Cuir Blanc od Evody Parfums zostały wydane w 2010 roku. Perfumiarzem tej kreacji jest Alexandra Monet. Zawiera nuty głowy: Szafran, Tymianek, and Fioletowy liść, nuty serca: Bursztyn and Iris, and nuty bazy: Skóra and Piżmo.
Zwykle zgadzam się z recenzjami Originaldeftom (z pamięci), ale muszę powiedzieć, że miałem całkiem miłe doświadczenie z tym. W ciągu ostatnich kilku lat wypróbowałem prawie wszystkie zapachy z tej serii w sklepie i tylko ten bursztynowy utkwił mi w głowie. Teraz mam próbki głównych, które chciałem ponownie odwiedzić i chociaż ten zapach nazywa się "cuir", to w dzisiejszych czasach biorę to z odrobiną chlorku sodu. Otwarcie dla mnie było słodkie i kwieciste, rodzaj malinowego bursztynu i natychmiast płacze niszowo i kobieco. Następnie rozwija się lekki zamsz i ten słodki dżemowaty zapach jak mieszanka jaśminu i róży (choć nie wymieniony i prawdopodobnie nie tutaj!) czy coś? Kwiatem, który zdecydowanie wyczuwam, jest irys dający drzewny puder. Chociaż nie jest on wyczuwalny, nie mam wątpliwości, że szafran też tu jest, ponieważ Cuir blanc ma delikatny, ziemisty kremowy zapach. Jeśli nie wyniesiesz nic więcej z lektury tej recenzji, to najważniejsze, co chcę powiedzieć, to... CUIR BLANC MA BAZĘ W SKÓRZE. TO DELIKATNIEJSZA, SŁODSZA I BARDZIEJ KOBIECA WERSJA TOSKAŃSKIEJ SKÓRY. Nie ma jednak tak trwałej mocy ani głębi jak Tom Ford, wykazując jedynie przelotne podobieństwo i ma nieco lżejsze nuty głowy. Wydajność była w porządku i naprawdę mi się podobała, pomimo tego, że postrzegam ją jako bardziej kobiecą.
Zwykle zgadzam się z recenzjami Originaldeftom (z pamięci), ale muszę powiedzieć, że miałem całkiem miłe doświadczenie z tym. W ciągu ostatnich kilku lat wypróbowałem prawie wszystkie zapachy z tej serii w sklepie i tylko ten bursztynowy utkwił mi w głowie. Teraz mam próbki głównych, które chciałem ponownie odwiedzić i chociaż ten zapach nazywa się "cuir", to w dzisiejszych czasach biorę to z odrobiną chlorku sodu. Otwarcie dla mnie było słodkie i kwieciste, rodzaj malinowego bursztynu i natychmiast płacze niszowo i kobieco. Następnie rozwija się lekki zamsz i ten słodki dżemowaty zapach jak mieszanka jaśminu i róży (choć nie wymieniony i prawdopodobnie nie tutaj!) czy coś? Kwiatem, który zdecydowanie wyczuwam, jest irys dający drzewny puder. Chociaż nie jest on wyczuwalny, nie mam wątpliwości, że szafran też tu jest, ponieważ Cuir blanc ma delikatny, ziemisty kremowy zapach. Jeśli nie wyniesiesz nic więcej z lektury tej recenzji, to najważniejsze, co chcę powiedzieć, to... CUIR BLANC MA BAZĘ W SKÓRZE. TO DELIKATNIEJSZA, SŁODSZA I BARDZIEJ KOBIECA WERSJA TOSKAŃSKIEJ SKÓRY. Nie ma jednak tak trwałej mocy ani głębi jak Tom Ford, wykazując jedynie przelotne podobieństwo i ma nieco lżejsze nuty głowy. Wydajność była w porządku i naprawdę mi się podobała, pomimo tego, że postrzegam ją jako bardziej kobiecą.