Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy
Cóż, cóż, cóż. Patrzysz na nuty lub podstawowy opis, a nawet na podaną formułę i mocno się krzywisz, myśląc... okej, więc malina i skóra... hmmmm... jakie połączenia maliny i skóry są dostępne? Potem twój umysł cofa się, przelatując przez wszechświat pełen tych kombinacji, aż skupiasz się na największej i być może najjaśniejszej gwieździe w tej zatłoczonej galaktyce... skórze toskańskiej. Ale to nie to. Tak dziwnie to brzmi, ale to naprawdę nie to. Tak, oczywiście, skojarzenie jest, ale to jest znacznie lżejsze i bardziej zabawne, a jako ktoś, kto nie jest wielkim fanem maliny i owocowych bzdur zestawionych z akordami skórzanymi (hmmm... FM ostatnio ktoś? errrrr... KSIĘŻYC, OBIETNICA, RÓŻA I SKÓRA) muszę powiedzieć, że to jest całkiem przyjemne. Dżemowa, słodka nuta maliny jest dość świeża i nie jest mdląca, nuta fiołka jest subtelna i lekko pudrowa, a doskonale współgra z owocowością. Potem jest akord skórzany, który nie jest niczym szczególnie dokładnym, ale nie ma żadnego szokującego, ostrego kęsa ani rozpoznawalnych tropów zbyt dużej IBQ. To jest lżejsza, kwiatowa baza skórzana, skóra, która ma uczucie irysa i jest lekko kosmetyczna w podejściu. Dla mnie pachnie bardziej przemyślanie, jak nowa skóra toskańska extreme lub Ombre leather, jeśli miałbym porównać to do skóry TF. Więc jest całkiem dobra, ale wciąż nie jest w moim guście. Po prostu powiem, nie odrzucaj jej przed wypróbowaniem.

Chemiczny atak przebrany za irysowo-fioletowy. Może to jakiś zapach dla sportowców od Armaniego. Okropny.