recenzji
1.9k recenzji
Bardzo interesujące, że D&G korzysta z popularności arabskich perfum. To sprytne posunięcie. Miejmy nadzieję, że to długotrwały 'The One', na który wielu fanów czekało, a EDP nie spełnił oczekiwań.
Przedstawię tutaj mój proces myślowy... Otwarcie jest jasne i mocno konfiturowe, prawdopodobnie te cytrusy i różowy pieprz dodają mu słodyczy. To wspaniały zapach, nie zrozumcie mnie źle, ale po kilku minutach SW1X uspokaja się, a moją natychmiastową myślą było ... "O nie... nie kolejna mało inspirująca (ale bez wątpienia wysokiej jakości) kompozycja Oud/Rose, która jest płaska i nie ma nic, co mogłoby ją podnieść. Winny najgorszej zbrodni w mojej książce... bycia zbyt ciężkim na elemencie róży. ...Ale jakże się myliłem. Mogę się mylić, myśląc, że przez pierwsze kilka minut po cudownej słodyczy róż osiada na mocnej róży i niewiele więcej. Potem jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki oud/drzewo sandałowe/szafran i cała masa innych pięknych rzeczy przejmuje kompozycję i staje się ona raczej ziemista niż pudrowa i słodka. Natychmiast przypomina Levantium Penhaligona i As Sawira, ponieważ SW1X jest złożoną mieszanką nut, które działają na podkreślenie oudu. Różnica polega na tym, że ta kreacja Bex London ma jeszcze jedną sztuczkę w rękawie. Po mocnym i radosnym noszeniu powraca do bycia dość miękkim, a następnie w głębokim, głębokim wysuszeniu trochę tej paczuli i miękkiego bursztynowego ciepła na mojej skórze. Szczerze mówiąc, nie sądzę, że będzie to filiżanka herbaty dla każdego i przy tak wielu kombinacjach Oud/Rose można by wybaczyć, że przeoczysz ten zapach lub nawet nie będziesz gotowy, aby dać mu szansę. Dla tych, którzy jednak to zrobią, znajdziesz bardzo dobrze skomponowany zapach, który jest nieco brudniejszy, niż można by się spodziewać. Mój szacunek dla Francois Robert rośnie z każdym wypróbowanym zapachem.
Jestem pod wrażeniem tego zapachu. Otwarcie było wspaniałe, świeże i coś, czego zwykle nie wykrywam w pierwszej sekundzie... to natychmiastowa wetyweria, czysta, ale surowa i odrobina dymu. EC2 ma nuty, które niesamowicie ze sobą współgrają: cytrusy i jagody jałowca kontrastują z czarnym pieprzem. Drydown to czysta gałka muszkatołowa, cedr i wetyweria. To wspaniały i bardzo przypominający Lalique Homme Equus, ale trochę zmieszany z oryginalnym Homme. Jest nieco bardziej wyrafinowany, jak można się spodziewać po wyższej cenie. Bardzo podoba mi się ta kompozycja, ale myślę, że dla innych może być nabytym smakiem. Prosty, świeży, drzewny zapach, który dostaje ode mnie kciuka w górę.
To bez wątpienia kolejna wysokiej jakości propozycja od Bex London. Interesujące i burzliwe otwarcie przypraw, niektóre wymienione tutaj, takie jak różowy pieprz, goździki, anyż, nie są jawne, ale przyczyniają się do ogólnego ciepłego, żywicznego odczucia, które mnie ekscytowało. Jednak kiedy się uspokoi, staje się lekko gorzki z dość silną nutą róży i piżma. Wyczuwalna jest niemal gourmandowa nuta kremowej, ale brudnej paczuli i suchych kwiatów. Z jakiegoś powodu nie jest to do końca mój rodzaj zapachu, coś mnie zniechęca, czego nie potrafię umiejscowić? Może to pojawienie się róży zamulającej resztę kompozycji. Może to po prostu fakt, że wydaje się mniej skoncentrowany niż niektóre inne, które wypróbowałem. W każdym razie nie jest strasznie, ale nie moja torba.
Ok, więc mój szacunek dla tej marki, a zwłaszcza perfumiarza, rośnie z każdym wypróbowanym zapachem. Pierwszą rzeczą, która rzuciła mi się w oczy, było to, jak subtelne i przyjemne w noszeniu są te perfumy... Bardzo w moim stylu. Nie chodzi o to, że zawsze chcę, aby perfumy były subtelne, ale SE1 jest naprawdę wyluzowany. Otwiera się świeżymi cytrusami i żywicą, nie powiedziałbym, że bursztynem, bardziej jak świeże kadzidło, raczej ostre niż ciepłe. Jednak w miarę wysychania zdecydowanie się ociepla i pojawia się przyprawa goździków, cynamonu i pieprzu. Drzewna baza wetiweru, a nawet lekko słone drewno dryfujące i wodorosty dają bardzo lekko wyczuwalny morski akcent. ponieważ jest to tak niski klucz zapach, myślałem, że trwałość nie jest tak dobra, ale w rzeczywistości nadal czułem go 12 godzin później, chociaż bardzo niski nie zniknął. SE1 dostaje mój głos... naprawdę mi się podobał.
Jest to sprzeczne z prawie każdym moim instynktem, ale kiedy lubisz zapach... po prostu go lubisz. To pierwszy zapach, który wypróbowałem z tej kolekcji i pierwszy z tego domu i jestem pod dziwnym wrażeniem. Jest tu doskonale opisany (jak niewiele) jako kwiatowo-drzewne piżmo, dla mnie nacisk kładziony jest na piżmo w otwarciu, jest mocne, ale nie przytłaczające i wystarczająco kwaśne, aby było interesujące. Następnie wyłania się bukiet różnorodnych kwiatów, nie mogę powiedzieć konkretnie, ale najwyraźniej frezja, ylang ylang i liść fiołka. Zgodzę się z tym, zdecydowanie wyczuwam liść fiołka i są to kwiaty, z którymi mogę żyć. Następnie jest baza i nie mogę powiedzieć, że wyczuwam oud, ale jest tam coś, co jest drzewne i uziemia cały zapach. Początkowo obawiałem się, że będzie zbyt kobiecy, ale w rzeczywistości powiedziałbym, że skłania się ku butchowej stronie unisex. Piżmo i drewno sprawiają, że jest to bardzo świeży, ale męski zapach, naprawdę. Aha i zanim zapomnę, kiedy po raz pierwszy wypróbowałem ten zapach na dłoni, nie wyczułem żadnej przyprawy, ale po noszeniu go na samym otwarciu, W11 rzeczywiście ma pikantną nutę pimento. Wydaje się, że szybko się rozprasza, ale być może pozostaje i łączy się z piżmem, tworząc bardzo męski, grecko-rzymski klimat zapaśnika, który otrzymuję z tego zapachu. Im bardziej wysycha, a kwiaty się uspokajają, tym bardziej mi się podoba, nie mogę wymyślić, jak pachnie, ale nie jest to w żaden sposób oryginalne. W rzeczywistości ma bardzo stare skoolowe uczucie, jak okrojone Quorum lub mniej zwierzęcy Kouros... Po prostu nie mogę tego umiejscowić. Podoba mi się... i jestem naprawdę zaskoczony, ponieważ miałem pewne uprzedzenia co do tych zapachów. Trwałość jest w porządku i można powiedzieć, że jest to towar wysokiej jakości, ale przydałoby się trochę więcej mocy z suszenia w tym kwiecistym otwarciu. Aktualizacja: "Trwałość jest OK..." nonsens... Trwałość jest legendarna. Zapach przestaje być wyczuwalny i słabnie, ale nie znika na bardzo długi czas. Drydown jest czysty, ale wciąż lekko zwierzęcy... Naprawdę bardzo lubię te perfumy... kto by pomyślał?
hmmmm... Obawiam się, że to nie moje klimaty. Nie wiedziałem nic o tym zapachu ani o domu, zanim go wypróbowałem. Z soku i jego gęstego bursztynowego odcienia podejrzewałem, że może to być coś ciężkiego i nie myliłem się. Jest to ciemny zapach paczuli, który jest nastrojowy i gęsty w otwarciu, lekko spalony i gumowaty. Następnie ogromna dawka pozytywnego kakao, nie paczula udająca czekoladę, ale zdecydowana i celowa próba uczynienia tego zapachu gourmand. W rzeczywistości, gdy wysycha i osiada, kakao jest głównym graczem z jednym dodatkowym kopniakiem... zwierzęcą jakością, która jest silna i surowa w otwarciu, ale ponownie zbyt szybko osiada w basowym szumie. Trzy wyraźne nuty, które w kategoriach perfumeryjnych są w rzeczywistości bardzo komplementarne i dla tych, którzy lubią takie rzeczy Bond T jest prawdopodobnie naprawdę dobrym zapachem. Jednak z drugiej strony miłośnicy paczuli mogą być zrażeni czekoladowym posmakiem, a miłośnicy kastoreum prawdopodobnie będą chcieli więcej mocy. Nie wiem, czy to moje zmieniające się gusta po wypróbowaniu tak wielu niszowych zapachów z paczulową bazą, ale coś tu jest. Mimo wszystko nie nosiłbym tego zapachu i po mocnym początku, Bond T dość szybko przygasł.
Wyjaśnijmy to sobie, uważam, że porównania do gorszych zapachów z tonka są błędne, ponieważ baza projektanta, ciepła, wanilinowa, która służy jako tonka, po prostu nie jest tak dokładna. Guerlain Ideal jest doskonałym przykładem tego... nie daj się zwieść, Dior ma tutaj wysokiej jakości zapach, po raz kolejny. Feve Delicieuse jest wysokiej jakości zarówno pod względem elementu tonka, jak i wanilii, która otwiera się bardzo słodko i myślę, że może wykluczać tych z nas, którzy nie mają słodkiego gustu i nie są naprawdę fanami gourmand. Na szczęście, jak się okazuje, ja jestem... i absolutnie uwielbiałem ten zapach od pierwszego powąchania. Miałem na sobie perfumy w tym czasie i później poprosiłem moją dziewczynę, aby nałożyła je na swoją skórę i zobaczyła, jak to będzie. Cóż, chemia ma znaczenie, ale naprawdę nie aż tak bardzo w mojej opinii, więc interpretuję zapach na niej jako to, co byłoby na mnie. Czuję bardzo ciepły, alkoholowy, skarmelizowany zapach pralin, który przypomina Amaretto, dziwne, bo nie ma migdałów, tylko efekt pochodzący z tonka z cudowną mieszanką podwójnej waniliowej esencji Guerlain i nutą kakao. Mojej dziewczynie to się naprawdę nie podobało, było dla niej zdecydowanie za słodkie i rozumiem dlaczego, chociaż myślałem, że zacznie to lubić, gdy się uspokoi i wyschnie... ale nie... wciąż za słodkie. Jestem dość przekonany do tego zapachu, ale będę potrzebował dalszych testów, aby dojść do wniosku... czy warto 165 funtów za 125 ml? To zależy od punktu widzenia, ale z pewnością jest w czołówce najlepszych gourmandów, które próbowałem. Aktualizacja: Po noszeniu tego kilka razy mogę śmiało powiedzieć, że jakość i trwałość są na wysokim poziomie. Brałem prysznic od wczoraj i wciąż delikatnie czuję na skórze trochę waniliowej dobroci. Jeśli chodzi o słodki gourmand, to z łatwością jest jednym z najlepszych, przypomina mi ten 'kremowy' klimat, który czuję z linii Guerlain L'Art et la Matiere, ale ten ogólnie działa jeszcze lepiej.
Kiedy Księżyc znajduje się w siódmym domu... a Jowisz zrównuje się z Marsem... ...W każdym razie tak! Age of Aquarius to ciekawe perfumy otwierające się bardzo świeżym, słodkim, egzotycznym akordem kwiatowym. Tak naprawdę wyczuwam tu tylko cytrusy, mnóstwo orchidei (która jest naprawdę przyjemna) i lekkie piżmo. Całość ma w sobie świeżość i bujne zielone nuty. Drydown jest drzewny, ale nadal z nutą orchidei i nie jest to coś, co uważałbym za tradycyjnie mszystą nutę, ale może tam być, ponieważ ten jasny bukiet jest jakoś złagodzony? Podoba mi się... jest w porządku. Jednym zastrzeżeniem jest to, że otwarcie jest nieco bardziej kobiece, ale po wyschnięciu staje się po prostu czystym uniseksowym zapachem. Ja bym go nosił, ale podejrzewam, że wielu mężczyzn nie. To zdecydowanie podnoszące na duchu doświadczenie i kolejny pozytyw dla Tokyo Milk, które okazują się bardzo dobrą kolekcją. Niech zaświeci słońce!
Nie miałem wcześniej styczności z tą marką, więc pomyślałem, że spróbuję tego zapachu. Jest interesujący, bardzo subtelny i słodki, z masą wanilii maskującą drzewny podtekst. Jest podobny do zapachu, który niedawno wypróbowałem z Tokyo Milk, w tym, że jest to drewno pod wanilią, nie dlatego, że to naprawdę dobrze to robi. Mówię tak, ponieważ przez pierwsze kilka godzin nie siedzi dobrze, ale do tej pory się zmieniło i faktycznie docieram do tego, co prawdopodobnie zamierzał zapach w pierwszej kolejności. Zastanawiałem się, wiedziałem, że pachnie znajomo, ale po prostu nie mogłem tego umiejscowić. W końcu się udało!!! Jest to znacznie bardziej stonowany i nieco zdezorientowany Chergui. Na sucho wyczuwalny jest bogaty miód, który pojawia się dopiero po około godzinie na mojej skórze. Kilka godzin i nieśmiały zapach wanilii, lekko żywiczny bursztyn, który jest blisko skóry, ale od czasu do czasu łapię powiew siebie i jest całkiem przyjemny. Być może jestem trochę surowy dla Old Bourbon, ponieważ jestem dziś dość zakorkowany? To nie jest zły zapach i powinienem naprawdę cieszyć się faktem, że te perfumy mają stonowaną nutę miodu (nie jest to mój ulubiony zapach) i w pewnym sensie tak jest. Jednak miłośnik zapachów we mnie chce po prostu powiedzieć "Kup Serge Lutens Chergui, ponieważ jest o wiele bardziej kulisty i lepiej działa!" i taka jest prawda. Aktualizacja: Z perspektywy czasu to faktycznie działa bardzo dobrze, wciąż czuję go niejasno po 12 + godzinach, myślę, że to bardziej z moich ubrań niż mojej skóry, ale nadal. Nieźle. Aktualizacja 05/11/21: Uwielbiam czytać recenzje i myśleć, jak bardzo się myliłem! haha. Elementy powyższej recenzji są w rzeczywistości na miejscu, z pewnością odniesienie do Chergui, ale to tylko część opowieści i chyba dlatego czuję się zmuszony podzielić się tutaj dalszymi przemyśleniami. Tak więc fazy to kokos zanurzony w czekoladzie (dla wszystkich moich brytyjskich rówieśników czerwony baton Bounty), co jest bardzo nietypowe dla benzoiny, ale kokos nie jest tani, to duży, gruby, realistyczny, świeży, skrzypiący miąższ. Następnie jest lekko kwiatowy, bursztynowy, waniliowy, a następnie uhonorowany efekt Chergui, może trochę kumaryny, ale znacznie mniej siana niż chergui. Myślę, że w sumie jest to świetny zapach i waniliowe (ish) perfumy, które naprawdę lubiłem nosić.