recenzji
1.9k recenzji
Wow! Co powiedzieć o tym? Nowy ekskluzywny zapach z Wielkiej Brytanii, który warto powąchać, pozwól, że ci powiem, ponieważ Electimuss ma kilka sztuczek w rękawie w tej serii. Wkrótce powinienem otrzymać próbkę tego zapachu pocztą, ale próbowałem go w sklepie i byłem zmuszony napisać recenzję. Jeśli lubisz kadzidło i przeraźliwie mocne zapachy przypominające przemysłowe rozpuszczalniki, to otwarcie tego zapachu zwali cię z nóg! Byłem tym dość zaskoczony, myślę, że to przez stężenie extrait, ale nawet tak Incitatus wydaje się być tak skoncentrowany, że może wżerać się w skórę, jak mocny kwas. Otwarcie to najsilniejszy wyobrażalny cytrus i kadzidło, bąbelkowe i musujące, ale wiesz, że ma poważną bazę i nawet nuty dymne. Nutka laurowa jest również dość wyraźna, ale potem, gdy zaczyna się ustalać, staje się znacznie bardziej znośna, ujawniając akord skórzany (typ) i więcej syntetycznej, palącej w nozdrza żywicy. Przez pierwsze dziesięć minut jest trochę jak wąchanie markera permanentnego czy czegoś? Wiesz, że to prawdopodobnie nie jest dla ciebie dobre i lekko cię odurza, ale i tak to robisz. Atomowa trwałość i tylko się poprawia, gdy się osiada, ujawniając więcej bursztynowych cech oppononax, ale nigdy nie jest miękki. Jeśli nie lubisz swojej żywicy medycznej, to może nie jest to zapach dla ciebie, ale Incitatus ma również niezaprzeczalnie świeże cechy dla miłośnika kadzidła. Bardzo wyjątkowy zapach, inny niż wszystko, co spotkałem wcześniej w moich podróżach... daj mu szansę, aby cię oczarował po tym wirującym otwarciu.
Ogólnie imponujące, Micallef jako dom był na moim radarze już od jakiegoś czasu i udało mi się zdobyć kompleksowy zestaw próbek. Ten został polecony przez znajomego fragrantican, który następnie wysłał mi obraźliwe i obelżywe wiadomości bezpośrednio na mój adres e-mail, gdy nie odpowiedziałem wystarczająco szybko, aby mu się podobało. Pomijając to psychiczne zachowanie i choć być może lekko skażające zapach, zanim jeszcze go wypróbowałem. Na szczęście, reputacja Emira nie poszła na marne i naprawdę nie mogłem się doczekać, aby go wypróbować. Jest to dość mroczny, ziołowy, oudowy zapach, ale kompozycja mnie nie zainspirowała. Otwarcie to pieprzna pomarańcza, która wycofuje się w drzewny, brudny plaster i drewno. Nie jest źle, wcale nie jest źle i na pewno jest to sok wysokiej jakości, ale pozostawił mnie bardzo nieporuszonym. Moja reakcja była wyciszona, kiedy spodziewałem się, że zostanę zdmuchnięty. Może tego nie rozumiem, ale desperacko chcę, aby geranium, oud, pieprz i paczula brzmiały świetnie, ale nie przełożyły się na mnie przy pierwszej inspekcji. Trwałość była doskonała, a im bardziej wysychał, tym lepiej... myślę, że należy go ponownie odwiedzić za kilka miesięcy?
Niewątpliwie zapach dla miłośników przypraw. Ten zapach jest pełen przypraw od otwarcia do ostatniego tchnienia. Otwarcie dla mojego nosa to dziwaczna kombinacja ostrych cytrusów, petitgrain, żywicy kadzidlanej, balsamu peruwiańskiego, olibanum i gęstych zielonych nut prawie do punktu paczuli i TONY mięty. Przejście do osiadania jest bardzo interesujące, ponieważ staje się bardziej suche i pieprzne, a następnie ujawnia niepowtarzalny pieprz, anyż i głównego gracza, moim zdaniem goździki. Dla mnie to bardzo tradycyjny zapach, dość odważny i niemal leczniczy w swoim podejściu. Wyobrażam sobie bogatego paryżanina zakładającego chusteczkę i używającego jej, aby zablokować smród ulic. Lekko łagodnieje, a baza wydaje się żywiczna i nazwijcie mnie szalonym, ale kiedy siedzi bardzo blisko, pachnie trochę jak cola. Podsumowując... pikantny, kadzidlany... bardzo ciekawe otwarcie, w którym sekunda po sekundzie mogłem wskazać wszystkie nuty, o których wspomniałem, ale szybko się skończyło, a potem zapach został zdominowany przez te mocne przyprawy kuchenne. Dobra trwałość, ale zaskakująco stonowana po krótkim czasie.
Jeśli chodzi o komentarz dotyczący chusteczek, nie uważałem za konieczne precyzowanie "jak kilkaset lat temu", myślałem, że to oczywiste.
Świetne wykorzystanie Wikipedii, ale myślę, że jesteś trochę pedantyczny. Nie chcę utrwalać żadnych mitów na temat Francuzów. Fakty są takie, że duże miasta brzydko pachną nawet dzisiaj i nie kierowałem krytyki konkretnie do Paryżan (czy w ogóle jakiejkolwiek krytyki?) Użyłem go jako przykładu, ponieważ Paryż jest niewątpliwie apoteozą perfum. Teraz nie zapychajmy sekcji recenzji tego rodzaju wołowiną... zachowaj to dla forum.
Dla mnie ten zapach jest dość późnym odkryciem i gdyby mój nawyk do pięknych, ciepłych, słodkich orientów nie był w tej chwili nieco zawieszony, bez wątpienia bym go kupił. (To powiedziawszy, kupiłem Oajan) Powodem jest to, że otwiera się jak coś niejasno znajomego, ale w żaden sposób nie jest sobowtórem czegokolwiek. Spicebomb? nie bardzo... to słodki korzenny zapach z sercem z tytoniu i wanilii. A więc to Tom Ford Tobacco Vanille? Cóż, właściwie to nie. Jest bardziej łagodny i wyrafinowany, a dla mojego nosa pachnie znacznie lepiej niż młot kowalski, jakim jest TV. Oceniam to na podstawie tego, jak szybko dostrzegam podobieństwo i jeśli trwa to kilka godzin, to nie może być aż tak godne uwagi. Otwarcie jest bardziej jak kadzidło, labdanum i miękkie przyprawy cynamonu i goździków do tego stopnia, że pachnie zupełnie inaczej niż ostatecznie. Muszę przyznać, że na sucho staje się bardziej waniliowy i miękki tytoń i niejasno przypomina telewizję, ale lubię Toma Forda, gdy już wyschnie, ale z tym efektem i więcej przez znacznie dłużej. Nie mówię o trwałości, ponieważ uważam, że jest bardzo dobra, ale przeciętna jak na silną niszową markę. Herod jest bardziej jadalny, a wanilia jest słodsza, kremowa i bardziej figlarna. Przyprawy są stonowane, ale wysokiej jakości i utrzymują się przez cały czas trwania zapachu... prawda jest taka, że zdecydowanie wolę tę wanilię od tytoniu i chętnie zamieniłbym ją na butelkę Heroda każdego dnia.
Dawno nie pisałem recenzji, więc już dawno powinienem to zrobić, ale jest to wysublimowany zapach. Nie miałem jeszcze przyjemności zobaczyć na żywo butelek MDCI wraz z ich korkami. Zawsze dostawałem małe fiolki z próbkami tych, które wypróbowałem do tej pory, więc rozpylenie jednego z nich z butelki było miłe. Unikałem tego do celów testowych ze względu na nazwę "Chypre", nie żebym miał coś przeciwko tej klasyfikacji, ale mam o wiele więcej priorytetów węchowych, takich jak "orienty", "balsamiki" itp. Woah, myliłem się? To arcydzieło od Duchaufour otwiera się cudownym ciepłym, ale ostrym kwiatowym, balsamicznym, lekko zielonym aromatem, który następnie staje się słodszy i łączy się ze słodyczą wanilii i zwierzęcymi nutami piżma. To absolutny nokaut! W nucie wytrawnej wyczuwalna jest cudowna jakość żywicy z moim ulubionym labdanum i złożoną drzewno-kwiatową bazą. Nie mogę zbyt wiele powiedzieć o kompozycji, ponieważ jest tak złożona, że staje się uproszczona, a wszystko, co chciałbym powiedzieć, to wypróbować ją samemu. Prawie napisałem o MDCI jako o niszowym domu, który nie dostarczył, chociaż lubię Invasion barbare i uwielbiam Cuir Garamande, nie mogłem uzasadnić ceny. Ten jednak jest magiczny! Nie wiem dlaczego go nie kupiłem? Myślę, że byłem tak oszołomiony i przytłoczony nim i dopiero gdy pozwoliłem mu wyschnąć i uwolnić więcej tajemnic kilka godzin później, kiedy wróciłem do domu, byłem w pełni przekonany.
Próbkowałem już kilka razy i napisałem już recenzję (patrz poniżej), więc będę się streszczał. Dostałem kolejną próbkę, aby upewnić się, że na pewno jestem zakochany w tym zapachu, ponieważ jest to duże zobowiązanie (ponieważ musisz zdobyć biust) z finansowego punktu widzenia. W każdym razie zaniedbałem wspomnieć, jak wiele tej nuty klementyny pojawia się w otwarciu, jest wspaniała, potem Labdanum i prawie imbirowa ostrość i pełnia balsamu tolu / benzoiny i styraksu. Ten zapach jest powalający... tak dobry.
Noooooo! Powiedz, że to nie tak emjayen84??? Zbyt długo zwlekałem z zakupem i został przeformułowany. Będę musiał wypróbować go ponownie i zobaczyć, czy to, co stracił.
Kupiłem go w ciemno w nowoczesnej wersji, nie znam oryginału i nie mogę się wypowiedzieć na temat jego mechatości lub jej braku. Powiem tyle, że zaspokoił moje niedawne pragnienie przywrócenia męskich mocarzy do mojej garderoby, ponieważ zdałem sobie sprawę, że jest to obszar, którego niestety mi brakuje. Jasne, że w przeszłości miałem polo/kouros/pacorabanne itp., ale miałem nadzieję, że to będzie trochę jak VC&A Tsar czy coś takiego, ale tak naprawdę nie jest. Nie jest też jak Azzuro pour homme czy Quorum, co było ulgą. Uważam, że jest bardziej miękki i łatwiejszy do opanowania niż którykolwiek z wyżej wymienionych zapachów, ale nie dajcie się zwieść, to nie jest garbus i myślę, że nadal można go dość łatwo określić jako potęgę. Powiedziałbym, że jest to ostre i ostre otwarcie cytryny i aldehydów, które osiada na paproci i sośnie z sercem przyprawionego pudrowego geranium i goździka, niezbyt piżmowego, ale z aspektami mchu dębowego i cechami zwierzęcymi. Podoba mi się również sposób, w jaki wysycha, zmieniając się przez cały czas i osiadając (po kilku godzinach) na spokojnym zapachu skóry. Dla mnie to dobry przykład aromatycznego fougere, bardziej noszalny i stonowany niż jego odpowiedniki. Trwałość też dobra, nawet w nowej formule, więc w sumie całkiem niezły zakup w ciemno.
Mam tydzień doceniania reformulacji YSL, a Rive Gauche to zapach, który zawsze kochałem. To po prostu jeden z najwspanialszych zapachów aromatyczno-fougere, jakie kiedykolwiek stworzono, i nie mówię tego lekko. Moją jedyną drobną krytyką oryginalnej formuły było to, że mech dębowy był nieco mocny przy pierwszej aplikacji. Jednak w nowoczesnej wersji nie ma tego problemu, jak można by się spodziewać, ale sprawia to, że jest to w jakiś sposób jaśniejszy napar, co zdecydowanie wpływa na trwałość. Poza tym jest tak samo dobry pod względem miękkiej lawendy, pudrowego geranium i drewna z nutą anyżu gwiazdkowatego, to całkiem wyjątkowa rzecz. Dobrze się rozwija, w miarę jak wysycha odsłaniając ukrytą głębię, problem polega na tym, że kilka razy, gdy go wypróbowałem, stwierdziłem, że trwałość jest w porządku, ale z pewnością nie tak dobra jak oryginał. Wciąż jest genialna i warto po nią sięgnąć, jeśli chce się poczuć ducha oryginału. Mam ochotę na Rive Gauche (Intense/Extreme?), częściowo dlatego, że nigdy go nie próbowałem i myślę, że bardziej pikantne uderzenie byłoby mile widziane.
Albo to przeformułowanie jest nietrafione, albo moja pamięć, ponieważ wydaje się, że różni się od oryginału. Mówiąc "inny" nie mam na myśli ogromnych różnic, ale po kilku noszeniach zaczynam je dostrzegać. Miałem Jazz wiele lat temu i podobały mi się, ale ta nowa wersja jest niesamowita. Cóż, może to trochę OTT, a może po prostu odwołanie się do kapryśnej mody smakowej, którą mam w tej chwili na męskie aromaty? W każdym razie... Uwielbiam to! Kolendra i geranium są oczywiste, ale nie odczuwam żadnego miętowego klimatu z oryginalnej formuły. (To ziołowy, orzeźwiający napar z paczuli i cyprysu, ale z pewnością z nutami cytrusowymi... Nie? Nigdy ostry i bardzo klasyczny, przypomina RL Safari (kolejna rzecz, której oryginał nie zrobił!), ale mniej oczywisty. To najlepszy zapach i dobra trwałość, nie mogę go winić, wolałbym pachnieć tak niż wiele nowszych wydań.
Ciekawa recenzja poniżej. Mówię coś podobnego, ale może trochę bardziej gung ho! Myślę, że ta nowa wersja jest bardzo podobna do oryginału do tego stopnia, że nie marnowałbym pieniędzy na zabytkowy flakon dla pomyłki zabarwionej różem nostalgii. Nie krytykuję nikogo, kto to robi, jestem tego winny przez cały czas. Ja również posiadałem go w latach 90-tych (może nie oryginalną formułę), ale powiedziałbym, że jest prawie taki sam, jak pamiętam. Myślę, że nawiązania do Pashy i Cara, Safari czy New West itp... są ważne, szczególnie na sucho, jest to rodzaj otwartej, lekkiej, żywicznej "skóry", jeśli chcesz. Jednak kluczową różnicą w otwarciu jest chłodzący, mydlany efekt geranium i dość ostry, oczywisty przyprawowy hit kolendry, który utrzymuje się jako nuta głowy przez pierwszą godzinę. Sprawia to, że jest to całkowicie ważna opcja inna niż te, o których wspomniałem powyżej i nie jest zbędna obok nich w szafie. (Mam wszystkie te perfumy i wciąż powracam do tego z radością!) Czy jest równie potężny? Cóż, szczerze mówiąc pamiętam wszystkie te perfumy z tamtej epoki jako mocniejsze, ale to... Nie jestem pewien? Jest łagodny. Mam dziś na sobie mnóstwo sprayów na skórze i ubraniach, a głośność jest idealna. Myślę, że jest niedoceniany w schemacie męskich perfum vintage, pachnie fantastycznie i jest czymś, co chciałbym nosić.
Kupiłem go w ciemno bardzo tanio, z czystej ciekawości, bo słyszałem, że pachnie jak The One od D&G. Cóż, pachnie i nie pachnie? Kiedy po raz pierwszy go spryskałem, nie sądziłem, że otworzył się tak samo, ale potem z pewnością zaczyna się rozwijać podobnie słodki, ciepły klimat. Z tego powodu Villain może być po prostu nieco bardziej złożony, ponieważ otwarcie to świeżość bergamotki i prawie zielona jakość (jak galbanum), której The One nie ma. Villain wskazuje na cieplejszą bazę bursztynową i waniliową, podobnie jak Rochas man, ale z cytrusami i zielenią, aby nieco cię oszukać. Co w rzeczywistości sprawia, że pachnie nieco taniej (co jest) i mniej "seksownie" (jak często określa się The One). Ponownie wszystko to było z pamięci, więc wypróbowałem je przeciwko sobie, gdy wróciłem do domu i The One jest o wiele cieplejszy, słodszy i bardziej waniliowy od samego początku i faktycznie przewyższa mój nos. Wysychają jednak dość podobnie i na pewno podobało mi się to doświadczenie, może właśnie taki powinien być The One Sport? W każdym razie trwałość jest podobna do D&G, nie jest świetna, ale naprawdę zadowalająca. Nastąpił pewien sprzeciw wobec marki Ed Hardy, szczególnie wśród entuzjastów tatuażu, którzy być może nie lubią wyprzedaży, komercyjnego aspektu tego, co kiedyś było dość ekskluzywną grupą, szybko stając się głównym nurtem. To, co naprawdę podoba mi się w tym zapachu, to opakowanie. Wzór tatuażu na butelce jest trochę zabawny i nie ma go wystarczająco dużo, jak na mój gust.
To dla mnie dziwna zagadka. Jest w jakiś sposób bardzo klasyczny, a jednocześnie przeciera nowy szlak. Nie mogę tego do końca rozgryźć? Otwarcie to cytrusy i powściągliwy akord fiołka prowadzący do ziołowego serca, które najwyraźniej jest szałwią?... coś, co jest mi dość dobrze znane i nie mogę powiedzieć, że od razu jest oczywiste, co to jest. Ziołowy to najlepszy opis, jaki mogę podać. Bazą i głównym motywem tego zapachu jest kremowe drzewo sandałowe i czysta wetyweria z pikantną nutą gałki muszkatołowej. Jest to tak dobrze zmieszana mikstura, że to najlepsze, co mogę zrobić, aby wybrać nuty, wspomagane mając je przed sobą. Flakon jest wspaniały i bardzo efektowny, co z ponownym wprowadzeniem wetiweru w tym samym stylu butelki, naprawdę mi się podobało. Podsumowując, nie jest to zły zapach, po prostu nie dla mnie, mogę sobie wyobrazić, że noszenie go działałoby mi nieco na nerwy. Można by pomyśleć, że to odważne stwierdzenie, biorąc pod uwagę, że moja recenzja jest w dużej mierze pozytywna. Jednak jest to oparte wyłącznie na pierwszym wrażeniu zapachu, będę musiał go ponownie odwiedzić, ale mam tylko przeczucie, że dłużej niż godzinę z tym zapachem i miałbym go dość.