recenzji
1.9k recenzji
Ten perfum ma rzeczywiście niezwykłe odczucie, nie tylko w nutach otwarcia, ale przez cały czas, a myślę, że to wynika z czegoś, co przynajmniej koncepcyjnie było dobrym pomysłem. Korzeń wasabi to interesująca nuta, a biorąc pod uwagę, że większość ludzi nigdy tak naprawdę nie miała 'prawdziwego' wasabi (w tym ja), muszę opierać się na chrzanie i zielonym barwniku spożywczym, które dostajemy w restauracjach sushi, mimo to jest to rzadko używana nuta. Dla mnie uzyskuję ten sam efekt, co bardzo uspokajający zapach lawendy z otwarcia, ale głównie składa się z słodszych zielonych nut, fiołka i liścia figi, cytrusów i galbanum. Odbieram również całkiem przyjemny podton kawy, jest bardzo subtelny i prawdopodobnie pochodzi z nasion tonka, ale jest tam i jest bardzo przyjemny. To nie jest ziemisty zapach, ale zdecydowanie jest odrobina paczuli i trawiastych, ziołowych wibracji, które utrzymują wszystko w ryzach. Ciało tego zapachu to żywiczna mirra i labdanum, ale wciąż nowoczesne, jak coś od Comme des Garcon. Pomimo całego tego zainteresowania i obietnicy na początku, czegoś niestety brakuje w tej kreacji i cierpi na typowe wątpliwości dotyczące zapachów Olfactive studio. Wydaje się, że ich pomysły nie są w pełni rozwinięte, popełniłem błąd spiesząc się z zakupem najnowszej oferty 'Selfie', która znowu jest tą samą historią. Iluzja innowacji szybko ustępuje miejsca lekko luźnemu, bezkształtnemu zapachowi w nutach bazowych, bez żadnych z tych zdefiniowanych i wyraźnych nut z początku. Można by to powiedzieć o wielu zapachach, ale zbyt często zdarzało mi się mówić to o zapachach Olfactive studios i musi to coś znaczyć. Właściwie uwielbiałem to, gdy po raz pierwszy próbowałem tego w sklepie, ale teraz, po zakupie mini zestawu i noszeniu go, jestem mniej przekonany, że warto dodać to do mojej kolekcji. Nie zniechęcaj się do wypróbowania Panorama, ponieważ ma kilka interesujących pomysłów, po prostu bądź ostrożny, że efekt wow nowatorskiego otwarcia jest tymczasowy, a zapach staje się mniej lubiany w trakcie noszenia... przynajmniej dla mnie.
To nie jest to, czego się spodziewałem, sądząc po nazwie, a czasami może to być dobra rzecz, zwłaszcza gdy próbujesz nowej prywatnej mieszanki. Chociaż otwarcie jest przyjemne i jasne, nie powiedziałbym, że to typowy zapach bergamotki ani nawet typowy cytrus, może potrzebuję kilku prób, aby to rozgryźć. Jeśli chodzi o resztę zapachu, ma marginalnie bardziej kobiecy charakter, jeśli chodzi o kwiaty, niż typowa neroli, której być może się spodziewałem, może coś w stylu tych w niebieskiej butelce. Jest gardenia i ylang ylang, które nie są moimi ulubieńcami, ale w połączeniu z cięższą, bardziej orientalną bazą z drzewa sandałowego i tonki, z pewnością tworzy interesujący zapach. Zdecydowanie muszę to spróbować ponownie, aby podjąć decyzję i odpowiednio zaktualizować tę recenzję, ale Wenecka Bergamotka to nie całkowita klapa, to wiem.
Tak... kolejna letnia wersja, która jest bardziej niż lekko pochodna od innych. W rzeczywistości, jak słusznie zauważono, nuta kiwi tutaj przypomina mi letnią wersję z 2013 roku... spójrzmy prawdzie w oczy, to jest to samo.
Naprawdę oddaje soczysty, naturalny smak figi, podobnie jak Diptyque Philosykos. Zmysłowe, miękkie drewno i piżmo w bazie naprawdę odróżniają go od wspomnianego porównania i nadają mu ogólnie bardziej kobiecy zapach, ale... Czy bym go nosił? Muszę powiedzieć, że tak, zdecydowanie bym go nosił, więc nie może być aż tak kobiecy. Trwałość nie jest zbyt dobra, ale podejrzewam, że jeśli połączysz go z żelem pod prysznic lub balsamem do ciała, możesz uzyskać lepszą wydajność. Tak czy inaczej, będziesz ładnie pachnieć i czuć się odświeżony nosząc to... Lubię to.
Całkowicie zgadzam się z poniższą recenzją, Un amore eterno zdecydowanie wyróżnia się spośród tej trójki zapachów. Pozostałe również są ładne, ale ten ma magię, której oczekujesz od Roja. Polecił mi go mój przyjaciel z działu sprzedaży, który odwiedził butik Roja Dove i został mu przedstawiony przez samego mistrza. Zarówno ona, jak i jej mąż, zapachowy zapaleniec, wybrali ten zapach i rozumiem dlaczego. To złożony, bogaty, elegancki zapach gourmand z cudownymi tonami kawy, kakao, korzenia irysa i wanilii z nutami wielu innych wspaniałych składników. Uwielbiałem to.
Jeśli chodzi o zapachy DUA, które próbowałem, ten jest zdecydowanie lepszy od innych. Ironią jest, że oryginalna kompozycja została lepiej przyjęta niż cała masa klonów i bezwstydnych kopii popularnych zapachów. Muszę powiedzieć, że Mobster jest złożony, otwarcie to bardzo imponująca (powiedziałem "wow!" zanim jeszcze go powąchałem, ponieważ chmura znalazła mnie jako pierwsza) i wyjątkowa kombinacja gęstego tytoniu, ciężkich drzew oraz niesłodkiego akordu miodowego, a także z alkoholem i przyprawami. Wkracza w terytorium tytoniu wiśniowego Pure Havane, z oczywistymi porównaniami do Tom Ford Tobacco Vanille/Tobacco Oud. Główną rzeczą, którą czuję, gdy się osadza, jest bardzo naturalny, zielony, trawiasty paczuli, który przypomniał mi lekko wilgotną, zaczynającą się kompostować trawę. Przeniosło mnie to z powrotem do letnich wieczorów jako nastolatek, leżącego na trawie w parku, z nutami tytoniu i alkoholu. Jest tu też oud, ale nie bliskowschodni, nigdy żywiczny. Myślę, że słodycz suszonych owoców i miodu doskonale akcentuje ten zapach i nawet wskazuje na Parfums de Marly Herod, a nawet trochę Oajan. Mimo wszystkich tych oczywistych porównań, Mobster wyróżnia się dla mnie jako naprawdę unikalna i interesująca kompozycja, która ładnie się rozwija, pachnąc inaczej w trakcie noszenia. Dry down to wspaniałe, ciepłe, drzewne, słodkie tytoń i noszenie go sprawiało mi przyjemność. Tego rodzaju wydajność, której można się spodziewać, bez bycia zbyt mocnym lub duszącym, nie mogę w ogóle skrytykować tego zapachu.
Dobrze! Więc oto sprawa z tym perfumem... pachnie jak VIW, to prawda, i nie mogę zaprzeczyć wysokiej zawartości olejków oraz dobrej wartości. Mogę szczerze powiedzieć, że byłem nieco rozczarowany, nie dlatego, że Caribbean Waters zrobił coś szczególnie źle, po prostu różni się od Creeda w sposobie, w jaki do mnie dociera. Chcę tylko zaznaczyć dla porządku (jeszcze raz!), że nie jestem fanem Creeda tylko dla samego faktu, wiele zapachów jest zbyt drogie i mają problemy z konsystencją partii lub wydajnością, a klony, które są mniej więcej w tej samej kategorii, są łatwo dostępne. Tylko że... 'mniej więcej w tej samej kategorii', ponieważ jeśli chodzi o rzeczywisty zapach wielu z nich, muszę przyznać... wolę Creeda od klonu. Nie wiem, co to jest? Może to baza z ambry, która rzekomo jest używana we wszystkich z nich? Naprawdę nie wiem? To jest doskonały przykład tego, nigdy nie posiadałem VIW, ale nosiłem próbki tego zapachu intensywnie i chociaż nie jest to bardzo mocny zapach, muszę powiedzieć, że nigdy nie miałem z nim poważnych problemów z wydajnością. Perspektywa mocniejszej, oleistej wersji mnie przyciągała, ale DUA CW nie do końca to dostarcza, mimo że skóra błyszczy olejem po aplikacji. Oczywiście otwarcie jest wyraźne, mocne limonki, a drydown to mocno alkoholowy kokos i z tego punktu widzenia jest świetny, ale myślę, że jest po prostu przeznaczony do bycia subtelnym zapachem. Myślę, że jeśli nie lubisz tego rodzaju zapachów, CW nie sprawi, że poczujesz się lepiej w tej doświadczeniu, ponieważ jest zdecydowanie cięższy (szczególnie przez pierwszą godzinę) i mniej zgrabny niż VIW. Po prostu myślę, że Creed ma nieznaną jakość i lżejsze podejście, co sprawia, że po prostu lepiej pachnie dla mojego nosa. Nie ma w tym wiele, i cieszę się, że mam CW, wydajność była całkiem dobra, ale nie zauważyłem znaczącej poprawy w porównaniu do VIW, jeśli mam być szczery. Zdecydowanie bardziej się projektuje na początku, zanim się ustabilizuje, i trwał przez cały dzień, więc nie mogę mu tego zarzucić. To wystarczająco bliskie przybliżenie, żeby nie musieć kupować VIW, jeśli masz takie skłonności. Wciąż mam ogromny problem z klonami i czuję się zawstydzony, że posiadam te, które mam, mimo że zostały kupione jako eksperymenty badawcze, ponieważ nie chciałbym krytykować czegoś, czego nigdy nie próbowałem.
Wow! To jedna z najbardziej unikalnych rzeczy, które wąchałem od dłuższego czasu, mogę szczerze powiedzieć, że nie spotkałem się z czymś podobnym do The Noir. Na początku zachęcono mnie do spróbowania go w sklepie na karcie i nie mogłem się z tym naprawdę oswoić? Po noszeniu go teraz nie mogę powiedzieć, że jestem mądrzejszy? W przeciwieństwie do niektórych myśli wyrażonych poniżej, czuję mnóstwo herbaty w tym zapachu, szczególnie na początku, ale niewątpliwie utrzymuje się przez cały czas. Bvlgari ma trochę romansu z herbatą i muszę powiedzieć, że naprawdę uwielbiam oryginalny zapach dla mężczyzn, mimo że nie posiadam butelki. (Muszę to naprawić pewnego dnia) Herbata w tym zapachu nie jest typową czarną herbatą, ale znacznie bardziej orientalna, ciemna, aromatyczna, ale wciąż z metalicznym akcentem. Tytoń i oud (podobno) nadają tej dziwnej miksturze dymną głębię, co dodatkowo wzbogaca herbatę, a z nutą róży w tym zapachu jest pełen interesujących elementów. Czuję bazę paczuli, która ujawnia się bardziej w fazie suchej, ale znów dodaje do sprzecznych, czystych i brudnych, naturalnych wibracji tego całego perfumu. Mógłbym mówić i mówić o tym zapachu i mimo mojego pozornie entuzjastycznego opisu, na koniec dnia doszedłem do wniosku... nie do końca lubię The Noir. Ma pewne cechy, których po prostu nie mogę znieść i posunąłbym się nawet do stwierdzenia, że faza sucha staje się jeszcze gorsza, ale jako kompozycja perfumowa uważam, że jest naprawdę doskonała i coś, co chciałbym, aby mi się spodobało. Więc brawo Jacques Cavallier! Jestem teraz na tyle odważny, że chcę dodać to do mojej kolekcji, zamiast trzymać się bezpiecznych rzeczy, które spełniają dla mnie kryteria noszenia. Chcę być wyzwany, a ten zapach to zrobił. Wydajność była również całkiem dobra, a sillage był cichym, niepostrzeżonym towarzyszem, który ciągle przypominał, że jest obecny. Fascynujące rzeczy, zachęcam każdego do spróbowania tego.
Oh Cartier... Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jestem nieco rozczarowany tym zapachem. Nie jest zły sam w sobie, to wyraźnie nowoczesny zapach wodny, z cytrusowym otwarciem i widoczną trwałością, ale nie mogę powiedzieć, że mi się podoba. Jest znacznie lepsze oferty dla tych z nas, którzy chcą tego rodzaju zapachu. Nigdy tak naprawdę nie podobała mi się wersja Noire, nawet po tym, jak w końcu jej szukałem, z powodu tego, jak dobry jest oryginalny Pasha de Cartier. To w zasadzie sportowy flankier gorszego flankiera w pierwszej kolejności i nie chcę być tym, który narzeka, ale spodziewam się więcej od Cartiera. Jestem pierwszym, który gani ludzi, którzy tak mówią o Diorze czy YSL, ale w przypadku Cartiera mają mniejszą, bardziej skoncentrowaną linię i publiczność, a co za tym idzie, mniejsze potrzeby wydawania 'uzupełniaczy', prawda? Są na bardziej eleganckim końcu spektrum projektantów, przynajmniej tak to postrzegam. W związku z tym nie czują potrzeby, aby schlebiać masom i produkować flankery i zapachy dla samego ich istnienia, aby konkurować z 1 Million czy Eros. Nie czuję, że to jest to, czym jest Edition Noire Sport, ale nie ma unikalnego charakteru Declaration ani mainstreamowej, dostępnej godności Roadster, ani żadnego z ich flankers, żeby być sprawiedliwym. Widzę to jako wydanie 'meh' i może zbyt dużo myślę o tym, powinienem po prostu przyjąć to na chłodno, ale byłem naprawdę podekscytowany, gdy zobaczyłem tę fajnie wyglądającą butelkę w sklepie, tylko po to, by poczuć się nieco pusty. Moja rada to zdobyć oryginalny Pasha de Cartier i unikać flankers, ponieważ nawet obecna formuła jest znacznie lepsza i ciekawsza niż to.
Nie jestem do końca przekonany co do tego zapachu i nie byłem przez jakiś czas... stąd dopiero teraz zabieram się za recenzję My Land. Jest interesujący i nie pozbawiony zalet, ale dla mnie pachnie jak mokre drewno, wetiwer i nuta fiołków, połączenie, które czasami może wyczarować obrazy tapetowania w wilgotnym domu w mokre i nędzne sobotnie popołudnie... w latach siedemdziesiątych. Nie wiem dlaczego? Nawet nie urodziłem się w latach 70-tych, ale hej ho. Myślę, że My Land (zwłaszcza początek) przypomina mi linię He Wood, skrzyżowaną z wodnym kalonem z lat 90. i piżmową nutą Narciso Rodrigueza dla Niego, ale także ze skórzanym elementem w suchym puchu. Niezłe referencje i z tego powodu muszę powiedzieć, że nic dziwnego, że stał się trochę nowoczesnym klasykiem. Butelka ma z pewnością unikalny design, nie jestem pewien, czy jest to rodzaj "śmiechu z" czy "na", ale przypuszczam, że owinięcie kawałka skóry wokół flakonu jest czymś, czego nigdy wcześniej nie widziałem. Myślę, że będę musiał wypróbować go jeszcze raz, ponieważ nie mogę dojść do satysfakcjonujących wniosków dotyczących My Land, był to również wyraźnie przeciętny wykonawca. Jestem pewien, że ta recenzja zostanie zaktualizowana w przyszłości.