Sweet Ash to zapach spodni dresowych - taki, po który sięga się w dni, gdy komfort jest kluczowy. Jak zrzucenie szorstkości dnia i zatopienie się w czymś miękkim. Jakby sam komfort mógł zawierać wspomnienia odosobnionych krajobrazów i długich, krętych ścieżek. Odrobina dzikiej przyrody, kawałek kory, ukłucie sosnowych igieł, falbanka mchu, sprasowana i zakonserwowana, owinięta w pachnącą wanilią chusteczkę, schowana głęboko w kieszeni, gdzie gromadzi ciepło i wspomnienia. To zapach poranka spędzonego całkowicie w domu, światło słoneczne przefiltrowane przez na wpół zasunięte zasłony, tworzące miękką mgiełkę jak skrawek lasu złożony i trzymany blisko. To jest to, co rozpylasz, gdy jesteś skulony na kanapie, stopy schowane pod tobą, ulubiony kubek kawy parujący w pobliżu, zebrany tom omiatanych wiatrem wędrówek podróżników po pograniczu zrównoważony na kolanie - cichy towarzysz tych chwil absolutnego bezruchu, bycia całkowicie spokojnym, podczas gdy tylko bohaterowie książek przeżywają przygody.
Po prostu jeden z najsmaczniejszych męskich zapachów, jakie kiedykolwiek wąchałem. Wspaniale gładki, słodki dym kadzidła przeplatany ostrymi, ale doskonale zharmonizowanymi przyprawami na tle skórzanych i drzewnych nut. Pachnie bardzo podobnie do CDG 2 Man, ale tylko żywicznym, bursztynowym suchym akordem (najlepsza część, moim zdaniem), a nie pudrowymi-aldehydowymi nutami otwarcia.
Kiedy początkowo go próbowałem (z fiolki z aplikatorem), uznałem Scorpio Rising za jeszcze bardziej aksamitny i wyrafinowany niż 2 Man. Byłem zaskoczony, ponieważ można by się spodziewać, że perfum nawiązujący do infamowego homoerotycznego okultystycznego filmu motocyklowego Kennetha Angera będzie pachniał trochę bardziej niebezpiecznie, prawda?
Potem dostałem większą próbkę w sprayu i różnica jest zauważalna! Z atomizera otrzymujesz znacznie bardziej intensywne, aromatyczne nuty głowy (nie tylko te ciepłe-przyprawowe), które mają lekko skunkowy i bagienny charakter. Konopie nie są wymienioną nutą, ale dymno-skórzane-ziołowe aspekty łączą się, aby nadać odrobinę zapachu wody z bonga lub potu — co szczerze mówiąc sprawia, że jestem trochę mniej zakochany w tym zapachu, ale zdecydowanie przywołuje więcej okultystycznego klimatu lat 70., którego się spodziewałem. Nadal jednak jest to niezwykle seksowny zapach — drogi, ale przepiękny.
Dla mnie są to perfumy "śniadaniowe". Mają przywodzić na myśl japońską świątynię, ale dla mnie ich drzewno-kadzidlane nuty kojarzą się z naprawdę przyjemnym kremem do golenia - męskim, ale nie agresywnym. W połączeniu z nutą kawy, zapach daje wrażenie, że jesteś facetem, który ma piękny apartament w Kioto (może twój wieżowiec ma widok na świątynię), gustownie umeblowany w duńskie modernistyczne meble z drewna tekowego. Twój system stereo to hi-fi. Masz subskrypcję Monocle. Budzisz się w słoneczny dzień w świetnym nastroju, ponieważ twoje kreatywne projekty idą zgodnie z planem. Nie możesz doczekać się pracy.
Centre Stage to jeden z najnowszych zapachów od domu Thameen, z którym nie jestem zbyt dobrze zaznajomiony, jeśli mam być szczery. Jest to interesujący zapach, z aspektami, które naprawdę lubię, ale także takimi, których absolutnie nie znoszę - stawia mnie przed pewnym dylematem. Ten przytłaczający przypływ lawendy uderza w twarz po pierwszym rozpyleniu, ze szczególnym naciskiem na suche, pieprzne aspekty tego kwiatu. Jest tu niemal klasyczny, pudrowy aspekt pochodzący od orris i białych kwiatów, który bardzo mi się podoba. Jednak wszystko to wydaje się brutalnie zrujnowane w najbardziej barbarzyński sposób przez niepożądane przedawkowanie drewna bursztynowego. Gdyby tych drzew bursztynowych nie było, jestem pewien, że mógłbym nawet pokochać ten zapach, ale niestety są - a więc pozostaje tylko polubienie. Nie rozumiem procesu myślowego, aby zwiększyć trwałość? Nie warto rujnować tego, co mogło być pięknym zapachem.
Od dawna jestem miłośniczką Cartier Oud Vanille, więc nadszedł najwyższy czas, aby odkryć więcej z tej linii. Kontynuując temat prostoty, Oud & Pink to przede wszystkim oud i róża. Uważam, że bardziej koncentruje się na aspekcie różanym, a oud jest bardziej szeptem w tle. Ta różana nuta jest zaskakująco jasna i miąższowa, z ostrym, niemal słonym niuansem, jakby była obecna geranium. Daje efekt delikatnej, słodkiej wody różanej; jest nieświadomie łatwy w noszeniu, z jedynie odrobiną goryczy, która sugeruje subtelną obecność akordu oudu. Chociaż podoba mi się ten zapach, chciałbym, aby oud był bardziej obecny. Nie kocham go tak, jak Oud Vanille, z tego prostego powodu, że nie jest to rodzaj róży, do którego mam tendencję, ponieważ jest to nuta, co do której jestem raczej wybredny. Zapach jest jednak świetny.
The Moon to bajeczna reprezentacja owocowych perfum oud. Malina jest jedną z najbardziej znienawidzonych przeze mnie nut zapachowych wszechczasów, w zasadzie nienawidzę prawie wszystkich malinowych zapachów i prawdopodobnie mógłbym policzyć te, które lubię na jednej ręce - to jest jeden z nich. Chociaż nie jest to mój ulubiony z Desert Gems, jest wspaniały. Malina jest intensywnie słodka i dojrzała, niemal słodka jak purée, w towarzystwie innych czerwonych jagód i owoców leśnych. Ta słodycz staje się aksamitna i egzotyczna dzięki przedawkowaniu szafranu i róży, zanim rozwinie się w gęstą, ciemną, niemal pudrową bazę oudu i skóry. Nie jest tak śmiały i odważny jak The Night, co dla niektórych może być ulgą, ale ta śmierdząca nuta była cechą, którą uwielbiałem. Powiedziałbym, że to mój najmniej ulubiony zapach z kolekcji Desert Gems Malle'a, ale nie umniejsza to faktu, że są to absolutnie oszałamiające perfumy.
Dla mnie są to perfumy "śniadaniowe". Mają przywodzić na myśl japońską świątynię, ale dla mnie ich drzewno-kadzidlane nuty kojarzą się z naprawdę przyjemnym kremem do golenia - męskim, ale nie agresywnym. W połączeniu z nutą kawy, zapach daje wrażenie, że jesteś facetem, który ma piękny apartament w Kioto (może twój wieżowiec ma widok na świątynię), gustownie umeblowany w duńskie modernistyczne meble z drewna tekowego. Twój system stereo to hi-fi; parzysz kawę w Moccamasterze; masz subskrypcję Monocle. Budzisz się w słoneczny dzień w świetnym nastroju, ponieważ Twoje kreatywne projekty idą zgodnie z planem. Nie możesz doczekać się pracy.
Przyzwoita jakość
Okazja za 40 dolarów. Mleczny, lekko kawowy zapach, ale trochę gumowaty.
Bomba z wanilią i tonką!!!
Sunrise in Sydney to jak dotąd mój ulubiony produkt z niszowej linii Bujairami!
Klasyczny cirtusowy banger z pewnością!
Jest tak dobry, że kupiłem go razem z Cognac Cafe za 40 dolarów, kiedy Galleria zakończyła działalność. Pachnie bardzo podobnie do Laytona, ale bez wydajności. Uwielbiam go.
Nie wierzę ani przez chwilę, że to tylko labdanum. Jak powiedziała wcześniejsza recenzja, ma dużo cashmeranu, który jest dla mnie dominującą nutą. To cienki i przenikliwy syntetyczny zapach, jak wszystko z tego domu, prawdopodobnie używający najtańszych możliwych składników (i czemu nie). Jeśli chodzi o kreacje Bisch, jest to na noszalnej stronie, chociaż zgadzam się z wcześniej wspomnianym recenzentem, że staje się irytujący, ponieważ jest całkowicie liniowy i brakuje mu jakiegokolwiek haczyka czy uroku. To nie do końca perfumy, bardziej jak jeden z zapachów molekularnych (konkretnie 05 Cashmeran, ale mniej odpychający).
Otwarcie to eksplozja przypraw, aromatów, słodyczy figi, pikantnej zieleni cistusa i paczuli, a dla mojego nosa - skóry i tytoniu. Tytoń może być wetiwerem mieszającym się z innymi nutami.
Przez chwilę przypomina słodszego Blazing Mr Sam.
Balsamiczna gładkość pochodząca z wanilii i drzewa sandałowego? Łagodzi krawędzie przypraw.
Lekko gorzka nuta herbaty dodaje kontrastu.
W miarę wysychania figa staje się bardziej widoczna. Zwykle uważam, że figa jest zbyt słodka, ale tutaj jest naprawdę przyjemna.
Po kilku godzinach to głównie delikatna, słodka figa. Prawie jak balsam do ciała. Szkoda, że przyprawy nie utrzymują się dłużej.
Niezależnie od tego naprawdę piękny zapach.
Oooh... To z pewnością seksowna kreacja. Jedna z ulubionych mojej żony.
Stora Skuggan's Pine to zdecydowanie sosna: szorstka, wiecznie zielona, o mineralnych krawędziach i smagana wiatrem. Ale pod jej wilgotnym, leśnym ciężarem kryje się... dziwna, pikantna niespodzianka? Wyobraź to sobie: późne popołudnie, światło przenika przez gałęzie sosny, gęste i bursztynowo-zielone. Las zamyka się w sobie - nie jest to prawdziwy las, ale mikro-pamięć wymyślona specjalnie na tę chwilę. Mój chihuahua, również wytwór mojej wyobraźni, miota się między pniami drzew, rozmazując mięśnie i ruchy. Powietrze jest na początku czyste, orzeźwiające, iglaste. Ostre. Żywiczne. Każdy oddech przeszywa moje płuca, zimne i zielone. Drzewa szeleszczą, a dziwny, świszczący wiatr niesie nieoczekiwany zapach. Chipsy kukurydziane, ciepły, słony zapach psich palców. Mój mały szczeniak wyskakuje z zarośli z dzikim ogonem, ubrudzony, lekko zdziczały. W jego pysku: szkielet kruka. Bielona kość, delikatna jak papier. Las jakby się zatrzymał. Przyciągam go do siebie i trzymam blisko jego małe, drżące ciało. Upuszcza kruche zwłoki u moich stóp. Ciemne gałęzie zwijają się za nami, gęste i ciche.
To dobry, masowy i atrakcyjny zapach. Jest jednak stary i istnieje wiele innych zapachów, które pachną i wyglądają o wiele lepiej. Jeśli szukasz zapachu Aqua di gio, weź Profumo (czarny flakon).
10/10 najlepszy zapach jaki kiedykolwiek wąchałem. Bardzo drogi, ale jest tego wart.
Solidny zapach 9/10! Zdecydowanie polecam kupić wersję extrait, ponieważ projektuje i trwa o wiele dłużej.
Pachnie niesamowicie. Świeży, jasny i otwiera się jak marzenie. W fazie wytrawnej wyczuwalne są ziemiste nuty, które niektórzy mogą określić jako nieco zakurzone i mineralne.
Trwałość na skórze około 8 godzin, na ubraniach ponad 10 godzin.
Mam z tego tyle spalonej kandyzowanej pomarańczy! Mam spray do ciała i płyn do mycia ciała, ponieważ były na głębokiej zniżce. Nie mam nic przeciwko myjce do ciała, ponieważ zapach nie utrzymuje się i jest łagodniejszy. Ale spray do ciała po prostu mi nie odpowiada. Wyczuwam za dużo pomarańczy i cierpkości, może to wina burbona. Tak czy inaczej, recenzje, które czytałem, były mylące. Chciałem głębokiego, pysznego zapachu piekarni, a dostałem cierpką i kwaśną owocową wanilię.
Byłem zaskoczony zapachem. Absolutnie mi się podoba.
Perfekcja. Na równi z Angel's Share. Pyszny cynamon, miód i wanilia. Dobre parametry, ale głównie do noszenia na specjalne okazje.
Jeden z najlepszych skórzanych zapachów. Realistyczny, pachnie fantastycznie.