Czekałem na wypróbowanie Jeke już od dłuższego czasu... zbyt długiego! Szczerze mówiąc, myślałem, że jestem w zmowie, po pierwsze trudno było znaleźć próbkę (byłby to jedyny slumberhouse poza magazynem), a kiedy w końcu zamówiłem próbkę z Luckyscent, pominęli ją w moim zamówieniu! (nie żebym lekceważył Luckyscent, przez większość czasu zapewniają doskonałą obsługę). Myślałem, że nigdy nie wypróbuję tego zapachu, ale udało mi się zdobyć próbkę w weekend i wow! Wow... w zły sposób (na początek) otwarcie jest atomowe!!!! Sok plami skórę mocnym, dymnym atakiem żywic, najciemniejszej paczuli i leśnego dymu. To prawie za dużo nawet dla mnie, a spodziewałem się, że Jeke będzie swego rodzaju świętym Graalem. Przypomina mi trochę zapachy le labo Oud i Patchouli (których nie lubię), takie oleiste, dymne i ciemne. Potem się uspokaja i staje się przyjemniejszy. Następnie Jeke wysycha prawidłowo i staje się prawdziwym zapachem "wow!". Tego właśnie szukałem w nutach. Uwielbiam benzoinę i labdanum, tak ostre, ale jednocześnie gładkie, a to jest przykład najwyższej jakości. Teraz naprawdę się zadomowił, a benzoina jest jak zakurzony bursztyn z biblioteki, ale bez miękkości wanilii, po prostu surowa i niezafałszowana. Dymność pozostaje, ale bardzo ładnie ustępuje rodzajowi tytoniu fajkowego i paczuli, jest tak gęsta i gęsta, jak można sobie wyobrazić, ale siedzi dość blisko skóry, poza okazjonalnymi przypomnieniami. Wnioski są takie, że w rzeczywistości uważam Jeke za wspaniały zapach i nie jest całkowicie nieoczekiwany, ale nadal nie jest wart dodania do mojej kolekcji. Muszę przyznać, że wolę sosnowy dym Norne, a to dziwne, bo jestem fanatykiem żywicy. Jeśli sztuczką (lub niszą) Slumberhouse są dymne, mroczne, nietypowe lub bezkompromisowe zapachy, a niewątpliwie tak jest, to jestem bardziej niż zadowolony z efektu, jaki uzyskuję dzięki Norne.
Ten komentarz został przetłumaczony maszynowo.
0
11 lat temu
Jeke od Slumberhouse zostały wydane w 2008 roku. Perfumiarzem tej kreacji jest Josh Lobb. Nuty to Benzoina, Labdanum, Paczula, Tytoń.
Czekałem na wypróbowanie Jeke już od dłuższego czasu... zbyt długiego! Szczerze mówiąc, myślałem, że jestem w zmowie, po pierwsze trudno było znaleźć próbkę (byłby to jedyny slumberhouse poza magazynem), a kiedy w końcu zamówiłem próbkę z Luckyscent, pominęli ją w moim zamówieniu! (nie żebym lekceważył Luckyscent, przez większość czasu zapewniają doskonałą obsługę). Myślałem, że nigdy nie wypróbuję tego zapachu, ale udało mi się zdobyć próbkę w weekend i wow! Wow... w zły sposób (na początek) otwarcie jest atomowe!!!! Sok plami skórę mocnym, dymnym atakiem żywic, najciemniejszej paczuli i leśnego dymu. To prawie za dużo nawet dla mnie, a spodziewałem się, że Jeke będzie swego rodzaju świętym Graalem. Przypomina mi trochę zapachy le labo Oud i Patchouli (których nie lubię), takie oleiste, dymne i ciemne. Potem się uspokaja i staje się przyjemniejszy. Następnie Jeke wysycha prawidłowo i staje się prawdziwym zapachem "wow!". Tego właśnie szukałem w nutach. Uwielbiam benzoinę i labdanum, tak ostre, ale jednocześnie gładkie, a to jest przykład najwyższej jakości. Teraz naprawdę się zadomowił, a benzoina jest jak zakurzony bursztyn z biblioteki, ale bez miękkości wanilii, po prostu surowa i niezafałszowana. Dymność pozostaje, ale bardzo ładnie ustępuje rodzajowi tytoniu fajkowego i paczuli, jest tak gęsta i gęsta, jak można sobie wyobrazić, ale siedzi dość blisko skóry, poza okazjonalnymi przypomnieniami. Wnioski są takie, że w rzeczywistości uważam Jeke za wspaniały zapach i nie jest całkowicie nieoczekiwany, ale nadal nie jest wart dodania do mojej kolekcji. Muszę przyznać, że wolę sosnowy dym Norne, a to dziwne, bo jestem fanatykiem żywicy. Jeśli sztuczką (lub niszą) Slumberhouse są dymne, mroczne, nietypowe lub bezkompromisowe zapachy, a niewątpliwie tak jest, to jestem bardziej niż zadowolony z efektu, jaki uzyskuję dzięki Norne.