recenzji
1.9k recenzji
Na początku pachnie to jak baza zapachu, połączenie utrwalaczy w celu stworzenia cichego, rezonującego szumu, na którym osadzone są "prawdziwe" nuty perfum. Jednak w tym przypadku nie ma "prawdziwych" nut, a zamiast tego Another 13 przedstawia je jako gotowy artykuł, zgodnie z takimi precedensami branżowymi, jak linia essentric Molecules. Muszę jednak powiedzieć, że ten zapach ma jedwabiste uczucie kaszmiru, ciepłe piżmo i suchy, drzewny, cukrowy aspekt ISO E super lub timbersilk, ale następnie ożywiony przez ambroksan i prawdopodobnie prawdziwą ambrę użytą do dalszego bogatego efektu. Myślę, że gdybym sam spróbował stworzyć ten zapach, poniósłbym sromotną porażkę, pomimo pozornej prostoty. Potwierdzam szacunek i podziw dla zapachów tak nowoczesnych i minimalistycznych jak ten, a fakty są proste: Another 13 pachnie znakomicie i pod wieloma względami jest dla mnie bardziej atrakcyjny niż niektóre z ich innych propozycji. To dobra rzecz, bardzo cicha i nisko przylegająca do skóry, jak można się spodziewać, ale w rzeczywistości ma bardzo wytrwałą trwałość.
Nie daj się zwieść wyrazistości ikony dymu, która dominuje na szczycie głosów na nuty. Odoon z pewnością jest dymnym perfumem, ale nie jest jednym z tych, w których wszystko jest zdominowane przez dymność i ognisko. To, co mnie zaimponowało w Odoonie, to czyste oddanie drzewnym wibracjom, brak drażniących nut głowy dla oryginalności Indy, żadnych dziwactw ani sztuczek, tylko perfumiarz, który doprowadza koncepcję do jej logicznego zakończenia, kończąc z oszałamiającym perfumem. Mimo to, nie jest to ogromnie oryginalne, myślę, że czułem coś podobnego, ale nie mogę tego umiejscowić, chociaż mogę się mylić, bo gdybym wcześniej to poczuł, prawdopodobnie kupiłbym pełną butelkę. Idę nawet o krok dalej, mówiąc, że Odoon był najjaśniejszym punktem moich prób perfum z 2018 roku. Jest sublime. Ciężkie, żywiczne drewna, grube, z turpentiną na krawędzi, z brutalnym otwarciem (jak wszystko od Pekji) do najgładszego i najpiękniejszego lądowania. Przenika cedrem, naturalnie dymnym dębem, sandałowcem i może też wetiwerem? To jest mistrzowska lekcja, jak robić dymne, suche drewna, które mają wpływ, ale nie są zbyt inwazyjne, jest to odrobinę bardziej noszalne niż niektóre inne z tej linii, które mają odrobinę artystycznej, ekstrawaganckiej dzikości. Kocham Odoon i chcę butelkę, to takie proste. Aktualizacja: Dziś znowu nosiłem ten zapach i muszę powiedzieć, że zapomniałem wspomnieć o curry, lekko spoconej nucie, którą przypisałem nasionom kolendry lub kminku lub czemuś w mojej recenzji na IG. Moja mama powiedziała, że pachnę selerem i wtedy uświadomiłem sobie, że Odoon pachnie dość podobnie do soli selerowej, tego rodzaju skoncentrowanym aromatem selera. Omer Pekji rzeczywiście wyprostował mnie, potwierdzając, że przyprawą, która jest tak wyraźna w Odoonie, jest właściwie kozieradka, przyprawa, której nie sądzę, żebym kiedykolwiek używał w gotowaniu? Wspomniał też, że nowsze formuły Odoona będą miały zawartość kozieradki zmniejszoną o dwie trzecie.
Napisałem większość tej recenzji kilka lat temu i nie opublikowałem jej, ale cieszę się, że ogólnie ludzie są tak zadowoleni z Carlisle, ponieważ to bardzo dostępny zapach. Używając ostatnio sporo kardamonu w swoich perfumach, muszę powiedzieć, że pikantny, mydlany element, który otrzymujesz podczas gotowania z nim, dokładnie odzwierciedla zapach surowego materiału. Teraz to albo w rękach mistrza perfumiarza staje się mniej pikantne, a bardziej wygładzone „uczucie”, które odczuwam w wielu zapachach, które rzekomo mają kardamon. Albo po prostu nie mają w sobie tyle kardamonu. Już wcześniej broniłem PdM, więc nie zamierzam tego powtarzać, ale istnieje przekonanie, że tworzą klony i „designerskie niszowe” zapachy, aby celowo targetować wschodzący rynek, noszących Creed Aventus w stylu preppy. Jestem pewien, że jest w tym jakiś element, a szczerze mówiąc, widzenie tego gościa Yanni wszędzie mnie irytuje, ale myślę, że ten dom ma swoje zasługi, a ten zapach uosabia styl, do którego dążą. Mają prawie podstawę w rodzaju ciepłego, lekko pikantnego, orientalnego centrum, które jest miękkie i kojące. Mam tylko Oajan, ale kilka z nich ma podobną atmosferę, a Carlisle jest w pewnym sensie mieszanką wielkich hitów. Aspekty Oajan, Byerly, Herod itd... (a właściwie plan dla Layton, który nie został wydany, gdy po raz pierwszy pisałem tę recenzję), ale z niepozornie gładką naturą (może to kardamon?) migdałów lub czegoś? Trochę słodkie, drzewne, ale dobrze zbalansowane. Bardzo mi się podobało i uważam, że jest bardzo noszalne, ale dla bezpieczeństwa, jeśli wydajesz dużą kasę, chcesz być zachwycony.
Nienawidzę recenzji, które całkowicie odbiegają od trendu i zbaczają w bok, porównując dany zapach do innych, z którymi nie ma żadnego podobieństwa. Więc przepraszam z góry, ale posłuchajcie mnie. Uważam, że Barbier ma jedno z najbardziej ekscytujących otwarć, jakie wąchałem od dłuższego czasu. Otwiera się soczystym uderzeniem cytrusów i skórki mandarynki, a następnie przechodzi w coś w stylu rive gauche, jak w zakładzie fryzjerskim, i myślisz, okej, czuję to. Potem pojawia się akord w stylu Diora (a może powinienem powiedzieć Christian Dior?) Fahrenheit, czający się w tym pudrowym Fougere. Pomyślałem, że musi być w nutach fiołek, połączony z brudnym, oleistym zapachem diesla, który nie byłby na miejscu w zapachu Xerjoffa i myślę, że to ich pewnego rodzaju znak rozpoznawczy. Te dwa elementy spiskują przez chwilę, aby przywołać starą formułę Fahrenheit, bez słodkości wanilii i spłycania, które wkradły się do ostatnich partii. Nazwijcie mnie szalonym, ale to właśnie czuję. Uważam się za pewnego rodzaju autorytet w sprawie starszego Fahrenheit i mogę szczerze powiedzieć, że odrobina jego ducha zdobi ten zapach. Czy ktoś może mi powiedzieć, że też to czują i nie tylko sobie to wyobrażam? Jednak po około 20 minutach to całkowicie zanika, a większość to oszałamiająco dobrze zrealizowana mieszanka zielonych nut, lawendy, mchu dębowego, kardamonu, które były tam na początku, ale w tym otwarciu trochę się gubią i mieszają. Le Barbier de Tanger jest uroczy, naprawdę uroczy i wolę go od Invasion Barbare. (Który też jest bardzo ładny) Staje się coraz bardziej pudrowy i mniej wyraźny bardzo szybko, wycofując się do skóry z ciepłem żywic w bazie. Ta kompozycja została starannie przemyślana i chociaż wynikowy zapach może być nieco rozczarowujący, gdy wszystko jest już powiedziane i zrobione, podoba mi się krótka, ale ekscytująca jazda, jaką dał przy pierwszym zastosowaniu. Niestety, to samo dotyczy wydajności i sillage, stając się zapachem skórnym po mniej niż godzinie i nie projekując wcale. Kiedy się naprawdę ustabilizuje, czuję nowoczesną chemię aromatyczną i coś słonego, morskiego. Wiem, jak pachnie Calone, ale niekoniecznie pomyślałbym, że to to. Muszę to jeszcze raz dobrze nosić, aby dać lepszą ocenę, ponieważ to jeden z nich, ale powiedziałbym, że ogólnie ma potencjał, ale nie do końca spełnia oczekiwania. Mogło się to udać, ale kiedy płacisz najwyższą cenę, oczekiwania są bardzo wysokie z jakiegoś powodu. AKTUALIZACJA 14/05/21: Kiedy patrzę wstecz na takie recenzje, jestem zdumiony, jak podobne są moje myśli (a nie jak bardzo różne), ponieważ w dużej mierze trzymam się tego, co powiedziałem powyżej, nie ma nic 'złego' w tym, co tutaj mówię. Jednak nie próbowałem Invasion Barbare od dłuższego czasu i to widać, ponieważ to jest WAAAYY lepsze od tego, to najlepszy zapach w tym stylu fougere, koniec rozmowy na ten temat! Barbier de Tanger balansuje między wspaniale naturalnym odczuciem a niesamowicie pustym, odczuciem drewnianych i ambroxowych materiałów bazowych. Blask przebija się od czasu do czasu, ale nie jestem tak zachwycony tym zapachem, jest dobry, złożony, wszystko, co powiedziałem powyżej, i mi się podoba, ale nigdy go nie pokocham.
Jest to jeden z tych zapachów, który pachnie przestarzale i nie przypomina niczego naturalnego, w jakiś sposób czuje się, jakby reprezentował nie tak dawno minioną epokę, kiedy nosiliśmy takie rzeczy. Ale wiecie co? Naprawdę mi się podobał. Blind kupiłem bardzo tanio i choć niewykluczone, że będę musiał wyczyścić swoją kolekcję, a ten zapach trafi do kosza, to przypomniało mi się, że wciąż mogę czerpać przyjemność z czegoś takiego jak Iceberg Homme. Wyczuwalne jest typowo czyste, męskie, pudrowe, piżmowe ciało z głową syntetycznie pachnącej lawendy. Coś w nim jest zachęcającego i przypominającego produkty do golenia, to zapach fryzjera dla ubogich (biorąc pod uwagę, że istnieje kilka wysokiej klasy). Gdybym miał go do czegoś porównać, byłoby to trudne, ale jednocześnie wydaje się tak znajomy. Może Versace Dreamer, ale bez ciepła i głębi tytoniu, albo Versace Blue Jeans, ale bez kremowej słodyczy... więc jak żaden z nich haha. Dwie osoby wspomniały o Fendi Uomo, co o ile nie zraziło mnie do tego zapachu, to nadal uważam za zniewagę. Jak można w ogóle pomyśleć, że są do siebie podobne? Trwałość jest całkiem niezła i prawdopodobnie będzie jeszcze noszony, zanim zostanie odrzucony na bok, jak wiele innych.
Ilość szumu wokół tego zapachu była szalona! Cieszę się, że praktycznie nie ma recenzji od bardziej wymagającego grona tutaj na Fragrantica i tym podobnych. Instagramowi 'influencerzy' (pffft!) szaleją, prawdopodobnie dlatego, że marka rozdaje butelki jakby nie było jutra. W zeszłym roku stali się tak wszechobecni, ale myślę, że to zadziałało, ponieważ mimo że nie chciałem się dostosować, nieuchronnie moja ciekawość brała górę, a żeby być fair wobec Byrona, wysłali mi próbki Pirates i 0.9 również. Mula Mula była jednak tą dużą, a chciałem ją nienawidzić dość mocno, ponieważ stawało się to nieautentyczne, cóż, w najlepszym razie hiperboliczne recenzje prawie uniwersalnie od każdego recenzenta z sypialni. Chapeau bas dla Byrona, ponieważ prawdopodobnie to zadziałało i przyniosło im pieniądze, ale podejrzewam, że w dłuższej perspektywie będzie reakcja przeciwko wsparciu od samozwańczych 'influencerów' z Youtube i IG. Więc jak to pachnie? Duży, gęsty, graniczący z mdłym gourmand, ale ma kilka interesujących elementów i mimo nieco pomieszanej kompozycji, muszę z niechęcią powiedzieć... całkiem mi się podobał. Syropowy, likierowy alkohol i karmel, z wyraźnymi nutami jagód i brzoskwini. Baza jest ciężka, drzewna i długotrwała, a chociaż nie jest wyraźnie zdefiniowana, nie wątpiłbym, że jest oud, jak podano, w każdym razie jest na pewno wanilia. Jest długotrwały, ale jak powiedziałem, trochę przytłaczający i niewygodny do noszenia dla mnie. Lubię gourmandy takie jak Frapin 1270, które stylistycznie nie są daleko, ale pod względem czystej finezji sprawiają, że Mula Mula wygląda na prymitywny w porównaniu. Nie jest źle, a jeśli go kochasz, to w porządku.
W tej męskiej linii od Zegny znajdują się piękne, luksusowo pachnące zapachy, a nie powiedziałbym, że ten jest jednym z nich, ale całkowicie mnie urzekł. Dla mnie pachnie mocno i asertywnie, bardzo przypomina faceta w garniturze, który idzie do swojego funduszu hedgingowego (nawet nie wiem, co to jest? ale gdzieś to usłyszałem i brzmi dobrze) na stanowisko menedżera w jakimś lśniącym, wysokim budynku. W rzeczy samej, ogólna tonacja i odczucie tej linii to męski sukces i ośmielę się powiedzieć, że ma w sobie coś z Trumpa. Nie martwcie się, nie zamierzam tu wchodzić w politykę, mówię o prezydenckim, zwykłym, wielomilionerze, uczestniku programu „The Apprentice”, golfiście, łapaczu kobiet, Trumpie... Po prostu o tym gościu. Otwarcie jest dla mnie bardzo znajome, wydaje się być dużym, wysokiej jakości zapachem, ale z pewną dostępnością, co prawdopodobnie jest powodem, dla którego niektórzy mogą uważać go za mało interesujący. To potężne, czyste, nowoczesne, ziołowe, skórzane otwarcie, mutujące w solidny geranium, lekko pudrowe, ale bez jego zwykłej, delikatnej miętowości. Dry down wciąż daje ciepło żywicy i pewne zielone aspekty oraz metaliczne akcenty. Uważam, że jest mocny i długotrwały. Naprawdę chcę butelkę, naprawdę... ale cena jest zaporowa. Jeszcze raz podkreślam, że w przeszłości wydawałem więcej na zapach niż na ten i zazwyczaj nie narzekam na cenę, jeśli coś ci się podoba, to usprawiedliwisz to przed sobą. Jednak myślę, że skoro ma to zastąpić linię Essenze (według informatora Zegny), mogliby ustalić porównywalny przedział cenowy. Wiele marek designerskich wydaje się próbować wyciągnąć zyski z tworzenia tych ekskluzywnych linii, aby skorzystać na boomie niszowym, myśląc prawdopodobnie w stylu... "Creed może oszukiwać konsumentów... dlaczego my nie możemy? Robimy to z naszą odzieżą od dziesięcioleci i przegapiliśmy okazję, wypuszczając stosunkowo 'tanie' perfumy." Cóż, ludzie, mieliście to dobrze przez wystarczająco długi czas, teraz wszyscy chcą za butelkę 200 funtów lub więcej. Tak więc te kosztują 195 funtów za 50 ml, co jest więcej niż standardowe mieszanki Tom Forda. Linia Essenze kosztowała około 130 funtów (widziałem je za tak mało jak 90 funtów) za 100 ml, co jest znacznie bardziej rozsądne, a gdyby tak było z Integrity, uwierzcie mi, być może kupiłbym to wtedy i tam.
Jest to moim zdaniem najlepszy zapach z tej linii i jest to powolny palnik. Nie znaczy to, że nie od razu uznałem go za wspaniały, ponieważ tak było, super minimalna, zmysłowa, ciepła nuta ambrette, miękka kaszmirowa konsystencja, ten rodzaj perfumerii jest na mojej ulicy, zwłaszcza gdy podejście młota kowalskiego zaczyna się męczyć. Wszystko, czego potrzebujesz, to piękny, słodki, piżmowy, uproszczony zapach, taki jak ten. Nasiona ambrette są BARDZO drogie i jeśli użyto tu prawdziwych składników (co podejrzewam), to zawyżona cena tej linii Muglera jest uzasadniona. Teraz.... nie jestem osobą, która zwykle narzeka na cenę lub że są one nawet tak drogie w porównaniu z niektórymi markami w dzisiejszych czasach, ale czuję się nieco bardziej komfortowo płacąc za to najwyższy dolar niż na przykład Hot Cologne. Mam zamiar kupić ten zapach w pewnym momencie, ponieważ jest tak cudowny, że coraz bardziej zapada mi w pamięć. Over the Musk to triumf... po prostu spróbuj sam.
Bardzo ładny kawałek pracy, uroczy świeży zapach typu EDC z małym, uzupełniającym akcentem imbiru na początku. Przyzwoity, funkcjonalny, ale nie zachwycił mnie i jest wiele tańszych opcji, które wybrałbym przed tym. Dla porównania, można powiedzieć, że gorąca woda toaletowa jest trochę jak mieszanka Dior Homme Sport i 4711. Wydajność była w porządku, szczególnie jak na w dużej mierze cytrusowy zapach z minimalnymi elementami białych kwiatów.
Wiesz co? Nie zamierzam tego krytykować. Uważam, że jest całkiem przyjemne, co jest szokujące biorąc pod uwagę stan ostatnich wydaniach Muglera. Wiele osób mówi, że to przez samego Manfreda, który już nie ma żadnego wkładu twórczego. Wiem, że od dłuższego czasu miał jedną nogę poza drzwiami, ale to teraz jest prawdziwie marka Clarins. Nie że ten fakt i jedno słowo rebrandingu powinny robić wielką różnicę, ale w rzeczywistości sprawili, że ten flanker Alien Man ma więcej z unikalnej, ciężkiej tekstury, z której znane były stare rzeczy Thierry'ego Muglera. To znaczy, nie jest to przełomowe, nuty są ledwo dostrzegalne, ale niekoniecznie w złym, chemicznym sosie. Z odczucia w fazie dry down miałem lekko ciepłe wrażenie kaszmiru/pudru/zamszu i otwarcie, które mnie przyjemnie zaskoczyło, ponieważ czuję, że muszę wspomnieć, jak okropny był pierwszy Alien. To znaczy, co za bzdura! Ten zapach naprawdę mnie zdenerwował! Jak mogli wydać nowy zapach, zwłaszcza opierając się na dziedzictwie nazwy Alien, i uczynić go tak bezbarwnym i odtwórczym!?? Odkupili się fuzją, ale tylko bardzo, bardzo nieznacznie, ponieważ nie ma on oszałamiającego wpływu, ani nie osiąga zawrotnych wysokości, które mam nadzieję, że Mugler znowu kiedyś osiągnie. Chodzi o to, że mi się podobał i wymaga dalszego zbadania na pewno. Zaktualizuję to w miarę potrzeby.