Dałem Gria Charnel i uwielbiam go za przytulny, wyrafinowany zapach. Wolę wersję regularną od ekstraktu. Również Serge Lutens 5'o clock gingerbre ma podobny klimat, ale mniej intensywną nutę herbaty w moim odczuciu.
Myślę, że nie można się pomylić z żadnym z nich. Ale uważam je za trochę „proste”, z braku lepszego słowa. Tak, są dobre, ale moim zdaniem nie wyróżniają się szczególnie. (Ale to nie ma znaczenia, jeśli to nie jest to, czego szukasz.)
Jeśli chcesz czegoś, co naprawdę się wyróżnia (może czegoś, co jest fantastycznie niedoceniane?), mogę zaproponować kilka sugestii:
Bez wątpienia z tych trzech opcji wybrałbym Byredo Bal d'Afrique Absolu, ponieważ można go nosić przez cały rok i pachnie ZJAWISKOWO. Mam również Grand Soir i uwielbiam go, ale myślę, że można go nosić tylko zimą. A jeśli wybierasz między dwoma Gris Charnel, wybrałbym ekstrakt.