Świetnie ujęte przez @Gileshowe... "Chociaż musiałbyś być naprawdę bardzo, bardzo enigmatyczny i pewny siebie, aby wyrwać się z tak niepokojącego zapachu". To prawda. Ten zapach jest szalony! Tak metaliczny i niezwykły, że aż trudno w to uwierzyć. Początkowy podmuch aldehydów jest dziwny, ale nie nieprzyjemny i utrzymuje się przez cały czas. W bazie wyczuwam tylko cedr i może trochę piżma, ale nic poza tym. Chodzi głównie o ostre metaliczne nuty, które przywołują zimny akord kamienia lub krzemienia, przy czym większość tych zapachów jest krwawa. Nie wydaje mi się, żeby porównywanie tego zapachu do Secretions magnifiques było sprawiedliwe, bo tamten jest o wiele bardziej ofensywny. Całkowicie widzę jednak związek, metaliczny i dziwny zdecydowanie odnosi się do obu. Czerwony nie jest tak bardzo szorujący, moim zdaniem jest świeższy, słodszy i bardziej zabawny, ale nadal nigdy bym go nie nosił.
Ten komentarz został przetłumaczony maszynowo.
0
12 lat temu
Najczęściej zadawane pytania o RED+MA by Blood Concept
Kto stworzył RED+MA by Blood Concept?
RED+MA by Blood Concept zostały stworzone przez Antoine Lie.
Kiedy wydano RED+MA by Blood Concept?
RED+MA by Blood Concept zostały wydane w 2012 roku.
Świetnie ujęte przez @Gileshowe... "Chociaż musiałbyś być naprawdę bardzo, bardzo enigmatyczny i pewny siebie, aby wyrwać się z tak niepokojącego zapachu". To prawda. Ten zapach jest szalony! Tak metaliczny i niezwykły, że aż trudno w to uwierzyć. Początkowy podmuch aldehydów jest dziwny, ale nie nieprzyjemny i utrzymuje się przez cały czas. W bazie wyczuwam tylko cedr i może trochę piżma, ale nic poza tym. Chodzi głównie o ostre metaliczne nuty, które przywołują zimny akord kamienia lub krzemienia, przy czym większość tych zapachów jest krwawa. Nie wydaje mi się, żeby porównywanie tego zapachu do Secretions magnifiques było sprawiedliwe, bo tamten jest o wiele bardziej ofensywny. Całkowicie widzę jednak związek, metaliczny i dziwny zdecydowanie odnosi się do obu. Czerwony nie jest tak bardzo szorujący, moim zdaniem jest świeższy, słodszy i bardziej zabawny, ale nadal nigdy bym go nie nosił.