Czy próbowałeś tych perfum?
Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż innym odkryć wspaniałe zapachy
Właśnie to kupiłem i na początku byłem zaskoczony tym bardzo naturalnym, leśnym, zimnym, świeżym zapachem sosnowego lasu i jałowca. Jednak jest w nim głębia, ciepło, które promieniuje z wnętrza, co sprawia, że jest odpowiedni na chłodniejsze miesiące. Po kilku noszeniach ten zapach ukazuje różne warstwy i złożoność. Jest oszałamiający i dość trwały jak na eaux fraîches. To naprawdę wykwintne, ale musisz lubić naturalny drzewny akord.
Cudowne otwarcie, pozostaje cudowne przez godzinę, a potem staje się podstawowym, duszącym, mdłym horrorem.
Dzięki Bogu za Chanel. Byłem trochę na hiatusie od testowania nowych wydania z powodu pracy i COVID-u itd.... a kilka z najważniejszych momentów, kiedy w końcu wróciłem do obowiązków testowania, to ten i Le Lion. Edynburg jest interesującą inspiracją dla Chanel i linii Les Eaux, z którą nie do końca się zaprzyjaźniłem, wiem, że nie mają zamiaru być tak odważni i bogaci jak les exclusifs czy nawet regularna linia, ale uznałem je za naprawdę dość nudne, muszę do nich wrócić. Edynburg jednak jest zdecydowanie w moim guście. To zielony, mossowy, świeży zapach. Jałowiec jest bardzo obecny, ale co ciekawe, nie pachnie sosnowo ani drzewnie jak EO (nuty drzewne pochodzą z cedru tutaj), jest bardzo podobny do procesu ginu, botanicznego, infuzji i destylacji. Ma lekkość i prawdziwy charakter jałowca, w przeciwieństwie do wielu musujących, suchych perfum Gin & Tonic, ten jest bardzo dobrze rozwinięty w prawdziwym stylu Chanel. Oczywiście jest lekki, to w końcu Les Eaux, ale wciąż jest bardzo obecny i myślę, że to przyzwoita wartość za pieniądze, biorąc pod uwagę, jaki piękny zapach się dostaje. Tak, naprawdę mi się podoba. Właściwie chcę butelkę. Aktualizacja: 25/06/21 Więc nieuchronnie to kupiłem. Priorytetowo potraktowałem ten zakup w porównaniu do tego, co uznałbym za bardziej historyczne lub pilne pragnienia, ponieważ jest po prostu idealny na sezon i chcę dużej butelki czegoś świeżego, co mogę stosować obficie i nie myśleć zbyt wiele. Kilka rzeczy przychodzi mi na myśl… jedna z nich to, że to trochę jakby Pino Silvestre miał klasę, albo gdyby Green Irish Tweed nie był produkowany przez maniaków! Ma charakterystyczny „Chanelowy” akcent, miękki, subtelny, mimo że wszystkie nuty drzewne są dość wyraźne, pachnie dokładnie cedrem, jałowcem, cyprysem, sosną, może odrobiną lawendy, ale wszystko jest pięknie zrównoważone i złagodzone.
