Mam obsesję na tym punkcie. Nie zawsze jestem wielkim fanem zapachów kolońskich, ale ten jest niesamowity. Jasny, świeży, czysty top, jak można się spodziewać, ale udaje mu się pachnieć i czuć naturalnie, mimo że trwa wiecznie - gdy wysycha, staje się słodką wetywerią, która po prostu świetnie pachnie. Bardzo drogi, ale jeśli nie chodzi o pieniądze, kup go. Jest piękny.
Wyszukany, drogi i niezwykle zwierzęcy z nutą kwaśnego sera; zdecydowanie zbyt bogaty i zwierzęcy, by go nosić. Nie potrafię sobie wyobrazić, kto by to nosił, może jakiś starożytny, wybitny bohater z Gry o Tron by tak pachniał. W rzeczywistości serowy początek od razu mnie odrzuca, ale szybko się uspokaja, po prostu nie potrafię sobie wyobrazić zakupu butelki za blisko 300 euro, zwłaszcza gdy Guerlain sam oferuje taką gamę przystępnych, wspaniałych perfum. To dla bogatych kolekcjonerów, prawdopodobnie nigdy nie do noszenia, a czemu nie! Aktualizacja: Teraz to posiadam i uwielbiam to. Wstyd przyznać, ale odkryłem (przez przypadek), że w połączeniu z L'Interdit EDP to prawdziwa uczta! (Wiem, wiem).
Szczerze mówiąc, byłem trochę zirytowany tym perfumem. Marka i ja jesteśmy bardzo odlegli z powodu prohibicyjnych cen, ogólnego fanatyzmu, wątpliwego statusu 'perfumiarza' samego Roge'a... itd., itd.... ale odłożyłem to na bok i rozkoszuję się fantastycznymi perfumami, które przez lata cieszyły mnie z tej marki, naprawdę jest coś wyjątkowego w Diaghilev i Enigma, Danger i wielu innych... Jeśli są nieco pochodne, to są niesamowicie dobrze wykonane i po prostu piękne, Pafrum de la nuit 2 nie do końca mi odpowiada. Nie mam do niego zastrzeżeń, a często mówię, że nie obchodzi mnie cena materiałów, które wchodzą w skład, chodzi o sztukę, która wychodzi, i czy uważam, że jest 'warta' swojej ceny, a w tym zapachu jest coś niespójnego w kompozycji. Osobiście nie lubię perfum z dominującymi nutami górnymi, cała ta cudowność i złożoność ostatecznie ustępuje miejsca leniwej bazie oczywistych chemikaliów zapachowych, znowu nie krytykuję ich użycia, jest to niezbędne, ale kiedy dostrzegam masy fluffu (timbersilk/iso e/cedr i chemikalia bursztynowe itd...) po prostu się frustruję, ponieważ ktoś płaci detaliczną cenę prawie 1000 funtów za coś, co postrzegam jako surowe. To nie ich użycie mnie irytuje, pamiętaj, chodzi o przejście perfumu od wszystkiego do niczego, co mnie niepokoi. Konkretnie, otwarcie jest ładne, cytrusowe, alkoholowe, rumowe i eleganckie katalizatory labdanum, co sprawia, że myślisz, że możemy mieć prawdziwą ucztę od Rogera, ale znowu, to nie jest bogaty zapach rumu CO2 czy cokolwiek (bardzo drogi materiał, jak się okazuje) z Enigmy (oryginalny EDP, który jest jedynym RD, który posiadam), to bardziej doświadczenie smaku rumu z rodzynkami. Alkohol głęboko wsiąka w drewno, to bardzo drzewny perfum, brutalnie tak. Parfum de la nuit No.2 ma sekcję gałki muszkatołowej i trochę, orzechowej skóry/tobaku, która na chwilę przywołuje Bel ami lub Equipage czy coś Hermes, i to jest dobre. Jednak ostatecznie pachnie Iso E Super, Norlimbanolem, być może jakimś pikantnym akordem materiałów sandałowych, jest bardzo suche i niezbyt okrągłe ani bogate. Czułem rozczarowanie, bardzo uparty, ale po prostu jednowymiarowy w bazie. Gdyby to był perfum designerski, nawet gdyby to był drogi niszowy, powiedziałbym, że warto za 200 funtów. I wiem... wiem... mówiłem to wcześniej, wartość jest w oku patrzącego i wszyscy wiemy, że koszt materiałów i samych perfum to tylko ułamek ceny, ale coś w tej kompozycji nie uspokaja mnie, że kupuję luksusowy perfum, a kontekst jest wszystkim.
Pyszny, cytrusowy festiwal soków z miętowym geranium. Mam Homme EDP, który również jest wspaniały, a jak powiedzieli inni, ten ma te same elementy, ale w całkowicie kontrastowej prezentacji olfaktorycznej. Limona to BAM prosto w twarz i sprawia, że chcę pić świeży sok z limonki. Następujące nuty rozwijają się wspaniale w fazie dry down. Guerlain zawsze potrafi stworzyć coś unikalnego, a jednocześnie klasycznego i ponadczasowego, co sprawia, że mówię: aha, tak! To nie jest wyjątek. Aktualizacja: Mam to już od kilku lat i drewno stało się dominujące. Jest sugestia wielu różnych nut drzewnych, bez wyróżniającego się jednego rodzaju, co bardzo mi się w tym podoba. To jak stanie w warsztacie stolarskim lub bardzo eleganckim sklepie z mydłem, gdzie wszystko jest otulone w wiórkach drewnianych w koszach. Czuć sosnowość dzięki miętowemu geranium. Uwielbiam to.
Wow! Kupiłem perfumy vintage na etsy, ebayu czy czymś podobnym i sprzedawca uprzejmie dołączył kilka nieoczekiwanych, męskich perełek, a ten był wśród nich. Próbki pochodzą z lat 80-tych, ale najwyraźniej są nienagannie utrzymane, ponieważ górne nuty i wszystko pachnie nienaruszone. Co za zapach! Lubię myśleć, że znam je wszystkie i mogę je sobie przypomnieć w najdrobniejszych szczegółach, ale prawda jest taka, że nawet te, które nosiłem (lub nosił mój tata) to wyblakłe wspomnienia lub zabarwione różem, piedestałowe legendy, którymi prawdopodobnie nie były. Nie przypominam sobie, aby ten sport był kiedykolwiek czymś, co próbowałem, oryginał jest oczywiście klasykiem, ale ten nie jest tak dobrze znany, ale to jest cracker! Jest o wiele świeższy i bardziej "sportowy", akcentuje mydlany charakter, bez sosnowego aspektu, jest pikantny, ziemisty, omszały drydown z epoki, Sport jest świetny, a ten sprzedawca jest ogromnym enablerem (prawdopodobnie wysyła ludziom próbki, ponieważ ma nadmiar butelek PR Sport do zmiany), ponieważ mogę szukać butelki tego. A już myślałem, że skończyłem z vintage BS'ery.
Świetna bomba Tonka Bean o wydajności 0
To jest wykwintny zapach, skórzany tata w butelce, i nie mam na myśli fetyszy, chodzi mi o twojego tatę w eleganckiej skórzanej kurtce, gdy byłeś młody, lub przynajmniej o jakąś znacznie bardziej stylową wersję tego. To musi być zapach Burt'a Reynoldsa. Nie jest to jednak macho, to po prostu klasyczny, elegancki urok z wąsami. Czuję się zbyt młody, żeby go nosić (mam 42 lata).
Ten zapach i Blossom Love od Amouage mają zaskakująco dużo wspólnego. Myślę, że to przedawkowanie heliotropu, powąchaj je razem, to szaleństwo.
Mój kumpel mi to wysłał i nie będę kłamać, nie spodziewałem się, że tak bardzo mi się spodoba. Dobrze, nie że jestem sędzią dobrego smaku w perfumerii czy coś (naprawdę jestem!), ale nie klasyfikuję tych oczywistych, 'Hej, chcesz pachnieć jak ciasto?' gourmandów jako 'prawdziwy perfum', tak, możesz mnie nazwać snobem, jeśli chcesz. Oprócz tego mogę ocenić One Legged Joe na podstawie jego zalet, spełnia wymagania, chociaż jest zbyt słodki dla większości, jeśli jesteś łakomczuchem na takie rzeczy lub masz w sobie wielkie, bulgoczące, wewnętrzne dziecko (w moim przypadku), które domaga się satysfakcji, znajdziesz w tym coś dla siebie. Wiem, co mi to przypomina, to jak śmieciowa kawa, konkretnie latte z francuską wanilią z Tim Hortons, które jest absurdalnie słodkie i smakuje tak, jakby dominikańska wanilia, klejące się cygarillo i magiczne drzewka z masłem kakaowym były wielokrotnie zanurzone w twojej kawie. Śmieciowe, a jednak wciąż je piję. Potem dostajesz materiały/akord maślane, które zazwyczaj psują większość kompozycji Indy, ale tutaj są dość stonowane i nie za słodkie, może dlatego, że są otoczone przez wiele innych masowo słodkich i obrzydliwych materiałów. Goryczka akordu nuty kawy jest naprawdę dobrze zrobiona, trwa, faktycznie pachnie jak kawa i oferuje coś nieco mniej słodkiego niż wszystko inne tutaj. Mimo to, to jest prawie nie do noszenia, po prostu dlatego, że nie chcę tak pachnieć, a to nie jest to, co mnie ekscytuje w perfumerii, ale hej, to tylko ja. Akceptuję, że miłośnicy gourmandów (fanatyczne kociary w społeczności zapachowej) prawdopodobnie pokochają to, ponieważ wyróżnia się w tej dziedzinie, ponieważ wyraźnie perfumiarz ma zamiłowanie do tych materiałów i może być super kreatywny w przestrzeni gourmand.
Diamond Jubilee Bouquet to wspaniały, świeży kwiatowy akord na klasycznym, naturalistycznym, kremowym i zaokrąglonym pudrze irysa / tęczówki, zszokowany łagodnymi zieleniami i fioletami. Mówię "naturalny", ponieważ nie wydaje się rozpadać na słodkie marchewkowe papki lub pojedyncze papierowe jony, ani nie jest to kompletny pudrowy romans z fiołkami parmeńskimi, zachowuje piękną równowagę, podobnie jak wszystko, co Grossmith umieścił w butelce, o ile pamiętam. Jest trochę nieśmiały pod względem trwałej mocy i wpływu oraz postrzeganej wartości, szczególnie w tych cenach, ale hej, nie krzyżujmy go za to, dzięki Bogu Grossmith nie uciekł się do nadążania za trendami lub tworzenia wielkich szkodliwych bomb, próbując być kolejną wielką rzeczą w luksusowych perfumach, szczególnie zaskakujące, ponieważ starają się zaistnieć na rynku środkowo-wschodnim. Świetne perfumy, początkowe kilka minut to nic innego jak magia i warto je nosić tylko z tego powodu, ale w porównaniu z innymi doskonałymi ofertami tego domu plasuje się nieco niżej.
Gdyby było możliwe, aby banany były zarówno syntetyczne, jak i lekko spleśniałe, a następnie te syntetyczne spleśniałe banany zostałyby pozostawione w mossowym lesie na dzień lub dwa, to właśnie tak by pachniały.
Pachnie dokładnie jak Issey Ambre.
Miałem. Sprzedałem. Nie marnuj pieniędzy. Zapach nie różni się od innych flankerów. Wersja oud jest jedyną, która pachnie inaczej.
Podczas gdy EDP to wykwintny perfum, EDT, mimo że jest bardzo podobny, przechodzi w zapach kadzidła. To nasila się w ciągu pierwszej godziny, co prowadzi do aromatu pot pourri. Nie jestem fanem. Aktualizacja: Po noszeniu tego przez kilka dni czuję, że byłem zbyt surowy, ponieważ to piękny zapach, doskonale skomponowany. Jednak przenosi mnie do strasznego sklepu z bibelotami, mimo że staram się pozbyć tej myśli. Dziwnie, że EDP tego nie robi, mimo że ma tę samą listę nut. Myślę, że będę się cieszyć tym na mojej pościeli i szlafroku wieczorami, ponieważ to dla mnie krok za daleko, aby używać go na co dzień. Kolejna aktualizacja: Dobrze, wszystko co powiedziałem, cofam, teraz jestem zakochany. To taki radosny, świeży, błyszczący wybuch, a dry down staje się coraz bardziej pyszny. Moim jedynym zastrzeżeniem teraz jest to, że nie trwa zbyt długo... Jeszcze jedna aktualizacja: Po prostu noś Shalimar EDP dla najlepszej części Habit Rouge.
Pachnie jak drogie ciastkarnie. To nie znaczy, że jest złe, ale nie jest to ekscytująca podróż, na którą zabierają mnie większość innych zapachów Guerlain. Nie żałuję zakupu, ale to będzie jednorazowa przygoda. Intensywne i ekstremalne flankery są zdecydowanie o wiele lepsze od tego, z olśniewającymi otwarciami i głębokimi, bogatymi nutami bazy, których się spodziewam od tej marki. Myślę, że może odrobina więcej przypraw lub więcej kwiatów ożywiłoby ten zapach, ale to można znaleźć w intensywnych, a ekstremalne podkreśla bogaty owocowy skórzany akord.
Uważam, że brudny ton piżma jest dość zmysłowy, a bukiet bogatych kwiatowych nut doskonale współgra z drewnem. Dziwnie, że tak intensywnie pachnący (w dobrym sensie) zapach ma słabą trwałość na początku. Ostatnio trudno mi znaleźć coś, co dobrze się sprawdza, chociaż L'IDG EDP tak, jak Habit Rouge EDP i Vetiver (to jedyne, które się sprawdzają). Jeśli zamierzają wszystko rozcieńczać, powinni dołączyć mini atomizery do butelki, ponieważ ten zapach wymaga kilku aplikacji w ciągu dnia.
Po pierwsze, UWAGA! ⚠️, to nie jest zapach dla osób o słabym sercu. Bardzo mocna nuta czarnego espresso. To jest zaooooooooo dużo kawy, do tego stopnia, że niezwykle trudno jest wyłowić z niej cokolwiek innego. Wyobraź sobie, że wylewasz na siebie świeżo zaparzoną czarną kawę - tak właśnie pachnie ten zapach. Czuję, że potrzebuje dużo więcej słodyczy, aby nadawał się do noszenia. Wydajność jest oczywiście astronomiczna. Trwałość na skórze to ponad 17 godzin, a na ubraniach ponad 3 dni. Ale dla mnie jest to bardzo wywołujący ból głowy zapach, ponieważ jest tak ciemny i silny. Aha i to pochodzi od kogoś, kto kocha ciemne, gourmandy, zimowe zapachy. Imo beat z tego domu z absolutnym brakiem konkurencji jest Lost in the desert! 😍, teraz, gdy POTRZEBUJĘ 100 ml 😅.
Uzależniający, soczysty i unikalny. Nie potrafię określić, co tak bardzo mi się w nim podoba. Powinien być ostry (pierwsza mgiełka w sklepie zaskoczyła mnie i myślałem, że go znienawidzę), ale szybko przechodzi w pyszny, bogaty, świeży zielony powiew. Obecnie noszę go w deszczowy jesienny dzień i jest idealny. Każdy zapach, który daje mi kilka chwil radości w ciągu dnia, gdy go wyczuwam i przypominam sobie, że go noszę, to dla mnie sukces. Myślę, że jest dość kontrowersyjny. Otrzymałem pozytywne i negatywne (choć grzecznie negatywne) opinie, ale ci, którzy go kwestionowali, wolą subtelne zapachy skórne, a ten do takich nie należy. Może to brudna nuta cywetu kryje w sobie magię, nie jestem pewien, ale w każdym razie za każdym razem, gdy go spryskuję, zauważam coś innego i wspaniałego, bez nadmiaru. Letnia aktualizacja: W gorącej pogodzie rozkwita w neroli fantazję, a wszystkie nuty są wyczuwalne znacznie bardziej niż zimą. Prawie zastanawiam się, czy kiedykolwiek czułem mocny wetiwer, czy to była w rzeczywistości kombinacja wielu różnych rzeczy w kompozycji. W każdym razie pozostaje klasykiem i cieszę się, że w końcu mogłem poczuć go w pełni w upale. Aktualizacja: po przetestowaniu niezliczonych innych wetiwerów, większości drogich, to jeden z nielicznych, który nie staje się kwaśny po godzinie.
Dla mnie nic nie przebije zapachu wetiweru w deszczową pogodę, a ten i Encre Noir to dla mnie absolutny numer jeden. Tak wiele innych próbowało go poprawić, ale nawet Guerlain nie odniósł sukcesu z nową wersją parfum, która jest po prostu pffff meh (ziew). To zdumiewający zapach, a nawet najnowsza formuła to absolutne arcydzieło.
Ojej, to przenosi mnie prosto do Southwold, wspaniałego małego nadmorskiego miasteczka na wybrzeżu Suffolk (Wielka Brytania) wypełnionego uroczymi małymi butikami odzieżowymi, pysznymi rybami z frytkami i przytulnymi pubami. Atlante to wspaniały morski zapach. Czuję żwirowe plaże, sól Morza Północnego, ozonowe morskie powietrze, które unosi się podczas spaceru po mieście i zapach eleganckich, luksusowych sklepów. Jest absolutnie wspaniały. Zakochałam się w tym. Śledź mnie na Instagramie: @TheScentiest
Uwielbiam Greek Keys i posiadam specjalną edycję Parfum miniature. Tutaj, w wersji extrait, myślę, że działa jeszcze lepiej. Można poczuć złote słońce migoczące w błękitnym lazurze Morza Śródziemnego, wszystko świeże i ozonowe. Szczególnie podoba mi się mech dębowy, który bardziej przypomina mirt niż wodorosty. Musujące, wodne fougere. Sprawia, że tęsknię za greckimi wyspami, które są mi tak drogie.
Łatwo mój ulubiony z kolekcji Extrait Sarah Baker. Wyrazy uznania dla Ashley Eden Kessler. Dla mnie otwarcie pachnie jak upojna noc w najbogatszych, najmodniejszych dzielnicach Londynu. Żywice i kardamon łączą się w górnej części, uniesione przez pikantny czarny pieprz. Środek to przede wszystkim cassis i paczula. Uwielbiam ten zapach.
Rules of Attraction to piżmowy, skórzany zapach na bazie irysa z jasnymi, lekkimi kwiatami. To zalotna, figlarna skóra, z seksowną zwierzęcą stroną dzięki dodatkowi cywetu. Wysycha bardziej drzewny irys, a notatki marki wspominają o antycznym akordzie drzewa różanego, który dodaje bardziej powściągliwego aspektu do załamania pozostałych nut. Powiedziałbym, że jest to wspaniały wiosenny zapach i dla fanów irysa, cywetu i skóry, dostaniesz prawdziwego kopa.
Czy ktoś jeszcze spodziewa się ambry w nutach, czy tylko ja?
Wielka Kapłanka dziedzictwa guerlinade. Oszałamiająco dobrze skomponowana. Upewnij się tylko, że ubierasz się i zachowujesz odpowiednio do kogoś, kto nosi coś tak wykwintnego.
To jest absolutnie obrzydliwa bomba ozonowa. Ekstremalnie ostra i sztuczna. Spróbowałem jej w próbie znalezienia zamiennika dla Liz Claiborne Liz, ale nie spełniła oczekiwań. Liz jest bardziej wodna niż ozonowa i z pewnością nie na tym poziomie smrodu.