Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy

To był pierwszy perfum, który kupiłem wiele lat temu, w połowie lat 90. Wydawał się zarówno niewiarygodnie drogi (butelka wtedy kosztowała mniej więcej tyle, co butelka teraz), jak i całkowicie unikalny. Przypominał mi linię odzieżową Issey Miyake, która często pojawiała się w magazynach takich jak The Face, była przycięta i minimalistyczna, a jednocześnie zabawna w sposobie, w jaki eksperymentowała z formą. Noszę go codziennie przez lata.
Ostatnio, w przypływie nostalgii, kupiłem butelkę ponownie. I wciąż pachnie dobrze. Jest początkowy wybuch cytrusowego sorbetu, który w tamtym czasie myślałem, że to cytryna, ale teraz wiem, że to yuzu. Kwiatowe nuty są również bardziej oczywiste, białe kwiaty, coś, co umknęło mi przez te wszystkie lata, kiedy był moim codziennym zapachem. Gdy się ustabilizuje, yuzu wciąż tam jest, ale jest mniej dominujące, a przyprawy - szczególnie gałka muszkatołowa i drzewo sandałowe - mają szansę się ujawnić.
Wciąż wydaje się bardzo czysty i minimalistyczny i wciąż nie ma nic, co byłoby do niego podobne. Trwałość jest gorsza niż pamiętam, ale nie wydaje się, żeby oddalił się daleko od swojej pierwotnej formuły.
To trochę klasyczny zapach projektanta, który bardzo dobrze zniósł upływ czasu.
Cóż mogę powiedzieć o tej grze? Kolejny klasyk w mojej książce! Nosiłem go od połowy do końca lat 90-tych i na początku XXI wieku. Znalazłem butelkę, którą rzadko nosiłem, czającą się w mojej kolekcji od około 2004 roku. Nadal mocny jak wszystko z tym gryzącym kalonem. Na początku jest bardzo cytrusowy... duży podmuch grejpfruta, a następnie mutuje w unikalny akord, nawet jak na wodnego Isseya z lat 90-tych. Jest po prostu przyjemny i dla mnie nigdy się nie starzeje. Uważam, że jest naprawdę bardzo mocny i utrzymuje się przez wieki, z jakiegoś powodu zbiera wiele komentarzy, a nawet dziwny komplement. Wciąż zwycięzca!