Otwiera się dziwnym kadzidlanym akordem przyprawionej żywicy i czymś w rodzaju ognistego piwa imbirowego... poważnie! To szybko zanika i pojawiają się nuty herbaty i lukrecji, musiałem ponownie zaaplikować, aby się upewnić, ponieważ na początku nic nie dostałem. Głównym elementem, który osładza całą kompozycję (być może zbyt mocno?) jest wanilia, która usuwa wszelkie szorstkie krawędzie, które mirra mogła posiadać w fazie wytrawnej. Myślę, że ten efekt pozostawia mgliste, bursztynowe przybliżenie żywicy... To znaczy pachnie jak mirra, ale bardziej koncentruje się na antyseptycznej jakości bez słodkiej ostrości. Próbowałem ostatnio kilku "zimnych" zapachów mirry, które mają prawdziwe nuty metaliczne i herbaciane, które są komplementarne, jednak dla mnie jest to bardzo ciepłe i przytulne. Nie jestem na niego zły, ale nie jest to najlepsza rzecz, jaką wąchałem z tego domu. Aby być uczciwym, jest to dom, po którym spodziewałem się wielkich rzeczy i być może czegoś bardziej niezwykłego. Ta wanilia siedzi blisko, ale trwa... i choć przyjemna, nie jest to zapach dla prawdziwych miłośników mirry. Aktualizacja: W rzeczywistości drydown jest całkiem przyjemny i długotrwały, znalazłem go znacznie lepiej, gdy osiadł na miękkim bursztynie / wanilii, który jest nieco suchy i zakurzony.
Myrrhiad od Pierre Guillaume Paris zostały wydane w 2011 roku. Perfumiarzem tej kreacji jest Pierre Guillaume. Nuty to Skóra, Lukrecja, Mirra, Herbata, Wanilia.
Otwiera się dziwnym kadzidlanym akordem przyprawionej żywicy i czymś w rodzaju ognistego piwa imbirowego... poważnie! To szybko zanika i pojawiają się nuty herbaty i lukrecji, musiałem ponownie zaaplikować, aby się upewnić, ponieważ na początku nic nie dostałem. Głównym elementem, który osładza całą kompozycję (być może zbyt mocno?) jest wanilia, która usuwa wszelkie szorstkie krawędzie, które mirra mogła posiadać w fazie wytrawnej. Myślę, że ten efekt pozostawia mgliste, bursztynowe przybliżenie żywicy... To znaczy pachnie jak mirra, ale bardziej koncentruje się na antyseptycznej jakości bez słodkiej ostrości. Próbowałem ostatnio kilku "zimnych" zapachów mirry, które mają prawdziwe nuty metaliczne i herbaciane, które są komplementarne, jednak dla mnie jest to bardzo ciepłe i przytulne. Nie jestem na niego zły, ale nie jest to najlepsza rzecz, jaką wąchałem z tego domu. Aby być uczciwym, jest to dom, po którym spodziewałem się wielkich rzeczy i być może czegoś bardziej niezwykłego. Ta wanilia siedzi blisko, ale trwa... i choć przyjemna, nie jest to zapach dla prawdziwych miłośników mirry. Aktualizacja: W rzeczywistości drydown jest całkiem przyjemny i długotrwały, znalazłem go znacznie lepiej, gdy osiadł na miękkim bursztynie / wanilii, który jest nieco suchy i zakurzony.