recenzji
1.9k recenzji
Francesca zaprezentowała dwa nowe zapachy na Pitti w tym roku i chociaż nie mogłem się tam pojawić, bardzo miło wysłała mi próbkę tego, więc błogosław twoje serce. Uwielbiam Black Knight. To fantastyczne! Nie potrafię określić, do jakiego zapachu właściwie jest podobny, ale oto kilka, które, jeśli jesteś z nimi zaznajomiony, mogą dać wyobrażenie o tym, czego się spodziewać. Elementy Iris Nazarena, Dior Homme, Lonestar memories Coal lub Coven (Andrea Maack) i może Carven vetiver. Otwiera się nie tak bardzo na bazie wetiweru, jak myślałem na podstawie opisu, maślany irys, odrobiny roślinnych nut i zieleni z grubą, zanieczyszczoną ziemią i krzywą słodyczą paczuli. To miękki skórzany akord zbudowany wokół irysa/orris, a następnie oleisty, brudny kawałek wetiweru wrzucony, aby dodać trochę szorstkości do w przeciwnym razie jedwabistej gładkości korzenia irysa. Ma lekko kosmetyczny efekt, mineralne, kamienne cechy kamieniołomu lub kopalni. Jest bardzo lekko dymny, ale nie cienki ani kruchy. Ogólnie męski, jeśli to coś znaczy, a równowaga elementów jest doskonała.
Myślę, że Francesca jest bardzo utalentowana w tworzeniu tego zapachu "skóry", ale z różnym stopniem sukcesu, jeśli chodzi o to, czy odpowiada moim gustom. W tym przypadku uważam, że działa całkiem dobrze, chociaż wciąż trudno powiedzieć, czy lubię Angel dust, czy nie. To w gruncie rzeczy jest słodki balsam z miodem z brudnym muskowym podtonem i to klasyczne połączenie, które naprawdę można zobaczyć przez pryzmat niezależnego perfumiarza, który lubi podkręcać rzeczy do 11, zwłaszcza element zwierzęcy. Tutaj jest to stosunkowo stonowane, bursztyn jest lekki, kwiatowo-pudrowy i prawdopodobnie najbardziej powściągliwy, jaki ma w swoim repertuarze.
To jest problem, gdy poznajesz perfumiarzy (w sensie internetowym/mediów społecznościowych), że coraz trudniej jest uderzyć ich 'dziecko' prosto w twarz! Właściwie, zapomnij o uderzaniu, spróbuj wziąć rozbieg i kopnąć ich dziecko prosto w klatkę piersiową! Sex and the Sea jest OKROPNE. (Przepraszam Francesca, kocham cię xxxx) Ale prawdę mówiąc, to jest koszmar perfum i zamierzam się tu odważyć i powiedzieć, że technicznie (jeśli szanujesz moją opinię w tej kwestii?) i pod względem smaku, to sprawia, że mówię... dlaczego??? Dlaczego na ziemi to przeszło przez rygorystyczne kontrole i prace, które perfumiarz wykonuje przy tworzeniu formuły? Otwarcie jest po prostu szalone w swojej słodyczy, jakbym czuł, że moje zęby dostają próchnicy, ale wytrzymuję, ponieważ wszystkie Bianchi mają to skoncentrowane otwarcie, tylko po to, by rozkwitnąć w piękności... tym razem nie. Ta słodka faza trwa około minuty, a potem uderza cię mleczny, mętny, tłusty, laktonowy, owocowy/kokosowy zapach, który, uwierz lub nie, w rzeczywistości nie przeszkadza mi jako nuta w wielu perfumach, ale tutaj jest przedstawiony z pewną złośliwością... i nie w dobry sposób! Może to kontekst, ale czuję ciężką i surową dawkę zamiennika cywetu, która w połączeniu z ogólnymi wibracjami w Sex and the Sea, pachnie jak mocz i brud, a nie w przemyślany, indolowy sposób ani w słodki, zwierzęcy sposób. Jest to trochę słone i ambra z pewnością jest tutaj, być może dając takie wrażenie i przyczyniając się do problematycznych tonów zwierzęcych? W tym samym czasie jest w tym słodycz wanilii, a przez jakieś perwersyjne zainteresowanie, walczę, aby znaleźć pozytywy w S&tS. Ma teksturę jakiegoś letniego lekarstwa podawanego w dzieciństwie... po prostu dziwne. To jest prawdziwy śmierdziel i zgodnie z formą jest potworny w wydajności. Nienawidziłem tego. Czy Sex & the Sea Neroli może być dobre? Jestem niepewny, aby się o tym przekonać.
To delikatnie wyrafinowane perfumy, ale zasadniczo rodzaj słodkiego, kwiatowego, gourmand i sobowtóra Lancome La Vie est Belle. Który jest rodzajem liniowego waniliowego ciepła i delikatnej róży, być może z lekkimi akcentami piżma. Osobiście nigdy bym go nie nosił, ale całkowicie dostrzegam jego kobiecy urok i jest bardzo ładnie skomponowany. Po prostu lubię Loewe jako markę.
Miałem tylko krótki spryskanie i mam kilka próbek tego zapachu, więc dalsza aktualizacja jest w planach. Jednak pierwsze wrażenia są bardzo dobre. To solidny akord cytrusowy, jakiego można się spodziewać po AdP, który przekazuje nieco bardziej egzotyczny, cytrynowo-grejpfrutowy aspekt, który uzyskuje się z Yuzu. Nie jest jednak ostry, bardzo gładki. Baza z piżmem. Pierwsze wrażenia są bardzo dobre... nie był to ogromny performer, ale zamierzam nosić go porządnie, aby dokładniej to ocenić. W jakiś sposób ma to mętny, a nie klarowny charakter soku.
Dobrze, rozłóżmy to na czynniki pierwsze. Zapachy Bianchi są tak bogate i intensywne, że nuty bazowe mają nuty głowy, jeśli wiesz, co mam na myśli, a klarowność w otwarciu czasami może zniknąć. Musisz być jednak cierpliwy, ponieważ te zapachy zmieniają tonację, gdy dojrzewają na twojej skórze. Otwarcie tego zapachu jest słodką mieszanką słodko żywicznego i orientalnego, z ogromnymi ilościami nut zwierzęcych. Przede wszystkim ma ten 'serowy' zapach, który pochodzi z prawdziwego cywetu (nie z zamiennika bez zwierzęcego) oraz z niektórych olejków oud. To zagadka z obory/wypadek samochodowy... i interesujące dla mnie... trochę jak olfaktoryczny psychonaut, ale czy to przyjemny zapach... niekoniecznie. Jednak wszystko zostaje ujawnione i wybaczone w fazie drydown, gdy Opowieść kochanka mutuje w najpiękniejszy zapach skórzany z castoreum i maślanych kwiatów (jak Cuir de Russie) i po prostu emanuje masami jakości. Absolutnie sublime. Przypomina znacznie przyjemniejsze i gładsze doświadczenie niż Cuir d'Arabie od Montale, ale jest trochę analogiczne do surowego otwarcia. To genialne. Chcę butelkę, ale nie chcę, żeby ktokolwiek mnie poczuł przez pierwszą godzinę czy coś w tym stylu?
To było długo oczekiwane, słyszałem ogromnie pozytywne opinie o pracy Franceski i z jakiegoś dziwnego powodu wolno zdobywałem próbki. W każdym razie zacząłem od Under my skin, ponieważ wydawało się, że to ten zapach, który ma najwięcej recenzji i z którym ludzie czuli jakby miały miejsce przełomowe, epokowe połączenia. Cóż, muszę powiedzieć, że na początku nie czułem się zbyt związany z Under my skin. Jakościowe materiały i masywne, zwierzęce przyprawy eksplodują z butelki. Uwielbiam kumin i ten zapach ma tę spocona, zwierzęcą nutę cywetu, ale szczerze mówiąc, otwarcie wydawało się trochę niezdarne i chaotyczne. Miałem te same myśli co Bengale Rouge ostatnio... Czy to naprawdę zapach, który był porównywany do vintage Guerlain i tym podobnych? Ponieważ w tej chwili wydaje się wyraźnie indywidualny. Jednak podobnie jak Bengale Rouge, to brzydkie kaczątko, które staje się proverbialnym łabędziem, a drydown wznosi się majestatycznie. Staje się coraz słodszy, bardziej piżmowy, a wszystko się napina lub luzuje? (jedno z nich?) trochę jak skóra lub warstwa naskórka, pod którą to podobno jest? Cóż, nie podobno, to jest pod, a po dwóch godzinach całe chaotyczne 'dziwactwo' zniknęło i na pewno było pod moim. Miękkie, pikantne, zwierzęce nuty są jak ciepłe, lekko brudne futro. Pikantne cynamonowe akcenty, nadające rodzaj tolu balsamu, subtelności i słodkiej piżmowej natury przez cały czas, teraz idealnie się równoważą, a wszystko jest spokojne i w porządku ze światem. Dawno temu nauczyłem się, że niektóre (szczególnie indywidualne i w dużej mierze naturalne) zapachy muszą przejść przez wyjątkowo intensywne (aż do nieprzyjemności) fazy, aby dotrzeć do miejsca, w którym naprawdę chcą być... co jest wyschnięte i współpracujące z naszą skórą, co jest dokładnie tym, gdzie ten zapach czuje się jak w domu... Na skórze... lub pod? cokolwiek?!?!? Będę go nosił odpowiednio, aby dokładniej określić swoje myśli, ale to naprawdę mocny zapach, który dobrze się projektuje i jest super trwały.
Bardzo mi się to podobało i bez narzekania na cenę, uważam, że nie mogłem się wystarczająco zaangażować w ten zapach, aby uzasadnić jego cenę. Uważam, że jest to jeden z odważniejszych, bardziej wyróżniających się zapachów w kolekcji City, prawdopodobnie z powodu natury tytoniu... naprawdę? Jest bogaty, ciemny i satysfakcjonujący. Czy przypominają one miasta, na których się opierają? Czy Miami to tytoń z powodu silnych kubańskich powiązań? A może za bardzo się nad tym zastanawiam? W każdym razie ma piękne, alkoholowe otwarcie, lekko dymny klimat, przechodzący w głęboki akord tytoniowy, z paczulą i delikatnymi przyprawami, które dla mnie brzmią autentycznie i dobrze wyważone.
Byłem podekscytowany tym zapachem. Jestem wielkim fanem zarumienionych, szykownych, małych, ładnych zapachów piżmowych, takich jak ten. Ciepły, czysty, bawełniany efekt malwy piżmowej jest dokładnie na mojej ulicy i wypróbowałem go w dniu, w którym kupiłem Muglera Over the musk. Nie wspominając o świetnym perfumiarzu na czele, ten zapach miał znokautować park. Szczerze mówiąc, czuję się jak jeden z tych milionerów w Smoczej Jamie, patrząc na potencjalnie atrakcyjną propozycję biznesową, ale w miarę upływu czasu od nerwowego przedsiębiorcy cała sprawa zaczyna się rozpadać! kiedy dochodzimy do liczb??? Wow! To naprawdę staje się nieinwestowalne. Nie czułem go na pasku naprawdę... w ogóle... jak Iso E Super, ledwo tam było, ale dostałem lekki piżmowy, owocowy słodki zapach....ale musiałem się wysilić, żeby cokolwiek dostać! Na skórze otwiera się, ale nie jest tak puszysty, ciepły, jak się spodziewałem, bardziej kliniczny i nowoczesny, syntetyczny. Teraz byłoby interesujące sprawdzić, czy jest w tym prawdziwa malwa piżmowa po złożeniu tego oświadczenia? Jest bardzo przyjemny, trzyma się blisko skóry, a fakt, że nie przypomina tego, czego oczekuję od zapachu ambrette lub akordu wykonanego z ambrettolidu, działa na jego korzyść, sprawiając, że chętniej dodam go do kolekcji. Poza jednym faktem... Ekskluzywne miejskie zapachy kosztują w Wielkiej Brytanii ponad 360 funtów. Poważnie, Le Labo? Wiem, że hipsterzy często mają kilka funtów i będą chlapać ze względu na modę i trendy, ale nawet oni pomyśleliby, że z tym trochę żartujesz.
Czy wszedłem do równoległego wszechświata? Czy ten zapach dramatycznie zmieni się w kontakcie z moją skórą i stanie się tym obrzydliwym potworem, z którym zgadza się praktycznie każda recenzja tutaj? Teraz to jest pochopne i przedwczesne z mojej strony, aby zaoferować właściwą recenzję bez tego, spryskując go na karcie, jak to zrobiłem. Pozwólcie, że mocno odbiegnę od normy i powiem, że przypomina to Christian Dior Fahrenheit, ale z bardziej suchymi, wyraźnymi tonami IES i wyschniętymi iononami, które mutują w nowoczesny akord skórzany i delikatny zapach oleju napędowego. To jest standardowy kurs Durga dla mnie, bezkompromisowy, a jednocześnie modny i nowoczesny. W otwarciu wyczuwam kwaskowatość rabarbaru i myślę, że dobrze komponuje się z fiołkiem. Zaktualizuję tę recenzję, gdy go noszę, ale myślę, że był całkiem dobry, nie rewolucyjny, ale też nie do końca wtórny.