"Cabochard" tłumaczy się jako "uparty" lub "uparty", co jest trafną nazwą, ponieważ Grès była kobietą, która była powszechnie uważana za nierozumiejącą pojęcia kompromisu, a mimo to była regularnie wybierana najbardziej szykowną kobietą na świecie. Zapach, który przyniósł sławę jej domowi, został stworzony specjalnie dla tego typu osób, ponieważ zawsze wywołuje reakcję. Zapach opiera się na centralnym skórzanym rdzeniu izobutylochinoliny, który jest cudownie gęsty i mocny, łagodzony ziemistą głębią i powabem mchu dębowego, paczuli i galbanum. Aldehydy i mgliste nuty kwiatowe chronią go przed byciem czymś, co graniczyłoby z nie do noszenia, i wiążą ten element klasy i "szykownego" charakteru z całością zapachu. Ogólnie rzecz biorąc, uważam, że jest to wspaniały, powszechnie uważany za jeden z wielkich klasyków perfumiarstwa, jest to arcydzieło na wskroś. Nie próbowałem oryginalnej kompozycji, tylko obecną EDP wydaną w 2019 roku, ale nadal pozostawia niezwykle potężne wrażenie.
Te perfumy naprawdę mnie nie interesują. Pachną przyjemnie, ale nie mają dla mnie żadnego emocjonalnego oddźwięku. Nic nie znaczą. Jest jak ponury pijany kuzyn Egoiste Platinum, z którym nie chcesz utknąć w rozmowie na przyjęciu, bo zanudzi cię do łez coraz bardziej nieciekawymi anegdotami. Przeciętność w ekstremalnym wydaniu.
zjedzenie w wesołym miasteczku jabłka z cukierkami, ale mimo to świetnie się bawić (nawet jeśli jest to trochę przerażające)
przyjście z tarzania się w ogrodzie dziadków i siedzenie przed telewizorem z zupełnie nową zabawką
Testowałem całą gamę Ex Nihilo i w obliczu takiej obfitości perfum, praktycznie nie ma nic, co by przekraczało granice. Lubią brać sprawdzoną i wypróbowaną ideę i realizować ją z precyzją, bez szorstkich krawędzi. Wszystkie ich perfumy są mocne i ten nie jest wyjątkiem. Wszystkie mają również wyraźne syntetyczne, drzewno-bursztynowe bazy, co, jak sądzę, jest wyzwaniem, ale nie w sposób, który uznaję za interesujący; raczej mnie zniechęcają i zaczynają mnie irytować w długim okresie drydownu. To tutaj to kompetentna, dopracowana wersja bardzo wyświechtanej formuły męskich perfum designerskich. Jest w porządku, ale to wszystko, po prostu w porządku. Prawdopodobnie myślałbym o nim bardziej pozytywnie dziesięć do piętnastu lat temu, tuż przed tym, jak ten profil zapachowy stał się tak powszechny.
Dostałem próbkę tego zapachu z zamówieniem od Bastille. Na karcie przysięgam, że pachnie jak sałatka tuńczykowa, bardzo odrażająco. Nie jestem pewien, czy mogę zmusić się, aby nałożyć to na skórę.
Otwiera się jak słodkie, balsamiczne żelki, a w tle czuć kremowy akord wanilii, tonki i budyniu, który staje się silniejszy w sercu. Jeśli spodziewasz się wyrazistego tytoniu, przygotuj się na rozczarowanie, akord tytoniowy jest bardzo nieokreśloną, kremową częścią balsamicznego fuzz, stworzonego przez bazę. W istocie to jakościowy perfum i naprawdę uwielbiam odważną kompozycję pierwszych pięciu minut, a potem wyraźnie czuć sandałowiec, który przez jakiś czas również współpracuje z waniliowym motywem całej kompozycji. To spójny i dobrze wykonany perfum, ale nie wzbudza we mnie wielkich emocji. Jeśli lubisz tego typu zapachy, szczególnie eleganckie rzeczy od Guerlain lub podobnych marek, to polecam spróbować go powąchać.
Fabulous!!! Jaki fantastyczny, klasycznie pachnący perfum. Aromatyczne, cytrusowe otwarcie z lekko dymnym, suchym cedrem i mchem w sercu. Piękny na papierze, ale jeszcze lepszy na skórze. Myślę, że bez bycia bezsensowną kopią, bo tak nie jest... powiedziałbym, że jeśli lubisz takie rzeczy jak Dior Eau Sauvage, będziesz w dobrych rękach z tym. O wiele bardziej bazowy, drzewny, mchy i mniej rozprzestrzeniające się kwiatowe nuty w sercu oraz odrobina więcej ziołowości, ten zapach wydaje się pełniejszy i 'niszowy', cokolwiek to znaczy? Cóż, wiem, co to znaczy i myślę, że ty też. Niewiele wynalazków tutaj, ale to klasyczny utwór na trzy akordy, trochę podkręcony dla marki butikowej, co tu nie kochać? Świetny perfum, naprawdę cieszę się, że noszę go dzisiaj, trwa i dobrze się rozprzestrzenia jak na zapach tego rodzaju.
Jak w przypadku większości perfum Dusita, zrozumienie ich zajmuje trochę czasu. Mam ten zapach od wielu tygodni, ale nie chciałem się spieszyć z recenzją, ponieważ zazwyczaj te napisane zbyt szybko są pełne mylących opinii. Pelagos otwiera się w ziemisty sposób z pięknym aromatem irysa. Na początku bardziej przypomina kwiat niż masło irysowe, nawet jeśli irys nie jest tam wymieniony. Zapach jest chrupiący i świeży, ale nie jest typowo słony jak bryza morska ani wodny jak świeżość, to inna i unikalna interpretacja. Szybko zaczyna rozwijać się w ziołową i gładką kompozycję, w której można znaleźć uspokajający, medytacyjny styl Dusita, wykorzystujący wszystkie składniki. Irys zmienia się w masło irysowe, a cała kompozycja zaczyna wydawać się cieplejsza. Kompozycja wydaje się również drzewna i trochę kremowa, ale ma orzeźwiający charakter przez cały czas trwania zapachu. Fasola tonka dodaje zielonego odczucia do zapachu. Nie jest wcale słodki. Paczuli jest delikatne, drzewne i ziemiste, ale nie jest to ciemna, głęboka i intensywna nuta, która jest znana z wielu zapachów różanych. Na mojej skórze nuta skórzana jest niezauważalna, ale na skórze mojego męża mogę poczuć jej delikatne nuty, gdy zapach unosi się w powietrzu. Pelagos, jak wszystkie wspaniałe perfumy Dusita, działa w inteligentny sposób. Zmienia płeć i na mojej skórze wydaje się zdumiewająco kobiecy, jak świeży, ziołowy zapach irysa, podczas gdy na skórze mojego męża jest męski, drzewny, ziołowy zapach z nutą irysa i skóry. Wszystkie nuty są na mojej skórze bardziej delikatne. Jeśli kochasz DNA Dusita, pokochasz to również. To nie jest typowy świeży zapach, więc przetestuj go, szczególnie jeśli nie znasz tej marki. Projekcja Pelagos jest poniżej średniej (to ekstrakt), ale trwałość to cały dzień. Ta recenzja opiera się na próbce. Naprawdę nie wiem, dlaczego nuty są tak błędne. Rozumiem tylko, jeśli ktoś wyczuwa mchy lub zapach wetiweru, ale nawet te niuanse pochodzą z wymienionych poniżej nut. Nuty, które są wymienione na stronie internetowej marki: Górne: Litsea Cubeba, Bryza morska, Bergamotka Środkowe: Tymianek biały, Masło irysowe, Fasola tonka Dolne: Paczuli, Drzewo sandałowe, Skóra Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Gdyby galbanum w Nightclubbing, które przypomina papierosa, pozbawić elementu papierosa i zamiast tego uczynić je bardziej wyrazistym i odważnym wydaniem galbanum, byłoby to bardzo podobne do tego. Bardzo interesujący zapach!
Wspaniały, ale tak krótkotrwały, że nie mogę nawet zacząć rozważać tego jako opłacalnego zakupu. Jaka szkoda. Dla mnie to jeden z najlepszych w tej linii, obok tonki.
Róże, irys, fiołek i paczuli tutaj pachną jak wygląda akwarela. Łączą się ze sobą bezproblemowo, podobnie jak wszystkie inne nuty, i są pięknie melancholijne oraz nostalgiczne. Irys i fiołek są łatwe do wykrycia na początku, ale znikają i pojawiają się w inny sposób. Dla mnie to nie jest pudrowe, nawet nie ma tego vintage pudrowego charakteru, który pochodzi z zapachu irysa i fiołków, które były używane w pudrach do makijażu w dawnych czasach. To nie jest suche, dla mnie ma wilgotne odczucie, jak lekko wilgotny obraz. Jeśli irys i fiołek mają tendencję do ukrywania się, to malina pojawia się po otwarciu. To nie jest zbyt owocowe, jest subtelne i przypomina mi zapach szminki, która z drugiej strony jest tworzona przez malinę i fiołek razem. Ta szminka nie jest woskowa, nie ma opulentnej warstwy, to szminka, którą próbowano zetrzeć wodą i olejem. Nie jest szminkowa jak Misia czy Lipstick Rose, wcale. Malina też nie jest soczysta. Nie uważam tego za słodki zapach, wanilia w bazie nie jest wyraźna, jak w wielu perfumach, ale mogę poczuć drobne nuty słodyczy tu i tam. Wanilia sprawia, że ta mieszanka jest cieplejsza, trzyma ją z dala od lodowatej strony, gdzie irys i fiołek pozostają w wielu perfumach. A dla tych, którzy nie znają Les Parfums de Rosine: róża jest gwiazdą przedstawienia - pastelowa, wilgotna róża, nie "dżemowa" ani świeża, całkowicie przyjemna i łatwa do polubienia. Paczuli tańczy z różą od początku aż do końcowej części dry down. Ballerina No 2 to nic, co wcześniej wąchałem. Właściwie działa perfekcyjnie i pojawia się w jakiś sposób jak całościowy obraz teraz, gdy pada dużo deszczu - w przeciwieństwie do wczoraj w słońcu. Innym zapachem, który uwielbiam najbardziej, gdy pada deszcz, jest Une Rose / Rose Tonnerre (to jednak nie jest nic podobnego). Z drugiej strony, jednym zapachem, który przychodzi mi na myśl, gdy go wącham, jest Opus V - Woods Symphony od Amouage. Jest bardzo różny, ale z pewnymi małymi podobieństwami, widzę tę samą scenę, gdy go wącham, jak widzę teraz, wąchając Ballerina No 2: akwarela, tutaj wilgotne róże i irys, róże i orris w Woods Symphony. Te podobieństwa są bardziej uczuciami niż realistycznymi podobieństwami, a Woods Symphony jest "brudny" i zwierzęcy z powodu oudu i cywetu, a Ballerina N°2 jest bardzo niewinna. Ten zapach jest kobiecy, ale przetestuję go na skórze mojego męża. Paczuli może czynić magię na męskiej skórze, sprawiając, że staje się bardziej męski. Moim zamiarem nie było pisanie tego długiego tekstu, ponieważ niedawno otrzymałem ten zapach, ale tak się czuję. Wrócę później i uzupełnię moje myśli na temat tego piękna. Dziękuję za przeczytanie. Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Uważam, że to jest wspaniałe. Naprawdę miłe. Równowaga, subtelność, wszystko jest na swoim miejscu i się uzupełnia. Otwiera się jak bardzo delikatnie smakujący turecki przysmak. Nawet nie lubię tureckiego przysmaku, nigdy nie lubiłem i nigdy nie będę, ta żelatynowa tekstura, infuzja róży, słodycz, wszystko to! NIE!!!! Ale to pachnie tym i nawet tak żywo to przywołuje, ale znajduję świeży, lekki efekt wody różanej i nutę słodyczy, nawet sugestię, że jest sproszkowane, jak one, wszystko! Jest nawet lekka musująca nuta, co patrząc na nuty tutaj, szampan jest uwzględniony i to też czuję! Czy może być tu pewien zielony materiał koniakowy? Dobrze, panie Alanie, to jest dobra robota. Jeszcze nie dotarliśmy do kropki nad "i" w postaci czekolady. To również akord czekoladowy, nie myśl drugorzędna ani nuta kakao, która czasami mnie nieco chłodzi, to pachnie jak bogate kakao z odpowiednią równowagą ziemi. Razem mamy więc trochę kliszy. To róże i szampan i czekolada, to walentynki w butelce, a Alan wyraźnie na to wskazuje w tytule. To bardziej wyrafinowane malowanie po numerach, rzeczy takie jak czekoladowy paczuli często są łączone z różą oraz szampanem lub pewną alkoholowością, ale hej, perfumeria czasami polega na uchwyceniu klasycznych rzeczy tylko dlatego, że można, ale głównie dlatego, że ludzie to lubią, jest powód, dla którego skale i progresje akordów istnieją w muzyce. Uważam, że to jest bardziej interesujące niż komercyjnie podobne próby, takie jak Noir de Noir od Toma Forda i bardziej niż prawdopodobnie coś od Montale. Sięgnąłbym po to, ponieważ pokazuje ładny stopień rzemiosła i powściągliwości. Jeszcze tego nie nosiłem, więc mogę zaktualizować, gdy to zrobię, ale już kilka razy to powąchałem i wciąż uważam, że jest świetne!
Darren Alan nadal zachwyca swoim... Nie, nie zachwyca. Ooooh, to było niepotrzebne. Przepraszam. Radzi sobie całkiem nieźle, wiesz? Nie jest źle. Uwielbiam materiał piżmowy, a jeszcze bardziej perfumy z piżmem w nazwie, więc zaczynajmy!!!! Całkowicie zaskoczony otwarciem, dla mnie jest to trochę pudrowe, pastelowo-fioletowe akord różany, bardzo delikatne, aksamitne, ale papierowe z nutami drzewnymi i bardzo indywidualnymi wibracjami, co jest w porządku. Wyrafinowanie pojawia się, gdy ta piżmowa baza zaczyna się włączać i otaczać, to naprawdę podoba się tłumowi i szczerze mówiąc, mi też, piżma należą do perfum i tworzą znajomą 'poduszkę' (niemal dosłownie), na której można oprzeć głowę i powiedzieć... "aahhhhhhh". To ma coś z tego efektu, chociaż jest trochę surowe i gotowe. Jest to trochę przesłodzone, ale mi to odpowiada. Bardzo trudno jest komukolwiek wprowadzić innowacje w przestrzeni perfum piżmowych, więc nie będę zbyt surowy.
To jest mój punkt wyjścia z perfumami Darren Alan. Mam ogromny szacunek dla DIY/Punkowych postaw artystycznych niezależnych twórców perfum, naprawdę. Może to nie zawsze tak wygląda, ponieważ nie postrzegam tych perfum w tym samym kontekście, co prace "wykształconych" czy "prawdziwych" perfumiarzy. To może brzmieć snobistycznie, jakby ktoś pilnował dostępu, ale w dużej mierze jest to prawda. W życiu są różne poziomy i profesjonaliści są profesjonalistami z jakiegoś powodu. W każdym razie podchodzę do tego zestawu z otwartym umysłem, a tytuł od razu przywołał to, co myślałem, że będzie dotyczyć, co nie jest złe. To jest zapach petrichoru, który zazwyczaj zawiera niezbędne materiały, takie jak alkohole grzybowe, być może paczula i prawie na pewno geosmina. Więc spodziewałem się czegoś ciężkiego i ponurego, smutnego. W dużej mierze otrzymujesz ten ziemisty, wilgotny zapach, bardzo naturalny i coś, z czym wszyscy możemy się w pewnym stopniu utożsamić, ale żaden perfum, który próbowałem, nie uchwycił tego dobrze, w końcu to perfum, może mam nierealistyczne oczekiwania? Mam na myśli, że geosmina to niesamowity materiał, ale jest niezwykle silny i trudny do wkomponowania w akordy i kompozycje, ale tutaj myślę, że Darren Alan wykonał całkiem dobrą robotę. (jeśli rzeczywiście tego użył, jak wspomniałem, niektóre alternatywy mogą stworzyć podobny efekt) Głównym powodem jest to, że wprowadził ten kwiatowy akord do mieszanki, który można poczuć w tle przez cały czas i myślę, że to nadaje temu perfumowi więcej historii niż tylko reprezentowanie PO DESZCZY, dodaje to kontekstu i naturalizmu, to nie tylko gleba reagująca na deszcz, ale wszystko inne. Problem w tym... nie chcę nosić perfum takich jak te. Czasami może, ale po prostu nie są w moim guście i trudno się ekscytować zapachami po burzy, mineralnymi, wilgotnymi zapachami gleby, rozumiesz? Należy się uznanie, że mogło to być znacznie mniej przemyślane i znacznie bardziej niezdarne podejście, ale było to przyjemnie zaskakujące.
Perfumy, które od razu przykuły moją uwagę przy pierwszym psiknięciu. Niesamowita perfumeria była pełna wspaniałych marek, ale wiedziałem, że trudno je znaleźć. Nie próbowałem tego na papierze, ponieważ nigdy nie oddaje wystarczająco zapachu, a większość perfum pachnie okropnie na papierze. W przypadku tych perfum byłoby to katastrofalne. Postanowiłem je kupić, a nie miałem zbyt wiele czasu, więc po prostu psiknąłem dużo na ramiona. Wow, taki odurzający, bogaty, kremowy, opulentny aromat mango i kokosa. Oba w elegancki, a nie soczysty sposób. Pieprz dodaje nieco ostrości do tej niebiańskiej kombinacji. Tak głęboki od pierwszego wąchania, właściwie wąchając to bezpośrednio ze skóry, prawie dostaję bólu głowy. Jaśmin dołącza do nich, ale decyduje się pozostać kilka kroków za owocami, dając im przestrzeń, by błyszczały dłużej niż tylko na początku. Ślad zapachu to po prostu magia. Jest bardzo uwodzicielski i zmysłowy, co nie jest tym, jak zwykle opisuję zapach z tymi owocami. Został stworzony w piękny sposób, nie są pudrowe, ale jakoś miękkie, matowe i puszyste. Irys nie jest taki, jak zwykle, pudrowy, ale spełnia swoją rolę w unikalny sposób. Baza jest dobrze wymieszana, jak wszystkie składniki tutaj. Dzięki bursztynowi i paczuli, a także oczywiście niejadalnym owocom, pozostaje unisex. Nie są mocne, wcale, i nie można ich oddzielić, ale nie ma wyraźnych męskich detali ani niczego dziewczęcego, a to nie jest błyszcząco jasne. Połączenie wanilii, piżma i fasoli tonka jest bezszwowe i przypomina miękki koc, delikatnie otulający piżmo i paczulę wewnątrz. Nigdy nie staje się słodkie ani mdlące, a kokos nigdy nie zmienia się w zapach olejku przeciwsłonecznego. Doświadczenie podczas życia zapachu jest luksusowe. Ten zapach jest mocny - ślad zapachu jest ogromny, a trwałość świetna. Jeśli noszę go wieczorem, mogę go czuć jeszcze rano, a zmienia się w otulający, delikatny, ale nieodparty zapach skóry. Myślę, że większość ludzi lubi ten zapach w chłodniejszej pogodzie, ale dobrze sprawdza się również w upale i wilgoci. Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Przeprowadziłem więc test tego produktu z wieloma moimi koleżankami. WSZYSTKIE wolały go od Magic Hour, co naprawdę mnie zaskoczyło. Ten jednak nie przypadł mi do gustu. Wydaje się, że w środku jest ostra nuta (być może nieujawniona publicznie), która drażni moje nozdrza. Jednak kiedy moje koleżanki przechodziły obok mnie w ciągu dnia, bardzo podobał mi się zapach, który pozostawiał. Podsumowując, dla mnie osobiście ten zapach lepiej pachnie w powietrzu niż z bliska na skórze, a kobiety wydają się go uwielbiać frag🤷🏿.
Miłośnicy jaśminu podchodzą do tego zapachu z niepewnością. Jeśli spodziewasz się kolejnego perfumu jaśminowego, czy to intensywnego, indolowego, woskowego, słodkiego, czy po prostu kombinacji tych zapachów, które oczekujesz poczuć… to się nie wydarzy. To unikalna propozycja, znacznie bardziej ziołowa i aromatyczna, ale wciąż rozpoznawalna jako jaśmin, jeśli znasz wiele różnych olejków i tym podobnych. Ten zapach ma subtelność, która nadaje mu efekt enfleurage, jakby był botanicznie nasycony jaśminem, jest tak delikatny i szczerze mówiąc, cudowny!!! Po prostu go uwielbiałem!!!! Absolutnie mnie zachwycił. Mała krytyka, która może być dużym problemem dla wielu osób (ponownie głównie dla miłośników jaśminu/entuzjastów niszowych perfum), zakładam, że jest drogi i naprawdę nie jest mocnym perfumem wcale.
Cóż... Miałem zamiar być naprawdę surowy wobec tego perfumu, ale spróbowałem go kilka razy i postanowiłem być miły. Jednak na mojej skórze pachnie ŹLE, nie jest nijaki, ani „tylko” bergamotowy, ani nie trwa długo (możliwe, że jest WSZYSTKIMI tymi rzeczami), ale na pasku/kartce/ blotterze zapach bergamoty naprawdę ładnie pachnie i to, czego bym się spodziewał od jakiegoś renomowanego, a zakładam, bardzo specjalnego producenta bergamoty, którego wyobrażam sobie jako Amalfi lub południowe Włochy czy coś w tym stylu? Moje doświadczenie z używaniem bergamoty w perfumerii jest takie, że stosunkowo przystępne olejki bergamotowe nie tylko pachną fantastycznie, ale także doskonale łączą się w kompozycjach, zachowując swoją ostrość i nadając blask górnym nutom wielu kompozycji, szczęśliwe dni. Więc jakaś grand Cru rzecz powinna być oszałamiająca, prawda?!?! Cóż, jak wspomniałem powyżej, na mojej skórze bergamota jest stłumiona i nijaka jak woda, rozpoznawalna jako bergamota, ale rozmyta i pozbawiona definicji, czy świeżości, czyż nie za to ceniona jest bergamota??? Nie obwiniam też bazy, bo nie ma tam zbyt wiele więcej! Może drewniana struktura, ale nic więcej. Nie jestem osobą, która zbytnio wierzy w chemię skóry, to znacznie bardziej prawdopodobne, że to twój nos/postrzeganie w danym momencie niż twoja skóra, ale to może być czynnik, zgaduję. Więc jeśli perfum nie jest odpowiedni na mojej skórze, to dlaczego daję mu szansę? Cóż... znowu... jak wspomniałem, próbowałem na kartce i bergamota była znacznie mniej płaska i bardziej taka, jakiej bym się spodziewał, przyjemny, jasny aromat bergamoty. Więc nie chcąc być niegrzeczny wobec G.Franco ani ekipy stojącej za tymi perfumami, ten nie jest dla mnie i po prostu nie jest zbyt dobry, przepraszam.
To jest gładko skomponowany zapach z doskonałymi składnikami, ale być może brakuje mu nieco definicji, którą mają na przykład późniejsze dzieła Les Indemodables. To nie jest krytyka, podoba mi się, że ten zapach ma prostą atmosferę. Właściwie przypomina mi połączenie Ambre supreme (ciepły element ambry) i Des Cendres (zielona męskość). Otwiera się bergamotką, krótko rozwijając się nad bardzo ładnym akordem ambry, a nie mówię tu o ambrowym typie benzoinu/wanilii/laudanum. To jest lekkie, ludzkie, przypominające skórę, ale z klasycznymi elementami perfumeryjnymi, które skłaniają się ku niemal polo green, aromatycznemu fougere. To przypomina mi Des Cendres, zabierz galbanum i wszystkie te popielate nuty, zastąp tuberozę znacznie delikatniejszym jaśminem w połączeniu z tym mięsistym bazą i voila! Bardzo mi się podoba i wierzę, że przy wyborze składników włożono wiele troski i uwagi, mimo że wydaje się bardzo prosty i całkiem naturalny.
Co w ogóle można powiedzieć o Nina Illusion? Pochodzi z domu, który stworzył słynne piękne L'Air du Temps... Co za upadek z łaski. Oczywiście jest to nudne i mdłe wydanie, które nie ma żadnej treści ani powodu, dla którego istnieje. Czy ładnie pachnie? Tak, przypuszczam, że tak, i jeśli to wszystko, czego szukasz, to absolutnie w porządku. Ja jednak pragnę czegoś więcej. Zapach jest słodkim, bąbelkowym owocowym romansem skupionym wokół połączenia maliny i kwiatu pomarańczy. Słodka wanilia i szereg cytrusów są również obecne jako wsparcie. Ogólnie jest to przyjemny zapach, bardzo kobiecy i zaskakująco młodzieńczy od takiego domu. Nie miałbym nic przeciwko powąchaniu go na kimś innym, ale dla mnie niestety brakuje mu charakteru i zainteresowania.
Zaklęcie 125 to najdłuższe zaklęcie w starożytnej egipskiej Księdze Umarłych, obejmujące ceremonialny proces przekraczania podziemnego świata, aby dotrzeć do zaświatów, w tym słynną ceremonię ważenia serca. Co dziwne, uważam, że obraz ten z pewnością pojawia się w tym zapachu. Dominuje w nim intensywnie słona, piżmowa i mięsista ambra - przy pierwszym spryskaniu była niemal odpychająca, ale po ponownej wizycie wciąga cię coraz głębiej; jak ciemność podziemi odciągająca cię od światła. Kontrastuje z tym duża dawka ostrej, aromatycznej sosny, która jest pięknie drzewna i zielona, wraz z kadzidłem, które od dawna było znane jako ulubione wśród starożytnych Egipcjan. Początkowo nie podobał mi się ten zapach, uważałem go za bardzo odważny i wykraczający poza moją strefę komfortu. Ale po wielokrotnym testowaniu i noszeniu mogę śmiało powiedzieć, że bardzo mi się podoba. Zawsze szukałem ambry, która jest intensywna i piżmowa bez kompromisów - podczas gdy takie jak SilencetheSea były zdecydowanie za dużo, wierzę, że to może być ten.
Kingdom zaskoczył mnie, ponieważ nigdy nie spodziewałbym się tak intrygującego zapachu od domu takiego jak Alexander McQueen. Nuty wirują w fantastycznej harmonii i pachną niesamowicie wyjątkowo, w genialnie brudny sposób. Słyszałem, jak inni opisywali ten zapach jako pachnący seksem i trudno byłoby mi się z nimi nie zgodzić. Jasne, pikantne i cierpkie otwarcie wielu owoców cytrusowych łączy się z subtelną ostrością odrobiny mięty. Tę cierpką soczystość potęguje nuta rabarbaru, który pachnie po prostu fantastycznie, podczas gdy rozwija się ostrzejsze serce imbiru i ciepłego goździka. Kiedy po raz pierwszy powąchałem ten zapach, szczerze mówiąc spodziewałem się, że kminek zostanie wymieniony w składzie, pikantność i "spocona" natura naprawdę się ujawniają - w dobry sposób. Wybór delikatnych mydlanych kwiatów i piżma rozjaśnia sytuację, ale tylko na tyle, aby stworzyć obraz czystej bielizny rozrzuconej po podłodze; tło dla głównego pokazu dwóch ciepłych ciał cieszących się wzajemnym towarzystwem. Myślę, że to genialna kreacja, czy bym ją nosił? Prawdopodobnie nie, ale z pewnością cieszyłbym się nim w ukrytym spokoju mojego domu.
Hasu-no-Hana został pierwotnie stworzony w 1888 roku, reprezentując zapach japońskiej lilii lotosu. Jest to wspaniały, delikatny kwiat spoczywający na suchej bazie w stylu szyprowym. Prawdziwy klasyk w świecie perfumiarstwa, stworzony w czasach na długo przed korporacyjną chciwością i kreatywnością nastawioną na zysk. Początkowo otwiera się dość świeżo, jasne i rześkie nuty bergamotki i pomarańczy torują drogę czystym, niewinnym kwiatom, w tym: ylang-ylang, irysowi, róży, lotosowi i jaśminowi. Ta łagodna i mydlana harmonia pięknych, delikatnych kwiatów jest uzupełniona, ale zakorzeniona w uziemiającej i ziemistej naturze mchu dębowego, wetiweru, paczuli i cedru. Ten kontrast jest nie do podrobienia, pachnie zarówno dojrzale i wyrafinowanie, jak i intrygująco i uwodzicielsko. Uwielbiam ten zapach, jest wszystkim, czym miałem nadzieję, że będzie, a nawet więcej. Struktura jest dość uproszczona i oczywiście nie mam pojęcia, jak ściśle dom trzymał się oryginalnej kompozycji, ale z pewnością pachnie czasem, nie pachnąc "staro". Zdecydowanie muszę go wkrótce kupić.