Zainspirowany powieścią Huysmansa i mający przenieść użytkownika do "kościoła Saint Sulpice w 6. dzielnicy Paryża, wyrwanego z korzeniami i przeniesionego do nowojorskiej Upper East Side", myślę, że mogę... w końcu... wyczuć wszystkie te inspiracje w Là-Bas. Jednak ten zapach otwiera się dla mnie nieco niepewną nutą i początkowo nie jest tym, czego się spodziewałem: jest to owocowa róża, która myśli o sobie dość wysoko i przywodzi mi na myśl platynowe loki Rity Skeeter, ozdobione klejnotami okulary i szkarłatne paznokcie. Na tym etapie jej nie uwielbiam. Ale w mgnieniu oka staje się tą profanacyjną, bezbożną mgłą mchu dębowego, brzozowej smoły, piżmowej skóry i dymnej waniliowej czarnej masy i naprawdę wyczarowuje wizje rozczarowanych pisarzy, gotyckiego horroru i mistycznych morderstw. Wyobraź sobie, że Rita Skeeter rozpięła swój ludzki garnitur i wyszła z niego efektowna, paląca łańcuchy demoniczna reporterka tabloidów, która pisze dekadenckie, skandaliczne rozważania o wszystkich astrologach, alchemikach, wróżbitach, medium, uzdrowicielach wiary, egzorcystach, nekromantach, czarodziejach i satanistach tamtych czasów. Plotki to diabelski telefon i tak dalej, a jeśli ten diabelski, fascynujący zapach dzwoni, odbiorę to połączenie za każdym razem.
Ten komentarz został przetłumaczony maszynowo.
0
2 lata temu
Là-Bas od Régime des Fleurs zostały wydane w 2021 roku. Perfumiarzem tej kreacji jest Dominique Ropion. Nuty to Castoreum, Skóra, Oakmoss, Paczula, Róża.
Zainspirowany powieścią Huysmansa i mający przenieść użytkownika do "kościoła Saint Sulpice w 6. dzielnicy Paryża, wyrwanego z korzeniami i przeniesionego do nowojorskiej Upper East Side", myślę, że mogę... w końcu... wyczuć wszystkie te inspiracje w Là-Bas. Jednak ten zapach otwiera się dla mnie nieco niepewną nutą i początkowo nie jest tym, czego się spodziewałem: jest to owocowa róża, która myśli o sobie dość wysoko i przywodzi mi na myśl platynowe loki Rity Skeeter, ozdobione klejnotami okulary i szkarłatne paznokcie. Na tym etapie jej nie uwielbiam. Ale w mgnieniu oka staje się tą profanacyjną, bezbożną mgłą mchu dębowego, brzozowej smoły, piżmowej skóry i dymnej waniliowej czarnej masy i naprawdę wyczarowuje wizje rozczarowanych pisarzy, gotyckiego horroru i mistycznych morderstw. Wyobraź sobie, że Rita Skeeter rozpięła swój ludzki garnitur i wyszła z niego efektowna, paląca łańcuchy demoniczna reporterka tabloidów, która pisze dekadenckie, skandaliczne rozważania o wszystkich astrologach, alchemikach, wróżbitach, medium, uzdrowicielach wiary, egzorcystach, nekromantach, czarodziejach i satanistach tamtych czasów. Plotki to diabelski telefon i tak dalej, a jeśli ten diabelski, fascynujący zapach dzwoni, odbiorę to połączenie za każdym razem.