To wspaniała kompozycja zapachowa z odważnym, pikantnym otwarciem tolu/cynamonu, które ustępuje miejsca niemal lekkim i przezroczystym akordom bursztynu, które na początku wydają się nieco rozczarowujące... przynajmniej na początku. Jednak Bapteme to podstępny, cichutki bursztyn, który stopniowo buduje się do crescendo prawie całkowitego, lepkiego zanurzenia w bursztynie. Nie staje się zbyt ciężkim gourmandem (kakao benzoinu), ani zbyt waniliowym czy kadzidlanym w stylu TF AA (dominujący labdanum), ani nie przybiera postaci starych, zakurzonych książek/biblioteki. To średni bursztyn, łączący równowagę tych nut z innym rodzajem, bardziej powietrznym, naturalnym oddechem ambergirs, z delikatną słonością. Ma również bardzo subtelny (ale zawsze obecny) akcent róży i geranium, co dopełnia całą asocjację Ambre Nuit, którą również odczuwam w tym zapachu. Ogólna jakość przypomina mi również Profumum Roma Aurea i Fiori, ale brakuje mu nieco trwałości i ogólnej obecności, aby wprowadzić go do kręgu elitarnych bursztynów. To, co ma na swoją korzyść, to bardzo dobra cena 110 funtów za 100 ml, a ja jestem skoncentrowany na wydajności, więc mogę to zignorować w każdym razie, po prostu uznałem, że warto to wspomnieć dla tych, którzy to biorą pod uwagę. Silne wydanie od Phaedon, moim skromnym zdaniem, zdecydowanie warte sprawdzenia. :)
To wspaniała kompozycja zapachowa z odważnym, pikantnym otwarciem tolu/cynamonu, które ustępuje miejsca niemal lekkim i przezroczystym akordom bursztynu, które na początku wydają się nieco rozczarowujące... przynajmniej na początku. Jednak Bapteme to podstępny, cichutki bursztyn, który stopniowo buduje się do crescendo prawie całkowitego, lepkiego zanurzenia w bursztynie. Nie staje się zbyt ciężkim gourmandem (kakao benzoinu), ani zbyt waniliowym czy kadzidlanym w stylu TF AA (dominujący labdanum), ani nie przybiera postaci starych, zakurzonych książek/biblioteki. To średni bursztyn, łączący równowagę tych nut z innym rodzajem, bardziej powietrznym, naturalnym oddechem ambergirs, z delikatną słonością. Ma również bardzo subtelny (ale zawsze obecny) akcent róży i geranium, co dopełnia całą asocjację Ambre Nuit, którą również odczuwam w tym zapachu. Ogólna jakość przypomina mi również Profumum Roma Aurea i Fiori, ale brakuje mu nieco trwałości i ogólnej obecności, aby wprowadzić go do kręgu elitarnych bursztynów. To, co ma na swoją korzyść, to bardzo dobra cena 110 funtów za 100 ml, a ja jestem skoncentrowany na wydajności, więc mogę to zignorować w każdym razie, po prostu uznałem, że warto to wspomnieć dla tych, którzy to biorą pod uwagę. Silne wydanie od Phaedon, moim skromnym zdaniem, zdecydowanie warte sprawdzenia. :)