Natychmiast nazwa trochę to zdradza i powiedziałbym, że zwykła trifekta 'egzotycznych' akordów kwiatowych (kiedy nie jestem pewien, co czuję) to próbuję zgadnąć, czy to jaśmin/tuberosa podkręcone odrobiną ylang? i dziewięć razy na dziesięć mam rację. To jest jednak czystsze, mniej jak skórka banana, woskowe, a bardziej świeże, wodniste, jasne i piżmowe z charakterystyczną wanilią. Jest ładniejsze niż wiele perfum w tym gatunku, ale kluczowo nie dorównuje sublime Embruns d'Ylang od Guerlain. Przepraszam, że ciągle wspominam Guerlain, ale SD naprawdę o to prosiła, wspominając, że jest byłą pracownicą Guerlain, a to byłoby perfum, do którego nieuchronnie bym to porównał, i niestety nawet się do niego nie zbliża dla mnie. To jest takie meh.
Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy

Miękkie, pudrowo-piżmowe Ylang Ylang, nie przełomowe, ale moje ulubione z kolekcji piżmowej.