Dune od Christiana Diora to mgliste, smagane wiatrem wybrzeże z samotnymi ścieżkami wyłożonymi orlicą, janowcem i wrzosem, prowadzącymi do zdradzieckich klifów, gdzie znajduje się skorumpowana i rozpadająca się stara karczma. Jest to miejsce preferowane przez przemytników i morderców - miejsce, w którym umarli nie opowiadają żadnych historii. Krytyk perfum Luca Turin uważa, że w tym zapachu kryje się prawdziwa groźna ciemność i że jest to silny pretendent do "najbardziej ponurego piękna we wszystkich perfumach". Moje przerażające serce goblina jest pod strasznym wpływem tego rodzaju hiperboli i po przeczytaniu tego ponad dekadę temu... kupiłem butelkę w ciągu milisekund.
Świetny stosunek jakości do ceny. Wcale nie pachnie tanio
Niesamowity i wyjątkowy zapach
Otwarcie Ciao Amore jest bardzo zielone, gorzkie i naturalne, z nutą kwiatu pomarańczy i liści figowca, a nie owoców. Jest zbyt ostre i trochę zbyt intensywne przez zbyt długi czas (jak dla mnie), do tego stopnia, że nie byłbym w stanie nosić tego zapachu i za każdym razem musiałbym czekać godzinę, aż się rozwinie i stanie się łagodniejsze, piękniejsze i bardziej zaokrąglone. Lubię liście figowca i uwielbiam kwiat pomarańczy, ale niestety ta kombinacja tutaj nie działa, a przyjemny dry down nie wystarcza, aby to uratować. Lubię Dioriviera i Philosykos, ale to nie jest dla mnie. Dziękuję za przeczytanie, mam nadzieję, że podobała Ci się moja nieprzeciętna krótka recenzja. Nie mogłem go nosić dłużej, aby dokładniej go przeanalizować. Byłbym wdzięczny, gdybyś śledził moje IG: @ninamariah_perfumes. Daje mi to dużo motywacji do pisania więcej. 🤗
Przykro mi, ale nie mogę napisać szczegółowej recenzji tego zapachu tak jak zrobiłem to w przypadku La Baguette i Dolce Bacio. To zupełnie nie w moim stylu. Nuty wyglądają świetnie, ale jest tu zbyt intensywna skóra, za mało słodyczy, a wiśnia jest prawie całkowicie ukryta. Nad ciemnością unosi się delikatny dym, który jest właściwie najlepszą częścią tego zapachu. Uwielbiam perfumy ze skórą, ale tutaj jest to tak liniowe i trochę stęchłe. "Casa Grande" nie odnosi się tutaj do czegoś wspaniałego, komfortowego i ukochanego, ale konkretnie do dużego domu pełnego stęchłego, starego skórzanego umeblowania, a mieszkańcy opuścili go dawno temu. Okna nie były otwierane od lat. Powinna być słodycz w wiśni, wanilii, a nawet w mirrze, ale nic nie zostało osiągnięte z tak wspaniałych trzech nut w tym zapachu. Nie obchodzi mnie też wiśniowy oud Guerlain, ale to zdecydowanie lepsza opinia niż ta. Trwałość jest świetna, sillage jest umiarkowane, a zapach zdecydowanie męski. Dziękuję za przeczytanie, mam nadzieję, że podobała Ci się moja recenzja. Byłbym wdzięczny, gdybyś śledził moje IG: @ninamariah_perfumes. To daje mi dużo motywacji do pisania więcej. 🤗
Większość starszych Amouage jest złożona i wielowarstwowa, a Overture Woman znajduje się na tym samym poziomie. Tak wiele różnych cech słodko łączy się w tym zapachu. Na początku zachwyca cię swoją odważną i enigmatyczną stroną, to jak wielka tajemnica. To jak magiczna różdżka, która rzuca na ciebie czar i nie rozumiesz od razu, co się stało. Overture Man jest pełen bardzo realistycznych nut, a osobiście Overture Woman od początku była dla mnie nieco abstrakcyjna. Jest pyszna i niemal syropowa, ale wciąż nie jest jadalna. Wyraźnie przypomina mi owocowe jabłka i ma w sobie alkoholowy klimat, ale nigdy nie próbowałem Calvadosu, który ma taki aromat. To jest całkowicie nieodparte, a ja nie jestem dobrym przyjacielem Calvadosu. Razem z elegancją szafranu w otwarciu, doskonale łączy się z ciepłem i wyrafinowaniem z serca, gdzie benzoes, mirra i cynamon tworzą złotą aurę, a subtelny różany akcent oferuje mały wskazówkę kobiecej elegancji. Skórzana baza z labdanum i charakterystycznym kadzidłem Amouage jest uwodzicielska i dopełnia zapach jako całkowicie unisex. Cała ta mieszanka jest bogata, wypolerowana i wyrafinowana, wszystko w niej idealnie się przeplata. Zapach jest jak piękna melodia, która pozostaje w twojej głowie nawet po tym, jak sama muzyka ucichła. Jest niezapomniany. Podobnie jak Overture Man, Overture Woman naprawdę błyszczy w okresie świątecznym, a szczególnie w czasie Bożego Narodzenia. Trwałość jest świetna, około 8 godzin, a sillage jest silne. Dziękuję za przeczytanie, mam nadzieję, że podobała ci się moja recenzja. Byłbym wdzięczny, gdybyś śledził moje IG: @ninamariah_perfumes. Daje mi to dużo motywacji do pisania więcej. 🤗
Patchouli Paris to najnowsza odsłona Guerlain i interesujący nowy członek ich jawnie drogiej, luksusowej linii - czy do niej należy? Nie jestem pewien. Wyjaśniając, jest to bardzo ładny zapach paczuli - ale za tę cenę i od domu takiego jak Guerlain spodziewałem się o wiele więcej. Paczula jest, jak można się spodziewać, szczególnie ziemista i gorzka, ale zachowuje miękką kremową naturę, która podkreśla te czekoladowe aspekty związane z materiałem. Bardzo delikatne akcenty ambry, irysa i aldehydów nadają zapachowi lekkości, sprawiając, że wydaje się czystszy i smaczniejszy. To bardzo prosty zapach i jeśli szukasz dobrej paczuli i niczego więcej - to może być pretendent, chociaż prawdopodobnie można znaleźć lepsze za mniejsze pieniądze. Podoba mi się, ale nie jestem pod wrażeniem.
La Fille de Berlin, czyli "Dziewczyna z Berlina", to moim skromnym zdaniem jeden z najpiękniejszych różanych zapachów dostępnych obecnie na rynku. Jest to jednak również bardzo prosty zapach - skupiający się całkowicie na giętkim pięknie kwiatu róży lub młodej dziewczynie z Berlina, którą trudno wymazać z pamięci. Róża jest jasna i mydlana, doskonale uosabia czyste i słodkie cechy. Jest cudownie czysta i delikatna, a jednocześnie pozostaje dość zauważalnie miąższowa i łodygowa. Nie przypomina irytująco mdłych, dżemowatych róż, które często widuje się w dzisiejszych czasach. Niezaprzeczalnie sprawia wrażenie, jakby był inspirowany Nahemą Guerlain, nawet jeśli tylko luźno. Oszałamiająco uproszczona róża, taka jak ta, jest moim zdaniem obowiązkowa w kolekcji każdego, jako punkt odniesienia do tego, czym jest i może być wspaniały różany zapach.
Nigdy nie byłem fanem miętowych zapachów, to nuta, z którą bardzo rzadko się dogaduję. Jeśli mam być szczery, Enclave nie jest inny - jeśli lubisz miętę, to jest to dobry zapach, ale nie dla mnie. Dla mnie jest zbyt szorstki, nie ma tu zbyt wiele równowagi i wyrafinowania. Mięta jest tu oczywiście głównym graczem, jest ostra i odświeżająca, jak pasta do zębów. Drugim ważnym składnikiem jest Amber Xtreme, który niestety jest odpowiedzialny za ten paskudny, drapiący aspekt, którego nie mogę zignorować. Jest też odrobina przypraw i różowego pieprzu, ale pozostałe nuty z trudem przebijają się przez miętę i Amber Xtreme. To po prostu nie jest zapach dla mnie, czego w pewnym sensie się spodziewałem, ponieważ już wiem, że nie lubię mięty w perfumach. Ale dla tych, którzy lubią, warto sprawdzić. Nie sądzę jednak, by był to zapach wyjątkowy.
Interlude Black Iris był zapachem, który zawsze bardzo lubiłem na pasku, ale po przetestowaniu go na skórze czuję się jak zupełnie inny zapach - i nie taki, który szczególnie lubię. Niestety na mojej skórze pachnie bardzo płasko i bez życia, a szkoda, bo tak bardzo chciałem go pokochać. Orris to moja ulubiona nuta wszech czasów, a tutaj jest w dużych dawkach. Nie tylko uchwycił ten pudrowy, kremowy element, ale także ziemistą, orzechową naturę, która jest podniesiona przez żywice, skórę i paczulę. Skóra jest zdecydowanie bardziej dominująca niż pamiętam, ale nie w szczególnie dobry sposób. To właściwie wszystko, co dostaję; lekko pudrowy orris, obok drapiących żywic i skóry. Czuję się zawiedziony, tak bardzo nie mogłem się doczekać przetestowania tego zapachu i byłem pewien, że go pokocham. To tylko pokazuje, jak różne rzeczy mogą pachnieć w sklepie, mój ostateczny werdykt jest taki, że są to boleśnie przereklamowane i w rzeczywistości wcale nie są to bardzo dobre perfumy. Skreślam je z mojej listy życzeń.
Świetny stosunek jakości do ceny. Super wszechstronny, odpowiedni do szkoły/biura/aktywności sportowych/jedzenia poza domem.
The One for Men EDP kojarzy się z elegancją i klasą. Arcydzieło w przystępnej cenie.
Woda toaletowa Davidoff Cool Water to bardzo orzeźwiający i czysty zapach idealny na lato. Cena jest przystępna.
Ten zapach jest zdecydowanie wyjątkowy i nie dla każdego. Jest nieco mroczniejszy, ale jednocześnie elegancki i wyrafinowany. Jeśli szukasz czegoś innego, co sprawi, że wyróżnisz się z tłumu, zdecydowanie warto to sprawdzić.
Niezwykle mocny i męski zapach dla mężczyzn. Na mojej skórze utrzymuje się ponad 10 godzin z bardzo głośną projekcją.
Unikalny zapach, ale nie wyrzuca naprawdę.
Majestatyczny zapach, ale nie utrzyma się zbyt długo. To jak nocne wyjście do klubu lub na imprezę. Gdyby tylko trwał dłużej...
Uwielbiam ten zapach, przypomina mi ranczo mojego dziadka i wszystkie drzewka pomarańczowe, które miał. Dla mnie trochę melancholijny, dlatego go lubię, mimo że nie potrwa dłużej niż 2 godziny i przy bardzo słabej kiszonce. Z tego powodu nie zasługuje na więcej niż 3 gwiazdki.
Wyrafinowany. Wciąż mam wątpliwości, trudno uznać go za atrakcyjny.
Ładny zapach, ale utrzymuje się pół godziny.
Uwielbiam go, przypomina mi zapach biblioteki w pobliżu mojego domu. Już na sam widok nut zapachowych przychodzi mi do głowy.
Bomba.
Dobry zapach. Mógłby być wyżej, gdyby zaszły jakieś zmiany w nutach.
Pachnie jak coś, co nosiłaby moja prababcia.
Chodzi mi o to, że jaki to ma sens, jeśli nie ma projekcji. Wspaniały zapach... który tylko Ty możesz poczuć. Nie będzie też zbyt trwały.