Annacamento od Toskovat' zostały wydane w 2023 roku. Perfumiarzem tej kreacji jest David-Lev Jipa-Slivinschi. Zawiera nuty głowy: Krwawa pomarańcza, Werbena cytrynowa, Pomarańczowy, and Opuncja figowa, nuty serca: Krem, Frangipani, Winogrona, Naleśnik, Rum, and Miotła hiszpańska, and nuty bazy: Drzewo cedrowe, Cistus Incanus, Crithmum, Cyprys, Mastic lub Lentisque, Dąb, and Pąki topoli (Populus).
Annacamento od Toskovat to zapach, którego nuty trudno mi wyodrębnić, ale ogólna kreacja rezonuje z każdym włóknem mojej istoty. Jak mogłoby być inaczej, skoro melancholijna poezja jego opisu odnosi się do dziecka widzącego morze po raz pierwszy... a może dorosłego widzącego je po raz ostatni, i spostrzeżenia, że "jeśli spojrzysz wstecz na to piękno, najprawdopodobniej już je straciłeś". Ten sentyment przypomina mi inny podobny, który uwielbiam, przywołując ulotną czystość chwili, w której narrator Muriel Barbery's The Elegance of the Hedgehog stwierdza: "Piękno polega na własnym przemijaniu, tak jak po nie sięgamy". Lista składników zawiera elementy cytrusowe w postaci owoców i ziół oraz garść produktów piekarniczych, obok różnych gatunków drewna i roślin morskich - a ogólne wrażenie jest słabe, smutna słodycz, która jest również w jakiś sposób... nie do końca świeża i nie do końca czysta, ale jakaś tajemnicza trzecia rzecz, która w jakiś sposób przylega. To słodko-gorzkie marzenie, które kiedyś miałeś, siedząc nad oceanem i jedząc małe, zimne danie z lodami, gdy niebo pociemniało do szarego z obietnicą deszczu na horyzoncie. Podczas przypływu zdajesz sobie sprawę, że wilgoć na twoich policzkach nie jest solanką słonego morskiego sprayu, ale smugami wysychających łez, chociaż nie miałeś pojęcia, że płaczesz i dlaczego mogło tak być.
Annacamento od Toskovat to zapach, którego nuty trudno mi wyodrębnić, ale ogólna kreacja rezonuje z każdym włóknem mojej istoty. Jak mogłoby być inaczej, skoro melancholijna poezja jego opisu odnosi się do dziecka widzącego morze po raz pierwszy... a może dorosłego widzącego je po raz ostatni, i spostrzeżenia, że "jeśli spojrzysz wstecz na to piękno, najprawdopodobniej już je straciłeś". Ten sentyment przypomina mi inny podobny, który uwielbiam, przywołując ulotną czystość chwili, w której narrator Muriel Barbery's The Elegance of the Hedgehog stwierdza: "Piękno polega na własnym przemijaniu, tak jak po nie sięgamy". Lista składników zawiera elementy cytrusowe w postaci owoców i ziół oraz garść produktów piekarniczych, obok różnych gatunków drewna i roślin morskich - a ogólne wrażenie jest słabe, smutna słodycz, która jest również w jakiś sposób... nie do końca świeża i nie do końca czysta, ale jakaś tajemnicza trzecia rzecz, która w jakiś sposób przylega. To słodko-gorzkie marzenie, które kiedyś miałeś, siedząc nad oceanem i jedząc małe, zimne danie z lodami, gdy niebo pociemniało do szarego z obietnicą deszczu na horyzoncie. Podczas przypływu zdajesz sobie sprawę, że wilgoć na twoich policzkach nie jest solanką słonego morskiego sprayu, ale smugami wysychających łez, chociaż nie miałeś pojęcia, że płaczesz i dlaczego mogło tak być.