Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy

Od poniedziałkowego zapachu dnia, który początkowo mi się podobał, ale stracił na atrakcyjności, do czegoś, co być może zrobiło całkowicie odwrotną rzecz, w przypadku Issey Miyake's L'eau d'Issey pour homme Or Encens. To świetny mały perfum, co do którego na początku miałem wątpliwości z powodu skojarzeń z tym Bleu Issey, którego początkowo nienawidziłem, a potem, lata później, gdy zobaczyłem, że już go nie ma na półkach, kupiłem w panice, myśląc, że może teraz mi się spodoba... nie spodobał się... ale muszę powiedzieć, że nie nienawidziłem go tak bardzo. Ma znacznie więcej autentycznego kadzidła niż Bleu, ale wciąż jest to trochę jednorazowy zapach od projektanta. Jest tu skórzany akord kadzidła, który nie jest pozbawiony surowości, ale ogólnie jest wygładzony przez słodką, ale nie przytłaczającą różę i kremowe drewna syntetycznego sandałowca, ale nigdy mlecznego i z pewną szorstką teksturą. To tak, jakby ktoś na nowo wyobraził sobie Kadzidło Oud Kiliana dla rynku projektantów lub wyciągnął moc z Potion Royal Black Dsquared2... ale także, to jakby żaden z tych zapachów. Myślę, że wysiłki Raynauda dla Miyake'a w ostatnim czasie to naprawdę wartościowe perfumy, które wprowadzają potrzebny, elegancki akcent do tego, co szczerze mówiąc, jest dość zmęczoną linią. Te nocne nie są takie złe, ale niektóre z ostatnich, pobocznych flankersów były dla mojego nosa okropne, pełne chemicznych okropności i żadnych apetycznych aspektów melona, yuzu czy kiwi, które sprawiały, że L'eau była chociaż trochę noszalna.
To tak męski zapach. Gra na róży i kadzidle jest piękna. Ma świetną trwałość, umiarkowaną projekcję i dobrą sillage, ponieważ unosi się w powietrzu.