Santos de Cartier od Cartier zostały wydane w 1981 roku. Perfumiarzem tej kreacji jest Daniel Moliere. Zawiera nuty głowy: Bazylia, Bergamotka, Galbanum, Jagody jałowca, Lawenda, Werbena cytrynowa, and Neroli, nuty serca: Szałwia muszkatołowa, Goździki, Geranium, Gałka muszkatołowa, Pieprz, Rozmaryn, and Wetiwer, and nuty bazy: Bursztyn, Drzewo cedrowe, Kokos, Paczula, Drzewo sandałowe, and Wanilia.
Santos de Cartier od Cartier — nuty, recenzje i oceny (1981)
No dobra, spóźniłem się na tę imprezę tylko o 30 lat, ale w końcu wypróbowałem Santos de Cartier. Nie wiem dlaczego? Myślę, że to dlatego, że pomimo świadomości ich zapachowego rodowodu, nigdy tak naprawdę nie zauważyłem zapachów Cartiera w sklepach, aż do ery Roadstera i tym podobnych. Cóż za interesujący zapach, wiele komentarzy na temat reformulacji. (czego oczywiście nie jestem świadomy) Obiektywnie rzecz biorąc, uważam, że nowa wersja jest świetna i jeśli jest bladym cieniem oryginału, to musiała być czymś naprawdę wyjątkowym w tamtych czasach. Wyczuwam w tym zapachu pieprz, lawendę i kawę, drzewo sandałowe, cedr i wanilię, a nawet nutę kokosa. Czegoś takiego jeszcze nie wąchałem... jest naprawdę wyjątkowy, ale nadal ma w sobie coś przestarzałego, być może z powodu nut geranium i goździka, które były powszechne w wielu męskich zapachach z lat 70-tych i 80-tych... nie wiem? Wyczułem przelotne podobieństwo do kilku zapachów perfumiarzy, których podziwiam... raczej w nastroju niż czymkolwiek innym, oczywiście Santos de Cartier wyprzedza je wszystkie o wiele lat. Dior Eau Noire Francisa Kurkdjiana (kawa/lawenda) i Prada Luna Rossa extreme (pieprz/ambra/lawenda) Danieli Andrier. W każdym razie trwałość jest dobra nie jest zbyt ciężki ani inwazyjny pod względem projekcji bardzo lubię ten zapach.
No dobra, spóźniłem się na tę imprezę tylko o 30 lat, ale w końcu wypróbowałem Santos de Cartier. Nie wiem dlaczego? Myślę, że to dlatego, że pomimo świadomości ich zapachowego rodowodu, nigdy tak naprawdę nie zauważyłem zapachów Cartiera w sklepach, aż do ery Roadstera i tym podobnych. Cóż za interesujący zapach, wiele komentarzy na temat reformulacji. (czego oczywiście nie jestem świadomy) Obiektywnie rzecz biorąc, uważam, że nowa wersja jest świetna i jeśli jest bladym cieniem oryginału, to musiała być czymś naprawdę wyjątkowym w tamtych czasach. Wyczuwam w tym zapachu pieprz, lawendę i kawę, drzewo sandałowe, cedr i wanilię, a nawet nutę kokosa. Czegoś takiego jeszcze nie wąchałem... jest naprawdę wyjątkowy, ale nadal ma w sobie coś przestarzałego, być może z powodu nut geranium i goździka, które były powszechne w wielu męskich zapachach z lat 70-tych i 80-tych... nie wiem? Wyczułem przelotne podobieństwo do kilku zapachów perfumiarzy, których podziwiam... raczej w nastroju niż czymkolwiek innym, oczywiście Santos de Cartier wyprzedza je wszystkie o wiele lat. Dior Eau Noire Francisa Kurkdjiana (kawa/lawenda) i Prada Luna Rossa extreme (pieprz/ambra/lawenda) Danieli Andrier. W każdym razie trwałość jest dobra nie jest zbyt ciężki ani inwazyjny pod względem projekcji bardzo lubię ten zapach.