Moje spostrzeżenia pochodzą z flakonu z połowy lat 90-tych, ale wyobrażam sobie, że można to odnieść do wersji z lat 80-tych-2020, a mówiąc najprościej, są to piękne męskie perfumy. Na mojej skórze pojawiają się zioła i mirra, które otwierają się na różę, która nie jest zbyt kwiatowa, a następnie uderza kastoreum i nie mogę się nim nacieszyć. Właśnie tak powinien pachnieć elegancki mężczyzna z nutą rouge lub buntowniczej postawy. Chciałbym być obrazem tego, jak wyobrażam sobie mężczyznę, który nosi ten zapach, ale chyba będę musiał zadowolić się tym, że pachnę jak on.
Pikantne wibracje coli od samego początku... potem... nic.
Takie bogate, pachnące winem perfumy! Dla mnie o wiele lepsze niż OG Shalimar.
L'Homme Ideal EDP jest moim ulubionym z. Linia. Ta wiśniowa nuta wraz z kremowym migdałem sprawia, że prawie codziennie odkręcam nakrętkę, aby powąchać. To jeden z 3 najlepszych zapachów w mojej kolekcji. Pozostałe w mojej pierwszej trójce... Pasha de Cartier Parfum i Givenchy Gentleman Reserve Privée.
Nie mogę się nacieszyć Reserve Privée. Jeden z moich najczęściej komplementowanych zapachów. Uwielbiam odważnego irysa wraz z nutą kasztana i whisky
Pasha de Cartier Parfum to jeden z moich ulubionych zapachów.
Prawdziwie szykowny zapach. Bardzo szykowny, delikatny, z nutą elegancji. Bardzo wyjątkowy i absolutnie go uwielbiam.
Otwiera się piękną, duszną, żywiczną wanilią, po czym staje się bombą paczuli. Absolutnie uwielbiam te żywiczne nuty wanilii i mam nadzieję, że staną się silniejsze, gdy damy im trochę czasu na macerację
Kupiłem go za 35 dolarów w lokalnym sklepie i mogę powiedzieć, że było to prawdopodobnie najlepsze 35 dolarów, jakie wydałem. O wiele lepszy niż CDNIM, nie jest obraźliwy ani szorstki dla nosa, jak cdnim może być na początku. pachnie podobnie do creed, ale zdecydowanie nie tak samo. chciałbym, żeby działał lepiej. 8/10
Słodycz i mięta mogą być nieco zbyt duże, ale wytrawność jest imo cudowna. myślę o zakupie kolejnej butelki. 8/10
Miłość od pierwszego powąchania. Zdecydowanie kupię kolejną butelkę, gdy się skończy. mango i czarna porzeczka na skórze są moim zdaniem perfekcyjne. 9.4/10
Po prostu arcydzieło. ponadczasowe, a do tego trwa dekadę. 9/10
Prawdopodobnie mój ulubiony waniliowy zapach, szczególnie za tę cenę i wydajność. Mocna wanilia i mandarynka w otwarciu, ale przechodzi w bardziej skórzany - irysowy lub pudrowy zapach. Nie można się pomylić z flakonem tego zapachu. 8.6/10.
To absolutnie śmierdzi, ale w dobry sposób. wydajność jest szalona, wciąż czuję ją na ubraniach następnego dnia. pachnie bardzo blisko jubilation po otwarciu, gdy się uspokaja, można poczuć coś drzewnego i owocowego, a bursztyn uderza w ciebie. 8.3/10
Bardzo urocze, słodkie otwarcie przypominające Guerlain, które przechodzi w pudrową tonkę. Jest piękne, ale wcale nie oryginalne i pachnie dość przestarzale. Przypomina mi zakurzony paryski sklep sprzedający lalki, lustra i tym podobne, pudrową prawdziwość z minionej epoki. Wcale nie przypomina Shalimar w moim odczuciu, z wyjątkiem ogólnego elementu guerlinade.
Pachnie jak okropny, tani, designerski zapach sportowy. Ogromna ilość kalonu z wszystkimi najbardziej ogólnymi męskimi akcentami wodnymi z lat 90-tych.
Oryginalny zapach Iommi otrzymał nieskończoną ilość szumu, jednak nigdy nie był dla mnie miłością. Sam zapach jest wystarczająco inny, co muszę powiedzieć, jest odświeżające wśród flankerów w dzisiejszych czasach, ale uważam, że chcę więcej od wielu wydań Xerjoff, w tym tego. Przytłaczająco słodkie połączenie ciepłego, miodowego szafranu i soczystych zielonych jabłek prowadzi, co jest całkiem przyjemne. Szafran jest wzmocniony akcentami róży i paczuli w bazie, wraz z ciepłym pikantnym cynamonem. Skóra sprawia, że zapach jest gładki i zrównoważony. Przyznam, że podoba mi się bardziej niż oryginalny Iommi, jest niezaprzeczalnie zachęcający i kuszący. Jednak, jak wspomniałem, pozostawia we mnie pragnienie więcej. Nie przewracam oczami, gdy go wącham, ale po prostu czuję, że jest satysfakcjonujący - co dla mnie nie jest warte płacenia setek.
Od jakiegoś czasu bardzo chciałem dostać w swoje ręce Libertine Neroli i zdecydowanie spełnił on moje oczekiwania. Neroli nie jest moją ulubioną nutą, często mam trudności ze znalezieniem takiej, która mi się podoba, ale ta jest z łatwością jedną z moich ulubionych - prawdopodobnie ze względu na wyraźny szyprowy styl, który przemawia do mojego serca. Neroli jest lekkie i zwiewne, delikatnie oczyszcza powietrze wokół ciebie jak najlepsze francuskie mydła, ale jest mocno uziemione przez gęstą przedawkę mchu dębowego i skóry. Petitgrain i bergamotka równoważą tę dychotomię między jasnością i ciemnością, nadając zapachowi bardzo potrzebną świeżość. To właśnie mech dębowy przyciąga mnie jeszcze bardziej, podsycając moją miłość do tego zapachu. Zapach ten uosabia to, co uwielbiam w twórczości Franceski, czyli perfumy silnie inspirowane klasycznym francuskim perfumiarstwem. Zapach ten silnie kojarzy się ze starymi białymi kwiatowymi szyprami, ale zachowuje gęsty pudrowy charakter, charakterystyczny dla jej kreacji.
Rubeus Bleu to zapach, który chciałem wypróbować po tym, jak usłyszałem o nim sporo szumu w Internecie, a kiedy coś kosztuje ponad 800 funtów za 50 ml, od razu spodziewasz się wielkości. Nie oznacza to, że nie jest świetny, ponieważ pachnie pięknie, ale cena musi być z pewnością chwytem reklamowym; istnieje niezliczona ilość zapachów, które są absurdalnie drogie, ale ten bierze ciasto. Jest to doskonale przyjemny, pudrowo-skórzany zapach, w którym prym wiedzie zakurzona nuta irysa, która jest jednocześnie miękka i kremowa, a jednocześnie przypomina stary puder do twarzy. Skóra jest miękka i delikatna, wzmocniona gorzką, rześką gamą owoców cytrusowych, nadając zapachowi męski, świeży charakter. Pachnie jak dystyngowany włoski mężczyzna, nic więcej, nic mniej; pachnie klasycznie i wyrafinowanie, ale nie tak drogo, jak jest w rzeczywistości. Po prostu nie mogę pojąć, że ten zapach kosztuje ponad 16 funtów za ml - to absolutne szaleństwo. Pomyśleć, że można sobie kupić 75 ml Henry'ego Jacquesa za mniejsze pieniądze, posiadanie tego zapachu ma taki sam efekt społeczny jak krzykliwy t-shirt Gucci. Ale pachnie bardzo ładnie.
Pierwotna inspiracja dla Blazing Mr Sam
To najpiękniejszy gourmand, jaki kiedykolwiek wąchałem. Ale nie utrzymuje się długo.
Otwiera się gruszką i frezją oraz musującym uczuciem, które przypomina mi szampana, zanim stanie się miękki, przytulny i ciepły jak luksusowy kawałek aksamitu. To piękny zapach skóry z odpowiednią ilością słodyczy. Jest bardzo blisko skóry, idealny do noszenia dla siebie lub gdy jesteś z kimś, kogo kochasz. Daje poczucie księżniczki, a jednocześnie jest niezwykle szykowny.
Gheorghe, moje pierwsze spotkanie ze Strangers Parfumerie, gdy zagłębiam się w twórczość Prin Lomros. To dość dziwny zapach, nie w złym sensie, po prostu niepodobny do niczego, co wcześniej wąchałem - dzieje się tak wiele naraz, a jednak jest w nim harmonia, płynna równowaga. Ta cudownie słodka nuta whisky rozpoczyna wszystko, czyniąc ją pyszną i zachęcającą dzięki dodatkowi wanilii, tonki i elemi, zanim zagłębi się w ciemną bazę. Pojawia się gęsty, torfowy tytoń, który jest jednocześnie wilgotny i ziemisty, a także ciepły i zachęcający, z lekkim pikantnym aspektem dzięki obecności goździka, goździków i drewna. Wszystko to spoczywa na łóżku subtelnych kremowych kwiatów, zapewniając równowagę. W rzeczywistości bardzo mi się podoba, jest o wiele bardziej atrakcyjny i łatwy do polubienia niż inne dzieła Prin, które wypróbowałem - jest uroczy. Nie jestem jednak pewien, czy kupiłbym butelkę, po prostu dlatego, że nie jest to mój zwykły gust - świetna kreacja.
Wypróbowałem już kilka prac Prin w sklepie, ale Nocturnal Poetry to moje pierwsze doświadczenie z jego domem na skórze. W tym cudownie złożonym zapachu dzieje się tak wiele, że trudno go rozpakować, jest jak olśniewająca kakofonia zwierzęcych piżm, przypraw i kwiatów. Kminek jest najbardziej widoczny dla mojego nosa, tak potężny, że to tak, jakby wsadzić nos do słoika z nim - jeszcze bardziej przeszywający z moczowym aspektem cywetu krzyczącym w twarz. Wkrótce potem pojawia się miękka, skórzasta słodycz wosku pszczelego, wzmocniona i nadana bardzo potrzebnej delikatnej jasności dzięki jaśminowi, liściom fiołka i róży. Pomimo ruchliwej natury tego zapachu, kminek dominuje nad wszystkim innym, co czyni go raczej polaryzującym. Szczerze mówiąc, całkiem mi się podoba - nie jest to coś, co bym posiadał, ponieważ po prostu nie nosiłbym go na co dzień, ponieważ nie pasuje do moich osobistych upodobań. Ale jako kreacja artystyczna jest bajeczny, zapach tak surowy i wyjątkowy, że naprawdę sprawia, że coś czujesz, co jest rzadkością w dzisiejszych czasach.