Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy

Bardzo mi się podoba.
Boże Narodzenie w Australii to środek lata, a YSL Ultime to mój ulubiony zapach na Boże Narodzenie od 5 lat...
Kończą mi się zapasy, więc mam nadzieję, że Mikołaj znajdzie dla mnie kolejną butelkę przed następnymi świętami.
Więc oto sprawa... Ultime to zwykły śmieć, naprawdę. Tak, pewnie, że nie pachnie okropnie, po prostu jest nudny i musi być jednym z moich najmniej ulubionych zapachów L'Homme, a to coś znaczy. Ale na dodatek nie ma nawet dobrego działania, przynajmniej można by pomyśleć, że może chemiczna ostrość aromatu jakoś się utrzyma w irytujący nowoczesny sposób, ale nawet tego nie ma. Tak, jest cytrusowe otwarcie połączone z nutą świeżego imbiru, a potem mydlany kardamon, ale w kompozycji nie ma nic artystycznego ani naturalistycznego, nie ma w tym miłości. Mógłbym wskazać na niedawno wydany Mr Burberry jako przeciwieństwo tego, ale z tymi samymi elementami, kluczowa różnica polega na tym, że zadbano o kompozycję. Ultime to doskonały przykład zapachu stworzonego przez komitet, a jeśli zamierzasz wydać kolejny flankier, czemu nie sprawić, by się wyróżniał. Interesujące było to, że doradca YSL wcale nie próbował tego promować, od razu stwierdzając, że jego ulubionym zapachem z tej linii jest oryginał... cóż, zgadzam się z tobą, kochanie.