Madame Moustache od Immortal Perfumes zostały wydane w 2014 roku. Perfumiarzem tej kreacji jest JT Siems. Zawiera nuty głowy: Tytoń, nuty serca: Dym, and nuty bazy: Piżmo and Wanilia.
To jest mydlany, przytulny, czysty musk, który jest tak uroczy, że aż prawie absurdalny. Przywołuje różowe, dołeczkowe policzki cherubów, które można uszczypnąć i są pulchne; jego nos chce być poklepany, a brzuszek potrzebuje małego pstryknięcia! Bąbelkowy i odważny, uroczy ponad wszelką miarę - szczerze mówiąc, to pachnie jak mały, pierdzący laleczek kewpie, delikatna chmurka pieniącego się, miękkiego białego mydła, kremowa piana, delikatny musk, który przypomina bawełniane kulki w stylu piankowym, i mydlana skóra. Nuty zapachowe wspominają o ognisku lub tytoniu, a ja w ogóle ich nie czuję, ale... coś przywołującego ten rodzaj ciepła? Ale ciepło jako nastrój, nie temperatura; esencja przytulnego, vintage'owego komfortu, puszysta, miękka znajomość. Ale jest też plastikowo-porcelanowa kwiatowa aura, jak chłodność lalkowej skóry, a nie ludzkiej skóry, pulsu i oddechu, tworząc tę dziwną małą napięcie między intymnym ciepłem a sztucznym, urokliwym wdziękiem czegoś ujmującego, co mogłobyś wygrać na starym jarmarku, jak proto-Labubu w butelce.
To jest mydlany, przytulny, czysty musk, który jest tak uroczy, że aż prawie absurdalny. Przywołuje różowe, dołeczkowe policzki cherubów, które można uszczypnąć i są pulchne; jego nos chce być poklepany, a brzuszek potrzebuje małego pstryknięcia! Bąbelkowy i odważny, uroczy ponad wszelką miarę - szczerze mówiąc, to pachnie jak mały, pierdzący laleczek kewpie, delikatna chmurka pieniącego się, miękkiego białego mydła, kremowa piana, delikatny musk, który przypomina bawełniane kulki w stylu piankowym, i mydlana skóra. Nuty zapachowe wspominają o ognisku lub tytoniu, a ja w ogóle ich nie czuję, ale... coś przywołującego ten rodzaj ciepła? Ale ciepło jako nastrój, nie temperatura; esencja przytulnego, vintage'owego komfortu, puszysta, miękka znajomość. Ale jest też plastikowo-porcelanowa kwiatowa aura, jak chłodność lalkowej skóry, a nie ludzkiej skóry, pulsu i oddechu, tworząc tę dziwną małą napięcie między intymnym ciepłem a sztucznym, urokliwym wdziękiem czegoś ujmującego, co mogłobyś wygrać na starym jarmarku, jak proto-Labubu w butelce.