Absolutnie najlepszy designerski zapach dla mężczyzn. Prawdziwe arcydzieło.
Jeśli szukasz zapachu dymu, który pachnie tak, jakby dym ulotnił się po tym, jak super-brody czarodziej wrzucił mistyczną żywicę do ognia, aby wyczarować starożytnego władcę smoków, ale smok odleciał, czarodziej poszedł spać, a ogień spłonął tak, że tli się tylko żar, a głęboko pachnący, żywiczny dym przedostał się do wszystkich starych drewnianych belek w najwyższym pokoju wieży, w którym zamknięte jest całe magiczne gówno.... cóż, The Holy Mountain może być zapachem dla ciebie.
Wydany w 2010 r.
Sklasyfikowany jako Cyhpre Fruity
Nosy stojące za tym zapachem to efekt współpracy ojca i syna, Olivera i Erwina Creedów, odpowiednio szóstego i siódmego pokolenia Creedów.
Aventus został stworzony, aby uczcić siłę, wizję i sukces, zainspirowany dramatycznym życiem wojny, pokoju i romansu cesarza Napoleona.
Nuty głowy: czarna porzeczka, bergamotka, jabłko i ananas. Nuty serca: Róża, sucha brzoza, marokański jaśmin i paczula Nuty bazy: mech dębowy, piżmo, ambra i wanilia
Otwarcie bardzo dymne i drzewne, bardzo mocne i męskie, po czym wyczuwalne są subtelne owoce, takie jak ananas, czarna porzeczka i zielone jabłko. Przez pierwsze kilka godzin zapach ma kwaśną nutę, która może pochodzić od jabłka. W miarę rozwoju zapach staje się słodszy, a nuty owocowe zaczynają być coraz bardziej wyeksponowane, z drzewną nutą w tle. Na mojej skórze zapach zaczyna się dymnie i drzewnie, ale w miarę rozwoju staje się słodszy, z ananasem bardziej widocznym w fazie wytrawnej. Delikatna wanilia pomaga w słodkości w fazie wytrawnej.
Nie jest to bardzo złożony zapach, ale jest niesamowicie przyjemny. To zdecydowanie jeden z najlepiej pachnących zapachów, naprawdę odurzający.
Niesamowicie wszechstronny, świetny zarówno na dzień, jak i na noc (dla mnie głównie na dzień) i świetnie sprawdziłby się o każdej porze roku, choć najlepiej nadaje się na cieplejsze miesiące. Wszechstronny również pod względem okazji, może być używany na prawie każdą okazję, zapach szwajcarskiego noża wojskowego, odpowiedni do pracy, randki, wieczornego wyjścia, formalnego i swobodnego.
Wydajność jest wyjątkowa jak na zapach tego typu, jak na zapach na ciepłe dni, trwałość około 10 godzin z doskonałą projekcją jest fantastyczna, co jest jednym z powodów, dla których można go używać przez cały rok, ponieważ jest wystarczająco silny, aby przebić się przez zimno.
Ludzie zauważą cię z tym zapachem, jak powiedziałem, projekcja jest doskonała, podobnie jak sillage. Byłem komplementowany w pracy, przez rodzinę i przyjaciół. Dostałem jeden komentarz, że był bardzo mocny, ktoś kilka stóp ode mnie mógł go poczuć. Ktoś inny w pracy skomentował, że jego były szef go nosił, jej zdaniem "utopił się w nim". Otrzymałem wiele komplementów dotyczących tego zapachu.
Negatywna popularność, która sprawia, że jest dość irytujący, rzadko czuję zapachy, gdy jestem poza domem, ale czułem go w restauracjach, na siłowni i w salonach shisha.
Ogólna ocena to 5/5.
Sklasyfikowany jako orientalny kwiatowy
Uwagi: paczula, wanilia, róża i oud
Słodki i ciemny, konfiturowy zapach róży. Otwiera się podmuchem paczuli i róży, ma bardzo słodki i jasny, subtelny zapach przypominający farbę. Po kilku minutach zapach staje się nieco bardziej dymny i ma ciepły korzenny niuans szafranu. Oud dodaje dymno-drzewną bazę, ale jest bardzo subtelny i pełni rolę drugoplanową. Gdy zapach przechodzi w fazę wytrawną, wanilia naprawdę dobrze łączy się z różą, tworząc bardzo syropowy zapach przypominający konfiturę różaną. Oud jest bardzo w tle, ale zawsze tam jest, róża i wanilia są naprawdę najbardziej widocznym aspektem zapachu. Róża staje się bogatsza w fazie wytrawnej, w porównaniu do otwarcia, gdzie jest bardzo słodka i jasna. Zapach jest aksamitny w dotyku.
Trwałość to tryb bestii, czułem go następnego ranka pod prysznicem, po rozpyleniu poprzedniego wieczoru jako mój zapach nocy. Projekcja jest doskonała przez pierwsze kilka godzin, po czym jest przeciętna, nadal masz ładną chmurę zapachową wokół siebie, ale nie krzyczy na skórze, co może nie być złą rzeczą, staje się zapachem skóry około 7 godziny.
Jest to genialny zapach do noszenia na noc jesienią i zimą, a jeśli chodzi o okazje, nosiłbym go na randki i formalne okazje.
Ogólna ocena 4/5.
Uparcie próbowałem wyczuć w Messe de Minuit coś, czego i tak bym nie rozpoznał .... Nigdy w życiu nie byłem na mszy o północy. Kiedy zdałem sobie z tego sprawę, ale także z tego, że byłem w stanie docenić ten zapach w jakikolwiek sposób, byłem w stanie połączyć go z czymś, co jest mi całkiem dobrze znane: jego subtelnie kwaśny, stęchły zapach przypominał mi zacieniony kąt używanej księgarni; wysokie stosy spleśniałych książek ułożonych na obwisłych, spróchniałych drewnianych półkach....kąt, który od lat nie widział światła słonecznego, książki, które są rzadko dotykane przez ludzkie ręce, jeśli w ogóle. To wszystko. Teraz ten zapach ma dla mnie sens.
Wydany w 2004 r.
Sklasyfikowany jako szyprowy
Nosem tego zapachu jest Geza Schoen, który stoi za wieloma zapachami z domu Ormonde Jayne.
Nuty głowy: Bergamotka, różowy pieprz, kardamon, kolendra i jagody jałowca Nuty serca: Oud i Czarny Hemlock Nuty bazy: Wetyweria, cedr, drzewo sandałowe i piżmo
Wspaniałe świeże cytrusowe otwarcie z bergamotką, która szybko przyciąga uwagę, która szybko staje się pikantna i drzewna, z wyraźnym różowym pieprzem i nutami cedru, z pięknym kardamonem w tle. Jakość składników jest niezaprzeczalna. W sercu staje się łagodniejszy z kremowym drzewem sandałowym. Ogólnie jest to suchy, korzenno-drzewny zapach, ale nadal zachowuje element świeżości. To zdecydowanie bardzo złożony zapach z wieloma aspektami, przyprawami, świeżością i drzewnością.
Przypomina mi trochę Royal Oud od Creed ze względu na pikantny drzewny charakter, oba zapachy mają podobne nuty. Nie twierdzę, że pachną podobnie, ale pachną nieco podobnie i mają podobne niuanse. Ormonde Man jest jak świeższa, letnia wersja Royal Oud.
Projekcja jest silna przez pierwszą godzinę, szczególnie dzięki różowemu pieprzowi, po czym projekcja jest dobra przez cały czas. Trwałość jest doskonała i za każdym razem wynosi od 8 do 10 godzin.
To idealny męski zapach do pracy, godny sygnatury. Jest klasyczny, elegancki i niezwykle wszechstronny ze względu na swój przyjemny charakter. Pasuje również do formalnych ustawień, idealny zapach do białej koszuli.
Jeśli chodzi o pory roku, to znowu jest bardzo wszechstronny, widzę, że działa w ciągu dnia przez wszystkie pory roku, ale IMO idealny na wiosnę.
Ocena końcowa to 4,5/5.
Comme des Garcons Incense Series Avignon to zakurzona antyczna skrzynia z palisandru, zamknięta przed wzrokiem ciekawskich aż do chwili, gdy zechce zostać otwarta, pełna gorzkich, nasyconych kadzidłem welonów i iglastych wiórów cedrowych oraz kruchych zwojów zapisanych niewypowiedzianymi i wzniosłymi sekretami. Jest to zapach zapewniający najwyższy komfort o każdej porze roku i zapach, po który sięgam, gdy potrzebuję inspiracji o niewysłowionej naturze
Wydany w 1981 r.
Sklasyfikowany jako drzewno-szyprowy
Za nosem tego zapachu stoi oczywiście legendarny perfumiarz Chanel Jacques Polge, który stał za wieloma klasykami tego domu w ciągu ostatnich kilku dekad.
Antaeus to imię starożytnego greckiego półboga. Silny jak bóg i łagodny jak mężczyzna, Antaeus należy do tych perfum o wyrażonej indywidualności i silnym charakterze, które podkreślają męskość, co było trendem w latach 80-tych.
Nuty głowy: cytryna, limonka, kolendra, mirt, szałwia muszkatołowa i bergamotka Nuty serca: tymianek, bazylia, róża i jaśmin Nuty bazy: paczula, kastoreum, labdanum i mech dębowy
Otwarcie jest dla mnie podnoszące na duchu, jest bardzo jasne, jeśli wolisz, plusk jasności, a także czyste, ale nie czyste w mydlany lub cytrusowy sposób. Ta jasność i czystość utrzymuje się tylko przez kilka sekund, po czym zapach zaczyna stawać się cięższy i odważniejszy, wprowadzając zwierzęcy klimat tak znany w tym zapachu z dymną skórą i kastoreum, które jest zwierzęcą nutą pochodzącą od bobra. Nuta kastoreum jest z natury zwierzęca, ale wcale nie jest zbyt funky, nie pachnie fekaliami ani nie jest ostra, nie wierzcie, że jest jak nuta cywetu w Kourosie, chociaż oba zapachy są w tym samym parku kulowym, ze starej szkoły potężnych zapachów, nuta kastoreum jest dla mnie znacznie lżejszą nutą zwierzęcą, choć nadal jest odważna. Wyczuwałem kastoreum w różnych zapachach, takich jak Interlude Man czy Beaver od Zoologist, i wszystkie różnią się nieco w każdym zapachu, ale nuta ta dodaje bardzo odważnym zwierzęcym aspektom do każdego z zapachów. Obok silnych i odważnych zwierzęcych nut skóry i kastoreum w tle pojawia się jaśmin i bardzo subtelna róża. To właśnie połączenie mocnych i bestialskich nut zwierzęcych z delikatnymi i eleganckimi nutami kwiatowymi jaśminu i róży przekształca ten zapach w arcydzieło, jest absolutnie boski. Jak sama nazwa wskazuje, jest jednocześnie silny i delikatny.
Wydany w 1981 roku, ale nadal pachnie wyjątkowo, nie pachnie przestarzale ani staro. Gdyby został wydany dzisiaj, nadal byłby uważany za arcydzieło. Ponadczasowy klasyk. Ma oldschoolowy klimat, ze względu na rodzaj potężnych zapachów wydanych w tamtym czasie, jednak w najmniejszym stopniu nie wydaje się przestarzały.
Wydajność na mojej skórze była niestety umiarkowana, nie tak bestialska, jak wiele osób mówiło o tym zapachu, co sprawia, że zastanawiam się, czy został on przeformułowany, czy może to tylko moja skóra. Projekcja była w umiarkowanym zakresie, z trwałością około 8 godzin.
Jeśli chodzi o pory roku, byłby to idealny zapach na jesień i zimę, a przede wszystkim zapach wieczorowy na oficjalne okazje. Jednak bardzo podobał mi się ten zapach i mógłbym zobaczyć, że jest to czyjś charakterystyczny zapach, który idealnie pasowałby do dżentelmena 35+ jako charakterystyczny zapach.
Ogólna ocena będzie idealna 5/5. Jest to wyjątkowe i fantastyczne, niesamowite połączenie bestialstwa i elegancji, prawdopodobnie najlepszy męski zapach Chanel.
Wydany w 2008 r.
Sklasyfikowany jako orientalno-pikantny
Nuty głowy: Bergamotka i Limonka Nuty serca: Róża, dzięgiel, kwiat pomarańczy, galbanum, gałka muszkatołowa, imbir i szafran Nuty bazy: Drzewo sosnowe, drzewo sandałowe, kadzidło, wanilia i piżmo
Otwarcie bardzo jasne i uderzające, dużo bergamotki i limonki, w tle odrobina kwiatowej słodyczy, ale limonka i bergamotka są bardzo wyraźne. Po około 15 minutach bergamotka zaczyna ustępować, a róża nasila się, jest to bardzo jasna kwiatowa róża, połączenie limonki i róży jest bardzo mydlane, bardzo czyste i świeże, ale ma bardziej mydlaną czystość. W sercu zapachu pojawia się dymne, subtelne kadzidło, które pomaga uspokoić mydlany zapach, chociaż róża i limonka nadal dominują nad kadzidłem. W miarę jak zapach rozwija się do fazy wytrawnej, kwiatowa róża staje się wyróżniającą się nutą, bogatą i luksusową, momentami pachnącą jak bardzo droga i bogata woda różana. Pachnie jak w gorącej wannie pełnej płatków róży.
Uważam, że zapach jest niesamowicie przyjemny, bardzo seksowny, romantyczny, bogaty i królewski. Bardzo luksusowy różany zapach. Jednak czasami w przeszłości uważałem go za dość odważny, może wydawać się nieco kobiecy. Myślę, że jest to zapach, który wybieram, gdy czuję się dość ryzykowna i odważna, gdy czuję się pewna siebie i chcę roztaczać pewną aurę.
Pod względem wydajności był genialny, zarówno trwałość, jak i projekcja były doskonałe, trwały około 10 godzin i projekcyjny przez cały czas, będąc zauważalnym dzięki wspaniałej chmurze zapachowej.
Pod względem pory roku można go używać zarówno w dzień, jak iw nocy, ale najlepiej na noc jesienią, zimą i wiosną. Prawdopodobnie zbyt mdły na bardzo gorące lato. Jeśli chodzi o okazje, to świetnie sprawdzi się jako zapach formalny, wieczorowy i ewentualnie na randkę, choć będziesz musiał być dość pewny siebie, aby go ściągnąć, ale jeśli potrafisz, to świetnie się sprawdzi, ponieważ ma bardzo seksowną jakość.
Ogólna ocena to 4/5.
To prawdopodobnie mój ulubiony zapach na świecie - jest surowy i medytacyjny i przywodzi na myśl mroczną modlitwę w chłodnej, zacienionej leśnej świątyni.
Wydany w 2009 r.
Sklasyfikowany jako Oriental Woody
Nosem tej kompozycji jest Randa Hammami, która w swoim CV ma również wiele zapachów z domu Guerlain.
Nieco tła dotyczącego Epic Man, zapach ten został zainspirowany Jedwabnym Szlakiem, zwłaszcza trasą z Chin do Arabii. Jedwabny Szlak był starożytnym szlakiem handlowym, na którym handlowano towarami między wieloma krajami i kulturami, takimi jak złoto, perły, herbata, jedwab, jadeit, przyprawy i kadzidło, a celem tego zapachu było przywołanie tego wraz z charakterystycznym DNA Amouage. Więc jako miłośnik historii, a także miłośnik zapachów, ten zapach naprawdę mnie zaintrygował.
Nuty głowy: Różowy pieprz, kardamon, szafran, gałka muszkatołowa, kminek, mirt, buzdyganek ziemny i olibanum. Nuty serca: Geranium i mirra Nuty bazy: Oud, paczula, kadzidło, skóra, drzewo sandałowe, styraks, drzewo cedrowe, piżmo i kastoreum.
Jak pachnie ten zapach? Jest to bardzo królewski i luksusowy zapach, bogaty i niesamowicie głęboki, pachnie wysokiej klasy, jak zapach, którego można oczekiwać od starożytnej rodziny królewskiej we wschodnim świecie, czy to z Chin, Indii czy Arabii, nosząc jedwabne szaty, ze złotą biżuterią, właśnie to przywołuje zapach. Ten zapach, podobnie jak wiele innych od Amouage, takich jak Interlude i Jubilation, jest bardzo złożony i ma wiele warstw.
Ogólnie rzecz biorąc, Epic man to przyprawy, różne odmiany przypraw, takie jak świeża przyprawa z różowego pieprzu, trochę zielonego zioła jak świeża przyprawa z kardamonu, sucha przyprawa z gałki muszkatołowej i trochę ciepłej przyprawy z szafranu. Wraz z różnorodnością przypraw pojawia się drzewny charakter epickiego mężczyzny, przede wszystkim z oudu, który w tym zapachu jest ultra suchą i zakurzoną odmianą. W zapachu wyczuwalna jest również bardzo subtelna funkowa nuta, którą świetnie oddaje kastoreum. Wraz z tym wszystkim, wokół całej tej kompozycji znajduje się słynne kadzidło dymne Amouge, które jest bardzo suche, w przeciwieństwie do Interlude Man, które jest bardziej mokrym kadzidłem.
Jak już wspomniałem, zapach ten ma wiele warstw i złożoności. Amouage chciał stworzyć zapach inspirowany jedwabnym szlakiem i moim zdaniem całkowicie im się to udało, naprawdę przywołuje jedwabny szlak. Jest to zapach z dużą ilością artystycznego rzemiosła, ale jest również bardzo poręczny, amouage naprawdę to zrobił. Wiele domów zapachowych próbuje tworzyć artystyczne zapachy, ale brakuje im noszalności, na przykład Beaver by Zoologist, ale Epic Man ma idealną równowagę między sztuką a noszalnością, dla mnie to arcydzieło.
Pod względem wydajności jest to doskonałe, mam około 10 godzin długowieczności, a projekcja jest również doskonała, nie krzyczy ze skóry, ale jest bardzo silna, ze świetną chmurą zapachową i sillage.
Jeśli chodzi o okazje, najlepiej nosić go w nocy w sytuacjach formalnych, jesienią i zimą.
Ogólna ocena 5/5, arcydzieło. To jest Obywatel Kane Amouage imo, Jubilation XXV może być moim ulubionym.
Za ten zapach odpowiada Francois Demachy. To on stoi za wieloma zapachami domu Dior, będąc wewnętrznym perfumiarzem.
Nuty: kolendra, róża, przyprawy, cynamon, labdanum, wanilia, miód, paczula i kadzidło.
Otwarcie jest bardzo żywiczne i bursztynowo słodkie, ciepłe i słodkie, ma również dymny charakter dzięki kadzidłu i odrobinie świeżej ziołowej pikanterii z kolendry. Na tym etapie niesamowicie podobny do Ambre Sultan Serge'a Lutensa. W miarę rozwoju zapachu bursztyn i żywiczna słodycz są bardzo w tle, dymność jest nadal obecna, ale teraz pojawiają się ciepłe przyprawy i cynamon, z żywiczną słodyczą pochodzącą z miodu. Bardzo złożony, z wieloma warstwami.
Trwałość jest znakomita i wynosi około 12 godzin, z bardzo silną projekcją przez cały czas, bliską bestialstwa, ale niezbyt intensywną.
Ten zapach, podobnie jak prawie wszystkie zapachy na bazie bursztynu, byłby idealny na jesień lub jesień i pasowałby do formalnego stroju wieczorowego.
Ogólna ocena 4,5/5, doskonały i elegancki zapach!
Wydany w 1965 roku
Za nosem tego zapachu stoi Jean-Paul Guerlain, który był wówczas wewnętrznym perfumiarzem w Guerlain i ostatnim mistrzem perfumiarstwa w rodzinie Guerlain. Był zaangażowany od połowy lat 50-tych, pomagając swojemu dziadkowi Jacquesowi Guerlainowi (stojącemu za takimi klasykami jak Shalimar i Mitsouko). Jean-Paul oficjalnie przeszedł na emeryturę jako perfumiarz w 2002 roku, ale nadal był doradcą innych perfumiarzy Guerlain do 2010 roku, kiedy to został zwolniony przez firmę za rasistowską uwagę, którą wygłosił we francuskiej telewizji.
Nuty głowy: pomarańcza, bazylia, bergamotka, sekwoja brazylijska, cytryna, limonka i mandarynka Serce: goździk, drzewo sandałowe, paczula, cynamon, jaśmin, cedr i róża Baza: labdanum, skóra, bursztyn, benzoina, mech dębowy i wanilia
Super soczyste owocowe otwarcie, pachnie jak letni owocowy kabaczek, słodki i lekko cytrynowy sherbot, bardzo jasny i orzeźwiający. Jest prawie jak cukierek z cytrusami. Tak więc cytrusy nie są całkowicie naturalne, ale też nie sprawiają wrażenia tanich nienaturalnych. W miarę rozwoju zapachu akordy cytrusowe zaczynają się uspokajać, a zapach zaczyna stawać się gładszy i znacznie słodszy, co wynika z dodania wanilii i drzewa sandałowego, z kręgosłupem delikatnego drzewnego cedru. Gdy zapach wysycha, dołącza do niego delikatna róża, a słodsze elementy wanilii pozostają z otwarcia, tworząc ogólnie słodki i jasny cytrynowo-waniliowy zapach, z delikatną różą i delikatnym kremowym drewnem.
Wydajność jest genialna, uzyskuję doskonałą, silną projekcję z trwałością około 10 godzin.
Jeśli chodzi o pory roku, myślę, że najlepiej nadaje się na każdą porę roku, z wyjątkiem gorących słonecznych dni, i myślę, że jest to bardziej zapach na dzień niż na noc. Jeśli chodzi o okazje, widzę, że bardzo dobrze sprawdza się jako zapach wieczorowy lub półformalny. To klasyczny, ale zabawny zapach, niezbyt poważny, ale też nie młodzieńczy.
Jak na zapach, który powstał w połowie lat 60-tych, wcale nie pachnie przestarzale, a dla mojego nosa nadal ma nowoczesny charakter.
To klasyk, doskonały wynik 5/5. Świetny zapach i świetne parametry.
Wydany w 1992 roku
Sklasyfikowany jako drzewno-przyprawowy.
Nos: Jean-Paul Guerlain, który stworzył inne męskie klasyki Guerlain, takie jak Habit Rouge i Heritage. Był ostatnim z rodzinnych mistrzów perfumiarstwa, będąc czwartym pokoleniem Guerlain, które pracowało jako główny perfumiarz marki. Przeszedł na emeryturę jako główny perfumiarz na początku 2000 roku i pozostał jako doradca, ale został usunięty z marki Guerlain w 2010 roku za rasistowskie uwagi poczynione we francuskiej telewizji na temat jego inspiracji dla jednych z jego klasycznych perfum Samsara.
Nuty głowy: Lawenda, aldehydy, jagody jałowca, szałwia muszkatołowa, bergamotka, cytryna, fiołek, petitgrain i nuty zielone.
Nuty serca: Paczula, Kolendra, Geranium, Pieprz, Goździk, Jodła Balsamiczna, Róża, Różowy Pieprz, Korzeń Orris, Jaśmin, Cyklamen i Konwalia.
Nuty bazy: Drzewo sandałowe, bursztyn, mech dębowy, cedr i piżmo.
Moja opinia: Otwiera się podmuchem jasności i delikatnego, czystego, ambrowego ciepła, które dla mojego nosa jest lekko gorzkie. Główną nutą otwarcia są aldehydy i lawenda, z odrobiną jagód jałowca i bursztynu. Otwarcie dla mojego nosa jest jak bursztynowa gorzkość, z pocieszającą lawendą i odrobiną jagód jałowca dodających słodyczy, jest gładkie i soczyste.
Gdy zapach rozwija się do serca, wprowadza piękną paczulę, która jest lekko drzewna i ma delikatną ziemistą jakość. Paczula jest główną gwiazdą tego zapachu, jednak nie jest to zapach wyłącznie paczulowy, inne nuty są silnymi graczami wspierającymi, które tworzą wyjątkowy zapach.
Gdy zapach wysycha, staje się lekko pudrowy, prawdopodobnie z irysa i drzewa sandałowego, z dodatkiem odrobiny drewna, a na koniec lekko słodkiej wanilii / ambry. Ale nadal zachowuje paczulę z serca i lawendę z otwarcia.
Ogólnie jest to słodki, pudrowy zapach z nutami drzewnymi i ziemistymi.
Trwałość wynosi około 7-8 godzin, z umiarkowaną projekcją przez pierwsze 2 godziny, po czym zapach pozostaje blisko skóry.
Jeśli chodzi o pory roku, to zapach ten sprawdzi się o każdej porze roku, z wyjątkiem upalnych dni lata. To głównie zapach na dzień.
Jeśli chodzi o okazje, dobrze sprawdzi się jako zapach charakterystyczny, do pracy i na kolację.
Ogólna ocena 7/10 - szkoda tylko, że nie ma większej projekcji!
Rok wydania: 1965
Klasyfikacja: Amber Woody
Nos: Jean-Paul Guerlain, który stworzył inne męskie klasyki Guerlain, takie jak Vetiver i Heritage. Był ostatnim z rodzinnych mistrzów perfumiarstwa, będąc czwartym pokoleniem Guerlain, które pracowało jako główny perfumiarz marki. Przeszedł na emeryturę jako główny perfumiarz na początku 2000 roku i pozostał jako doradca, ale został usunięty z marki Guerlain w 2010 roku za rasistowskie uwagi poczynione we francuskiej telewizji na temat jego inspiracji dla jednych z jego klasycznych perfum Samsara.
Nuty głowy Cytryna, brazylijskie drzewo różane, pomarańcza, bergamotka, limonka, mandarynka, bazylia
Nuty serca Róża, goździk, drzewo sandałowe, cynamon, paczula, jaśmin, cedr
Nuty bazy Wanilia, skóra, bursztyn, benzoina, mech dębowy, labdanum
Moja opinia: Otwiera się głębokim cytrynowym otwarciem, jest bogaty i orzeźwiający, ale ma drzewny i lekko drzewny korzenny kręgosłup, pochodzący z brazylijskiego drzewa różanego. W otwarciu pojawiają się inne cytrusy, takie jak pomarańcza, bergamotka, limonka i mandarynka, jednak są one w dużej mierze drugoplanowymi graczami, cytryna jest główną gwiazdą, wraz z brazylijskim drzewem różanym.
Gdy zapach się rozwija, dołącza do niego lekko słodka kwiatowa róża, choć na mojej skórze jest bardzo lekka, a serce to głównie goździk, który wydziela lekki niuans goździków, ciepły i pikantny. Cytrusowa cytryna z otwarcia jest teraz tylko szeptem na skórze.
W fazie wytrawnej zapach całkowicie się zmienia i jest prawie tak, jakbyś nosił na skórze inne perfumy. Dla mnie to zakurzona jakość, na mojej skórze jest to słodka, drzewna skóra, która wydaje się dość sucha i zakurzona.
Moja żona nie była wielką fanką tego zapachu i komentowała go w następujący sposób: "Wydaje mi się, jakbym została teleportowana o 60 lat", "Pachniesz naprawdę staro", "Twój zapach pachnie jak stare mydło, którego używała babcia".
Wydajność: Niestety dla mnie ten zapach nie działa tak dobrze, jak bym tego chciał, co jest sprzeczne z doświadczeniami innych recenzentów, na których ten zapach działa znakomicie. To musi być po prostu chemia mojej skóry. Trwałość na mojej skórze wynosi około 6 godzin, przy czym projekcja jest dobra przez pierwsze 2 godziny, po czym staje się łagodniejsza na mojej skórze, szczególnie wysychanie jest bardzo subtelne na mojej skórze, chociaż górna i środkowa faza projekcji jest znacznie bardziej zauważalna.
Sezon: Może być używany przez cały rok, choć najlepiej nadaje się na jesień/jesień, a unikałbym go w upalne dni lata, gdzie wysychanie może stać się nieco mdłe.
Okazja: Jest to zapach godny sygnatury i może doskonale sprawdzić się jako zapach do pracy i formalny.
Ocena: 8/10 - to klasyk, szkoda tylko, że nie zachowuje się lepiej na mojej skórze, gdyby tak było, dostałby solidne 10/10.
Moją recenzję wideo można obejrzeć tutaj: https://youtu.be/ImoSRRNjUGM
Uwielbiam to. Bogaty i z klasą. Dojrzały.
Bianco Latte otwiera się niesamowicie słodko, jak dekadenckie karmelowe macchiato z dodatkowym syropem waniliowym i puszystą, miodową śmietanką. Jest tak słodka, że prawie doprowadza mnie do szału, co prawie doprowadza mnie do płaczu, ponieważ jestem jedną z tych osób, które płaczą zamiast krzyczeć, gdy są wściekłe. I to sprawia, że myślę o super słodkich zwierzętach, o tym, jak czasami, gdy widzimy małego puszystego futrzanego kotka, po prostu wybuchamy płaczem. Nawet jeśli są urocze, urocze i sprawiają, że jesteśmy szczęśliwi! A to z kolei sprawia, że myślę o tej starej stronie z 2006 roku, Cute Overload, i o tym jednym szczególnym pucołowatym, puchatym króliczku, którego futro było takie białe, a oczy takie duże i niewinne, a ja po prostu umierałam za każdym razem, gdy go widziałam. Myślę, że to jest właśnie esencja, którą Bianco Latte stara się uchwycić - ta przytłaczająca, niemal bolesna słodycz, która wywołuje złożone emocje. W miarę jak zapach osiada na skórze, łagodnieje, podobnie jak uspokaja się po początkowym pośpiechu na widok niemożliwie uroczego stworzenia. Gdy Bianco Latte wysycha, pojawia się białe piżmo, tworząc zwiewną miękkość, która naśladuje wyobrażony dotyk niemożliwie puszystego futra króliczka. Wanilia staje się bardziej zaokrąglona i miękka jak pianka marshmallow, przypominając, jak chciałoby się przytulić tego słodkiego malucha. Nuty miodu utrzymują się, przypominając o złotym blasku nostalgii za prostszymi dniami w Internecie, kiedy urocze zdjęcie zwierzęcia może być główną atrakcją popołudnia. To zapach, który nie tylko przywołuje wspomnienia, ale także uczucia - tę mieszankę radości, czułości i niewytłumaczalnego smutku, który pojawia się po spotkaniu z czymś prawie zbyt cennym dla tego świata.
Warm Bulb otwiera się subtelną, ale wyjątkową mieszanką rozmytej słoności połączonej z zapachem elementu grzejnego, przywołując wyobrażony aromat himalajskiej lampy solnej pokrytej delikatną patyną kurzu. Mam kilka takich lamp i moje nie pachną niczym szczególnym, ale to otwarcie jest zawsze takie, jak myślałem, że będą pachnieć. Jest to esencja ciepłego, zmineralizowanego powietrza, jakby można było poczuć delikatny, różowo-pomarańczowy blask emanujący z szorstkich kryształów soli pod cienką zasłoną osadzonych cząstek. Zapach kojarzy mi się z rzekomą zdolnością lampy do jonizowania powietrza, tworząc węchowe wrażenie oczyszczonej, lekko elektrycznej atmosfery z nutą zaniedbania. W miarę rozwoju zapach przechodzi nieoczekiwaną przemianę, tak jakby zapomniana ofiara została pozostawiona w pobliżu ciepłego blasku lampy: mały suszony bukiet i ptasie mleczko, oba zmienione przez bliskość ciepła lampy solnej i nagromadzonych pozostałości. Wyobraź sobie sprasowane kwiaty; ich kolory wyblakłe, ale wciąż dostrzegalne, zmieszane z pudrową słodyczą pianki powoli wysychającej w cieple lampy, wszystko pokryte upiorną warstwą upływu czasu. Choć nie był to zapach, który wzbudził we mnie szaloną ekscytację, spokojna podróż Warm Bulb od zakurzonych, naelektryzowanych minerałów do zwiędłej kwiatowej słodyczy okazała się interesującym doświadczeniem węchowym, nawet jeśli nie do noszenia, to do myślenia i pisania o nim.
Crushed Fruits od Regime des Fleurs mieni się i rozwija jak przejrzała zaduma, owocowy miąższ i kwiaty budzące się ze snu nasączonego brandy; ultrafioletowy tuman śliwek, podczerwony pęd malin, kalejdoskopowa kaskada utkana przez fałdę zapomnianego obrazu z czarnego aksamitu, błyszcząca i kapiąca i wzywająca z naglącą potrzebą tysiąca kolibrzych serc. To płótno z lat siedemdziesiątych zmienia się w sukienkę z lat dziewięćdziesiątych, z fałdami empire, rękawami w kształcie dzwonów, widmowym filigranowym chokerem na gardle, echami tupotliwych butów, bursztynową plamą Spice lub Black Honey plamiącą usta ducha. Nurt alkoholowej goryczy i mrocznego kadzidła, dymny zapach mglistych późnych neonowych nocy krwawiących do świtu, pocałunków, które smakują jak zabytkowa szminka ze snu, którego jeszcze nie miałeś, ale zawsze pamiętasz moment przed przebudzeniem.
Cudowna, niezapomniana, wycofana Fate Woman to jeden z moich Amouage'ów, który czekał na swoją kolej do recenzji zbyt długo. Muszę przyznać, że nawet jeśli uwielbiam różne rodzaje wyzwań zapachowych, te orientalne, w których przyprawy spotykają intensywną, żywiczną bazę, były najtrudniejsze w czasie, gdy kupiłem je w ciemno (ale już nie są). W każdym razie miałem na co czekać, ponieważ Fate Woman jest swego rodzaju kontynuacją zapachów inspirowanych Youth-Dew | Estēe Lauder (1953). W 1977 roku wydano niezwykle udany Opium (1977) (Parfum) | Yves Saint Laurent, który się nim inspirował. Te zapachy nie są takie same, ale dzielą tę samą kategorię zapachową, o której wspomniałem wcześniej. Ten zapach otwiera się odważną, silną, a nawet lekko pieprzną przyprawowością, w której główną rolę odgrywa cynamon. Bardzo szybko dołączają do niego nuty serca, z których myślę, że kwiaty nigdy nie mają szansy zabłysnąć pod grubą zasłoną labdanum i kadzidła. To zabawne, że potem wącham nadgarstek w pewnym rodzaju euforii i zastanawiam się, jak to możliwe, że ten zapach mógł być kiedykolwiek trudny. W tej bazie można znaleźć prawie wszystko, co niezbędne, co sprawia, że zapach jest dobry. Kadzidło tutaj nie czyni tego zapachu dymnym w prawdziwym tego słowa znaczeniu, ale ono, razem z innymi nutami bazy, mocno przywołuje rytuały, w których jest palone. Benzoes przynosi ciepło i słodycz razem z wanilią, sensualną zmysłowość castoreum, głębię skóry oraz wreszcie ziemiste i drzewne akcenty dębu i paczuli. Symfonia tych nut jest czymś nieskończenie pięknym i elokwentnym. Cała ta mikstura zdaje się topnieć na skórze, a gdybym miał wybrać kolor dla niej, byłby to złoty. Fate Woman jest absolutnie oszałamiająca i glamour, ma charakter, który łączy się z czasem, gdy ludzie ubierali się elegancko. To nie jest nowoczesny zapach, a cała jego finezja w tym tkwi. Dziękuję za przeczytanie i byłbym wdzięczny, gdybyś śledził moje IG: @ninamariah_perfumes. To daje mi dużo motywacji do pisania więcej. 🤗
Bardzo wysokiej jakości klon Hacivat.
Przyznam szczerze, że nie zwracałem zbytniej uwagi na Maison Crivelli; byłem rozczarowany Oud Maracuja po całym tym szumie, który po prostu zniechęcił mnie do dalszych poszukiwań. Cuir Infrarouge jest jednak dość uroczym malinowo-skórzanym zapachem, co mogę śmiało powiedzieć, biorąc pod uwagę, że zwykle odpychają mnie malinowe nuty. Malina jest tutaj wyjątkowo słodka, soczysta i karmazynowa, jakby została zmiażdżona pod ciężarem wytrzymałego zamszowego buta. Przypuszczam, że jest tu pewna inspiracja toskańską skórą, ale na szczęście wydaje się być grzecznie zrównoważona cynamonem i gładkim, kremowym wykończeniem wanilii i irysa. Pomimo tego, że jest dość mocny i dyfuzyjny, uważam, że jest raczej powściągliwy i wyrafinowany, jeśli chodzi o malinowe skóry. Nie kocham go na tyle, by kupić flakon, ale jestem mile zaskoczony, że podoba mi się bardziej, niż się spodziewałem.
Ambre Magique... jest jak magiczna sztuczka, która zawiodła przed wielotysięcznym tłumem. Żenująca i porażająca porażka, która nawet nie zasługuje na nienawiść, ale zostanie po prostu zapomniana. Musieli zapomnieć umieścić tu bursztynowy akord, ponieważ nigdzie go nie widać. Wanilia jest przynajmniej obecna, jest słodka, kremowa i całkiem przyjemna. Tu jednak pojawiają się problemy - rozgrzewający kardamon połączony jest z plastikowym kwiatem pomarańczy i najgorszym: cachaloksem. Oczywiście nie wiem, jak pachnie cachalox w oderwaniu od innych składników, ale z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że to właśnie ten materiał nadaje zapachowi taniości. Nie pachnie rozgrzewająco, przytulnie ani tak, jak można by oczekiwać od bursztynowego zapachu. Pachnie po prostu tak, jakby bezinteresowny perfumiarz zlepił ze sobą mnóstwo syntetycznych cząsteczek drewna, by stworzyć coś, co pachnie przyjemnie, ale nic poza tym. Gdy tylko odrywam nos od ramienia, już zapominam, jak pachnie. Boleśnie nudny.
RDHP20 to zapach, który naprawdę zszokował mój nos, gdy pierwszy raz go powąchałem, naprawdę nie spodziewałem się czegoś takiego. Początkowo odkryłem go na imprezie premierowej w Harrodsie w czerwcu, ale nie chciałem go recenzować, dopóki nie będę miał próbki, aby dać mu uczciwą szansę. Jest to zdecydowanie kuzyn oryginalnego RDHP15, ale idzie w znacznie bardziej współczesnym kierunku. RDHP15 skupiał się na rozmytej brzoskwini i kremowym mchu dębowym, z wyraźnym naciskiem na tradycyjną kompozycję szyprową. RDHP20 nadal zawiera elementy brzoskwini i mchu dębowego, ale to rabarbar krzyczy najgłośniej. Ten rabarbar jest intensywnie słodki, ostry i kwaśny, z pysznym dżemowym charakterem, w połączeniu z przedawkowaniem musujących aldehydów, aby nadać mu kultowy efekt musujący. Obok tego, wachlarz delikatnych kwiatów i błyszczących drzew tworzy ścieżkę w kierunku tego wspaniałego rabarbarowego ogrodu, mieniącego się w słońcu. Jest o wiele jaśniejszy i ostrzejszy niż 15 i chociaż naprawdę lubię ten zapach, 15 jest dla mnie osobiście znacznie lepszy pod każdym względem. Myślę, że zdecydowanie wolę wygładzoną kremowość, podczas gdy ten zapach może być nieco zbyt ostry, jeśli zostanie nadmiernie spryskany. Jedynym minusem jest to, że bez wątpienia jest to riff Pierre de Velay Essence Rare, który ma dokładnie tę samą musującą nutę rabarbaru.