Dla mnie to bardzo przypomina Manifesto by Yves Saint Laurent. Nie spodziewałam się takiego podobieństwa.
Nałożyłam na zgięcie łokcia pod żakiet jedno rozpylanie i wracając do domu myślałam, że uduszę wszystkich wokół. No bardzo głośny, ślad długi. To trwało około 2-2,5 godziny, potem zapach cichł. Ale testowałam w dość gorący dzień, gdzieś w +25, myślę, że wieczorem w chłodzie brzmiałby bardziej harmonijnie.
PS
Tak, jak przewidywano w innych warunkach pogodowych, rozwija się znacznie spokojniej, podobieństwo do klasycznego Manifesto wciąż jest duże, a wersja l’elixir dla mnie nie przypomina, tamten jest zmysłowy, ciągnący, otulający, wieczorny, z dużym śladem.