Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy

Sex and the Sea Neroli jest obecnie jedynym "flankerem" od Francesca Bianchi, ale jest przy tym wspaniały. Ma bardzo podobny profil zapachowy do oryginału, z jego dusznym połączeniem tropikalnych owoców, spoconej skóry i słonego morskiego sprayu, ale tym razem wydaje się znacznie jaśniejszy, bardziej słoneczny i nieco bardziej niewinny. W moim odczuciu Sex on the Sea jest dokładnie tym, co opisuje jego nazwa - gorącym, spoconym spotkaniem seksualnym na plaży. Wersja Neroli jest dla mnie jak to samo spotkanie, ale w chwilach poprzedzających je, kiedy wciąż jesteś ubrany, czujesz się świeżo z delikatnym zapachem czystej bielizny i twoich białych kwiatowych perfum wypełniających powietrze wokół ciebie - zanim wszystko się zabrudzi. Zapach jest absolutnie zachwycający, ale zastanawiam się, czy konieczne jest posiadanie obu. Osobiście zdecydowanie wolę oryginał, ponieważ uwielbiam ten zmysłowy, brudny nastrój utrzymujący się w tle, ale ta wersja jest znacznie łatwiejsza w noszeniu i znacznie smaczniejsza. Prawdopodobnie w końcu kupię obie wersje, ponieważ to DNA jest jednym z moich ulubionych zapachów na lato.
Nie! To też jest okropne. Zbyt intensywna woskowa neroli tymczasowo maskuje straszny zapach migdałów, słonego kokosa, kremowego, mętnego zapachu dziecięcego lekarstwa z oryginału... ale znika po pierwszych 20 minutach. Nie jestem fanem.