Wall Street od Bond No 9 — nuty, recenzje i oceny (2004)
Wall Street od Bond No 9 zostały wydane w 2004 roku. Perfumiarzem tej kreacji jest David Apel. Nuty to Ambergris, Gorzka pomarańcza, Kminek, Ogórek, Lawenda, Skóra, Cytryna, Piżmo, Pistacja, Żywice, Wodorosty, Wetiwer.
Wall Street kojarzy mi się z Gordonem Gekko lub ubranymi w garnitury Valentino cwaniaczkami z lat 80. wąchającymi kokainę i rozmawiającymi przez ceglane telefony komórkowe z wielką gumową pałeczką wychodzącą z górnej części, w prawdziwym stylu Patricka Batemana. Sztuczka Bond No.9 polegająca na nazywaniu zapachów nazwami części Nowego Jorku to coś, co naprawdę uwielbiam w tej marce. Mam naprawdę miękkie miejsce w sercu dla Nowego Jorku, ale tak naprawdę nie kojarzę jasnego i przewiewnego wodnego zapachu ze zgiełkiem dzielnicy finansowej. Można argumentować "czym w ogóle pachnie ulica lub dzielnica?", co jest słuszną kwestią, ale poza tym, że jestem dość blisko wody, nie rozumiem tutaj związku z Wall Street? Powiedziałbym, że gdziekolwiek jesteś na Manhattanie, jesteś dość blisko wody... nawet w samym środku! W każdym razie... Słowa takie jak "Aquatic?", nuty takie jak ogórek? To wcale nie wzbudza we mnie zaufania. Ogórek to wspaniały, soczysty, naturalny zapach, ale w perfumach jest zwykle mocno zaakcentowany i zsiadły z kremowym migdałem, wanilią, tonką lub drzewem sandałowym itp... które dla mnie powodują mdłości. Ten jest inny... nie pachnie dokładnie, ale świeżo i działa naprawdę dobrze w środowisku wodnym. Wyczuwam nutę Sel Marine, podobną słoną morską bryzę bez okropnych elementów czy kremu do opalania. Jest tak niejasno słony, doskonale przyprawiony i może być spowodowany wodorostami lub mniej prawdopodobne (bardziej dziwaczne) pistacjami! Raczej chłodzący, owocowy, lekko metaliczny nadmorski egzotyczny napój. Na pewno jest tam bardziej sucha nuta gorzkiej pomarańczy, amorficzne cytrusy i oczywista wetyweria. Baza, która również wysycha, jest ciepła z odrobiną lekkiego białego piżma, ale nadal dość metaliczna, co jest dość anomalne. To dobry zapach od Bond No.9... niezłe parametry, uniseksowy, ale całkowicie pasujący do tego mężczyzny, a nawet męski. Dla mnie jest lepszy niż bardzo przyjemny Creed Millesime Imperial (co wydaje się godnym porównaniem) ze względu na to, że jest bardziej interesujący. Wydajność jest w porządku i bardzo podoba mi się zapach... kciuki w górę dla Wall Street.
Wall Street kojarzy mi się z Gordonem Gekko lub ubranymi w garnitury Valentino cwaniaczkami z lat 80. wąchającymi kokainę i rozmawiającymi przez ceglane telefony komórkowe z wielką gumową pałeczką wychodzącą z górnej części, w prawdziwym stylu Patricka Batemana. Sztuczka Bond No.9 polegająca na nazywaniu zapachów nazwami części Nowego Jorku to coś, co naprawdę uwielbiam w tej marce. Mam naprawdę miękkie miejsce w sercu dla Nowego Jorku, ale tak naprawdę nie kojarzę jasnego i przewiewnego wodnego zapachu ze zgiełkiem dzielnicy finansowej. Można argumentować "czym w ogóle pachnie ulica lub dzielnica?", co jest słuszną kwestią, ale poza tym, że jestem dość blisko wody, nie rozumiem tutaj związku z Wall Street? Powiedziałbym, że gdziekolwiek jesteś na Manhattanie, jesteś dość blisko wody... nawet w samym środku! W każdym razie... Słowa takie jak "Aquatic?", nuty takie jak ogórek? To wcale nie wzbudza we mnie zaufania. Ogórek to wspaniały, soczysty, naturalny zapach, ale w perfumach jest zwykle mocno zaakcentowany i zsiadły z kremowym migdałem, wanilią, tonką lub drzewem sandałowym itp... które dla mnie powodują mdłości. Ten jest inny... nie pachnie dokładnie, ale świeżo i działa naprawdę dobrze w środowisku wodnym. Wyczuwam nutę Sel Marine, podobną słoną morską bryzę bez okropnych elementów czy kremu do opalania. Jest tak niejasno słony, doskonale przyprawiony i może być spowodowany wodorostami lub mniej prawdopodobne (bardziej dziwaczne) pistacjami! Raczej chłodzący, owocowy, lekko metaliczny nadmorski egzotyczny napój. Na pewno jest tam bardziej sucha nuta gorzkiej pomarańczy, amorficzne cytrusy i oczywista wetyweria. Baza, która również wysycha, jest ciepła z odrobiną lekkiego białego piżma, ale nadal dość metaliczna, co jest dość anomalne. To dobry zapach od Bond No.9... niezłe parametry, uniseksowy, ale całkowicie pasujący do tego mężczyzny, a nawet męski. Dla mnie jest lepszy niż bardzo przyjemny Creed Millesime Imperial (co wydaje się godnym porównaniem) ze względu na to, że jest bardziej interesujący. Wydajność jest w porządku i bardzo podoba mi się zapach... kciuki w górę dla Wall Street.