recenzji
1.9k recenzji
Mam to już od tygodnia i będąc dumnym właścicielem całej linii 24, z niecierpliwością czekałem na premierę tego zapachu. Kupiłem go w ciemno z zaplecza sklepu, ponieważ nawet nie wystawili go jeszcze na półki i nie mieli testerów. Szczerze mówiąc, myślałem, jak bardzo lepszy może być od oryginału (?) - zapachu, który idealnie trafiał w mój gust, słodkiego, owocowego, gourmand, ale żywicznego, drzewnego i kremowego z wanilią. Cóż, Scent Story znowu to osiągnęli! To po prostu 24 Gold z wzmocnioną nutą Oud, która jest wyraźna i oczywista od samego początku. Jest bardziej drzewny, przyprawowy w ciemniejszy sposób, z większą ilością różowego pieprzu na początku, ale z tą słodyczą utrzymującą się pod spodem. Utrzymuje się przez kilka godzin, a następnie przechodzi w bardzo znajomy akord waniliowy 24 Gold. To oszałamiający zapach i doskonałe uzupełnienie mojej kolekcji, mimo że mam oryginał. Chociaż go uwielbiam, 24 Gold może stać się trochę przytłaczający po pewnym czasie z powodu swojej słodyczy oraz ogromnej trwałości i projekcji. Ta dodatek oud jest remedium na ten problem, ponieważ wyraźnie przechodzi od pierwszych kilku godzin do bardziej rozpoznawalnej słodyczy później. Kiedy w końcu się pojawia, jest łagodniejszy i mile widziany dla mojego nosa. Ogromna projekcja i trwałość, jak się spodziewano... po prostu to weź!
W końcu pojawiły się na Fragrantica! Moim głównym zmartwieniem, gdy te zapachy zostały ogłoszone, było to, jak bardzo będą lepsze? Mam edycje oud od tygodnia i mogę szczerze powiedzieć, że cieszę się, że je kupiłem, mimo że mam wszystkie zapachy z serii 24 (i zapasowe butelki). Zacząłem od tego, ponieważ moim zdaniem różni się on bardziej od oryginału niż Gold od swojego odpowiednika. Oryginalny 24 Platinum był dziwnym zapachem, piżmowym oudowym różanym, ale z ostrym akcentem cytrusowym, co tworzyło dziwną kombinację. Jeszcze dziwniejsze jest to, że oud nie był wymieniony w nutach, a jednak był wyraźnie wyczuwalny dla każdego nosa wąchającego ten zapach. To, co mi się w nim podobało, to to, że był nietypowy i różnił się od wszystkiego, co jest dostępne na rynku. Najbliższym porównaniem, jakie mogłem znaleźć, był Acqua di Parma Colonia Oud i może Tom Ford Oud Wood, z odniesieniem do bardziej powszechnych kombinacji oud/róża... jak powiedziałem, 24 Platinum był trochę jak kostka Rubika. Ta edycja oud jest dość dużym odejściem, ponieważ jest bardziej tradycyjnym oud/różanym zapachem i szczerze mówiąc, nie jest tak wymagająca dla mnie jak oryginał. Edycja oud wciąż ma elementy tego metalicznego, cytrusowego akcentu z oryginału, ale jest bardzo stonowana. Pomyśl o mocnej piżmowej róży od Montale, myślę, że to jest gdzieś pomiędzy White Aoud a Roses Musk. Użyłem tych zapachów jako niedawnych punktów odniesienia, ale myślę, że całkiem trafnie, ponieważ ma ten syntetyczny, przesadzony klimat Montale. Z tego powodu otwarcie jest dla mnie zbyt różane i nie tak wyrafinowane jak coś z bardziej drzewnym charakterem, medycznym akcentem oudu lub paczuli/wanilii/safranem itd... To nie znaczy, że mi się nie podoba... wręcz przeciwnie! To wspaniały zapach za tę cenę i zachęcam każdego, kto szuka zapachu różanego, aby sprawdził to przed wydaniem dużych sum na niszowe perfumy. 37,50 £ za 100 ml, z tym nie można dyskutować! Wspomniałem o otwarciu, ale nieco zaniedbałem dry down, ponieważ jest naprawdę, naprawdę ładny. Róża wciąż tam jest, ale się cofa, piżmo jest mniej wyraźne, a drzewne cechy pięknie brzmią na mojej skórze, stając się łagodniejsze. Trwałość i projekcja są szalone.
Nie jestem największym fanem Zerjoffa... tylko kilka świetnych wśród szeregów i zdecydowanie zbyt wiele rozczarowujących zapachów. Ten 1888, o którym nie miałem żadnych uprzedzeń i po prostu wybrałem losowo do próbki, muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem. Naprawdę szokujące, ponieważ nie jestem największym miłośnikiem kwiatów, a zwłaszcza białych, kwiatowych. To, co dostaję od tego, to piękne, zrównoważone kwiatowe otwarcie doprawione lekko pieprzem i goździkami. Następnie ciepłe drzewne serce z piękną nutą neroli. Tak "piękną"! Nie żebym nienawidził neroli, ale nie jest to moja ulubiona rzecz na świecie. Zaskakujące jest to, że po zapachu, który wydawał mi się kwiatowo-bursztynowo-korzenny, pojawia się świeża nuta białych kwiatów. Drydown to miękki puder, zamsz i kwiaty. Złożony i bardzo dobrze pomyślany sok, jestem pewien, że będzie hitem dla tych, którzy lubią delikatny zapach. Uważam, że jest interesujący i stylowy, a także dość włoski, co nie jest czymś, co często kojarzę z Zerjoff, pomimo ich pochodzenia. Szczerze mówiąc, uwielbiałem ten zapach, trochę rozczarowany wydajnością, jest dobry, ale nie świetny, cieszę się, że go sprawdziłem.
Nie wiem... może to ze mną jest coś nie tak? Uwielbiam słodkie zapachy, uwielbiam migdały, wszystko co gourmand naprawdę i cieszę się ideą pszenicznych, mlecznych nut. Dlaczego więc, u licha, tak wiele z tych kreacji jest dla mnie po prostu mdłych i nie do zniesienia... zwłaszcza na mojej skórze? Mam prawdziwy problem z niektórymi migdałowymi zapachami, które są po prostu szorstkie i dziwne, a nie piękne kremowe migdały czegoś takiego jak AdP Mandorlo di sicilia. Jour de Fete nie jest jednym z tych głębokich, ciężkich zapachów, jest po prostu niepokojący. Nuty głowy to dla mnie irys, który w tym przypadku jest upiorny i zdystansowany. Unoszą się nad mlecznymi, pszenicznymi, kremowymi nutami migdałów i wanilii, dając efekt przytulania, który po prostu nie działa na mnie. To dziwaczny zapach. Im dłużej go wącham, tym bardziej mam wrażenie, że rozpaczliwie szperam w nim ryjem jak świnia w poszukiwaniu trufli, od czasu do czasu natykając się na coś przyjemnego. Ogólnie jednak jest dla mnie gorzki i staje się nieco gorszy, nawet gdy się uspokaja, ale na szczęście dla mnie trwałość jest słaba. Nie powstrzymało mnie to przed kupieniem go mojej dziewczynie na Boże Narodzenie, chociaż po prostu nie mogłem odmówić 20 funtów za 100 ml L'AP... Mam nadzieję, że jej się spodoba i będzie pachniał lepiej na niej.
Całkowicie rozumiem stanowisko recenzenta poniżej, że jest to JESZCZE jedno pełne kadzidło / awinion / kardynał itp. itd... lista jest naprawdę ogromna! Wyraźna świeża, lekka nuta białego kadzidła, która mieni się z tej kreacji i nie mogę się powstrzymać od cieszenia się nią. Jasne, że nie jest oryginalny i (o ile pamiętam?) To mój pierwszy zapach z tego domu, więc nie jest to najlepszy początek, jeśli chodzi o zrobienie na mnie wrażenia. Pani w sklepie powiedziała krótko: "Lubię żywiczne, drzewne perfumy, złożone, wiesz? Może coś z kadzidłem i przyprawami?". Gdy tylko wspomniałem o kadzidle, ożywiła się i zaoferowała wiele bardzo znanych rzeczy, w rzeczywistości przyniosła też Cardinal! Kiedy poprosiłem o kadzidło, nie miałem na myśli czterech perfum, które wszystkie pachną tak samo!!! Aha i jeszcze... mówiąc o tej drewnianej trumnie... podobno robią je niepełnosprawni ludzie w Patagonii, Andach czy gdzieś? Nie wiedziałem, czy promują sprawiedliwy handel, etyczny aspekt produkcji, czy co? Jestem pewien, że nie jest to wyzysk ani niewolnicza praca, ale kiedy widzisz markę żądającą wysokiej ceny, w sklepie butikowym wydaje się to trochę nie na miejscu. Tak czy inaczej, Fueguia wydaje się oferować interesujący sok, więc wstrzymam się z oceną, dopóki nie spróbuję więcej tej linii. Średnia wydajność i nic nowego pod względem zapachu, ale nadal uwielbiam ten zapach, jest oszałamiający!
Nigdy nie widzisz tego nigdzie w Wielkiej Brytanii, nawet w sklepach, które mają szeroki wybór zapachów Comme des garcons. Na szczęście znalazłem go w perfumerii CdG w Paryżu i moje słowo to 3 uosobienie zapachów tego domu (?) Jest dziwnie zdystansowany, awangardowy, a jednocześnie zachęcający. Widzę, jak niektóre zapachy z tego domu mogą pozostawić ludzi zimnymi (zwłaszcza ten), ale ja przyjmuję dziwność i uwielbiam rzucać wyzwanie mojemu nosowi. Tak więc otrzymuję świeże, jasne nuty górne typu frankońskiego, nawet nutę jałowca, serce jest lekko pieprzne i ziołowe, a następnie drzewne wytrawne. To dziwny zapach i ma w sobie ten celofanowy, syntetyczny, nowy magazyn, zapach atramentu. Dla mnie jednak jest dość ciepły i drzewny i wydaje się dość naturalny. Może po prostu mam słabość do CdG, kreatywności Marka Buxtona i wybaczę im prawie wszystko. Ma jednak kadzidlaną sygnaturę i uwielbiam to w wielu ich zapachach, z pewnością nie jest nudny. Nowoczesny i nie dla każdego, ale mi się podobał, parametry były przeciętne, a trwałość niezbyt dobra.
Jest to tak klasyczny, jak tylko może być orientalny bursztyn, ale przy całej swojej "klasyczności" jest dość dziwny. Określenie "przestarzały" jest tu jak najbardziej na miejscu. Kwiatowe otwarcie (to chyba lilak?) jest całkiem przyjemne, ale nie w moim guście. Sercem tego zapachu jest opoponaks, benzoina i wanilia. Jest bardzo balsamiczny i pudrowy, w pewnym sensie go uwielbiam. Royal Bain reprezentuje ciepłe elementy, które uwielbiam w perfumach, ale jakoś nie jest to coś, co mógłbym nosić. Nie potrafię tego wyjaśnić... jest w nim pewne piętno. Na mojej skórze trochę dziwny, ale mogę sobie wyobrazić, że byłby niesamowity w gorącej kąpieli, więc kupiłem go mojej dziewczynie na Boże Narodzenie.
Nic, czego bym wcześniej nie wąchał, ale jakoś różane piżmo mnie urzekło. Nie testowałem go na swojej skórze, ale z chemicznego punktu widzenia uważam, że zapachy mogą pachnieć inaczej na różnych skórach, ale nie w znacznym stopniu. Wspominam o tym, ponieważ namówiłem moją dziewczynę do wypróbowania tego zapachu, ponieważ w tym momencie miałem próbki na obu nadgarstkach. Wąchałem je przez cały dzień i oto, co pomyślałem. Roses Musk zaczyna się od bardzo jasnej, soczystej nuty różanej, którą uważam za kobiecą, być może z dodatkiem jaśminu? Szczerze mówiąc, jest dla mnie zbyt różany, a ponieważ jest to Montale, ten okres "otwarcia" jest dłuższy niż w przypadku wielu perfum, ale kiedy się uspokoi, zaczyna błyszczeć. Róża osiada i miękkie białe piżmo i mógłbym przysiąc, że prawie wanilia i paczula z tyłu tego sprawiają, że jest prawie jadalnie piękny. Wąchałem go w Belgii, a zaledwie kilka dni wcześniej byłem w Paryżu i jadłem bardzo fantazyjne świeże makaroniki z różanym aromatem, które mi o tym przypomniały. To piękny, mocny, długotrwały, ale delikatny różany zapach.
Kolejny zapach, który pamiętam jeszcze z lat 90-tych, a którego już nigdzie nie widzę. Na szczęście udało mi się natknąć na niego po raz kolejny i wspomnienia wróciły. Jest to złożony, drzewny, świeży zapach, ale z dominującym elementem staromodnego piżma. To męski, prawdziwie wodny zapach, z nutami ziołowej zieleni w otwarciu i suchym cedrowym mchem dębowym i drzewem sandałowym w fazie wytrawnej. Nadal nie jest to mój styl i tak naprawdę nigdy nie był, ale myślę, że zapachy wypuszczane dzisiaj mogłyby wziąć pod uwagę, że istnieje więcej sposobów na zapachy drzewne lub wodne niż mdłe podróbki. Nadaje się na każdą okazję i ma dobre parametry. Bardzo ciekawy design flakonu, który przetrwał próbę czasu.
Drogi o drogi L'Homme Sport jest okropny! Nie mogę uwierzyć, że ta linia potrzebowała tak dużo czasu, aby uzyskać flanker "Sport" i nie musieli się tym przejmować. Poważnie, jak można zepsuć coś, co w sumie nie jest złą linią zapachów? Cytrusy/cytrynowa werbena i łagodne przyprawy powinny być świetne? Cóż, dając mu mdło syntetyczną, chemiczną bazę bursztynowo-cedrową! To musi być to, ponieważ (i nienawidzę tu być melodramatyczny) jest to obraźliwe dla mojego nosa! Generic cheap and hashed together is the feel. Sport odbiega zbyt daleko od oryginalnego L'Homme (który i tak jest dość przeciętny), gdyby poszli drogą bergamotki / werbeny cytrynowej / kolendry / wetiweru, która odzwierciedlałaby oryginalną cytrynę / imbir, mogłaby być nieco nudna, ale lepsza niż ta. Sok ma fajny kolor, to wszystko, co mogę o nim powiedzieć pozytywnego, aha i całkiem dobrze utrzymywał się na mojej skórze... niestety.