Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy
44 Gerrard Street ma stać się unikalnym, interesującym podejściem do klasycznego męskiego zapachu drzewno-cytrusowego, jednak zamiast tego pachnie jak pomarańczowy sherbet. Otwiera się dużą dawką limonki i imbiru, które w rzeczywistości są dobrej jakości, ale to połączenie przypomina mi kandyzowaną pomarańczę. Zapach ma miękkie kwiatowe serce lub eukaliptus, różę, jaśmin i orchideę, zanim osiądzie na męskiej drzewnej bazie. Niestety dla mnie ten zapach pachnie bardzo jednowymiarowo i liniowo, bez żadnego rozwoju. Jak już wspomniałem, pachnie jak gotowane na twardo pomarańczowe cukierki lub pomarańczowy sorbet. Jest syntetycznie słodki i intensywny dzięki imbirowi, chociaż nie jest to nieprzyjemny zapach - nie widzę go noszonego przeze mnie.
