Najczęściej zadawane pytania o Sleek Suede by Yves Saint Laurent
Jak pachnie Sleek Suede by Yves Saint Laurent?
Sleek Suede by Yves Saint Laurent zawiera nuty głowy: Strąk kakao, Goździki, Kadzidło, Gałka muszkatołowa, and Pieprz, nuty serca: Drzewo agarowe (Oud) and Drzewo cedrowe, and nuty bazy: Labdanum, Paczula, Tytoń, Wanilia, and Woody Notes.
Kto stworzył Sleek Suede by Yves Saint Laurent?
Sleek Suede by Yves Saint Laurent zostały stworzone przez Mathilde Bijaoui.
Kiedy wydano Sleek Suede by Yves Saint Laurent?
Sleek Suede by Yves Saint Laurent zostały wydane w 2017 roku.
Sleek Suede od Yves Saint Laurent — nuty, recenzje i oceny (2017)
Sleek Suede od Yves Saint Laurent zostały wydane w 2017 roku. Perfumiarzem tej kreacji jest Mathilde Bijaoui. Zawiera nuty głowy: Strąk kakao, Goździki, Kadzidło, Gałka muszkatołowa, and Pieprz, nuty serca: Drzewo agarowe (Oud) and Drzewo cedrowe, and nuty bazy: Labdanum, Paczula, Tytoń, Wanilia, and Woody Notes.
Ok, to jest nic innego jak fantastyczne! Jestem prawie pewien, że ten zapach nie istniał w starych butelkach, bo na pewno bym go spróbował. W każdym razie teraz już go mam, a otwarcie jest niesamowicie bogate, akord czekoladowy, który wydaje się zaokrąglony i głębszy niż chmurka kakao. Jest ciepły, trochę piżmowy, słodki i kremowy, ale nie za bardzo, a jego goryczka pochodzi od najdelikatniejszej ciemnej czekolady. Wyraźnie wyczuwam też nutę kawy, w rzeczywistości powiedziałbym, że poczucie likieru kawowego jest obecne od samego początku. Może być tu też tonka? Nie mam wątpliwości, że paczuli dodaje zarówno efektu czekolady, jak i naturalnej, gładkiej ziemistości, z pieprznym, dymnym akordem, który można opisać tylko jako akord kadzidła. A baza jest drewniana jak nic innego, a ten 'Oud noir', który jest wspomniany na małej karteczce, którą również spryskałem i włożyłem do kieszeni, odpowiada za ten bogaty, skórzany, przyprawowy zapach drewna. Nie znam pochodzenia 'oud' i szczerze mówiąc, nie obchodzi mnie to, Sleek Suede to prawdziwy hit. Najlepszą częścią tego zapachu jest to, że nie jest gourmand w sensie naśladowania jedzenia lub bycia 'zapachem' dla samego zapachu. Sleek Suede czuje się jak perfumy, a nie jak próba stworzenia 'jedzeniowego' zapachu w linii. Kocham perfumiarzy Indy, nie zrozumcie mnie źle, i często mam do nich uprzedzenia ze względu na ich kreatywność i brak poszanowania dla tzw. 'reguł'. Jednak niektóre perfumy mają ten rodzaj uczucia, 'szkoliłem się w Grasse', coś w rodzaju nietykalności, jus ne sais quoi. Tego rodzaju subtelność, która sprawia, że zachwycasz się nią. Sleek Suede to jeden z tych zapachów, niestety jest dość drogi, inaczej chciałbym mieć butelkę i również bym ją priorytetował. Nie szukałem gourmand, ale ten zapach znalazł mnie w środku lata, uwielbiam go!
Ok, to jest nic innego jak fantastyczne! Jestem prawie pewien, że ten zapach nie istniał w starych butelkach, bo na pewno bym go spróbował. W każdym razie teraz już go mam, a otwarcie jest niesamowicie bogate, akord czekoladowy, który wydaje się zaokrąglony i głębszy niż chmurka kakao. Jest ciepły, trochę piżmowy, słodki i kremowy, ale nie za bardzo, a jego goryczka pochodzi od najdelikatniejszej ciemnej czekolady. Wyraźnie wyczuwam też nutę kawy, w rzeczywistości powiedziałbym, że poczucie likieru kawowego jest obecne od samego początku. Może być tu też tonka? Nie mam wątpliwości, że paczuli dodaje zarówno efektu czekolady, jak i naturalnej, gładkiej ziemistości, z pieprznym, dymnym akordem, który można opisać tylko jako akord kadzidła. A baza jest drewniana jak nic innego, a ten 'Oud noir', który jest wspomniany na małej karteczce, którą również spryskałem i włożyłem do kieszeni, odpowiada za ten bogaty, skórzany, przyprawowy zapach drewna. Nie znam pochodzenia 'oud' i szczerze mówiąc, nie obchodzi mnie to, Sleek Suede to prawdziwy hit. Najlepszą częścią tego zapachu jest to, że nie jest gourmand w sensie naśladowania jedzenia lub bycia 'zapachem' dla samego zapachu. Sleek Suede czuje się jak perfumy, a nie jak próba stworzenia 'jedzeniowego' zapachu w linii. Kocham perfumiarzy Indy, nie zrozumcie mnie źle, i często mam do nich uprzedzenia ze względu na ich kreatywność i brak poszanowania dla tzw. 'reguł'. Jednak niektóre perfumy mają ten rodzaj uczucia, 'szkoliłem się w Grasse', coś w rodzaju nietykalności, jus ne sais quoi. Tego rodzaju subtelność, która sprawia, że zachwycasz się nią. Sleek Suede to jeden z tych zapachów, niestety jest dość drogi, inaczej chciałbym mieć butelkę i również bym ją priorytetował. Nie szukałem gourmand, ale ten zapach znalazł mnie w środku lata, uwielbiam go!