Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy

Aby nadać temu jakiś kontekst, spryskałem go ponownie po tym, jak przez lata zwracałem na niego bardzo mało uwagi i w bezpośrednim porównaniu z nowszymi zapachami YSL Y & Myself i LNDLM parfum lśnił nowym rodzajem jasności i blasku, jak diament, a właściwie... nieoszlifowany kawałek półszlachetnego kamienia wśród psich odchodów. Podoba mi się, że ta formuła jest bardziej miękka i ciepła niż edt, dzięki czemu są to zupełnie różne, ale wyraźnie powiązane zapachy. Czasami wydaje mi się, że perfumiarze nie są doceniani, gdy przerabiają zapachy, sprytnie naśladując akordy i bawiąc się strukturą. Kuszące jest powiedzieć... "wolę oryginał" lub nie w pełni docenić, dlaczego podjęto pewne decyzje.
Używam go od lat.