Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy
Corpalium to schłodzone, ziemiste kwiaty bezsłonecznego, podziemnego irysa, owinięte w aksamitny, pierzasty płaszcz z drzewnego piżma i miodowego, balsamicznego dymu. To mroczny ptak mitu, pojedynczy hebanowy pióropusz wyrwany z płomienia, nie mrugające ametystowe oko, krystaliczne i śliwkowe ciemne pod pajęczyną słodyczy bladego zimowego słońca. Zapach jest oszałamiający i nie sądzę, abym miał coś podobnego w swojej garderobie zapachowej
Otwiera się aromatycznie, medycznie, ostro, lekko gorzko. Pikantny, ale chłodny.
Ewoluuje w mydlane kwiaty, ale tradycyjnie „męskie” - prawdopodobnie irys.
Nie ma żadnych wskazówek dotyczących nut zwierzęcych na mojej skórze.
Kończy się jako przyjemny, fryzjerski, drzewny zapach z wciąż wyczuwalnymi nutami irysa. Miły, chociaż zdecydowanie nie dla mnie (z marki skłaniam się ku Poudrexstase, Ambilux i Heliodose), ale z pewnością dobrze pachnie na kimś innym.
Cały dzień wąchałem mój rękę, aż przypomniałem sobie perfum, który w pewnych aspektach przypominał mi: Iris Nazarena od Aedes de Venustas, którego wciąż nie noszę, ale wolę go od Corpalium w fazie suchej.