Piękna butelka. Tylko żałuję, że bardziej podoba mi się zapach. Nie jest zły, po prostu nie kocham pierwszych 20 minut. Zaczyna się trochę ostro, a nuty jałowca/sosny nie wydają się zbyt naturalne. Wyobraź sobie, że akord sosnowy zachowuje się bardziej jak akord fiołka/irysa. Po pewnym czasie jest właśnie tak. Jest miły, ale to prawdopodobnie mój najmniej ulubiony zapach w mojej kolekcji. O wiele bardziej wolę nuty sosny w czymś takim jak Agua Brava. Kwiaty w tym zapachu to to, co go ratuje. Butelka to powód, dla którego będę go trzymał i dam mu szansę na macerację. Wszyscy w pracy go uwielbiają. Moja żona nie jest fanką, więc prawdopodobnie go sprzedam i spróbuję czegoś innego. AKTUALIZACJA: Sprzedałem go komuś, z kim pracuję. Świetnie pachnie w powietrzu. Użyłem pieniędzy, aby kupić... gryzie wargę dwa kolejne zakupy w ciemno. Aktualizacja: Zakupy w ciemno też były nietrafione. Też je sprzedałem. Po tym następne 2 zakupy w ciemno za pieniądze, które dostałem ze sprzedaży TYCH były absolutną perfekcją. (Sprzedałem Oscar De La Renta Pour Lui i Sung Homme, a kupiłem i ZAKOCHAŁEM SIĘ w Lapidus Pour Homme i Tous 1920 EDP the Origin)
Cóż, nadzieja. Nie jestem pewien, czy ta nazwa jest ironiczna, czy co, ponieważ jeśli cokolwiek miało zniszczyć jakąkolwiek nadzieję na oryginalność w perfumerii, to właśnie to. Nie wiem, czy moje oczekiwania są teraz niesprawiedliwe? Mam na myśli, że Pink Floyd nie mógłby ciągle tworzyć Dark Side of the Moon, prawda? To nudny zapach, tak, bogaty, tak, mocny... w rozsądnych granicach... nowoczesny oud, który, jeśli chcesz powiedzieć, ma coś z plastiku, przezroczystości i dobrą mieszankę przypraw, żywicy, zwierzęcych nut itd... to w porządku. Ale pachnie jak wiele innych 'bogatych' perfum oud/oud róża (dobra, więc oficjalnie nie ma róży, ale...) Nie jestem pewien, dlaczego miałbyś wydawać pieniądze na ten skarb FM, jestem ciekaw jakiejkolwiek ekscytującej wypowiedzi od Dominique'a Ropiona, w której stwierdza, że stworzył coś, co istnieje gdzie indziej w perfumerii za ułamek ceny. Tak, jest ładny, noszalny i nowoczesny, a nawet mogę przyznać, że pachnie drogo i może zawierać prawdziwy oud oraz inne ładne naturalne składniki, ale to nie uzasadnia ceny, ani nie stoi na równi z innymi w tej linii, które, chociaż jeszcze bardziej szokująco drogie (w niektórych przypadkach), przynajmniej mają w sobie coś wyjątkowego. Nawet Promise, który jest najbardziej genetycznie podobny i przyjemny dla rynku, ma coś z unikalnej równowagi.
To interesujące doświadczenie, aby raz poczuć ten chemiczny zapach i zobaczyć, co robi na skórze, ale jest dość okropny. Jest powód, dla którego jest mieszany z innymi składnikami, aby stworzyć odpowiedni perfum. To przemysłowy, plastikowy, klejowy wetiwer, z zapachem wnętrza samochodu i odrobiną czegoś, co użyłbyś do czyszczenia piekarnika. Natychmiastowy scrubber, nigdy więcej. (prysznic) I oczywiście niemożliwe jest usunięcie go, chociaż po dokładnym szorowaniu przynajmniej jest mniej odpychający.
Wow! Początkowo to minimalny nowoczesny kawałek sztuki z nutami surowego zapachu 'Indy', ale szybko staje się jasne, że L'eau d'epine ma w sobie energię. Naprawdę eleganckie akcenty, szczerze mówiąc, jestem całkiem zauroczony. Nie próbowałem Hermes Galop od wieków, ale to w pewnym sensie przypomina mi podobny nastrój, jego szokujący, zielony motyw róży jest uderzający, ale z drugiej strony, ledwie istnieje, eterycznie przezroczysty, jak może się wydawać. Otwarcie ma ten efekt przypływu, wciąga, jakbyś dostawał najlżejszy efekt nuty głowy, ale potem wraca, stając się bardziej intensywne i obecne. Zwykle dzieje się tak z tymi zapachami żywicznymi/kadzidłowymi, gdy idą w świeższym lub zielonym kierunku, a z pewnością czujesz zieleń od galbanum i uderzenia chemicznie czystego aldehydu, przebijającego się. Efekt dzwonienia róży jest przezroczysty, zanim w końcu osiada na czymś przypominającym zdezynfekowany akord skórzany. Myślę, że to świetne.
Noszę Guidance na jednym ramieniu, a Guidance 46 na drugim. Guidance jest bardzo Bisch. Natychmiast przypomina mi Encelade, ale z większą głębią i słodyczą (choć wcale nie tak słodką jak wersja Extrait). Szybko zaczynam wyczuwać coś w rodzaju zapachu stóp, spoconej nuty, co nie odrzuca mnie dokładnie, ale rozumiem, dlaczego mogłoby zniechęcać innych. Sillage daje mi ładny zapach perfum, podczas gdy bliskie powąchanie to spocona bielizna sportowa (tego nie ma w Extrait). Podoba mi się to, to nie jest do końca moje, bo szczerze mówiąc, wolałbym nosić Encelade, jest bardziej odważny, ale ten zapach jest bogaty i oczywiście dobrze się sprawuje. Extrait wydaje się gładszy i bardziej wyrafinowany, ale brakuje mu haczyka. Jest znacznie słodszy i bardziej kadzidlany. Chciałbym, żeby zwiększyli dziwność zamiast słodyczy.
Nie jestem pewien, czy moja miniatura się zepsuła, ale dla mnie to jest pół perfum, pół burrito. Kolendra jest TAK mocna, a coś w tym połączeniu z cynamonem jest dla mnie zbyt kulinarne (bum).
Wąchając dziesięć próbek z tej marki, zauważam, że są to głównie syropowe bomby cukrowe, a ta jest jedną z najsłodszych. Jeśli to jest w twoim guście, możesz to polubić, ale ten typ perfum jest dla mnie nudny po maksymalnie 10 minutach.
Chorobliwie słodki, mdlący, pachnący tanio, wywołujący cukrzycę. W obrębie męskich zapachów JPG, ale bardziej odrażający, jeśli to w ogóle możliwe.
Drapiący, toksyczny, tanio pachnący, głośny, potrzebujący, macho, po prostu absolutnie okropny.
Nutki według strony Diptyque: Lekka mgiełka Eau Plurielle przywołuje zapach świeżej pościeli położonej na łóżku z BLUSZCZEM i RÓŻAMI z Turcji.
Prezerwatywy wypełnione lawendą.
Cóż... Nie spodziewałem się wiele, ale ten produkt rozwala wszelkie oczekiwania i jest to zakup całkowicie w ciemno. Trzymam go w ukryciu przed samym sobą i postanowiłem otworzyć przy specjalnej okazji i było warto. Otwarcie było trochę przerażające, gdy wylądowała nuta brzoskwini (nie jestem jej wielkim fanem), ale cholernie to drydown to coś niesamowitego! Potrzebuję teraz zapasowego flakonu.
Odniesienia do Creeda są zrozumiałe ze względu na jego dymną drzewność i nutę bergamotki, zdecydowanie należy do tej samej olfaktorycznej rodziny, jednak Boy of June jest prowadzony przez piękną paczulę i jest totalną rozkoszą w noszeniu. Nie jest też ani trochę nachalny. W szczególności podoba mi się jabłko i kadzidło. Jest to męska strona perfumiarstwa z solidną projekcją i masywnym, atrakcyjnym zapachem. Na miejscu Jana byłbym z niego całkiem zadowolony.
Uwielbiałem Silver Oud, ale zakochałem się w King Blue bardziej, ponieważ jest bardziej noszalny i łatwy do osiągnięcia, nie wymaga określonego nastroju. Potrzebuje jednak odpowiednich ubrań lub w ogóle ich braku. Assam Oud w King Blue nie jest tak krzykliwy jak w jego poprzedniku Silver Oud, a skóra, która jest w nim dość mocna, jest całkowicie oswojona w King Blue. Uwielbiam ten zapach. Jest tak uzależniający ze swoimi owocowymi nutami, szczególnie z czarną porzeczką, ale także z mandarynką - te nuty są idealne z lekko brudnym Oud i ciepłym żywicznym bursztynem. Owoce przynoszą słodkie aromaty, które bawią się w chowanego od otwarcia aż do dry down. To jak dżem z czarnej porzeczki pokryty mocnym Oud, a nie odwrotnie. Słodycz owoców razem ze słodyczą żywicznego bursztynu działa świetnie. Tak bardzo kocham owoce i Oud razem, ale tutaj połączenie jest oszałamiająco piękne z powodu innych nut i złożonej kompozycji. Tuż wokół dymności kadzidła nie jest jak T*bacco, ale gładkie i mgliste, dodające witalności tej kompozycji, która jest właściwie oszałamiająco uspokajająca jak głęboko niebieskie morze. To jedyne połączenie, które znajduję tutaj z kolorem niebieskim w nazwie. Na koniec, dość przytulna, kremowa tekstura sandałowca zmieszana ze wszystkimi tymi nutami sprawia, że jest to jeden z moich ulubionych zapachów do noszenia na noc. Tego rodzaju zapachy są również erotyczne moim zdaniem (wiem, może to brzmi dziwnie). Najbardziej erotyczne zapachy od Amouage to "Gold Man | Amouage" i ten. Nie mogę się nasycić King Blue. Chcę cieszyć się nim tak bardzo, jak mogę teraz, gdy jest ciepło, ponieważ teraz pięknie się sprawuje na mojej skórze. Zimą moja skóra jest zbyt zimna na ten zapach. To potrzebuje ciepła, aby błyszczeć i nie wydaje się zbyt ciężkie w fińskim lecie, ponieważ nie jest tak gorąco, głównie 20-25°C. Czy to łatwy Oud? Tak, jeśli kochasz prawdziwy Oud, to jest delikatny. Jeśli nie - możesz zapomnieć o King Blue. Ale gorąco polecam dać mu szansę. Jest zniewalający. Tak, trochę brudny Oud może być zniewalający. Dziękuję za przeczytanie, a jeśli chcesz mnie śledzić na IG: @ninamariah_perfumes
Wymienione nuty nie odzwierciedlają tego, co czuję. Dla mnie to silna tonka, róża, owoce (jak wspomniano w recenzji poniżej, jagody) i szafran. Pozostałe nuty są obecne, jeśli zmrużę oczy i użyję wyobraźni. Zaczyna się dobrze, pachnie bogato i złożenie, ale szybko jasność zanika z nut głowy i staje się mdłe, duszące i tanio pachnące.
Arcydzieło. Tak niedoceniany za tak wyjątkową mieszankę. Przyjaciel dał mi dekant, nosiłem go i ciągle pytano mnie, co to jest. Dostałem butelkę 100 ml za 34 funty. Jeden z najlepszych zakupów, jakie miałem.
To był pierwszy zapach typu irys, który kiedykolwiek poczułem w wodzie toaletowej. Nie mogłem się nadziwić, że ktoś chciałby pachnieć jak kosmetyk, nie mówiąc już o mężczyźnie. Teraz to rozumiem, ta kremowa, woskowa nuta irysa to coś, co mi się spodobało, ale nie na tyle, bym chciał ją nosić. Dla mojego nosa jest to trochę puste w zapachu. Jest inny i unikalny, ale nie odpowiada mojemu gustowi.
Okropny, potworny, syntetyczny koszmar tuberozy. Piszczy i drapie, jak się spodziewałem po tej marce.
Nie jest to dokładnie ogromna zmiana w stosunku do oryginału, ale z pewnością jest wart swojej ceny. Jak dojrzały starszy brat Encre Noire, który odwozi go na koncert punk rockowy, a sam idzie do biblioteki na uniwersytecie, aby poczytać. Piękna butelka i zapach, które znacznie przewyższają swoją wartość w stosunku do ceny. Ciepły, męski, pikantny i wyrafinowany. Doskonały na formalne okazje. Jak stara, przestarzała kościół w środku lasu, pełna wypolerowanego mahoniu z utrzymującym się zapachem kadzidła. Bardziej złożony i oryginalny niż cokolwiek, co prawdopodobnie znajdziesz w domu towarowym. Nie noś tego, ponieważ chcesz komplementów, noś to, ponieważ to jest sztuka. To wizja mistrza perfumiarstwa. To nowoczesna historia. Ogólnie rzecz biorąc, bardziej zsocjalizowana wersja oryginału, ale oryginał wciąż wytyczał nowe szlaki w społeczności i zasługuje na twój szacunek! 10/10
Nie darzę domu Toma Forda wielką miłością ani szacunkiem, ale Fucking Fabulous jest wyjątkiem. Jest to zdecydowanie zapach typu "kochaj lub nienawidź" - jeśli chodzi o mnie, z pewnością go uwielbiam. Jestem już zagorzałym entuzjastą skórzanych perfum i chociaż ten jest zupełnie inny od mojego zwykłego stylu, jest w nim coś, czemu nie mogę się oprzeć. Skóra jest gładka, bogata i zaskakująco subtelna - nie ma w niej nic krzykliwego czy jaskrawego, jak w Ombre czy Tuscan Leather. Wyczuwam w nim aromat lawendy i szałwii, ale jest on tylko przelotny, stanowiąc jedynie odskocznię do cieplejszego, słodszego serca. Obok skóry pojawia się sucha i gorzka nuta migdałowa, która bardzo przypomina mielone migdały, złagodzone kremową słodyczą wanilii, orris i kumaryny. Uwielbiam to, wszystko w tym zapachu. Co prawda nie jest to najlepszy zapach jaki kiedykolwiek powstał, ani nie jest wart swojej absurdalnej ceny. Ale jeśli można go znaleźć w odpowiedniej cenie, to bym go kupił; ten zapach jest niesamowicie wyjątkowy i kiedy raz go powąchasz, nie możesz o nim zapomnieć. Prawdziwy klejnot od Toma Forda w moich oczach.
Bois D'Iris to piękny zapach dla wyrafinowanej i pewnej siebie osoby, która nie musi krzyczeć o uwagę. Nazwę można jednak uznać za dość mylącą, ponieważ sam zapach jest znacznie cieplejszy i bogatszy, niż mogłoby się wydawać. Podsumowując, jest to suchy, żywiczny zapach ze słodkimi i kremowymi niuansami. Kadzidło i mirra są dominujące dla mojego nosa, zrównoważone pyszną słodyczą wanilii - cukier jest również wymieniony, ale jest to oczywiście tylko marketing. Ten mariaż wanilii i kadzidła jest wygładzony przez maślaną subtelność akordu irysa, dzięki czemu to, co można by uznać za nutę główną, w rzeczywistości jest nutą drugoplanową. Ogólnie jednak bardzo podoba mi się ten zapach - jest idealny na te dni "pomiędzy" w okresie przejściowym między latem a jesienią. Jeśli wąchałeś Encens Suave, zauważysz oczywiste podobieństwo między nimi. Jednak podczas gdy Encens Suave krzyczy, Bois D'Iris szepcze, co bardzo doceniam.
Costa Azzurra to zapach, który jest często pomijany, ponieważ przypuszczam, że technicznie nie jest tak wyjątkowy. Ja jednak go uwielbiam, mimo że kompozycja nie pasuje do mojego zwykłego stylu. Czuję, że jest to imponująco unikalne podejście do męskiego letniego zapachu, którego nie sądzę, żebym w najbliższym czasie się zmęczył. Większa część zapachu jest właściwie zbudowana wokół centralnego tematu klasycznego męskiego "aftershave" z pewnymi cechami fougere - lawenda, cytrusy, drewno i cyprys pozostawiają wrażenie dojrzałego, wyrafinowanego dżentelmena. To właśnie w tym miejscu umieszczono dodatkową warstwę drewna dryfującego i wodorostów, wiążąc się z pięknym słonym i morskim niuansem, niczym rwące fale włoskiego wybrzeża rozpryskujące się na skórze. Jak już wspomniałem, większość ludzi to przeoczy. Czy to mój ulubiony zapach? Oczywiście, że nie, ale jako łatwe do noszenia perfumy na lato uważam, że są genialne. Niestety wygórowane ceny Toma Forda są minusem, ale jeśli chodzi o sam zapach, myślę, że jest cudowny. Parfum jest zauważalnie trwalszy, ale ogólnie ten sam profil zapachowy, który moim zdaniem nie uzasadnia dalszego wzrostu ceny.
"Cabochard" tłumaczy się jako "uparty" lub "uparty", co jest trafną nazwą, ponieważ Grès była kobietą, która była powszechnie uważana za nierozumiejącą pojęcia kompromisu, a mimo to była regularnie wybierana najbardziej szykowną kobietą na świecie. Zapach, który przyniósł sławę jej domowi, został stworzony specjalnie dla tego typu osób, ponieważ zawsze wywołuje reakcję. Zapach opiera się na centralnym skórzanym rdzeniu izobutylochinoliny, który jest cudownie gęsty i mocny, łagodzony ziemistą głębią i powabem mchu dębowego, paczuli i galbanum. Aldehydy i mgliste nuty kwiatowe chronią go przed byciem czymś, co graniczyłoby z nie do noszenia, i wiążą ten element klasy i "szykownego" charakteru z całością zapachu. Ogólnie rzecz biorąc, uważam, że jest to wspaniały, powszechnie uważany za jeden z wielkich klasyków perfumiarstwa, jest to arcydzieło na wskroś. Nie próbowałem oryginalnej kompozycji, tylko obecną EDP wydaną w 2019 roku, ale nadal pozostawia niezwykle potężne wrażenie.
Te perfumy naprawdę mnie nie interesują. Pachną przyjemnie, ale nie mają dla mnie żadnego emocjonalnego oddźwięku. Nic nie znaczą. Jest jak ponury pijany kuzyn Egoiste Platinum, z którym nie chcesz utknąć w rozmowie na przyjęciu, bo zanudzi cię do łez coraz bardziej nieciekawymi anegdotami. Przeciętność w ekstremalnym wydaniu.