Po pierwsze... bez względu na to, jak kiepska lub nudna jest większość zapachów Lacoste (a spójrzmy prawdzie w oczy, że są!), zawsze chętnie wypróbuję cokolwiek od nich tylko dzięki sile eau de Lacoste Blanc, którą kocham wszystkim, co mam! Jeśli chodzi o flakon, to nie jest zły, ale nie przepadam za jego prezentacją. To, co mi się podoba, to kształt butelki, to przysadzisty mały sześcian, jak Encre Noire czy coś takiego? Wydaje się to oczywistym wyborem, ale niewielu innych kopiuje ten format. Kolejną drobną krytyką było moje pierwsze wrażenie, że opryskiwacz nie był dobry, wyrzucał raczej słaby strumień niż mgiełkę, która również moczyła mój palec spustowy. W każdym razie sok jest najważniejszy, więc jak wygląda na żywo? Cóż, niestety pada ofiarą przyjemności tłumu i to w epickich proporcjach. Otwierające cytrusy ustępują miejsca przewidywalnemu, ale nie nieprzyjemnemu zapachowi, który wydaje się bardzo podobny do innych sportowych pasz. Jest trochę zielony, ale wcale nie naturalny i przypuszczam, że drzewny, ale naprawdę nie mam typowej sygnatury drewna gwajakowego ani tak naprawdę nie dostałem żadnej lukrecji. Być może będę musiał spróbować go ponownie, ponieważ zawiera kilka interesujących składników, które wydają się być zmieszane z wszelką rozpoznawalnością w ogólny bałagan. Nie jest źle, nie jest też dobrze, a trwałość na mojej skórze była słaba.
Ten komentarz został przetłumaczony maszynowo.
0
12 lat temu
Lacoste Live od Lacoste Fragrances zostały wydane w 2014 roku. Perfumiarzem tej kreacji jest Jean-Michel Duriez. Zawiera nuty głowy: Limonka, nuty serca: Zielone notatki and Woda, and nuty bazy: Drewno Guaiac and Lukrecja.
Po pierwsze... bez względu na to, jak kiepska lub nudna jest większość zapachów Lacoste (a spójrzmy prawdzie w oczy, że są!), zawsze chętnie wypróbuję cokolwiek od nich tylko dzięki sile eau de Lacoste Blanc, którą kocham wszystkim, co mam! Jeśli chodzi o flakon, to nie jest zły, ale nie przepadam za jego prezentacją. To, co mi się podoba, to kształt butelki, to przysadzisty mały sześcian, jak Encre Noire czy coś takiego? Wydaje się to oczywistym wyborem, ale niewielu innych kopiuje ten format. Kolejną drobną krytyką było moje pierwsze wrażenie, że opryskiwacz nie był dobry, wyrzucał raczej słaby strumień niż mgiełkę, która również moczyła mój palec spustowy. W każdym razie sok jest najważniejszy, więc jak wygląda na żywo? Cóż, niestety pada ofiarą przyjemności tłumu i to w epickich proporcjach. Otwierające cytrusy ustępują miejsca przewidywalnemu, ale nie nieprzyjemnemu zapachowi, który wydaje się bardzo podobny do innych sportowych pasz. Jest trochę zielony, ale wcale nie naturalny i przypuszczam, że drzewny, ale naprawdę nie mam typowej sygnatury drewna gwajakowego ani tak naprawdę nie dostałem żadnej lukrecji. Być może będę musiał spróbować go ponownie, ponieważ zawiera kilka interesujących składników, które wydają się być zmieszane z wszelką rozpoznawalnością w ogólny bałagan. Nie jest źle, nie jest też dobrze, a trwałość na mojej skórze była słaba.