Obecna formuła (przynajmniej próbka, którą otrzymałem od Jovoy kilka miesięcy temu) ma niezwykle głośną i trwałą nutę kiwi, a ogólnie perfum jest BARDZO głośny i agresywny. Mimo to mi się podobał, a kiedy znalazłem 100 ml na Vinted za mniej niż 100 euro, nie wahałem się. Partia mojego flakonu pochodzi z 2020 roku i chociaż na początku jest taka sama, rozwija się bardzo różnie. Syntetyczna nuta owocowa jest bardziej naturalna w zapachu, a szybko ustępuje miejsca bogatej mieszance żywic, bursztynu i kadzidła. Czuję tutaj orzechy włoskie, podczas gdy w bardziej nowoczesnej wersji nie mogę ich znaleźć. To prawdopodobnie pełne syntetyków, ale efekt jest znacznie bardziej oldschoolowy i naturalny, nie tak daleko od jednego z dawnych bursztynów Serge'a Lutensa. Na początku myślałem, że to bardziej noszalne i łagodniejsze niż próbka, którą mam, ale w pewnym sensie podoba mi się szaleństwo próbki, im więcej noszę tę starą partię, tym bardziej cieszę się, że ją zdobyłem. Nie zrozumcie mnie źle, wciąż jest głośny i owocowy, ale wydaje się bardziej elegancki i dopracowany, a znacznie mniej piszczący i wymagający. Brak fanfar nuty głowy przez wiele godzin pozwala mi dostrzegać imbir, benzoes i skórę, a ogólnie jest tu rodzaj akordu coli, którego w ogóle nie czułem w próbce. Kolejną rzeczą, którą tutaj dostrzegam, a którą trudno mi było zauważyć w próbce, jest immortelle, co być może sprawia, że przypomniało mi to niektóre dzieła Wujka Serge'a. Jest wspaniała i syropowa jak syrop klonowy!
Bardzo przyjemny zapach różanego szafranu i oudu. bardzo pudrowy, zdecydowanie do pokochania lub znienawidzenia.
To jeden z moich ulubionych zapachów na lato. Ogólnie bardzo przyjemny cytrusowy zapach na lato z kilkoma przyjemnymi kwiatami, którym nieco przeszkadza wydajność. Otwiera się wybuchem cytrusów, głównie pomarańczy i mandarynki, ale wyczuwam też nutę limonki. Po około godzinie wysycha do bardzo przyjemnych kwiatów. Kwiaty są tym, co moim zdaniem sprawia, że jest to zapach unisex, ponieważ neroli i inne kwiaty powiedziałbym, że są nieco bardziej męskie, ale zdecydowanie mogą być noszone przez kobiety. Kwiaty są sercem zapachu i kiedy wyschną, nie wyczuwam tak naprawdę wymienionych nut bazowych. Zapach ma dobrą projekcję przez pierwszą godzinę, po czym słabnie. Trwałość wynosi około 6 godzin. Oczywiście jako zapach Toma Forda jest szalenie drogi za zaledwie 50 ml, ale poleciłbym ten zapach na lato tylko ze względu na to, jak dobrze pachnie.
Na mojej skórze jest to piękny, przewiewny, świeży, słony kokos z minimalną słodyczą.
To nie kokosowy balsam do ciała, to świeżo rozcięty kokos, z którego kapie woda kokosowa.
Jest bardzo delikatna zielona nuta i subtelne ciepło bursztynu, ale ogólnie jest to lekki świeży słony kokos.
Idealny delikatny zapach na lato. Bezpłciowy. Coś w sam raz na ciepły wieczór i lekkie ubrania.
Po kilku godzinach nadal jest bardzo wyczuwalny na skórze. Pozostaje słony kokos oraz zwiewna, drzewna, lekko metaliczna nuta.
Widziałem inne komentarze, że jest to podobne do Another 13 z kokosem. I mieszanka entuzjastycznych recenzji i tych, którzy go nienawidzą lub nie czują kokosa. Zakładam, że ma to związek z Iso E Super?
Jedyny raz, kiedy nie podobał mi się zapach Iso E Super, to jeden z ELDO, którego nazwy nie pamiętam - był zdecydowanie zbyt ścierny.
Mam Sans Fleurs i Triad, obie uwielbiam i uważam za całkowicie dynamiczne, każda aplikacja to podróż, która nigdy nie jest taka sama jak poprzednia. Teraz mam Lao Oud i jest całkowicie w tym samym klimacie. Co jest naprawdę dziwne, to to, że otwiera się jak BAM, śmierdzący kupy w twojej twarzy, a potem nagle opada, pozostawiając zapach czekolady, miodowego oudu, co trochę mnie rozczarowało, ale właściwie, poczekaj chwilę, wraca silniejszy niż kiedykolwiek i ciągle to robi, bawiąc się w chowanego, ale jakoś za każdym razem wraca z większą zemstą. W fazie suchej uważam, że jest bardzo podobny do Sans Fleurs, chociaż wąchając je obok siebie ujawnia się mnóstwo różnic, ale myślę, że mają oba ten sam rodzaj oudu plus mało lub wcale elementów kwiatowych i dawkę wanilii. Ten perfum to absolutna bestia, a teraz jest tuż poniżej Triad pod względem przerażającego, potwornego zapachu. Jest łatwiejszy do noszenia niż Triad (ze względu na epicką latrynę Triad wypełnioną hyraceum), jeśli możesz przetrwać pierwsze minuty, które uwielbiam, ale które za każdym razem mnie zaskakują. Aktualizacja: nie, faza sucha nie przypomina mi Sans Fleurs, przypomina mi środkowa. Faktyczna faza sucha nagle ujawnia suchy, realistyczny zapach kawy, jak świeżo mielone ziarna kawy, absolutnie wspaniały i niespodziewany!
To ciepły, pocieszający, otulający zapach. Skłania się ku gourmand, ale nie za bardzo.
Jest pikantny, żywiczny i kadzidlany.
Jest gładki, kremowy i wciągający. Kakao nie jest zbyt gorzkie i dodaje wystarczająco słodyczy.
Ambra jest po prostu oszałamiająca. Słona, gładka, woskowa perfekcja. To nalewka z 7% naturalnej i etycznie pozyskiwanej ambry. Żadnych syntetyków tutaj. Wierzę, że hyraceum jest również autentyczne i etycznie pozyskiwane.
Animaliki są bardzo dobrze zbalansowane, biorąc pod uwagę mieszankę ambry, hyraceum i kastoreum.
Otwarcie jest po prostu niesamowite z eksplozją ciepłych, kremowych przypraw i ambry.
Gdy się ustabilizuje, jest dymny, gładki i kremowy, z przyprawami tańczącymi w i na zewnątrz przez ciepłą skórę, futro i wanilię.
fajny
Niesamowity, gładki, słodki i lekko pikantny zapach projektuje jak szalony i utrzymuje się na mojej skórze przez ponad 14 godzin.
Przyjemny, świeży, drzewno-aromatyczny zapach. Lawenda i liść fiołka nadają mu przyjemną świeżość. Idealny do noszenia na co dzień wiosną i latem. Otwiera się jak większość innych zapachów Paco Rabanne, słodko, ale nie tak słodko jak inne z linii invictus. W miarę schnięcia wyczuwalne są nuty pieprzowe i kwiatowe. Gdy wyschnie, zaczyna się pojawiać kaszmeran i piżmo, nadając mu nieco drzewny profil. To dobry wybór na co dzień i na zakupy.
Ładne perfumy oud z niebieskimi nutami. Tajemniczy zapach na randkę.
Gdy miniesz jabłkową fajkę wodną na początku, robi się lepiej (chyba że to lubisz). Powiedziałbym, że jest to dla bardzo odważnych ludzi. Trzeba być odważnym, by to zrobić.
Nie za mocny, ale też nie za lekki. Dobry profil i zapach do noszenia przez cały rok.
Zwykle muszę nakładać warstwy, ALE to świetny profil zapachowy
jest BARDZO pieprzny. Nawet w fazie wytrawnej. Nie jest to już mój idealny profil zapachowy. Ale jeśli potrafisz znaleźć sposób na ułożenie go warstwami lub lubisz pieprz, to działa.
O wiele lepszy niż woda perfumowana IMO. Uwielbiam to. Dobry na każdy dzień.
Zawsze mi się podobało. Zawsze zbierał komplementy. Bardzo atrakcyjny.
Niesamowity zapach od początku do końca. Na początku może być trochę intensywny, ale z czasem staje się przyjemnym, skórzanym zapachem, który jest idealny na specjalne okazje w zimne noce.
Piękna, bogata, słodka, a jednocześnie świeża róża.
W tle delikatna słodycz i przyprawy.
Delikatne akcenty wanilii i ambry sprawiają, że zapach jest dobrze zaokrąglony. Żywiczne i balsamiczne ciepło również dodają głębi.
Uwielbiam ten zapach.
Przyjemny, świeży i czysty zapach na co dzień
Piękny zapach, kupuję próbkę i od razu muszę iść po pełną butelkę
Wspaniały zapach
Miła odmiana od Creeda. Miły, ciepły, korzenny, bursztynowy zapach. Butelka jest świetna i kultowa od Creed. Świetny na wieczorne wyjście.
Butelka 100 ml na sprzedaż. Tylko Wielka Brytania
Moja początkowa reakcja jest taka, że pachnie jak oswojony Megamare, wydaje się również bardzo ogólny, męski zapach wodny, a także pachnie mniej jak Ganymede, niż się spodziewałem, a ogólnie mniej jak typowy Bisch (jeszcze bez wyraźnego akigalawood). Czuję się niedostatecznie zaintrygowany, a także zauważam wyraźny i natychmiastowy amberwood, chociaż w żadnym wypadku nie na potwornym poziomie Megamare. Szybko przestaję czuć amberwood (ale z tą tendencją zawsze martwię się o tych wokół mnie, którzy nie są na to głusi, ojej). W ciągu następnych 30 minut zaczynam kompulsywnie wąchać nadgarstek. Nie mogę zaprzeczyć, że uzależniający haczyk tam jest. Myślę, że będzie idealny na łagodny deszczowy dzień, a być może latem, chociaż może być trochę za mocny na gorące dni. Jedyną inną rzeczą, którą bym powiedział, jest to, że ani przez chwilę nie wierzę, że zawiera prawdziwy wetiwer, nie mówiąc już o wetiwerze piaskowym, czy jakiejkolwiek innej naturalnej substancji. Pachnie ultra-nowocześnie, ultra-chemicznie i prawie hiper-realistycznie, jakby stworzony komputerowo. Kupiłem swoje 50 ml za 50 euro, więc jestem z tego zadowolony.