochałem, a potem po prostu nie mogłem go już nosić. Tutaj możesz przeczytać moją podróż z nim. Część 1: To doskonała historia od całkowitej niechęci do miłości. Tak doświadczyłem tego zapachu od pierwszej sekundy, aż kupiłem FB i nie mogę się nim nasycić. 1. Żadne dobre wibracje, ale jeszcze nie testowane na skórze. 2. Testowanie: jakoś uzależniający i odurzający, przypomina mi różę i oud oraz trochę owoców. Jest też trochę pikantny. Nie jest słodki (lubię słodkie, ale ten nie jest). Dobra jakość, nie syntetyczne odczucia. 3. Testowałem to teraz przez wiele dni na moim nadgarstku i nie wiem dokładnie, co o tym myślę. Po prostu wiem, że chcę go wąchać cały czas. To naprawdę odurzające. Jest dobrze skomponowany, ponieważ wszystkie nuty, które mogę zauważyć, nie są tak wyraziste. Na przykład róża i oud są obecne, ale nie tak jak w Gold Rose Oud Tiziany Terenzi (tylko przykład). 4. Zamówiłem, ponieważ próbka się kończyła i chciałem więcej. Jestem w tym uzależniony! Lubię, ponieważ jest inny niż inne. Nie znam innego zapachu, który byłby tak interesującą mieszanką. Część 2: Po zakochaniu się w nim. Niesamowity zapach, całkowicie unisex, bardzo złożony. „Filozofia Join the Club polega na tym, że składniki są ściśle strzeżoną tajemnicą, zamiast tego zapraszają noszącego do zanurzenia się w wyimaginowanym świecie.” (Z strony internetowej Xerjoffa) Miałem relację miłości i nienawiści z wszystkimi perfumami Xerjoffa. Najpierw byłem uspokojony, że nie chcę niektórych konkretnych zapachów, ale po tym, jak dałem im czas i testowałem je przez tygodnie, zakochałem się i nie widzę końca. Próbowałem DUŻO z tej marki i dla mnie to jedyna marka perfum, której zapachy potrzebują tygodni, abym zrozumiał, jak bardzo je kocham. Ten uzależniający zapach dla mojego nosa to na pewno mieszanka róży i oudu, ale są też nuty drzewne, owocowe i inne kwiatowe. To zdecydowanie nie jest słodkie, mimo owocowego akordu. To są raczej suszone owoce niż soczyste, a róża jest zdecydowanie unisex, wcale nie przypomina róży w tradycyjnych zapachach różanych. Ta mieszanka jest naprawdę gęsta, a trwałość jest świetna. Kiedy próbowałem tego, myślałem: „to zdecydowanie nie dla mnie”, a co się stało! Część 3: Nie mogłem go już nosić. Jakość mieszanki zaczęła mi przeszkadzać. Nie mogłem już czuć połączenia suszonych owoców z syntetycznym oudem. Po prostu muszę to zmyć, za każdym razem. Był dla mnie duszący i dość ciężki, wywołujący ból głowy. Ta sama reakcja zdarzyła się wiele razy i oddałem te perfumy mojemu przyjacielowi. Dziękuję za przeczytanie i byłbym bardzo wdzięczny, jeśli chciałbyś mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Dość przesłodzona miód w połączeniu z karmelem jest wspaniale skomponowana. Jest gładka, miękka i ma lekko chusteczkowy klimat, co sprawia, że jest aksamitna i trochę pudrowa. Ogólnie rzecz biorąc, jest słodsza niż Cejlon, ale otwarcie w Cejlonie jest znacznie, znacznie słodsze niż to. Jeśli lubisz miód, to zdecydowanie jest to twój wybór, a ta kompozycja jest bardzo łatwa. Oud na mojej skórze jest całkowicie ukryty, a miód również jest przyjemny. Ta krótka recenzja opiera się na próbce. Dziękuję za przeczytanie i byłabym bardzo wdzięczna, jeśli zechcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Bardzo piękny jagodowy zapach. W rzeczywistości pachnie jak słodka mieszanka różnych jagód elegancko osadzonych w delikatnych kwiatach, takich jak róża i nutach ciepłych, takich jak bursztyn i wanilia. Nie jest to zapach orzeźwiający, ale niemal smakowity. Otacza cię ciepłą aurą, która jest wzmacniana przez olej nośnikowy. Jak dotąd naprawdę uwielbiam jakość tej marki. Poleciłbym te zapachy każdemu, kto szuka wyższej jakości zapachów, które nie wywołują bólu głowy i mają naturalny profil.
Mój najnowszy zakup to ten piękny zapach. Znalazłam go przypadkiem w centrum handlowym w Chiang Mai. Wszystkie perfumy Pañpuri są naturalne, na bazie oleju i mają czystą formułę. Za to duży plus. Wszystkie zapachy są bardzo ładnie zmieszane, bez ostrości i chemicznych nut bocznych, zamiast tego bardzo naturalne i zdrowe. Przez jakiś czas szukałem zapachu mimozy, Memoria Mimosa urzekła mnie od pierwszej chwili. Mimoza jest bardzo dobrze zmieszana, ale najbardziej dominuje w górnych nutach. Świetnie łączy się z kardamonem i wanilią, pozostawiając elegancki ślad zapachowy. Na podstawie nut można się domyślać podobieństw do Mimosa and Cardamom by JM, które dostrzegam. Zapach przypomina mi również wycofaną wersję Dream Angels Heavenly, którą miałem lata temu. Dla mnie jest to idealne połączenie wspomnień i mimozy, której szukałem, dlatego cieszę się, że ją znalazłem.
Naprawdę mocny, lepki, słodki, lepkawy, zwierzęcy miód oraz wyrazisty, zwierzęcy Oud, który w otwarciu wydaje się nieprzyjemny i syntetyczny. Myślę, że miód tutaj jest bardziej wymagający niż Oud. W końcu zrozumiałem, że trudno mi polubić mocny akord miodowy w perfumach, ponieważ ten akord jest bardzo trudny do wykonania. Tutaj jest dobrze zrobiony, ale jest po prostu za dużo. Moim zdaniem jest to słodsze w otwarciu niż Mamluk, nawet jeśli wielu twierdzi, że Mamluk jest słodszy. Tak czy inaczej, aż do etapu dry down słodycz trochę zniknie, a nuta herbaty dołączy do miodu i Oudu. Jeśli lubisz miód, zdecydowanie powinieneś to wypróbować. Jakość ogólnie jest dobra (ale nie ma porównania do na przykład Bortnikoffów czy Ensar Ouds), a to naprawdę jest MIÓD. Żadne chusteczki dla niemowląt jak w Mamluk. Dry down jest gładki, a piżmo wcale nie wydaje się naturalne, co uważam za bardzo seksowne i zmysłowe. Tutaj w Fragrantica nuta to "Białe Piżmo", ale powinno być "Piżmo Jelenie" i te dwa to zupełnie różne rzeczy. Kompozycja jest w porządku, ale ten zapach nie jest dla mnie. Dziękuję za przeczytanie i byłbym bardzo wdzięczny, jeśli zechcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Sprzedałem go w dniu zakupu po przeczytaniu, że ma "zapach przypominający republikanina" w komentarzach generowanych przez A.I. na fragrantica.
Ten perfum nie wymaga już przedstawienia, ponieważ jest uwielbiany przez tak wielu i istnieje tak wiele recenzji na temat tego ikonicznego piękna. Zasługuje na wszelką uwagę, ponieważ jest jednym z najlepszych na rynku w swojej kategorii. To najpiękniejsza Ambra Wanilia, jaką znam. Zapach jest luksusowy, czego nie mogę powiedzieć o wielu zapachach o gourmandowym charakterze. Nie uważam go nawet za gourmand, mimo że wanilia jest tutaj tak wyraźna. Ma dość liniowy zapach, ale jest w nim głębia i złożoność, które zostały tak doskonale wplecione w przyjemną i powszechnie lubianą formę. Nigdy mnie nie zawodzi i myślę, że nigdy mi się nie znudzi. Ogólne odczucie jest złote i jasne, świetliste i żywiczne. Nie miałam go przez jakiś czas, ponieważ moja ostatnia butelka się skończyła, a kilka tygodni temu dostałam nową butelkę. To obowiązkowy zapach Ambry, ale może być zbyt pikantny dla wielu, więc najpierw go przetestuj. To najlepszy zapach z tej marki obok Oud Satin Mood, przynajmniej dla mnie. 💯💎 Zapach jest całkowicie uniseksowy, sillage jest nieodparty i ogromny, jak bańka zapachowa wokół noszącego. Już stał się klasykiem, a reputacja, którą nosi, jest w pełni zasłużona. O głównych składnikach (edytowane i uproszczone z oryginalnej prezentacji składników): Fasola tonka z Brazylii i Wenezueli stopniowo rozwija swoje smaki, w tym te główne aromatyczne cząsteczki, kumarynę: pudrową, migdałową z efektem świeżo skoszonego siana, tytoniu, lekko miodową i wędzoną. Akord Waniliowej Ambery zawiera tutaj dwa główne składniki: hiszpański labdanum (Cistus Labdanum), z jego ciepłymi, żywicznymi, zwierzęcymi aspektami, oraz wanilinę, która jest nowym, słodkim związkiem aromatycznym i jest głównym składnikiem wanilii. Zapach benzoesu z Syjamu jest tutaj wielowarstwowy. Jest jak słodka wanilia, z gourmandowym efektem karmelu, miodowa, syropowa. Nie jest jednak przesadnie słodki. Cistus można wydobywać na kilka sposobów. Destylacja parowa jego gałęzi daje aromatyczną ekstrakcję, a ekstrakcja z rozpuszczalnikami lotnymi skutkuje cięższym absolutem cistus-labdanum, jednocześnie balsamicznym, pyrogenicznym i żywicznym, używanym w sercu i bazie zapachu. Lawenda dla mnie może być bardzo trudną nutą, a na szczęście jest aromatyczna, świeża, ziołowa, kamforowa, a olejek anyżowy nie działa tutaj mocno, jest ledwo zauważalny, wypolerowany w jedwabistą, gładką, delikatną wyrafinowaną formę. Dziękuję za przeczytanie i byłabym bardzo wdzięczna, jeśli zechcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Pachnie jak aftermath przyjęcia urodzinowego dla malucha. Chory słodki i ogólny.
Ma słodki zapach i przywodzi na myśl beton, co jest dziwne, ale interesujące. Być może będę musiał próbować go częściej.
Ten perfum był na mojej liście życzeń przez długi czas i kupiłem wiele z moich 25 Rojas w ciemno. Był jeden szczególny powód, dla którego tego nie zrobiłem: tak wiele osób porównywało Britannia z "Guet-Apens | Guerlain" i mówiło, że są prawie identyczne. Z tego powodu zastanawiałem się, jak to możliwe, że pachną podobnie, ponieważ ich styl bardzo się różni. Nigdy nie słyszałem o Guerlain, który nie pasuje do ich stylu, więc doszedłem do wniosku, że ten Roja nie jest do końca w ich stylu i miałem rację. Jest to trochę lżejsze niż kwiatowe perfumy Rojas ogólnie, ale są takie, które są subtelne, jak Enigma Pour Femme Parfum, 51 Pour Femme (Parfum) i Enigma Aoud Parfum na przykład. A bardzo lubię Guerlain, to nie jest problem. W końcu dostałem mały dekant tego i zrozumiałem całe to porównanie. Britannia mogłaby być dziełem Guerlain. Jest w tym coś z Roja, ale jeśli znasz obfite kwiatowe bukiety Roja, takie jak Roja Dove Haute Parfumerie 15, Turandot, NüWa czy nawet perfumy z kolekcji damskiej, to rozumiesz, o czym mówię. Britannia jest piękna i to perfum najwyższej jakości, to pewne. Ale brakuje mi złożoności i jakiegoś dodatkowego efektu wow, który miałem za każdym razem, gdy spryskiwałem moje Rojas po raz pierwszy, a raczej za każdym razem, gdy je nosiłem. Gdyby to było w normalnej kolekcji, myślę, że spełniłoby moje oczekiwania. Są pewne nuty, które wyraźnie się wyróżniają, co nie jest przypadkiem w większości Rojas. Dla mnie to przede wszystkim perfum Heliotrop i Fiołek, podczas gdy Słodka Akacja (wcześniej znana jako Mimosa farnesiana) i Champaca sprawiają, że są one gęstsze i bogatsze. Brzoskwinia tam nie pachnie, to jedna z ulubionych nut Roja i czasami można poczuć tę pyszną słodycz, a czasami nie. Tekstura Britannii jest jedwabista, pudrowa i luksusowa, jest bardziej przewiewna niż jestem przyzwyczajony, więc jeśli niektórzy z was myślą, że wszystkie te Rojas są duszące lub zbyt intensywne, myślę, że moglibyście pokochać tę. Im bliżej zapach rozwija się w kierunku dry down, tym bardziej staje się ciepły i kremowy. Kakao, które zostało wspomniane, jest bardzo subtelne, ledwo wyczuwalne, jeśli porównasz je na przykład z Ti Amo lub Lilac Love od Amouage, więc to zdecydowanie nie jest gourmand, ale uwodzicielski, elegancki kwiatowy. Wanilia przynosi tylko wyrafinowaną słodycz, jak w wielu Rojas. To nie jest również pikantny zapach, baza jest mistrzowsko wymieszana i żadna z nut nie wyróżnia się. Ten perfum jest świetny, ale nie sądzę, że to coś, co zdecydowanie muszę dodać do mojej dość szerokiej kolekcji Rojas. Tak czy inaczej, jest absolutnie wspaniały i myślę, że byłby idealny do biura, aby dodać dodatkowego luksusu do dni roboczych. Jeśli zobaczę go na sprzedaż w rozsądnej cenie, myślę, że i tak go kupię. Trwałość tego jest łatwo cały dzień, a nawet jeśli to zapach skórny, reszta trzech godzin, jest tak piękny, trochę niewinny i myślę, że chciałbym nosić go jako zapach na noc. Sillage jest w porządku, nie ogromny, nie słaby, a zapachowa bańka wokół ciebie jest rozpieszczająca. Butelka jest najlepsza, jaką możesz znaleźć, jak wszystkie butelki Roja. Dziękuję za przeczytanie. Byłbym bardzo wdzięczny, jeśli zechcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes