Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy
Jedyne uczucie, jakie we mnie wzbudza, to skrajne rozczarowanie! Nie mogłam się doczekać, żeby go wypróbować, bo z opisu wynikało, że jest fantastyczny. Poza tym desperacko pragnę dodać jeden z nich do mojej garderoby... mam na myśli, że STOPPER JEST RZEŹBIONYM BIUSTEM na litość boską!!!! Nie zrozum mnie źle, to pachnie dobrze, świeże, dobrze wyważone i zmieszane nuty, które tworzą męską mieszankę piżma i mchu dębowego z owocowymi nutami górnymi i lawendą. Wystarczy wspomnieć o otwarciu, jest cudownie owocowy przez ułamek sekundy, a ta nuta ananasa jest naprawdę przyjemna. Podejrzewam tylko, że jest to ofiara zbyt niedoceniana jak na coś, co powinno stać i liczyć się, biorąc pod uwagę imponującą, graniczącą z pompatycznością markę i opakowanie, a przede wszystkim cenę. Naprawdę nienawidzę być filistrem, ale dla mnie pachnie jak dawno zaginiony dezodorant Lynx z lat 90-tych, choć bardzo ładna wersja z klasą. Trwałość na sucho jest przeciętna. Z pewnością ma w sobie coś przyziemnego, spodziewałem się, że zostanę porwany przez Ambre Topkapi, zamiast tego czuję się trochę pusty. Naprawdę, naprawdę mam nadzieję, że Invasion Barbare jest lepszy, bo chcę jeden z tych niedorzecznie bogatych flakonów!
Nie wyczuwam ambry. Z drugiej strony, po około godzinie niewiele czuję. Otwarcie jest bardzo świeże i zielone, ale szybko zanika do niczego.