Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy

Jazz Club jest ciepły, przytulny i bez wysiłku cool. Otwiera się gładką mieszanką rumu i tytoniu, lekko słodką, lekko dymną, jakby wchodzić do słabo oświetlonego baru późno w nocy. Pod spodem znajduje się kremowa wanilia, która sprawia, że wszystko jest miękkie i pocieszające.
W miarę jak się rozwija, staje się bardziej o drewnie i skórze, bardzo zapraszające i intymne. Nie jest ostre ani głośne, po prostu bogate i atmosferyczne. Jazz Club pachnie pewnością siebie, ciepłem i cichymi nocami. Idealne na wieczory, chłodniejszą pogodę i chwile, kiedy chcesz czegoś zrelaksowanego, męskiego i pełnego charakteru.
To dla mnie interesujący zapach, to jedyny perfum, na który kiedykolwiek zmieniłem zdanie. Na początku w ogóle mi się nie podobał, pachnie jakbyś siedział w luksusowym salonie cygar, pijąc szkocką z samym Tony'm Soprano. Było tego za dużo, ale pomyślałem o nazwie i zdałem sobie sprawę, że dokładnie o to chodzi, a zrobione jest to bezbłędnie. Ma alkoholowy, wypełniony tytoniem aromat z delikatną nutą słodyczy. To zdecydowanie zapach na zimę i jesień, i uważam, że powinieneś wyglądać elegancko, nosząc go!