Pozytywne - to niebieski zapach, ale bez rzeczy, które zazwyczaj sprawiają, że nie lubię niebieskich zapachów. Pachnie naturalnie, ma jakość. Negatywne - nie ma nic interesującego do znalezienia. Grejpfrut i niewiele więcej, albo wszystko inne jest tak subtelne, że nie ma sensu. Chciałbym więcej kwiatów lub czegoś bardziej drzewnego w tle (absolutnie bez ambroksanu). Może sandałowiec? Całkowicie nieinwazyjny, ale także całkowicie niepozorny.
Zawróciłem w tej kwestii. Próbowałem go kilka miesięcy temu i, chociaż uznałem go za interesujący, nie mogłem znieść noszenia go i szybko go zmyłem. Powtórzyłem to kilka razy w ciągu kilku tygodni. Ale ostatnio wybrałem się na nadmorski wypoczynek i przypomniałem sobie ten zapach, siedząc na odosobnionej, kamienistej plaży. Pomyślałem, że muszę go przetestować ponownie. Wspaniali ludzie z Jovoy Paris dali mi mały tester, ale i tak kupiłem zestaw próbek Strangelove. Znowu go noszę i bardzo mi się podoba. W tym przypadku mniej znaczy zdecydowanie więcej, i zgadzam się z innym recenzentem, który powiedział, żeby nie spryskiwać wokół szyi. Zrobiłem dwa lekkie spryski wewnątrz każdego łokcia i jeden na każdym nadgarstku. Jest piękny. Prawdopodobnie nie mógłbym nosić go na zewnątrz, ale nie obchodzi mnie to. Będę cenił małe fiolki, które mam.
Un Été to niesamowicie wyjątkowy zapach z ogromną ilością charakteru. Otwiera się od razu rześką klementynką i mandarynką, wraz z dużą dawką imbiru i herbaty matcha. Mate, wanilia i bób tonka są następnie szybko wprowadzane, tworząc pysznie słodko-cierpką miksturę, która jest zdecydowanie wyjątkowa. Chociaż nie ma go na liście, w tym zapachu wyczuwam silny akord migdałowy - jeden z najbardziej realistycznych migdałów, jakie kiedykolwiek spotkałem. Dla mnie ten zapach pachnie jak hiperrealistyczne ciasto migdałowo-waniliowe i jest absolutnie pyszny. Zdecydowanie jest to zapach, który polecam sprawdzić, ale nie kupować w ciemno. Mogę sobie wyobrazić, że jest bardzo polaryzujący, ale jakość jest niesamowita, a zapach jest piękny, ogólnie bardzo imponujący.
Alseif to interesujący zapach, który łączy w sobie szereg nut owocowych z wytrawnym oudem. Oud jest obecny od razu w otwarciu i początkowo jest dość ostry, zwierzęcy i niemal kałowy. Kiedy jednak ma szansę się uspokoić, pojawia się słodka owocowość z maliną i śliwką na czele oraz delikatnymi kwiatami róży, geranium i tuberozy. Słodycz jest kontynuowana i intensyfikowana w fazie wytrawnej, gdy pojawia się szafran w połączeniu z ambrową bazą i dużą dawką mchu dębowego. Oud pozostaje na pierwszym planie przez cały czas trwania zapachu i pozostaje bardzo lekko kałowy. Ogólnie rzecz biorąc, jest to przyjemny zapach z wysokiej jakości materiałami i zdecydowanie warto go wypróbować, jeśli lubisz owocowe oudy. Osobiście jednak nie jest to zapach dla mnie i moim zdaniem istnieją znacznie lepsze opcje od Boadicea.
Jak w przypadku wielu zapachów z tej serii, otwiera się niepozornie i delikatnie, ale ma zaskakującą trwałość. Podobnie jak w przypadku większości innych zapachów z tej serii, ma dla mnie lekko wyzywający element. Gdy cytrusy ustępują miejsca, przyprawy przejmują kontrolę, a krem zastyga w pewnego rodzaju sztucznym resztkach. To nie jest złe, ale goździki mogą być trudne, ponieważ mogą wkraczać w kulinarną sferę. Ktoś inny tutaj wspomniał o zapachu surowego jajka i rozumiem, co mają na myśli. To nie znaczy, że nie lubię tego perfumu, ale to, co wydaje się być delikatnym, miękkim zapachem, jest w rzeczywistości dość trudne, z kilkoma zwrotami akcji. Jak zawsze w przypadku Guerlain, jakości nie można zaprzeczyć, a ja wciąż wracam, aby spryskać się jeszcze trochę, a potem wąchać swoją skórę, więc jest w tym coś magicznego. Nie daj się zwieść delikatnemu otwarciu, oszczędzaj na spryskiwaniu, a zostaniesz nagrodzony łagodnymi, złożonymi nutami przez dość długi czas, podczas gdy nadmiar sprayu może sprawić, że zaczniesz pachnieć jak przyprawowy, jajeczny zapach.
Black Beetle otwiera się od razu przedawkowaniem słodkiej maliny z ciemnym, dymnym drewnem. Jest to dość ostra i cierpka malina, która łączy się dość ostro z silną nutą kadzidła i ziemistej paczuli. W tle pojawia się gałka muszkatołowa, która nadaje zapachowi ciepły korzenny akord w całej bazie. Ogólnie jest to bardzo ziemisty zapach z ciemnymi, dymnymi nutami - bardzo dojrzały i niemal "kościelny" z kadzidłem. Mam wrażenie, że aby zrekompensować ograniczoną liczbę nut, każdą z nich uczyniono niezwykle intensywną, próbując sprawić, by wydawała się głębsza. Osobiście nie jestem fanem tego zapachu. Myślę, że użyte materiały pachną wysokiej jakości i drogo, ale malina nie uzupełnia innych wymienionych nut i zamiast tego sprawia, że rozwój nut wydaje się sprzeczny i chaotyczny.
Floral Chypre emanuje wyrafinowaniem i klasą i zdecydowanie zasługuje na swoją nazwę. Zapach otwiera się bardzo słodko i pudrowo od szeregu nut kwiatowych i owocowych akordów brzoskwini i rabarbaru, z odrobiną różowego pieprzu w tle. Po kilku minutach nuty kwiatowe zaczynają się naprawdę rozwijać, z różą, irysem i jaśminem jako głównymi gwiazdami. Z boku wosk pszczeli i kadzidło nadają zapachowi delikatną gęstość, która łagodzi krawędzie i usuwa wszelkie ostrości. W miarę osiadania, te kwiaty są witane przez paczulę i mech dębowy w tradycyjnym szyprowym stylu, wraz z miękką i gładką skórą. Piżmowy papirus i wanilia są również obecne, aby zaprezentować wytrawną słodycz, która pięknie łączy się ze wszystkim innym. To bardzo delikatne perfumy z dużą dozą charakteru i elegancji. Chociaż zapach ten jest kobiecy, uważam, że może być noszony przez mężczyznę, jeśli lubisz słodkie i pudrowe kwiaty. Cena jest odstraszająca, ale te perfumy są absolutnie oszałamiająco dobre. Jakość jest zdumiewająca, a wszystko jest perfekcyjnie wymieszane, zdecydowanie nie brakuje im luksusu i klasy, jakich można oczekiwać od Clive'a Christiana.
Floral Chypre to zapach, za którym tęskniłem przez ostatnie 2 lata, odkąd go odkryłem. Według mnie jest to najlepszy zapach z prywatnej kolekcji Clive'a Christiana, a mimo to ludzie rzadko o nim mówią. Ma dość proste, charakterystyczne DNA Clive'a Christiana płynące w jego żyłach, a jednak udaje mu się tchnąć życie w mój dzień za każdym razem, gdy go noszę. Nie trzeba dodawać, że nuty na fragrantice to tylko część pełnego obrazu, jak to często bywa na tej stronie. Jest to piękny, jasny, elegancki i indoliczny jaśmin z subtelnymi nutami róży i słodkiego różowego pieprzu, oparty na pysznie miodowej skórze i bazie paczuli - sprawia, że moje usta nabierają wody. Delikatność tych nut jest prawie stłumiona przez włączenie orris i wanilii, a mimo to jest wyważona do perfekcji. Nic nie krzyczy, wszystko szepcze w doskonałej harmonii. Naprawdę lubię te perfumy, sprawiają, że jestem szczęśliwa za każdym razem, gdy je czuję. Za każdym razem, gdy mam ochotę na słodki kwiatowy zapach, sięgam po niego przy większości okazji, to taki fantastyczny poprawiacz nastroju. Jestem podekscytowana, że w końcu posiadam butelkę po tak długim przechowywaniu próbki.
Nie ma co się oszukiwać, to zdecydowanie najlepszy męski zapach projektanta wszech czasów. Tak, powiedziałem to!
Na początku chcę wspomnieć, że nuty są tutaj. Uzależniająca (jak mówi nazwa) egzotyczna mieszanka, która różni się przyjemnie od innych zapachów tuberozy. Przede wszystkim nie ma tutaj jaśminu ani kwiatu pomarańczy, które są powszechnie łączone z tuberozą, ale jest lilia i orchidea, a te kwiaty wprowadzają świeżość do tego ogólnie słodkiego zapachu. Po drugie, otwarcie tego zapachu to unikalna mieszanka słodkich i gorzkich nut, a wszystkie nuty można poczuć osobno, ale jednocześnie nie sprawia to wrażenia niedokończonego. Po otwarciu nuty głowy łączą się bardziej ze sobą, a ten zapach utrzymuje się przyjemnie aż do etapu dry down razem z kwiatowym sercem. Baza z delikatną wanilią, ziemistym paczuli i lekko kokosowym monoi sprawia, że jest to doskonały wybór na letnie dni, nawet jeśli byłby uważany za zapach na chłodniejsze dni. Dla mnie jest to naprawdę znacznie piękniejsze w upale niż w zimnie - nigdy nie noszę tego w zimnie, nawet wiosną - tylko w upale. W przeciwnym razie wiele nut wydaje się być ukrytych, a mieszanka nie wydaje się tak zaokrąglona. Im cieplej, tym słodsza Cocaine się pojawia i jakoś to działa tak dobrze. Pomimo karmelu i wanilii, jest wiele orzeźwiających nut i myślę, że to zdecydowanie jeden z tych zapachów, które musisz przetestować na swojej skórze w różnych temperaturach. Jeśli chodzi o nuty, na mojej skórze dominują tuberoza i lekko brudny tytoń nad innymi, a magią jest ciepło, które tonuje brudność tytoniu i podnosi słodycz karmelu. Jest coś wyjątkowego w Cocaïne, jest odważny i sugestywny, nawet trochę dziwny (ale w dobrym sensie) uniseksowy zapach. Możesz wybrać, jak to się rozwija na twojej skórze, a ja wybieram najbardziej cukrowy charakter, w którym ta "podzielona osobowość". Dziękuję za przeczytanie i byłbym wdzięczny, jeśli byś mnie śledził na IG @ninamariah_perfumes
Golden Chypre to piękna, nowoczesna interpretacja szypru, która jednocześnie pozostaje wierna tradycyjnemu charakterowi klasycznego profilu zapachowego. Otwiera się ostro i pikantnie cierpką bergamotką i pomarańczą z odrobiną pikantnej gałki muszkatołowej. Orzeźwiające serce kwiatowych akordów zaczyna świecić wkrótce potem, w tym róża, geranium i heliotrop. Obok nich pojawia się lekka zielona ziemistość paczuli i wetywerii. Następnie zapach wysycha do piżmowej, drzewnej bazy labdanum i bursztynu, która pachnie naprawdę klasycznie i królewsko. Chociaż niektórzy mogą twierdzić, że nie jest to prawdziwy szypr ze względu na brak mchu dębowego, podąża za tradycyjną szyprową strukturą cytrusów, kwiatów, ziemi i zdecydowanie zasługuje na swoją nazwę. Grossmith jest znanym przykładem spektakularnego brytyjskiego perfumiarstwa i ten zapach nie jest inny - ożywia piękne kwiaty i królewską moc Wielkiej Brytanii, pozostając wiernym tradycyjnej francuskiej rodzinie Chypre. To prawdziwe arcydzieło i oszałamiająca kreacja.
Rose Tonnerre otwiera się jasną i soczystą różą z mocnym geranium - jest intensywnie kwiatowy, a jednocześnie delikatny i czysty. Słodycz zapachu pochodzi od miodu, jednak jest on lekki i zwiewny, a nie gęsty i syropowaty. W sercu pojawia się słodki, ziemisty akord trufli, który niesamowicie dobrze łączy się z różą - nadając zapachowi bardzo lekką smakowitość w połączeniu z miodem. Mimo to róża i geranium utrzymują się na pierwszym planie przez cały czas trwania zapachu. Ogólnie rzecz biorąc, są to fantastyczne perfumy skoncentrowane na róży, z unikalnymi nutami, które dodają im charakteru. Jest bardzo przyjemny, przyjemny i rażąco kobiecy i zdecydowanie nie brakuje mu charakteru. Być może jest to bardziej kobieca alternatywa dla Portrait of a Lady.
Portrait of a Lady to jeden z najpopularniejszych zapachów Frederica Malle'a i nie bez powodu. Otwiera się jasno i owocowo z wyraźną różą w towarzystwie malin i czarnej porzeczki, z lekkim pikantnym akcentem pochodzącym z goździków. Silne serce z ziemistej paczuli i dymnego kadzidła zaczyna się następnie rozwijać, pięknie łącząc się z różą i goździkami. Baza składa się z niejednoznacznego akordu piżmowo-bursztynowego, który tylko dodaje głębi całemu profilowi zapachu. Przez cały czas trwania zapachu paczula i kadzidło są najbardziej widocznymi nutami, a róża zapewnia delikatny kobiecy akcent. Ten zapach ma fantastyczną jakość i pachnie bosko, intensywnie kreatywnie i uwodzicielsko. Jedne z moich ulubionych perfum z paczulą i zdecydowanie obowiązkowa pozycja do wypróbowania.
Absolute Aphrodisiac naprawdę nawiązuje do swojej nazwy - jest intensywnie seksowny i uwodzicielski z surowymi cechami. Początkowo otwiera się miękką i słodką wanilią, która jednak szybko zanika w tle ambrowej bazy, pozwalając gładkiej skórze i zwierzęcemu kastoreum przejąć inicjatywę. Na skórze wyczuwalny jest lekki piżmowy ton, który pięknie komponuje się z innymi ciemnymi i zwierzęcymi nutami. Odrobina białych kwiatów bardzo subtelnie łagodzi brud kastoreum. Ogólnie jeden z najlepszych zapachów od Initio - genialne ujęcie słodkiego i zwierzęcego skórzanego zapachu z przepiękną projekcją. Powiedziałbym, że bardzo łatwo go polubić i jest świetną opcją dla tych, którzy szukają zapachu kastoreum, który jest bardziej stonowany i nadaje się do noszenia, jednak uważam go za bardzo męski ze względu na jego zwierzęcy charakter.
Odwróciłem się od tego zapachu od momentu, gdy po raz pierwszy go poczułem kilka miesięcy temu. Uważałem go za mięsisty i odpychający, ale teraz, być może dlatego, że mój nos się nauczył, uważam go za piękny. Naprawdę trzeba kochać goździki, a otwarcie/pierwsza godzina nie nadaje się do transportu publicznego, pracy itp., ale sucha nuta jest wspaniała.
Elixir Pour Femme to perfum, który jest jak paliwo dla duszy. Sprawia, że mój umysł staje się krystalicznie czysty i czuję się jakbym przyjął witaminową bombę, która dodaje energii mięśniom. To zachwycająca i orzeźwiająca mieszanka maliny i brzoskwini z delikatnym bukietem kwiatowym oraz złożoną, miękką, pudrową bazą. Wszystkie nuty są mistrzowsko połączone w perfekcji, a jak w większości perfum Roja, wanilia w bazie, mimo że jest główną nutą, nie sprawia, że to "waniliowy zapach". Jest tak wyrafinowany, elegancki i zmysłowy, co jest przeciwieństwem przytulnych wanilii gourmand. Elixir otacza cię w uwodzicielski sposób przez cały dzień, a piękno tego zapachu można dopełnić Elixir Supreme Hair Mist, który uważam za must-have. Ten zapach jest idealny na ciepłe dni i jest jednym z moich ulubionych do noszenia na siłowni. Jest słodszy niż na przykład 51 i nawet Enigma, ponieważ zawiera wszystko - maliny, brzoskwinie i słodycz przypominającą czereśnie heliotropu. Widzę, że ten zapach podoba się niezależnie od wieku - każdy poczuje się jak bogini z Elixir. To nie jest niezwykle unikalny zapach, ale zdecydowanie wyrafinowana i dopracowana jakość Roja. 🍑💐💎 Główne nuty serca: Róża de Mai, Malina, Brzoskwinia Główna nuta bazy: Wanilia Dziękuję za przeczytanie i byłabym wdzięczna, jeśli zaobserwujesz mnie na IG @ninamariah_perfumes
Atomic Rose to bardzo słodka i atrakcyjna interpretacja róży. Otwiera się jasnymi białymi kwiatami hedoiny i jaśminu, którym towarzyszy różowy pieprz i bergamotka, zanim słodka i delikatna róża przejmie rolę nuty przewodniej. W ambrowej bazie wyczuwalna jest nuta wanilii, jednak to róża pozostaje główną gwiazdą i nie zmienia się zbytnio przez cały czas trwania zapachu. Moim zdaniem róża nie pachnie zbyt realistycznie, wydaje się bardziej syntetyczna, ale tak jest z większością nut w wydaniach Initio. Jest to bardzo przyjemny zapach, jeśli lubisz słodkie przedawkowanie róży, ale nie ma w nim zbyt wiele więcej. To uproszczony zapach, który jest łatwy w noszeniu, ale brakuje mu charakteru i niestety nie gwarantuje wysokiej ceny.
Niestety kolejna rozczarowująca, pozbawiona wyobraźni i nudna odsłona od Prady. Luna Rossa Ocean EDP otwiera się tym samym wywołującym ból głowy przeciążeniem bergamotki i różowego pieprzu, obok syntetycznej słodyczy grejpfruta i "kwiatów". Zapach jest generyczny i podobny do 90% współczesnych zapachów projektantów. Baza składa się z syntetycznego akordu bursztynu, wanilii i drewna, tworząc stereotypowy "męski" zapach. Nie jest to nieprzyjemny zapach i jestem pewien, że spodoba się wielu osobom, ale osobiście uważam go za mało inspirujący i pozbawiony jakichkolwiek interesujących cech. Prada wypuściła kiedyś kilka fantastycznych zapachów z wysokiej jakości składnikami i kreatywnością, ale w ostatnich latach wydawało się, że zgubili drogę i wskoczyli na syntetycznie słodki styl Invictus, który kopiuje większość marek projektantów. Bardzo rozczarowujące.
Paragon to bardzo unikalny profil zapachowy, niestety nie dla wszystkich najlepszy. Otwiera się od razu słodką i owocową śliwką, obok lawendy i pieprzu. Uważam, że szałwia jest bardzo intensywna i oprócz śliwki jest główną nutą tego zapachu. Szałwia jest bardzo sucha, kredowa i niemal pudrowa w złym tego słowa znaczeniu. Gdy osiada na skórze, palo santo i drzewo sandałowe zaczynają się wyłaniać, jednak nadal są przytłaczane przez kredową szałwię, która po prostu się nie poddaje. Niestety nie wyczuwam w tych perfumach oudu. Gdyby szałwia nie była obecna, wyobrażam sobie, że naprawdę podobałby mi się Paragon - połączenie śliwki i palo santo jest piękne, ale dla mnie szałwia je rujnuje. To był dla mnie nieudany zakup w ciemno i od tego czasu przeniosłem go dalej, rozczarowujące.
Sakura to pięknie miękkie i czyste słodkie kwiatowe perfumy o wspaniałym wytrawnym charakterze. Otwierają się jasnymi cytrusami, bergamotką, limonką i mandarynką połączonymi z podmuchem różowego pieprzu oraz nutą daktyli i szafranu. Niejednoznaczne zielone nuty pojawiają się na skórze, otoczone bukietem zwiewnych kwiatów - głównie róży, a także delikatnym kadzidłem. Nuty wymienione na fragrantice znacznie różnią się od tych podanych oficjalnie. Baza zawiera słodką różę z serca i pogłębia ją wanilią, kardamonem i nutami drzewnymi. Oud jest oficjalnie wymienioną nutą, jednak nie wydaje mi się to zbyt widoczne. Sakura to bardzo ładny zapach, łatwy w odbiorze i przyjemny dla nosa. Jest bardzo przyjemny, ale dość delikatny i po oficjalnie wymienionych nutach spodziewałbym się nieco większej głębi i charakteru. Wzmocnienie oudu, daktyli, róży i kadzidła sprawiłoby, że byłby to naprawdę świetny zapach.
Zaskakująco całkowicie uniseksowy! Pierwsze wrażenia, pełna recenzja wkrótce. W końcu mam w rękach ten piękny nowy Rosarine! Cieszyłam się, że mogłam go przetestować już kilka miesięcy temu, a próbka skończyła się tak szybko. To tak urocza, fascynująca i zmysłowa róża na mojej skórze, a róża jest obecna przez cały czas, co bardzo mi się podoba. Na początku jest nieco bardziej zielona i świeża, ale jednocześnie jest pełna i miękka. W ciągu dnia staje się trochę kremowa i zauważam wanilię, ale nigdy nie jest zbyt słodka ani zbyt oczywista. Pomimo "gourmand note" nie jest zbyt gourmand na mojej skórze, co jest dobre. Od razu wiedziałam, że jest coś, co różni to od wszystkich zapachów Róża Wanilia i to jest powód, dla którego tak bardzo to kocham. Teraz, gdy widzę nuty, rozumiem ten zapach jaśniej. Naprawdę teraz jestem zaskoczona tymi nutami, szczególnie Paczulą i Kakao, ale to Paczula utrzymuje ładną lekkość w zapachu. Byłam już prawie gotowa, aby przetestować to na moim mężczyźnie, ale chciałam zachować ten zapach w próbce, więc teraz byłam ciekawa, jak to różni się na jego skórze. Zawsze są różnice z powodu ciepła skóry. To oczywiście normalne w wszystkich perfumach, ale Dusitas ma niesamowitą zdolność do działania bardziej męsko na mężczyznach i bardziej kobieco na kobietach. Na skórze mojego mężczyzny, tylko po 10 minutach od spryskania, ma ciemniejsze niuanse niż na mojej skórze. Jest bardziej zielony i jakoś bardziej świeży, a Paczula jest bardziej wyrazista. Dziękuję za przeczytanie i byłabym wdzięczna, gdybyś śledził mnie na IG @ninamariah_perfumes
PROFUMERIA FRANCO (Założona przez Franco di Vanna) Linia Ponte de Rialto Elixir Oriental Sublime edp Sandro de Vanna Unisex Moje pierwsze wrażenie na ten temat. Zaktualizuję później, ponieważ muszę nosić to w jesieni, aby całkowicie zrozumieć jego piękno. - Naprawdę mocna kompozycja z ambry, ciepłych przypraw, paczuli, oudu i nutą róży. - To nic, co wcześniej wąchałem, mimo znajomych nut w nim. - To uczucie jest naprawdę ciepłe i żywe, jak eliksir energii, wiecznie świecące słońce w środku dnia. - Mocno się projektuje, trwa wiecznie. - Wenecka rzemieślnicza jakość - Perfumy dostępne w Wenecji oraz na ich własnej stronie internetowej - Możesz wybrać butelkę z różnych naprawdę pięknych ręcznie robionych butelek ze szkła Murano z ręcznie malowanymi złotymi detalami. Wszystkie butelki można napełniać ponownie. Dziękuję za przeczytanie i będę wdzięczny, jeśli mnie śledzisz na IG @ninamariah_perfumes
Oumma to pięknie i bardzo dobrze skomponowane arcydzieło od Monsieur Lucasa. Ten zapach to Rose Oud, ale przyjemnie różni się od większości dostępnych na rynku, a nie ma w nim wanilii. Jednocześnie jest bardzo uniseksowy, ponieważ nie jest tak słodki jak większość róż z wanilią i nie jest tak ciemny i nachalny jak niektóre zapachy oud, chociaż również je uwielbiam. Oumma otwiera się bardzo świeżą różą, przypominającą zapach róż po deszczu. To trochę jak rozcieńczona róża, jak woda różana, i to nie w negatywnym sensie - jest naprawdę zapraszająca i zmysłowa. Jaśmin nie wyróżnia się dla mnie, naprawdę czuję tylko różę. Ta kompozycja szybko staje się niebiańsko dymna i popielata dzięki żywicom i balsamom użytym w sercu (balsam tolu i balsam peruwiański) oraz w bazie (olej cade). To dymne i popielate odczucie nie jest jak tytoń ani mocne, pochodzi z oleju cade i dlatego jest bardzo delikatne, uzyskuje się je przez destylację parową surowego oleju, a więc jest parowo dymne, co jest naprawdę miłym niuansem w połączeniu z tą wodnistą różą. Żywice i balsamy to typowe składniki używane w wielu zapachach Stéphane'a Humbert Lucasa, a ja wcześniej napisałem osobny post na temat tych zapachów. Niesamowita, aromatyczna i ciepła baza z birmańskiego oudu w połączeniu z ziemistymi, aromatycznymi i drzewnymi nutami nagarmothy dopełnia całe to piękno. To naprawdę fascynująca kompozycja i jestem pewien, że nawet ci, którzy nie są wielkimi fanami ani róży, ani oudu, mogą łatwo polubić ten zapach, przynajmniej warto go spróbować. To jest unikalne i to jest sztuka, jak większość zapachów tej marki, ale w tym przypadku nie ma tak zaskakujących składników połączonych razem, więc myślę, że jest to trochę łatwiejsze do podejścia. Dziękuję za przeczytanie i będę wdzięczny, jeśli mnie śledzisz na IG @ninamariah_perfumes
Ten piękny, sentymentalny zapach ma za sobą urokliwą, a zarazem tęskną historię, inspirowaną ojcem Pissary - Montrim - i stanowi hołd dla niego. Niestety, zmarł w 2006 roku, a z szacunku dla jego pamięci przez długi czas czułam, że nie mam wystarczających słów, aby opisać ten zapach tak pięknie, jak bym chciała. Nuty, które są użyte wokół Agarwood, były ulubionymi nutami zapachowymi Montriego, a Pissara wykonała niesamowitą pracę, aby uchwycić wszystkie emocje w tym zapachu. Z powodu mojego własnego, zbyt szczęśliwego dzieciństwa, a także pewnych emocjonalnych blokad związanych z moim ojcem, łzy zaczęły płynąć podczas pisania tego tekstu. 🥹 ❤️ Montri otwiera się chmurą przypraw i zielonkawym Petitgrain, ale bardzo szybko dostaję przyjemnie zmysłową kombinację łagodnych róż (Majowe i Damasceńskie) oraz lekkiej skóry i oudu. To są główne nuty, które mieszają się w powietrzu i jestem więcej niż szczęśliwa, że znalazłam tę kombinację, która również nadaje się na cieplejsze dni. Nuty skórzane są dla mnie trudne do noszenia, gdy jest ciepło, a jeśli są łagodne i ciemne, ale to jest naprawdę ładnie zrobione - delikatny powiew, po prostu idealny. Na mojej skórze nie oddzielam Jaśminu (jak również własnego Akordu Suszonych Owoców perfumiarza), więc myślę, że warto spróbować nawet dla tych, którzy nie lubią Jaśminu. Ylang-Ylang przynosi odrobinę słodyczy z Masłem Irysu, a to ostatnie tworzy ciepły, pudrowy i delikatny efekt. Montri osiada w bazie z Oud Palao, Dębem, Cedrem, Wetiverem, Fasolą Tonka, Paczuli i Drzewem Sandałowym. Ten zapach naprawdę zaczyna błyszczeć w ciepłej pogodzie, a im cieplejsza skóra, tym piękniejszy, delikatniejszy i cieplejszy jest jego aromat. Na mojej zimnej skórze zimą był niesamowicie inny niż na ciepłej skórze mojego męża, a na mojej skórze teraz w cieplejszej pogodzie. Cudowny unisexowy zapach 🌹 Dziękuję za przeczytanie i byłabym wdzięczna, gdybyś śledził mnie na IG @ninamariah_perfumes
Byron to drzewna kompozycja z ciepłymi przyprawami. Otwiera się nutą cytrusów, ale szybko przechodzi w ciepłą i przyjemną mieszankę kwiatów z słodyczą wanilii w bazie. To jest "łatwy niszowy zapach", naprawdę bezpieczny, wszechstronny i przyjemny dla tłumów. Na początku wydaje się bardziej męski, ale po 15 minutach staje się całkowicie unisex. Nuty, które są wyraźne na mojej skórze, to mieszanka cytrusów i przypraw przez pierwsze 5 minut, a potem jaśmin, kardamon, wanilia i drzewo sandałowe. Odczucie, które mam z tego zapachu, jest bardziej swobodne jak w przypadku zapachu designerskiego niż unikalnego niszowego. To nie jest złe, ale dla mnie jest trochę zbyt proste i zwyczajne. Nie czuję się urokliwie nosząc ten zapach, nie czuję się atrakcyjnie, seksownie, przytulnie, pewnie, melancholijnie itd. To nie wywołuje we mnie żadnych emocji, co sprawia, że jest odległy i zbędny. Nie chciałam też czuć go na skórze mojego męża, więc go oddałam. Nie lubię go na tyle, by napisać dłuższą recenzję. Dziękuję za przeczytanie i byłabym wdzięczna, gdybyś śledził mnie na IG @ninamariah_perfumes