Coś sprawiło, że pomyślałem, że to będzie bardzo uroczy, ale prosty Olibanum/Galbanum, świeży, musujący, zielony kadzidło... Nie wiem, co dało mi to wrażenie, ponieważ ma klasyczny podpis Andy'ego Tauer'a rozmazany wszędzie. Z pewnością jest tu urok olibanum, ale Incense Flash jest bardzo suchy, lekko brudny i pełen gęstego leśnego charakteru. To rodzaj kadzidła, które praktycznie nie ma żadnej słodyczy. Jak suchy akord bursztynowy, ten stary klimat regału z książkami, ale bez ciepła, a zamiast tego bardziej oleisty z całym egzotycznym urokiem rynków w Marrakeszu, który zdaje się wplatać w swoje zapachy. To jest bardzo dobre i idealnie w moim guście, ponieważ wiele zapachów kadzidła mnie rozczarowuje, nie dlatego, że są złe, ale przez to, że to ten sam zmęczony zapach, który wąchałem milion razy. Tauer stworzył tutaj interesujący żywiczny zapach, bardziej w stylu L'ADDM lub Lonestar memories niż Incense extreme (który uznałem za nieco nudny), więc należy mu się za to uznanie.
Coś sprawiło, że pomyślałem, że to będzie bardzo uroczy, ale prosty Olibanum/Galbanum, świeży, musujący, zielony kadzidło... Nie wiem, co dało mi to wrażenie, ponieważ ma klasyczny podpis Andy'ego Tauer'a rozmazany wszędzie. Z pewnością jest tu urok olibanum, ale Incense Flash jest bardzo suchy, lekko brudny i pełen gęstego leśnego charakteru. To rodzaj kadzidła, które praktycznie nie ma żadnej słodyczy. Jak suchy akord bursztynowy, ten stary klimat regału z książkami, ale bez ciepła, a zamiast tego bardziej oleisty z całym egzotycznym urokiem rynków w Marrakeszu, który zdaje się wplatać w swoje zapachy. To jest bardzo dobre i idealnie w moim guście, ponieważ wiele zapachów kadzidła mnie rozczarowuje, nie dlatego, że są złe, ale przez to, że to ten sam zmęczony zapach, który wąchałem milion razy. Tauer stworzył tutaj interesujący żywiczny zapach, bardziej w stylu L'ADDM lub Lonestar memories niż Incense extreme (który uznałem za nieco nudny), więc należy mu się za to uznanie.