Verde by Ajmal zawiera nuty głowy: Bergamotka, Imbir, and Pieprz, nuty serca: Galbanum and Jaśmin, and nuty bazy: Drzewo cedrowe, Skóra, and Drzewo sandałowe.
Kiedy wydano Verde by Ajmal?
Verde by Ajmal zostały wydane w 2020 roku.
Czy Verde by Ajmal jest dla mężczyzn czy kobiet?
Na podstawie recenzji użytkowników, Verde by Ajmal to zapach unisex, który sprawdza się doskonale dla wszystkich płci.
Na jaką porę roku najlepiej nadaje się Verde by Ajmal?
Według recenzji użytkowników, Verde by Ajmal najlepiej sprawdza się Jesień and Zima.
Na jakie okazje nadaje się Verde by Ajmal?
Verde by Ajmal szczególnie dobrze sprawdza się na okazje casual, randka, and biuro.
Verde by Ajmal
Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy
Verde od Ajmal zostały wydane w 2020 roku. Perfumiarzem tej kreacji jest nieznany. Zawiera nuty głowy: Bergamotka, Imbir, and Pieprz, nuty serca: Galbanum and Jaśmin, and nuty bazy: Drzewo cedrowe, Skóra, and Drzewo sandałowe.
W rogu ogrodu wyciekła podziemna rura, a w centrum stałego basenu z rdzawej wody rośnie zielony i gorzki gabalnum. Ktoś stoi blisko, paląc jednego papierosa za drugim. Ma na sobie skórzane chapsy i niewiele więcej. Kiedy zauważa, że go obserwujesz, rozkłada się na pobliskiej drewnianej ławce i mruga do ciebie w sposób sugerujący „przyjdź i weź mnie”. Zauważasz, że nosi ciężki złoty medalion, który wisi na jego wyraźnie owłosionej klatce piersiowej.
Rzekomy klon Noir Anthracite od Thoma Forda, który z kolei był wyraźnym ukłonem w stronę zapachów z lat 70. w barbershopach, naprawdę zajmuje terytorium „inspirowane”, w przeciwieństwie do bycia czystym klonem. Jest bardzo zielony, krzykliwy w swoim otwarciu, ale to naprawdę ta popiołowa metaliczna nuta podnosi go na wyżyny.
Niedrogi, długo utrzymujący się i, ostatecznie, naprawdę dobry zapach. Niedoceniana perełka wśród mnóstwa przereklamowanych perfum z Bliskiego Wschodu, z których większość rzadko dorównuje poziomowi uwagi, jaką im poświęcono.
W rogu ogrodu wyciekła podziemna rura, a w centrum stałego basenu z rdzawej wody rośnie zielony i gorzki gabalnum. Ktoś stoi blisko, paląc jednego papierosa za drugim. Ma na sobie skórzane chapsy i niewiele więcej. Kiedy zauważa, że go obserwujesz, rozkłada się na pobliskiej drewnianej ławce i mruga do ciebie w sposób sugerujący „przyjdź i weź mnie”. Zauważasz, że nosi ciężki złoty medalion, który wisi na jego wyraźnie owłosionej klatce piersiowej.
Rzekomy klon Noir Anthracite od Thoma Forda, który z kolei był wyraźnym ukłonem w stronę zapachów z lat 70. w barbershopach, naprawdę zajmuje terytorium „inspirowane”, w przeciwieństwie do bycia czystym klonem. Jest bardzo zielony, krzykliwy w swoim otwarciu, ale to naprawdę ta popiołowa metaliczna nuta podnosi go na wyżyny.
Niedrogi, długo utrzymujący się i, ostatecznie, naprawdę dobry zapach. Niedoceniana perełka wśród mnóstwa przereklamowanych perfum z Bliskiego Wschodu, z których większość rzadko dorównuje poziomowi uwagi, jaką im poświęcono.