Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy
Jak dziwna kompozycja zapachowa. Zdecydowanie jest unikalna w mojej kolekcji. Pierwsze, co sobie wyobrażam, to stara łódź rybacka/whalingowa z pokładem, który został świeżo spłukany. Jest czysta, ale ma w sobie coś wilgotnego, ssaczego. Nie wydaje mi się, żeby była atramentowa, ale Encree Noir też nie. Może to atrament z kałamarnicy. Nutka miodu jest trochę jak siusiu, ale jest przyjemna. Im więcej ją noszę, tym bardziej mi się podoba.
Jestem wielkim fanem unikalnych zapachów, a ten to prawdziwy hit. Abstrakcyjna kwiatowa indole i mocno miodowy akord mieszają się z aldehydowym blaskiem i brudnym paczuli, tworząc nieziemskie, szalone, kapryśne doznanie. Coś w tej sci-fi śmiałości przypomina bardziej zwariowane zapachy Wujka Serge'a (na przykład Fils de Joie, z powodu zmierzchowej mgły miodowej indole). O, a kadzidło jest bardzo Lutensowe i stanowi dymną bazę, na której osiada głównie wysoka otwierająca nuta. Czy pachnie jak atrament? Powiedziałbym, że tak, jak Encre Noir, ale z zupełnie innej perspektywy. Szczerze mówiąc, oba mają pewien rodzaj atramentowego elementu, ale gdyby nie sugerowała tego nazwa i opis, nie jestem pewien, czy bym na to wpadł. Ale to w porządku, myślę, że zrobili świetną robotę z tym perfumem. To zdecydowanie mój ulubiony Byredo i jedyny, którego szukałem. Nie jestem pewien, kiedy/gdzie/czy mogę go nosić, ale na pewno założę go dla siebie wieczorem, a może nałożę delikatnie przed wyjściem, aby zdążył się ulotnić przed wzięciem metra! Nota poboczna: to ten sam rodzaj zapachu jak w Sadonaso, ale tutaj jest znacznie bardziej odważny, więc dla wszystkich, którzy narzekali, że Sadonaso nie był wystarczająco szokujący, może to zaspokoi waszą ciekawość. Jeszcze jedna nota poboczna: zaczynam podejrzewać, że sillage pachnie jak prawdziwy mocz z odrobiną soku z urynalnego ciasta. Nadal go jednak uwielbiam.

pachnie jak papier ryżowy