recenzji
Mój zapach charakterystyczny
252 recenzje
Otwarcie jest naprawdę, naprawdę owocowe, przypomina mi ananasy, co mi się na początku podobało, ale potem zamienia się w zwyczajny i nudny zapach. Nie uderza mnie ani nie ekscytuje. Butelka jest ładna, tak jak na zdjęciu.
Nigdy nie testowałem tych perfum, ponieważ nie podobał mi się flakon, ale czytałem o nich bardzo dobre recenzje i w końcu zaciekawiło mnie to. Moja recenzja dotyczy EDT Sensations. Czytałem, że ma bardziej atrakcyjny zapach niż wersja EDP. Testowałem go na nadgarstku i na początku jest to mieszanka cytrusów i wanilii, bardzo kremowa i miękka. Ale potem przekształca się w jeden z najpiękniejszych słodkich, przytulnych zapachów wanilii, jakie kiedykolwiek wąchałem. Bardzo pocieszający i uwodzicielski. Obowiązkowa pozycja dla wszystkich miłośników wanilii! Trwałość jest niesamowita, utrzymuje się na mnie około 15 godzin.
Essential to taki czysty, delikatny, świeży, kobiecy i lekki zapach, w kilku słowach - po prostu go uwielbiam :) Bardzo dziękuję SandraS, bo bez niej nigdy nie miałabym okazji go przetestować, gdyż nie udało mi się go znaleźć w żadnym z lokalnych sklepów. Naprawdę muszę kupić butelkę w tym roku. Myślę też, że najlepiej pasuje do wiosny lub lata, ale jesień też nie byłaby zła. Ten zapach jest trudny do opisania. Czuję, że jest nieco owocowy ze względu na czerwoną porzeczkę, a przede wszystkim lekko kwiatowy i drzewny. Zdecydowanie warto spróbować!!!
Jak widzę, jeszcze nie recenzowałem tego arcydzieła. A więc do dzieła: Po pierwsze muszę przyznać, że to straszne, że wycofali ten piękny zapach, nie mogę go znaleźć nigdzie w Niemczech, a jeśli już, to jest bardzo drogi. Przy pierwszym powąchaniu jest lekka świeżość limonki, ale potem zmienia się w kremowy, ciepły i bardzo kobiecy zapach, myślę, że migdał w połączeniu z benzoiną tworzy to uczucie. Po prostu uwielbiam suchy puch Sensi i myślę, że jest idealny na przytulne mroźne zimowe wieczory, ponieważ ma takie pocieszające uczucie.
JIL od Jil Sander to intensywny kwiatowy, ale głównie pudrowy zapach, szczególnie w fazie dry down. Na początku czuję dużo lilii, która jest dla mnie zbyt intensywna, ale po kilku godzinach uspokaja się do ładnego i łatwego w noszeniu zapachu. Kremowy dry down waniliowy, z pudrowymi nutami irysa i heliotropu. Trwałość jest całkiem dobra, myślę, że kilka kropli wystarczy w zupełności.
Podoba mi się, jak ten zapach zmienia się po godzinach. Oczekiwałem nieco więcej figi, ale w tym zapachu wyczuwam głównie wanilię i mleko kokosowe. Nie jest ciężki, słodki, po prostu pocieszający. Następnie zmienia się w lekki piżmowy zapach, który przypomina mi Burberry Brit i to mi się tutaj bardzo podoba. Polecam na jesień lub zimę. Brown Sugar & Fig nie jest przytłaczający, ale utrzymuje się przez kilka godzin. Ten zapach może być już wycofany.
Jestem nieco rozczarowana Rose Praline, bo myślałam, że będzie to bardziej czekoladowy różany zapach, ale najbardziej wyczuwam tu nuty herbaciane. Na początku jest orzeźwiający, wyczuwam bergamotkę i nuty kwiatowe. Później zmienia się w delikatny, słodki zapach herbaty i kwiatów. Wydaje mi się jednak, że niektóre nuty nie współgrają ze sobą zbyt dobrze. Nie jest zły, ale też nie jest to nic, co osobiście lubiłbym nosić. Trwałość nie jest zbyt dobra, ponieważ na mnie utrzymuje się tylko około 3 godzin. Nazwa i butelka są jednak ładne.
Teint de Neige, jaki piękny zapach jesteś. Na początku muszę przyznać, że ten perfum jest dość podobny do lipstick Rose, tylko z większą mocą i bardziej spektakularny, przypomina mi również puder dla niemowląt. Na początku czuję dużo pudrowych i delikatnych róż z nutą ylang ylang, ten charakter nadaje mu typowy, staroświecki akcent, który uwielbiam w niektórych perfumach. Później zmienia się w kremowy, słodki zapach pudru, daje mi uczucie leżenia na gładkim łóżku ze śniegu. Wydaje się, że kilka kropli wystarczy i jest idealnie zbalansowane. Bardzo komfortowy zapach, zarówno na wiosnę, jesień, jak i zimę. Mogę również powiedzieć: dwa kciuki w górę za trwałość, to niesamowite. Ten zapach naprawdę zasługuje na nazwę Teint de Neige.
W końcu dochodzę do mojej recenzji L'or de Torrente. Unikalny kawowo-różany zapach. Suchy, pudrowy klimat lub jak powiedział "Trvevil" "zakurzony". Dominujące nuty to kremowe cappuccino i delikatne płatki róży. Byłby to dobry wybór na wieczorne wyjście, ale myślę też, że nie zaszkodzi nosić go w ciągu dnia lub w biurze, ponieważ nie jest tak mocny ani ciężki. Butelka jest rzeczywiście arcydziełem, prawie przypomina jesień.
Quel Amour! Ten zapach jest inny, niż się spodziewałem na początku, jest znacznie bardziej "kwiatowy" niż "owocowy". Mimo wszystkich owoców w nutach głowy, jedynym owocem, który tu wyczuwam, jest cierpki zapach granatu, zmieszany z bukietem lekkich kwiatów. Bardzo świeży, więc absolutnie orzeźwiający i z powodu tej lekkości, ten zapach sprawdzi się bardzo dobrze na wiosnę lub lato. Większość zapachów Annick Goutal ma ten 'uroczy akcent' w swoim profilu zapachowym. Nie jestem pewien, czy nazwa "quel amour" pasuje do tego perfumu, ponieważ spodziewam się czegoś bardziej zmysłowego, gdy czytam tę nazwę. Niemniej jednak, moim zdaniem, to dobry uniwersalny zapach, łatwy do noszenia i również długotrwały. Myślę, że fani kwiatowych perfum będą go lubić.