Wszystkie te świeże, cudowne i piękne rzeczy w jednym zapachu. Otwarcie JEST Mojito, najbardziej zieloną, najświeższą nutą mięty liściastej i dokładnym cytrusem limonki, jaki wąchałem. Przez chwilę jest też trochę figowy, a potem jałowcowa świeżość, osiadając na prostszym, bardziej ziołowym klimacie... który dla mnie jest herbatą. Serce tego zapachu pachnie jak czarna herbata, elemi z czystą ziemistą wetywerią i być może cedrem. Uwielbiam to! Myślę, że czasami mylą nazwy zapachów, ponieważ po raz kolejny Comme des Garsons stworzyli zapach, który naprawdę jest niesamowicie zielony. Cóż, przypuszczam, że nazywa się "zielony", aby być uczciwym. Drydown znowu jest inny, dziwnie słodki, może znowu pojawia się elemi? Ma w sobie coś z medytacyjnego kadzidła CDG i trochę z Amazinggreen. Największym rozczarowaniem jest trwałość... co najwyżej kilka godzin i pomimo dobrej początkowej projekcji szybko zanika. Nie mogę jednak zarzucić zapachowi, że jest doskonały, musujący i orzeźwiający sok z odrobiną ziemistej krawędzi.
Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy