Prawie straciłem wolę życia, kończąc moje recenzje tej kolekcji, ponieważ waniliowe zapachy po prostu nie są takie dobre. Vanori otwiera się wystarczająco przyjemnie świeżym, ostrym i gorzkim grejpfrutem. Jest tu chemiczny aromat, który znam, ale w tej chwili nie mogę go zidentyfikować; w drewnianym kontekście wydaje się męski, ale to nie ratuje tego zapachu. W mojej skromnej opinii wydaje się źle oceniony (z czym jestem pewien, że wiele osób się nie zgodzi), zwłaszcza po zniknięciu początkowej świeżości. Nie potrafi zdecydować, czy chce podążać w kierunku drzewnym, aromatycznym, czy marnieć w mdlącym, balzamicznym waniliowym piekle? Gdy się ustabilizuje, w bazie pojawia się przytulny drewniany zapach, znajomy i lekko balsamiczny, prawie gumowy, ale mimo tej przytulnej ciepłoty... nie jest to atrakcyjne. Kilka z muszkowych zapachów uchwyciło ducha waniliowych, ciężkich propozycji Guerlain, a zauważyłem, że ktoś porównał to do Angelique Noire poniżej, przepraszam Angelique Noire, to nie jest to. Szkoda.
Ten komentarz został przetłumaczony maszynowo.
0
7 lat temu
Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy
Vanori od Sylvaine Delacourte zostały wydane w 2018 roku. Perfumiarzem tej kreacji jest Irene Farmachidi and Sylvaine Delacourte. Nuty to Frangipani, Grejpfrut, Miód, Wanilia.
Prawie straciłem wolę życia, kończąc moje recenzje tej kolekcji, ponieważ waniliowe zapachy po prostu nie są takie dobre. Vanori otwiera się wystarczająco przyjemnie świeżym, ostrym i gorzkim grejpfrutem. Jest tu chemiczny aromat, który znam, ale w tej chwili nie mogę go zidentyfikować; w drewnianym kontekście wydaje się męski, ale to nie ratuje tego zapachu. W mojej skromnej opinii wydaje się źle oceniony (z czym jestem pewien, że wiele osób się nie zgodzi), zwłaszcza po zniknięciu początkowej świeżości. Nie potrafi zdecydować, czy chce podążać w kierunku drzewnym, aromatycznym, czy marnieć w mdlącym, balzamicznym waniliowym piekle? Gdy się ustabilizuje, w bazie pojawia się przytulny drewniany zapach, znajomy i lekko balsamiczny, prawie gumowy, ale mimo tej przytulnej ciepłoty... nie jest to atrakcyjne. Kilka z muszkowych zapachów uchwyciło ducha waniliowych, ciężkich propozycji Guerlain, a zauważyłem, że ktoś porównał to do Angelique Noire poniżej, przepraszam Angelique Noire, to nie jest to. Szkoda.